rusia Posted July 17, 2007 Author Posted July 17, 2007 Urwisek czeka! To naprawdę jest pilna sprawa! Quote
Evra Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Rozumiem, że lekarze jeszcze konkretnie nie stwierdzili co dolega dziecku? Ale gdy dzidzia choruje to trzeba próbować wszystkiego. Jeżeli to naprawdę psiak uczula to alergeny po nim będą się utrzymywać w mieszkaniu jeszcze przez kilka tygodni. Jeżeli sytuacja będzie naprawdę bez wyjścia to może zamiast do schroniska umieścicie psiaka w płatnym domu tymczasowym? Dopóki nie znajdzie stałego. Sporo osób chciałoby mieć psa, a ich nie stać. Co do pozbywania się dywanów i firanek to są różne szkoły. Jedni każą wyrzucać, ale wtedy przy każdym kroku roztocza, pyłki i kurz unoszą się w powietrzu. Można zawiesić wilgotne firanki, na których będą osadzać się pyłki. No chyba, że nie otwieracie okien. Trzeba je codziennie prać. Czy zmieniasz codziennie pościel w łóżeczku i używasz aerozoli i proszków do prania roztoczobójczych? Najgorzej jeżeli to pyłki. A mleko? A kiedy są te duszności? Bez przerwy czy np. tylko w nocy? Quote
Evra Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Alergia na pyłki traw i zbóż daje często bardzo silne objawy i duszności. A teraz jest pełnia sezonu...Znam mnóstwo rodzin z dziećmi z alergią i wiem jakie to jest dramatyczne, kiedy chcecie pomóc swojemu dziecku, a jesteście bezradni. Będę trzymać kciuki! Na razie kąpcie często psa (ale bez przesady), pierzcie jego posłanie, szczotkujcie poza domem i często przecierajcie wilgotną ścierką (po każdym spacerze). Można pomyśleć o kastracji, to często pomaga, a nie kosztuje wiele. Wydzielina psa staje się wtedy mniej "pachnąca". Quote
Kar0la Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 Dodałam Urwisa na kupsprzedaj, animalia, psy.pl, eoferty, kupiepsa i gumtree. Wykorzystałam tekst z allegro. Mam nadzieję, że ciocia Szajbus nie będzie zła. Quote
szajbus Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 Urwisek ma jednego obserwatora na allegro. Do góry malutki! Quote
rusia Posted July 18, 2007 Author Posted July 18, 2007 na razie jedziemy do niedzieli na działeczkę. Wszyscy sobie odpoczniemy, a Urwinio wybiega się w końcu i będzie mógł pocieszyć się szerszym otoczeniem niż pokój. Droga Evro, próbujemy wszystkiego, ciągle sprzątam, psa szczotkuje, kąpię, posłanie mojej niuni zmieniam, piorę, używam aerozoli. Ehhh, duzo tego wszystkiego. Niewiadomo na co to jest, niestety jesteśmy skazani na metodę prób i błędów:( Quote
xxxx52 Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 ojej ,nie przesadzajcie z ta kapiela psa.psa nie wolno tak czesto kapac,gdyz pozbedziecie go ochraniajacej skore naturalnego natluszczenia.jezeli naprawde lekarz nie stwierdzil od czegoo dziecko sie dusi nie zaczynajmy od krotkowlosego psa.Zaczac nalezy od kurzu,poduszek,pierzynki,materaca,firanek,dywanow,owocow,mlecznych potraw,pylkow,bakteri.Zobaczcie na dzialce jak dziecko reaguje na trawy.Kto poza tym karze dziecku glaskac pieska. Moze lepiej dajcie baci na przetrzymanie i szukajcie intensywnie nowych opiekunow. ja mam tylko na podlodze kafelki,materac ,poduszke i koldre p/alergiczna do prania w 90 stopniach,tam gdzie spie nie mam firan tylko zaluzje.Codziennie zmywam podlogi ,a mam 4 psy. Quote
szajbus Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 Na dobranoc przypominamy sie wszystkim prosząc o domek Quote
ewatonieja Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 dom bardzo pilnie potrzebny,wrecz natychmiast!!!! Quote
rusia Posted July 23, 2007 Author Posted July 23, 2007 DOMEK NADAL POSZUKIWANY!!! Choć odezwała się do mnie Pani z allegro, która na 90% będzie chciała go zabrać do swojego nowego mieszkanka w Łodzi, najpewniej w przyszłym tygodniu. Moja mama spotkała też Panią zainteresowaną Urwiskiem, Pani widziała zdjęcie, mam zadzwonić do niej dziś po 16, zobaczymy, trzymajcie kciuki:) Co do alergii, Patrycja (czyli moja niunia) bardzo dobrze znosi przebywanie na świeżym powietrzu. Tak jak już pisałam działamy na zasadzie prób i błędów. Nie ma uczulenia na mleko, na jedzenie, obserwuję regularnie co się z nią dzieje. Kurz-owszem, na zwierzaki też źle reaguje. Naprawdę trudno jest stwierdzić jednoznacznie co jak i dlaczego, ale ja nie wyrzucam swojego psa do lasu tylko szukam mu dobrego domku, kogoś kto go pokocha równie mocno jak my i kto zapewni mu odpowiednie warunki, kogoś u kogo Urwisek będzie się czuł naprawdę bardzo dobrze. Obie te Panie sprawdzę, bo chcę mieć pewność, że wszystko będzie w jak najlepszym porządku. Nie jest to dla nas łatwa decyzja, ale codziennie obserwuję jak moje dziecko cierpi i jak Urwis nie rozumie dlaczego musi siedzieć w oddzielnym pokoju. To tak jak kazać dziecku za kare stać w kącie. Quote
