Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sprawa Łatka jest chyba beznadziejna.
Jest jeszcze jedno rozwiązanie, skoro były artykuły w gazecie kiedyś, to i teraz artykuł by się przydał. Czy ma ktoś jakieś wejścia w Wyborczej, może w Dzienniku albo w innej gazecie?

  • Replies 425
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie rozumiem ludzi takich jak starsza pani i jej wnuczek. Musi walczyć o Łatka. Podaję adres do programu UWAGA TVN - [email protected]. Tania musi do nich napisać z ogromnym tytułem " TYLKO WY MOŻECIE POMÓC". Trzeba wspomnieć też o psie ze stacji benzynowej, o tym pisała cała Polska. w/g mnie oprócz linka trzeba im pokrótce opisać sytuację.
Ja spróbuję skontaktować się ze znajomą prawniczką co na to prawo.
Zrobiłabym też pikietę z transparentami pod blokiem i obdzwoniła wtedy kurier i prasę, teraz wakacje to myślę, że chętnie przyjadą robić materiał. Tylko musi nas być dużo, nie jedna czy 2 osoby, bo wtedy pozostanie to bez echa. Wczesniej trzeba sprawdzić, które gazety pisały o psie ze stacji ORLEN i z nimi się kontaktować.
USTALMY DATĘ I SPOTKAJMY SIĘ POD BLOKIEM ŁATKA.

Posted

Lupe dzięki:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:super banerek.
Fidelku nie było rozmowy, bo z imienin wnuczek wyszedł wcześniej.
Myślę, że relację z ostatnich wydarzeń powinna zdać Tania11.
Zaraz ją poproszę.

Posted

Lupe dziękuję za banerek :loveu: . Własnie skończyłam rozmowę z panią Danusią. Sprawa poszła do gminy i jakas tam miła Pani się nią zajmuje, będzie rozmawiac z rzecznikiem praw zwierząt (czy coś takiego - głowę mam jak stodołę), ale powiedziała że wywóz do schroniska mu nie grozi (byleby kto inny nie miał odmennego zdania). Jak sie porozumie z tym rzecznikiem to da znać.

Posted

tania11 napisał(a):
Lupe dziękuję za banerek :loveu: . Własnie skończyłam rozmowę z panią Danusią. Sprawa poszła do gminy i jakas tam miła Pani się nią zajmuje, będzie rozmawiac z rzecznikiem praw zwierząt (czy coś takiego - głowę mam jak stodołę), ale powiedziała że wywóz do schroniska mu nie grozi (byleby kto inny nie miał odmennego zdania). Jak sie porozumie z tym rzecznikiem to da znać.


Nieśmiało zapytam, czy można choć troszkę się cieszyć???
Przy tych wszystkich złych wiadomościach ta jest bardzo dobra.
To tylko raz podskoczę:multi:

Posted

Tania11 wczora z panią Danusią była aż do ok 24, ale nie wiem co i jak, bo Tania nie ma teraz czasu. Wiem, że sprawa zaszła bardzo daleko, ale to Tania musi napisać.

Posted

Dziewczyny, sorry że tak rzadko piszę, ale w pracy nie bradzo mogę, a wieczorami wracam b. późno od Łatka.

Systuacja jest taka, że szukamy pomocy u człowieka, który te parę lat temu zrobił programy o Łatku w radio i telewizji. Wtedy wykazał sie wielkim sercem i zaangażowaniem, więc liczymy, że teraz nam pomoże chociaż juz nie pracuje w mediach tylko jest we władzam kilku wyższych uczelni. Dzisiaj widzieliśmy się z nim, ale był zajęty (obrony prac) i powiedział żeby się z nim skontaktować w poniedziałek. Był bardzo serdeczny i życzliwy jak kiedyś więc może zechce się nad tą sprawą pochylić.

Druga sprawa:
Po konsultacji z behawiorystą zostało ustalone, że dzisiejsza wizyta się nie odbędzie, gdyż nie miałaby większego sensu. Najpierw Łatka trzeba stopniowo przyzwyczajać do obroży i smyczy i dopiero potem można wkroczyć z bardziej stanowczymi krokami. Problem w tym, że odkąd p. Danusia zaczęła mu zakładać obrożę to Łatek zaczął sie od niej oddalać, ale może to chwilowe.

Trzecia sprawa:

Dzisiaj poszła do babci sąsiadka pod której drzwiami śpi Łatek, żeby prosic ją o czas na oswojenie psa. Nie ma wogóle rozmowy, babcia powiedziała, że psycholodzy są głupi i ci co w nich wierzą też są głupi, że ona została oszukana bo obiecywano jej że Łatek po zimie zniknie z klatki (to akurat może byc prawda), że pani Danusia jest chora bo nikt normalny by nie płakał za psem, powiedziała, że napuszczani są na nia ludzie bo ją zaczepiają na ulicy o tego psa i ona ma tego dosyć i przyznała się że go wygania szczotką jak on leży tyłem do niej bo jak przodem to się boi po pokazuje jej zęby. Nie odpuści i koniec.

