karina1002 Posted July 12, 2007 Posted July 12, 2007 kinga napisał(a):Kochani, Urielowi nie trzeba już szukać domu. nie dał sobie rady - być moze zawód, jakiego doznał u schyłku życia, spowodował, ze zgasła w nim wola życia odszedł dziś w nocy, przypięty łańcuchem do budy na uboczu Biedny Uriel, serducho mu poleciało. Tak se sobie własnie myślę, ze Pytia to serce ma jak dzwon (jak mówi pani weterynarz - tętno sportowca), dlatego pewnie jeszcze żyje. Ale ona się doczekała swojego domku, a Urile go miał i stracił. Beznadzieja. Quote
BasiaD Posted July 12, 2007 Posted July 12, 2007 Podpisuję się pod wszystkim co zostało tu napisane! Biedny Uriel, naprawdę nie zasłużył na takich "właścicieli" :mad: :mad: :mad: Quote
Katcherine Posted July 12, 2007 Posted July 12, 2007 Patrze na zdjecie Uriela majac przy boku Gryska i przytulajacego sie do mnie Dropa...I taki straszny zal sie czuje, ze ludzie nadal traktuja psa- ktory spedzil z nimi swoje cale zycie jak przedmiot, cos martwego, bez uczuc, bez mozliwosci cierpienia. To jest tak ch....niesprawiedliwe. Nie umiem sobie wyobrazic co Uriel czul- jaka musiala byc rozpacz tego psa...Gryf przeciez na mnie czekal rok temu na kwarantannie- i wiedzial ze wroce po niego. Skad Uriel wiedzial...ze to naprawde ostateczne rozstanie...? Quote
PaulinaT Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 samoglow napisał(a):Juz dawno tak mnie nic nie rabnelo!:shake: mnie też... dawno sie tak nie pobeczałam przy dogomanii.... Quote
kinga Posted July 13, 2007 Author Posted July 13, 2007 a wiecie co a ja mam dość dochodzę do mało budujacego wniosku, ze giniemy w powodzi tych wszystkich psich nieszczęsć ze choćbyśmy się zarobili wszyscy na śmierć - pomozemy tylko takiej małej garsteczce - a te ogromne ilości mądrych, ufnych, wiernych psów - będą ponosiły konsekwencje głupoty ludzkiej i okrucieństwa ...i choć dobrze wiem, ze tak nie powinno sie myślec - ze trzeba trzymać się tych, których los udało nam sie wygrać - to czasem nie sposób nie myśleć o tych, którym się nie pomogło i którym się nie pomoze :shake: Quote
volontariuszka Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 dopiero dzisiaj tu weszłam... :placz::placz::placz: Urielku [*] :placz: czy ludzie którzy go oddali już sie o tym dowiedzieli? ktoś ich poinformował...?? :angryy: Kinga, czasami każdem ręce opadają ale nie możemy się poddawać. Quote
tanitka Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 popatrzecie w te oczy- takie ufne, kochane wyżełkowe bursztynki...... nie mogę sobie darować!!! Quote
Katcherine Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 kinga napisał(a):a wiecie co a ja mam dość dochodzę do mało budujacego wniosku, ze giniemy w powodzi tych wszystkich psich nieszczęsć ze choćbyśmy się zarobili wszyscy na śmierć - pomozemy tylko takiej małej garsteczce - a te ogromne ilości mądrych, ufnych, wiernych psów - będą ponosiły konsekwencje głupoty ludzkiej i okrucieństwa ...i choć dobrze wiem, ze tak nie powinno sie myślec - ze trzeba trzymać się tych, których los udało nam sie wygrać - to czasem nie sposób nie myśleć o tych, którym się nie pomogło i którym się nie pomoze :shake: Kingus- ale ta garstka ma nareszcie godne, psie zycie. I to one udowadniaja ze warto. Sama zreszta wiesz najlepiej. Bezsilnosc jest najabrdziej bolesna. Uriel juz nie cierpi. Ale dzieki niemu i jego historii wiele osob dostaje nowego ''kopa'' do dzialania. Bo on udowadnia ze te psiaki nie moga dlugo czekac. Niektore z nich nawet paru dni. Mozliwe ze Uriel nawet trafiajac do Tymczasu czy nowego domku i tak by odszedl. Taka jest psia wiernosc.I to jest dowod ze pies nie jest rzecza. To one wybieraja nas nie my je, i tak jak po odejsciu najukochanszego/najukochanszej my cierpimy- one cierpia rowniez. Uriel byl psem ktory pokazal ze jest wierny do konca.Odrzucony odszedl cichutko. Quote
Katcherine Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 [quote name='kinga']Katcherine - dziękuję Kinga to ja Tobie, Tanitce i wielu innym osobom Dziekuje ze robicie tyle na tej pierwszej linii frontu. Ja bylam w schronisku w zyciu 3 razy. Nie umiem tam byc. Za malo chyba siebie znam zeby wywalczyc w sobie to kazdorazowe powiedzenie- nie....nie mam dosc miejsca itd...Nie w sercu- ale takiego cholernie prozaicznego. A przeciez dla tych psiakow nawet ta chwila pieszczoty, sekunda spaceru to ich skarb, nadzieja, ufnosc i wiara- ze jest ktos dla kogo SA. Nikt nigdy nie mowil ze milosc jest madra. Uriel kochal- i wiedzial ze ci ktorych kocha odeszli. I odszedl.Takich psiakow jak on jest niewiele. Wiernych az do smierci i ...po.One nie chca nikogo innego. Ci ludzie nie wiedza co stracili. Ot taka prawda. My wiemy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.