Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Guest TyŚka
Posted

Jakie psie spotkania.... nawet kosmitów tam u siebie macie. Małych, biało-czarnych, ale jednak :D

Posted

On juz tyle razy był zalany wiec slina mu też nie zaszkodzi haha

 
Grunt że jeszcze działa :p

 

no bydle :O Ty się śmiej, ja kiedyś z 2 psami uciekałam przed taką pchłą. Bo zaczęło niebezpiecznie doskakiwać do Ciapy, więc się bałam, że Ciapulinkę użre, a to to się nie obroni i jak wkroczy Soniula to nie będzie co zbierać, to zaczął się sadzić na Sonię, a to byłby jeden chwyt i po psie. Więc zrobiamł odwet i uciekałam... ahh właściciel jaki dumny był z swojego psa. No myślałam, że mnie krew zaleje.
 
 
A trzy dziewczyny super się dogadują, jak widzę.
Jak tam waga Kali?

 

No to ten był mega pozytywny, ogon mu latał, puszczał,zaczepiał. Super mikrus :) Za to za bramą to groźna bestia :D

A z małymi uwierzę, wczoraj jak wracałyśmy to podleciała suczka sznaucera mini i od razu podszczypywała Kajkę za łapy, co jej się strasznie nie podobało, a ja ją trzymałam coby nie zaczęła warków i prosiłam o zabranie psa. No ale "ona się tylko bawi, tak się cieszy. Niech pani patrzy jak cudownie" Więc popuściłam Kajce smycz coby się "pobawiła" (czyt.przywitała ze strasznym warkotem, żeby powiedzieć "przestań mnie podgryzać") i mówię do pani: "no, świetnie się bawią". Pani trochę zbladła, ale psa zabrała :p 

O dziwo suczka ta ze swoim panem potrafi normalnie się witać z moją, tylko przy pani kozaczy ;)

Jakie psie spotkania.... nawet kosmitów tam u siebie macie. Małych, biało-czarnych, ale jednak :D


O tak, kosmita z lampą :p A jak w szoku byłam jak przeskoczył między szczebelkami, co może z 10cm miały :D Tylko raz mu się lampa zaczepiła, ale dzielnie przelazł dalej :p
Guest TyŚka
Posted

Hahaha, wytrwały kombinator :D No ale nic dziwnego - takie laski szły za płotem... :p

Posted

A co do wagi... Teraz zrzuca ale wolniej, jakieś +/- 0,5kg zeszło dodatkowo ;) Nie chcę też żeby na raz (szybko) zeszła te np 5-7kg, bo to pewnie też niezdrowo. Chociaż jak się lato zacznie to ona z gorąca umiera (już dzisiaj zipała i duuuużo wolniej szła bo gorąco jej było) i wtedy odmawia większości ruchu, więc też będzie gorzej... A na siłę w lato to jej zabierać nie chcę, żeby się nie przegrzała (więc tylko poranek i wieczór zostanie ;)). Ale damy radę :)

Posted

Hahaha, wytrwały kombinator :D No ale nic dziwnego - takie laski szły za płotem... :p

Wtedy tylko jeden gruby spaślak szedł, dziołchy już odprowadzone były :)

Ale jestem dumna z Kajki- wiele osób zawsze obawia się, że duża to zgniecie maluszka. I ona uwielbia nawalanki, z Luckiem też się nawala bardzo dużo, i tak niezbyt łagodnie... Więc jak zaczął wyskakiwać to ją za obrożę złapałam i trzymam. A tu była naprawdę delikatna, chwilę się z nim bawiła ale tak żeby krzywdy nie zrobić, ciągle się kładła ;) Na naprawdę dużo pozwalała, ani razu młody nie miał problemu żeby przypadkiem "uszkodziła" :)
Guest TyŚka
Posted

E, nasze kundle razem spasione, więc mam nadzieję, że my też zrzucimy trochę przed latem. ;)
 