Podobno 12 lipca ma być zebranie Rady Osiedla i ponoć ona ma na tym zebraniu być, więc myślę, że nie pozostaje nic innego jak zebrać grupę i tam pójść. Co radzicie.

Posted

Słuchajcie jak ten banerek się wkleja do podpisu? HELP!!!

Jest juz potwierdzone, że 12 lipca jest zebranie Rady Osiedla na którym ma zapaść decyzja w sprawie Łatka. Zebranie zaczyna się o 17-tej, ale nie wiadomo o której godzinie dojdzie do punktu "Łatek", więc wiadomo, że gdyby ktoś chciał się udać to może byc tak, że trochę czasu będzie trzeba temu poświęcić.

Atmosfera wokół tej sprawy jest b. złowieszcza. Wydaje się, że będą chcieli go wywieźć na Paluch lub uśpić.

Będę pisać petycję do Gminy Bielany, Rady Osiedla Wawrzyszew oraz Administracji Osiedla i prosić Was o podpisy.
Dzisiaj rano w drodze do pracy (teraz chodzę codziennie tamtędy gdzie jest Łatek) spotkałam go. Jaka bieda, zmoknięty, zmarznięty, skarżące się wyłpiaste oczka. Mówię WAm dramat. Serce się kraje.

Posted

Jedyna nadzieja jeszcze w tym, aby tej Pani która Go chce zabrać w końcu sie to udało!!!
Czy są jakieś szanse na to aby go jakoś zmusić do wejscia do tej windy i tak jak pisał już tu ktoś pojeździć z nim tą windą tam i z powrotem aby sie jakos do niej przekonał....?

Posted

P. Danusia próbuje codziennie, ale on niestety w drugą stronę reaguje. Zaczyna sie bać i uciekać od niej.Trzeba by mieć więcej czasu, ale teraz juz go nie ma. Jeśli w czwartek podejmą niepomyślną decyzję to wykonanie jej będzie b. szybkie.Te parę lat temu jak podjęli decyzję o wywiezieniu ŁAtka to straz miejska była po niego już na drugi dzień.

Posted

Łatek śpi w nocy (jeszcze dzięki Bogu) na klatce, rano jest wypędzany i cały dzień na dworze, na żużlu na parkingu. Teraz jak takie pogody to siedzi pod tą klatką i prosi żeby go wpuścić. DZisiaj był 3 razy wpuszczany i tyleż samo razy wyganiany przez babcię i dozorczynię. Dramat - płakac mi sie tylko chce.:placz:

Posted

O jesoooo - takie baby powinno się usypiać lub wywozić za 7 gór i lasów i zamykać w klatkach :mad: :angryy: :mad: !!!
Czy ten psiak ma już na stałe założoną obrożę - tak byłoby najlepiej, aby się do niej przyzwyczaił. Podawanie środków uspokajających lub nasennych w jego wieku bez kontroli weta może być dla niego niebezpieczne, więc dobrze byłoby podać mu coś b. delikatnego po konsultacji z wetem. Chyba jednak najlepiej byłoby zadziałać (przez tzw. zanużenie) - tak jak ktoś już tu proponował - na ręce i prosto do mieszkania Pani na 9 p. (wspomniana psych. Iracka jest w Anglii). Tam puścić go (przy szczelnie zamkniętych drzwiach) i pomimo Jego protestów i szaleństw - łagodnie, smakołykami, głaskami pokazać mu, że tu nie jest tak źle. Wymaga to jednak zdecydowania i sporej determinacji, aby w trakcie "akcji" pod żadnym pozorem nie "odpuścić". Potem w mieszkaniu też trzymać go jak najdłużej. W końcu jednak wyjść będzie trzeba, no i wówczas prawdopodobnie historia się powtórzy - tzn. psiak wejść nie zechce. I znów zdecydowanie na ręce i do domu. WYchodzić jak najrzadziej i robić wszystko, żeby mu w tym mieszkaniu było dobrze i miło. Trzeba do tego jednak oprócz Jego Opiekunki, do której ma największe zaufanie, jeszcze kogoś silnego, kto nie jest dla psa zupełnie obcy. Im mniej osób przy tym - tym lepiej. Po kilku, a może kilkunastu razach - jego opór musi w końću złągodnieć. Łatwo na pewno nie będzie, ale... może warto.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...