Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

tanitka napisał(a):
Do Cieszyna serdeczne pozdrowienia przesyła Dubel, który jest bardzo kochany, angole pękaja z dumy, ze mają takiego fantastycznego i ułożonego psa:evil_lol:. Gotują mu jedzonko, Dubel ładnie przybiera na wadze, sierść już jest bez łysych placów i "to coś" wokół oczu zniknęło.
Zdjecia też będą:lol:

Cudnie!!! Najważnniejsze, że zdrowieje chłopak. Angole nauczyły się gotować psie jedzonko?:evil_lol: Dawać nam tu zdjęcia proszę. A co do ułożenia - to on faktycznie taki ułożony, czy tylko im się tak wydaje;)

  • Replies 2.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dea napisał(a):
Ela dowiem się bardzo chętnie, sama jestem ciekawa, tylko proszę o dowody!!! Może być oświadczenie tych ludzi, że tak im psa wydano, lub cokolwiek innego na czym mogę się oprzeć. Inaczej jak im mam udowodnić, że taki pies w ogóle był w schronisku??? Podstawą każdego oskarżenia są dowody, i ja je muszę mieć. Niestety na twierdzenie typu "doniesiono mi..." od razu nasuwa się ich odpowiedz "to panią okłamano".

Skoro nasze słowo i osób, które odebrały tego psa dla ciebie nic nie znaczy i dla wygody uciszenia sprawy żądasz wciąż dowodów, którym schronisko z góry jak twierdzisz zaprzeczy, to wedle twojego życzenia kolejna sprawę można uznać za niebyłą.

Posted

Ela dowiem się bardzo chętnie, sama jestem ciekawa, tylko proszę o dowody!!! Może być oświadczenie tych ludzi, że tak im psa wydano, lub cokolwiek innego na czym mogę się oprzeć. Inaczej jak im mam udowodnić, że taki pies w ogóle był w schronisku??? Podstawą każdego oskarżenia są dowody, i ja je muszę mieć. Niestety na twierdzenie typu "doniesiono mi..." od razu nasuwa się ich odpowiedz "to panią okłamano".

Mnie na twierdzenie "doniesiono mi" nasuwa się coś zupełnie innego a mianowicie to, że pewne rzeczy nie przechodzą bez echa, nie przechodzą niezauważone.
Jakich dowodów Kasiu oczekujesz od ludzi, którzy nie mają żadnych nawet na to by udowodnić Ci, że tego konkretnego pieska ze schronu zabrali.
Ludzie ci są szczęśliwi i bardzo zadowoleni z pieska, którego wzięli i nie zamierzam burzyć ich spokoju i naruszać zaufania do mnie tym, że ktoś im i mnie nie wierzy.

Posted

A Nana? nie jest dobitnym dowodem na to, że była bez ewidencji? To nie jest dowód, że takie rzeczy sie dzieją? Przez co najmniej 5 lat tam była. W opłakanym stanie, nie trzymała się na własnych nogach. Wydano bez dokumentów, szczepień, czipa! Dalej nie ma sprawy? Ile mamy jeszcze cię przekonywać do tego, aby sprawa jak wiele podobnych, nie widzianych przez Ciebie Dea naocznie nie poszły w zapomnienie? Stały się nieważne z tego powodu, że to my ci o tym mówimy i jeszcze w dodatku bez dokumentu, potwierdzenia , że mówimy prawdę? A Twoja już w tym głowa jak załatwić to ze schronem, bo jak sama już wielokrotnie mówiłaś robisz w rozmowach z nimi postępy. Nie piszę tego, aby Ci zarzucać, że coś robisz źle, ale żebyś zaczęła nas traktować poważnie. Bo jest to nie fair. Nawet się ich o to nie spytałaś, a już masz gotową odpowiedz.

Posted

Ela to czy ja wam wierzę czy nie to zupełnie inna sprawa, natomiast żeby komuś udowodnić, że tak czy tak zrobił, muszę mieć podstawę. A więc zapytałam w schronisku, czy takie coś miało miejsce, na co usłyszałam "Nieprawda. Ktoś panią wprowadził w błąd. Niech ta osoba, która tak twierdzi sama przyjdzie i to z nami wyjaśni" Ela pójdziesz??? Ja nie mam jak im udowodnić, że mówię prawdę.
Co do Nany - oczywiście, że to skandal w jakim była stanie!!! Ale chwała bogu, że jej takiej chorej nie zaszczepili przed wydaniem! Biorąc Uszkę ze schronu nie pozwoliłam jej ani zaszczpić ani zaczipować była zbyt chora.