No, fajnie mieć delikatnego psa. Mój nie jest olbrzymem, ale gdy spotykamy szczura (tfu, ratlerka) to on się patrzy na mnie z miną "mamo, ratuj, bo ja go zgniotę". :p

Posted

Hejka :)

Tyś, mam nadzieję że jakoś przetrwamy odchudzanie :D

Aga czyli pani prawdę mi powiedziała ;)


A ja się dzisiaj urwałam z zajęć coby na suczkowy spacerek pójść :) Były 4 dziołchy psie i 3 ludzkie :D No i jako że sobota to pełno ludzi, ale Kajka niewiele odwaliła (tylko obszczekała kolegę nowofunlanda bo jak wszyscy szczekają to i ja nagadam, a co! :)). A tak to była zapatrzona w psie kumpele i PIŁKĘ (ukochana rzecz), inne pieski kompletnie jej nie interesowały :)

Posted

Tak pani nalezy sie prezent za prawdomówność :D 

 

Oj nieładnie tak zarywać szkołę dla spacerkow :P a szczerze to sie nie dziwie bo dzisiaj byla taka pogoda ze aż żal było by nigdzie nie iść ;)

Posted

Oj tak :D

No ja nie wytrzymałam :) Jutro za to muszę siedzieć cały dzień (noo, do 16:15 :p) bo zaliczenie :( I to ustne! :/

A z dzisiaj mam fotki, ogólnie to fajne, sielankowe wyjście :) Psiaki nie mają wątów do siebie, wszystkie grzeczne (tsaa, Kajka grzeczna, można paść :p A serio to ma swoje za uszami, no ale... Jak na nią to baaaardzo grzeczna :))

Posted

Fotki dodam jak mi kompa zwolnią :)

Nie dziękuję za jutro ;)

Hmm, ona ogólnie "miętka" w środku, to ja mam większy problem ;) Najgorzej ma z witaniem psów, bo zawsze musi obszczekać/powarczeć, a wtedy ci którzy nas nie znają to uciekają :/ Dlatego spotykamy się w grupach, które wytrzymują jej "witanie". Znaczy ogólnie to nie daję jej podejść samej do psa się witać, tylko idziemy z właścicielem i jego psem obok siebie, a po 1 kroku już się wita normalnie ;) Chęci mordu w sobie nie ma, ale mijanie z innymi psami mamy do wypracowania na pewno ;)

Posted

To tak jak by to lękowe było , Neron jak widzi psa to idzie z myślą morderstwa więc ja sie z nim sama nigdzie przejść nie mogę bo go nie utrzymam na smyczy :/

No, ona wykazuje agresję lękową :/ Po 3 atakach innych psów niestety tak wyszło :/ Ale widzę że po spacerach w grupie jest coraz lepiej, już się potrafi bardzo dużo opanować ;) No i jej przechodzi faktycznie po 1 kroku, więc bardzo szybko :)

A i pieski za płotem, jakiekolwiek mordercze by nie były, według niej są super do zabawy, uwielbia wtedy nawet największego wroga :) Taka dziwna :p I pcha nochal a pies chce ją chapnąć, ale przecież "pani, co wołasz, nie widzisz że on mnie lubi?" Dziwny mój kundliszon :p

No to z Neronem masz gorzej :/

Świetna ta banda spacerowa i woda....
Czekam na kolejne zdjęcia

Dziękować :)

Ja też czekam na kompa :) A na razie można na FB podglądać (kto ma oczywiście) fotki Karoliny, gdzie jestem oznaczona :)
Posted

Ano tak , jak pies jest zaatakowany chociaż raz przez innego to odbija sie to ja jego psychice :/ a najgorzej że już uda Ci sie w niej wypracować żeby się nie "bała" i wyjdzie taki jeden na spacer z psem bez smyczy , warknie na Twojego i od nowa to samo :/

 

Neron od małego jest taki , jak był malutki to wyskoczył na niego Donek , tak sie biedny wystraszył ze mi uciekł , pol godziny go szukalam a On w jakiejś klatce sie schował i piszczał tak był przerażony , stawiam ze to przez to taki jest ale pewnosci nie mam ....