Kar0la Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 No to trzymam kciuki, żeby któryś z tych domów okazała się tym właściwym dla Urwiska. :thumbs::thumbs: Czekamy na wieści. Quote
rusia Posted July 23, 2007 Author Posted July 23, 2007 Pani, do której miałam zadzwonić po 16 jeszcze nie ma, mam dzwonić po 18, także jutro rano napiszę co i jak wyszło z tej rozmowy. Jestem dobrej myśli... Quote
ewatonieja Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 gdyby wszyscy w takiej trudnej sytuacji tak postępowali to było by o wiele mniej tych psiaków w schronisku:-( z troche innej beczki chcieli oddac dzisiaj amstaff,którego jakiś czas temu ich syn wziął ze schroniska, nie podali konkretnego powodu oprócz tego ze syn pracuje a Pani jest po operacji :angryy: kazzno im szukac innego wyjścia, psów od właścicieli nie przyjmuje schronisko :shake: Quote
rusia Posted July 24, 2007 Author Posted July 24, 2007 Niestety nie udało mi się skontaktować wczoraj z panią, dziś po południu kolejne podejście. To, co ludzie robią z psami to jest jakiś koszmar. Każdy, kto decyduje się na psa, powinien liczyć się z tym, że jest to żywe zwierzątko, które ma swoje potrzeby. Nie jest niczym trudnym wyprowadzanie psa trzy razy dziennie, przygotowanie mu posiłku i zadbanie o jego czystość. Praca też nie powinna z tym kolidować, ja, gdy nie mogłam wyprowadzić swojego psa, to prosiłam o pomoc zaprzyjaźnionych sąsiadów, zawsze się znajdzie jakieś rozwiązanie! Żeby tylko nie zostawili tego amstaffa gdzieś na pastwę losu, ludzie są niestety nieobliczalni :( Quote
rusia Posted July 24, 2007 Author Posted July 24, 2007 zadzwoniłam do pani, przez telefon trudno cokolwiek stwierdzić, umówiłam się z nią dzisiaj, pojadę tam razem z Urwiskiem, zobaczymy co to z tego będzie... Quote
rusia Posted July 25, 2007 Author Posted July 25, 2007 No to tak... Pojechaliśmy wczoraj, to są starsi państwo, na emeryturze. Pani bardzo się ucieszyła, że będzie miała z kim chodzić na długie spacery, które bardzo lubi. Urwisek został u państwa. Spytałam czy będę mogła odwiedzać pieska, bardzo się na to ucieszyli, powiedzieli, że zawsze będę mile widziana. Obiecałam im przywozić jedzenie, wzięłam na siebie szczepienia Urwisa, niedługo też idziemy do lekarza, żeby go wysterylizować. Strasznie to przeżywam, nie mogłam spać, popłakuję sobie cały czas, już o 6 rano chciałam dzwonić i pytać jak mu jest. Wytrzymałam jednak do 10 i zadzwoniłam dopiero wtedy. Urwisek jest spokojny (no nie ma co się dziwić, nowe miejsce, nowi ludzie), ale ładnie je, chętnie poszedł na spacer, nie wyrywał się i zaczął się już do nich łasić. Państwo są bardzo mili, w marcu zdechł im piesek i bardzo się ucieszyli że teraz będą mieli Urwiska. Kilka dni temu znaleźli też strasznie skatowaną ok. 10-letnią jamniczkę, którą teraz pielęgnują, więc Urwisek ma jeszcze "damskie towarzystwo". Jamniczka wczoraj była bardzo radosna, zaczepiała Urwiska, chciała się z nim bawić. Jednak on wczoraj był przestraszony, ale dziś już podobno szaleją razem, w nocy razem spali:) Mam nadzieję, że Urwis szybko przyzwyczai się do nowego domku i do nowych właścicieli... Idę sobie popłakać :( Dziękuję Wam wszystkim za okazaną pomoc, za ogłoszenia, za rady, za wsparcie, za wszystko. Cały czas będę obecna na tym forum, i gdy tylko będę mogła w jakiś sposób pomóc, chociażby przez podbijanie piesków do góry, to oczywiście możecie na mnie liczyć. Muszę porozmawiać z Panią, która odezwała się do mnie z ogłoszenia na allegro. Pani w ten weekend przeprowadza się do Łodzi, i jeśli zdecyduje się na 100%, to będzie chciała przygarnąć jakiegoś pieska, niedużego, bo ma tylko kawalerkę. Ale Pani pracuje w domu i ma mnóstwo czasu który będzie mogła poświęcić zwierzaczkowi. Tylko piesek będzie musiał lubić dzieci. Jeśli Pani się zdecyduje, to mam nadzieję,że pomożecie jej wybrać odpowiedniego kandydata. Quote
ewatonieja Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 rusia gratuluję!! do mnie ta pani tez sie odezwała, pokazałam jej psa ale nie odezwała się wiecej, podobno ma zamiekszać na zarzewiu ostrożnie trzeba podchodzić do takich adopcji Quote
rusia Posted July 25, 2007 Author Posted July 25, 2007 właśnie dlatego nie czekałam na nią, tylko szukałam dalej. Ludzie czasami mają jakiś pomysł, z którego za chwilę rezygnują. Aż strach pomyśleć co by było gdyby taka osoba rozmyśliła się w miesiąc po zaadoptowaniu pieska...brrrr Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.