Posted

I zapytałam kilka dni temu już, dokładnie w sobotę. Czy jeżeli ktoś ci doniesie, że ktoś kradnie u ciebie w pracy lecisz go od razu zwalniać, czy szukasz dowodu? Co znaczy w schronisku moje słowo przeciwko wszystkim tam pracującym, którzy jak jeden mąż zaprzeczają, że coś takiego miało miejsce? W JAKI SPOSóB MAM IM UDOWODNIć, żE BYłO INACZEJ???
Ja was traktuję poważnie, i wam wierzę, więc wy mnie też potraktujcie poważnie. Jeżeli ktoś mi mówi, że tam czy tam dzieje się coś z psem, jadę, robię zdjęcie, pytam ludzi, czy będą w razie czego świadczyć. I wtedy mając w ręce dowód mogę coś zdziałać. A tutaj co, poszłam powiedziałam "powiedziano mi" i usłyszałam, że nieprawda, i co??? Mam ich torturować żeby się przyznali?

Posted

Dea napisał(a):
Ela to czy ja wam wierzę czy nie to zupełnie inna sprawa, natomiast żeby komuś udowodnić, że tak czy tak zrobił, muszę mieć podstawę. A więc zapytałam w schronisku, czy takie coś miało miejsce, na co usłyszałam "Nieprawda. Ktoś panią wprowadził w błąd. Niech ta osoba, która tak twierdzi sama przyjdzie i to z nami wyjaśni" Ela pójdziesz??? Ja nie mam jak im udowodnić, że mówię prawdę.
Co do Nany - oczywiście, że to skandal w jakim była stanie!!! Ale chwała bogu, że jej takiej chorej nie zaszczepili przed wydaniem! Biorąc Uszkę ze schronu nie pozwoliłam jej ani zaszczpić ani zaczipować była zbyt chora.

Czipowanie nie ma wpływu na stan zdrowia, a Nana przez prawdopodobnie 5 lat nie była szczepiona, przy odbiorze Uszki nie było sensu szczepić, bo tego się nie robi jak pies jest wydawany tylko jak jest w schronisku. Odbierałam tam nie raz psa i wiem jakie są procedury. NIE SZCZEPI SIE PSóW PRZY WYDAWANIU, DOSTAJE SIE DOKUMENT O ZASZCZEPIENIU W SCHRONISKU!!! .

Posted

Kasia, chcesz dowódów? Zapytaj dr Olę lub dr Ramisza o to jak wyglądała sprawa szczepień i czipa suczki husky, która szła do adopcji wprost z ich lecznicy. Myślę, że oni powinni być dla Ciebie bardziej wiarygodni niż ja.

Posted

ja wiem jak wygladała sprawa czipów i szczepień w schronisku, i wiem też jak wygląda sprawa szczepień w schroniskach w Polsce. Większość schronisk w Polsce nie czipuje, bo to za drogie, i nie ma obowiązku, jak wysyłałam psy za granicę to wielkie oczy robili, że w ogóle czipują. Większość schronisk szczepi też tylko na wściekliznę (jeśli w ogóle) bo to jest obowiązkowe, na zakaźne już nie, bo tego przepisy nie wymagają. Nie mam zamiaru bronić schroniska, bo zdaję sobie sprawę z błędów, o których piszecie, ale też nie jestem właścicielem ani pracownikiem schroniska, żeby się za nie tłumaczyć. Ela napisz pisemną skargę podpisaną swoim imieniem i nazwiskiem i mi daj, to mi całkowicie wystarczy, zamiast oświadczenia tych ludzi którzy adoptowali (żeby już zamieszania im nie robić).

Posted

Większość schronisk w Polsce nie czipuje, bo to za drogie, i nie ma obowiązku, jak wysyłałam psy za granicę to wielkie oczy robili, że w ogóle czipują. Większość schronisk szczepi też tylko na wściekliznę (jeśli w ogóle) bo to jest obowiązkowe, na zakaźne już nie, bo tego przepisy nie wymagają.