 

chciałam go nawet dac na szkolenie , kiedys to u siebie opisywałam , poszłam do szkoleniowca jak  Neron miał rok a On mi powiedział ze Neron jest za stary na szkolenia i ze jak jest agresywny to mam go uspic a On mi da 9letnia suke Onka ktora umie wszystko poza rozmowy przez telefon :/ tak mnie wtedy wqurwił że szok , a to bardzo znany hodowca Onków , każdemu odradzam kupno jego szczeniaków bo to przekręt jakich mało ;)

Posted

No, u nas zniszczył jeden atak onki "co ona nie gryzie", a było już fajnie :/ No ale trudno, trzeba od nowa trochę poćwiczyć ;)

 

No to Neron biedaczek też przeżył :(

 

Ja też miałam plan na szkolenie, ale... no właśnie, pieniądze, czas, i jakoś brak zaufania do niektórych osób. Po tym jak mi znajoma opowiadała jak trener sponiewierał bojącego się szczeniaka na kolczatce "żeby się nauczył od małego pozycji",jakoś straciłam chęć do jakiejkolwiek ;) Więc "męczymy" się same...Ale grunt że są efekty, powoli, ale są :) Jakieś 1,5 roku temu żaden piesek nie mógł podejść, a teraz się z nimi bawi, raczej spin dużych nie tworzy, jest super :) 

Posted

Chociaż takich podbiegaczy co samopas latają to ja nawet lubię... Jeszcze się nie zdarzył naprawdę agresywny ;) Zazwyczaj podlatują, przywitają się, i lecą dalej, lub się bawią z moją. Najgorsi u nas to ludzie, którzy puszczają swojego psa i stoją, nic nie robiąc, kiedy piesek mało przyjazny podlatuje do mnie i mojej. A moja jednak ma pierwszy problem, obawiam się zawsze, że jej warkot spowoduje atak, co się 2 razy zdarzyło :/ Ale zauważyłam, że te psy są takie przy właścicielu- jak są same to tak nie kozaczą, normalnie podlatują na kilka metrów, moja musi 3 kroki do nich zrobić i już zabawa :). Nauczyłam się omijać parę miejsc, więc jakoś leci. Chociaż z jedną onką mamy stały konflikt, jej najbardziej unikam, po cieczce zrobiła się straszna :/

Posted

Dokładnie , lepiej samemu szkolić niż dać psa w inne ręce ( chyba że zna się osobiście tresera i wiadomo że psa  nie skrzywdzi ) ten szkoleniowiec do którego ja poszłam jak sie pozniej dowiedziałam szkoli w sposoby brutalne np kręcąć psem na kolczatce więc nawet dobrze ze nie chciał nerona szkolić ;)

 

a teraz zmykam spać ;)

 

dobranoc ;)

Posted

Dokładnie , lepiej samemu szkolić niż dać psa w inne ręce ( chyba że zna się osobiście tresera i wiadomo że psa  nie skrzywdzi ) ten szkoleniowiec do którego ja poszłam jak sie pozniej dowiedziałam szkoli w sposoby brutalne np kręcąć psem na kolczatce więc nawet dobrze ze nie chciał nerona szkolić ;)

 

a teraz zmykam spać ;)

 

dobranoc ;)

Otóż to, a po niektórych historiach to już się boję pogorszyć sprawę. Może wolniej nam idzie, ale też nie myślę żeby /kajka była strasznie problematyczna, raczej do opanowania ;)

 

CD:

 

DSC_0937.jpg

DSC_0938.jpg

DSC_0939.jpg

DSC_0940.jpg

DSC_0941.jpg

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...