Eh.... Chcesz równać w dół czy w górę?

Posted

Po prostu jestem realistką! A równa się oczywiście w górę, jeśli warunki pozwalają:p Cieszyńskie schronisko szczepi na komplet szczepień + czipuje na swój koszt. Oczywiście aktualność szczepień pozostawia jeszcze wiele do życzenia, ale i na to coś się niedługo wymyśli:p

Posted

[quote name='Dea']ja wiem jak wygladała sprawa czipów i szczepień w schronisku, i wiem też jak wygląda sprawa szczepień w schroniskach w Polsce. Większość schronisk w Polsce nie czipuje, bo to za drogie, i nie ma obowiązku, jak wysyłałam psy za granicę to wielkie oczy robili, że w ogóle czipują. Większość schronisk szczepi też tylko na wściekliznę (jeśli w ogóle) bo to jest obowiązkowe, na zakaźne już nie, bo tego przepisy nie wymagają. Nie mam zamiaru bronić schroniska, bo zdaję sobie sprawę z błędów, o których piszecie, ale też nie jestem właścicielem ani pracownikiem schroniska, żeby się za nie tłumaczyć. Ela napisz pisemną skargę podpisaną swoim imieniem i nazwiskiem i mi daj, to mi całkowicie wystarczy, zamiast oświadczenia tych ludzi którzy adoptowali (żeby już zamieszania im nie robić).

Ale to nie ma być skarga, tylko zaniedbanie ze strony schroniska, które ty jako INSPEKTOR powinnaś starać się, taką sprawę wyjaśnić, bo powtarza się to dość często. Czipy faktycznie są drogie, jest to wydatek dla schroniska, którego nakład finansowy nie jest przewidywalny kiedy się zwróci. A zwraca się, bo przecież każdy kto odbiera pieska musi za to zapłacić.

Posted

Dea, miałaś dziś się spotkac z dziennikarką z "Głosu ...". Rozmawiałaś z nią o sprostowaniu??

Oczywiście aktualność szczepień pozostawia jeszcze wiele do życzenia, ale i na to coś się niedługo wymyśli

W to nie wątpie :p

Powtórze się, bo już Ci to kiedyś mówiłam. Uważam, że w cieszyńskim schronie jedyne czego brakuje to nie pieniądzy a dobrych chęci.
Zaczynam żałować, że powiedziałam Ci o tym czego dowiedziałam się od tych i innych ludzi, o tym czego sama doświadczyłam. Chciałam abyś po prostu wiedziała, abyś może baczniej im się przyglądała, zwracała większą uwagę na te sprawy, bo zostałaś tam już tylko Ty. Niestety widzę, że znów zostało to potraktowane tak a nie inaczej, nie pierwszy z resztą raz.
Chyba muszę poważnie zastanowić się nad swoją rolą w tym wszystkim ...

Posted

basia napisał(a):
Dea, czy możesz potwierdzić wpłynięcie w ostatnich dniach, na Twoje konto, kwoty 15-20zł dla Nany od osoby z Elbląga?

Basiu wysłałam ci dzisiaj wieczorem maila z informacją o nowych dwóch wpłatach 15 i 50 złotych dla Nany.

Posted

Żeby zakończyć tę dyskusję na temat schroniska:
1. Elu za czipy się nie płaci, płaci się za komplet szczepień 50 złotych adoptując psa.
2. Na naszym wspólnym spotkaniu prosiłam, abyście same wyjaśniały ze schroniskiem swoje wątpliwości czy skargi. Nie biorę odpowiedzialności za działania schroniska, i nie mam uprawnień do dyrygowania im jak maja postępować! To może robić jednostka finansująca, w tym wypadku miasto, które jest właścicielem. Mogę co najwyżej zwrócić uwagę, co też robię nieustannie. Mogę też interweniować w odpowiedniej jednostce, ale tylko mając udokumentowaną sprawę.
3. Ostatnio Basiu powiedziałaś mi, że zdajesz sobie sprawę, że nic nie udowodnię, ale dobrze, że powiedziałam o tym, bo wiedzą, że takie rzeczy się widzi i się o nich wie, więc Twoje oczekiwania zostały spełnione. Wiedzą.
4. Elu jako inspektor podejmuję sie wyjaśniać wszystkie sprawy, pod warunkiem, że będę mogła je udowodnić. Teraz staramy się rozwiązać sprawę w Bładnicach, i zaczęłam od dowodów: zdjęcia, dokumentacja z policji i straży miejskiej. Nie będę chodziła i mówiła: "bo mi koleżanka powiedziała" tylko "proszę, dowiedziała się tego a tego, a na potwierdzenie moich słów mam takie a takie dowody"

I może już przestańmy męczyć innych na wątku naszym sporem,który zrobił się niestety prywatny, bo niedługo nikt tutaj nie będzie miał ochoty zajrzeć, zrobi się taki jak wiele wątków - kłótnie i spory.

Basiu miałam sie spotkać z dziennikarką innej gazety, nie Głosu...

Posted

PILNE!!!
SUCZKA 7 LETNIA OWCZAREK NIEMIECKI PILNIE SZUKA DOMU!!!


Właściciel się nią znudził i chce uśpić. Suczka jest łagodna, spokojna, reaguje na podstawowe komendy. Jest wysterylizowana. Jutro wstawię zdjęcie.

Posted

Maila dostałam dopiero przed chwilą.

Ponawiam pytanie:

Dea, miałaś dziś się spotkac z dziennikarką z "Głosu ...". Rozmawiałaś z nią o sprostowaniu??

Posted

Basiu napisałam wyżej

Niech żyje edycja postów ;)
nie Głosu, tylko jednej bielskiej gazety

Na spotkaniu w poniedziałek mówiłaś, że spotykasz się z dziennikarką z Głosu zrozumiałam, że w sprawie Cezarka, a że jego sprawa jest bardzo pilna pomyślałam, że to w jego sprawie masz dziś spotkanie.
Na naszym wspólnym spotkaniu prosiłam, abyście same wyjaśniały ze schroniskiem swoje wątpliwości czy skargi.

Powiedz mi tylko dlaczego mamy to robić? Jesteś naszym przedstawicielem w schronisku, więc dlaczego mając jakąkolwiek informację odnośnie nieprawidłowości mam sama jechać i z nimi o tym rozmawiać? Naturalnym mi się wydało, że powinnam najpierw Ciebie o tym powiadomić, że będziesz chciała o tym wiedzieć. W końcu działamy razem czy każdy na swoją rękę?

Posted

Razem, i oczywiście, że chcę o tym wiedzieć, dzięki, że mi o tym powiedziałaś, choć szkoda, że urosło to do aż takiego konfliktu na forum. Jednak samym stwierdzeniem "ktoś mi powiedział" nic nie wskóram, poproszono mnie, aby ten ktoś sam przyjechał to wyjaśnić. Najlepiej, aby to były osoby, które psa adoptowały. Lub aby podano im nazwisko tych osób, pojadą do nich to wyjaśnić, nawet ze mną.
A ja prosiłam, abyście to robiły same, bo MÓJ sposób załatwiania wam nie odpowiada, i nie jestem w stanie zrobić tego tak jak WY oczekujecie, więc to najlepsze rozwiązanie w tym wypadku. Mamy w tym wypadku inne punkty widzenia. Będzie też mniej sporów między nami i będziemy mogły spokojnie i skutecznie działać razem w innych pozaschroniskowych sprawach. Nie mam ochoty na kłótnie i spory.

Musiałaś sie zasugerować, że jak dziennikarka to z Głosu, bo nie wspominałam z jakiej gazety jest ta kobieta, właśnie z nią miałam się spotkać w sprawie Cezarka, i się spotkałam rano:p

Posted

Nie mam ochoty na kłótnie i spory.

Szkoda, że nie potrafisz odróżnić dyskusji od kłótni, której to żadna z nas nie chce.
Jakąkolwiek krytykę schroniska przyjmujesz jako krytykę własnej osoby. Ciekawe dlaczego ..
Dobrze, więc skoro tak chcesz nie będę informowała Cię o sprawach, o których dowiaduję się z różnych źródeł, a które dotyczą schroniska i zwierząt w nim.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...