Jump to content
Dogomania

Znaleziono czarnego psa,sznaucerowatego -Warszawa,Powiśle-Piesek juz w domku :)


Recommended Posts

Posted

Dzisiaj znalazlam i zlapalam psa o ktorym pisalam wczesniej w tym watku :
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=67847
Pies biegl przy Śniegockiej na Powislu,przebiegl przez ulice i prawie potracil go samochod :roll:
Pobieglam za nim ,dalam mu jesc i pic.Piesek jest bardzo mily ,ufny,lagodny.
Gdyby nie pomoc Feli to nie wiem co bym zrobila. Zawiozlysmy psiaczka do lecznicy i tam tez zostanie na noc. Zamierzmy mu zrobic ogloszenia i porozwieszam , na Powislu i w innych miejscach .

Piesek jest mniej wiecej w srednim wieku.Teraz moja prosba , mial na sobie czerwona obroze z numerem!!! Tylko nie jest to chip .Numer naqpisany jest flamastrem na obrozy , 2854/06 . [SIZE=2]Co to moze oznaczac ?! czy jest to nr z jakiegos schroniska , ale troche to malo prawdopodobne by uciekl .

Mozliwe tez ,ze pies jest wypuszczany ,ale widzac go juz ktorys raz jak chodzi samopas to serce sciska :placz: Nie jest chudy ,jest wrecz dobrze zbudowany.Moze komus uciekl ,ale przez dwa tyg by troche zmarnial ,a jest grubiutki ,siersc tez nie jest zakoltuniona. Sama juz nie wiem :roll:

Prosze o pomoc ,jakas rade odnosnie tego nr. na obrozce .Szkoda mi go , jest niezwykle grzeczny i przyjazny :placz: Jest przesliczny, a jak sie go wyczesze to doslownie rasowiec :razz:

Trzeba mu znalezc domek , jego dawny lub nowy i to koniecznie :-(!

Wklejam zdjatka psiaczka.






Posted

może to numerek ze spółdzielni?:roll:
Boże jaki on śliczny:loveu: Napisz koniecznie do weszki ona specjalizuje się w adopcjach sznaucerów, a on przypomina jakiegoś sznaucerka

Posted

We Wrocławiu , psy za które placi się podatek do gminy otrzymują numerek .
Są w gminie rejestrowane kolejnym numerem i rokiem zgłoszenia .
Nie wiem , jak to jest u Was :oops:

Posted

To by bylo bardzo mozliwe , tam jest nr a potem "lamane"na 06 czyli rok. Boze jakbym chciala by ten piesek mial domek ,ale z drugiej strony czy sa ludzie na tyle nieodpowiedzialni i puszczaja psa,ktory lada dzien moze wpasc pod samochod :placz:

Moze przejde sie do adninistracji lub zadzwonie . Tylko ,ze nie znam nr ,musze znalezc w internecie .

Posted

[FONT=Times New Roman] [/FONT]
Cztery pierwsze cyfry to numer, pod którym jest w urzędzie miasta/gminy zarejestrowany pies, to, co jest po ukośniku to rok, w którym opłacony był podatek za niego. Wystarczy zadzwonić i dopytać gdzie to można dokładnie sprawdzić, przy opłacaniu właściciel oczywiście podaje adres. Więc sądzę, że znalezienie właściciela, nie będzie żadnym problemem. Drugie moje przemyślenie jest takie, ze psisko wcale się nie zgubiło, tylko jakiś mało inteligentny właściciel wypuszcza je na cały dzień z domu, piesio na pewno na noc wraca do domu. Teraz pewnie właściciel zastanawia się, co jest z piesiem, który długo był wypuszczany, zawsze wracał a teraz go nie ma! Niestety ta praktyka jest dosyć powszechna.
Sądzę, ze ten numerek na obroży to też nie od tak sobie i właściciel piesia nie po to pisał go na obroży, żeby ktoś musiał plakaty rozklejać! Ale dlatego żeby piesia można było łatwo zidentyfikować!
I zamiast rozklejać ogłoszenia, lepiej iść do urzędu i spytać o adres.
Adresu nie muszą ci podać, wtedy wystarczy udać sie do straży miejskiej.
Wystarczy raz opłacić podatek za psa, a sprawa będzie jasna, przy opłacaniu osoba pobierająca wpłatę i wydająca numerek zawsze informuje, co i jak!

Posted

Tez myslalam,ze by moze jest to psiak wypuszczany ,ale z drugiej strony jakby nie byl wypuszczany i cos by mu sie stalo .
Dzwonilam do informacji by podali mi numery do adninistracji , ale babka powiedziala ,ze nie moze podac ,bo nie zna konkretnej ulicy ,a ,kilku podac nie chciala :roll: Zadzwonilam do pewnej pani z Powisla ,zajmujacej sie administracja , powiedziala mi zebym zadzwonila jutro do Urzedu Dzielnicy ,tam powinni podac mi wiecej informacji.
A z tymi ogloszeniami to czasem bywa szybciej niz poprzez te urzedy ,tym bardziej ,ze dzis swieto :roll:

Mam nadzieje ,ze pies jest czyjs , szkoda tylko ,ze ten ktos jest bezmyslny :shake:

Edit : Mam adres ,jutro tam jade z sameo rana. Boze mam nadzieje ,ze psiak szybko wroci do domku ,a moze i wlasciciel odrobinke sie zastanowi i nabierze rozumu. Ogłoszenia porozwieszam ,tak tu w okolicy ,moze ktos bedzie szybki i zdazy wczesniej niz jutrzejszy urzad.

Posted

Dzwonilismy na Paluch , niestety podali nam niepelny numer, nie mozemy sie dodzwonic do wlasciciela . Dzwonilismy jeszcze raz by mogli chociaz dac nazwisko. Czlowiek ze schroniska powiedzial ,ze zaraz zadzwoni do nas i poda nam nazwisko wlasciciela.Ale emocje .

Ogolnie dziwi mnie jak ktos moze wypuszczac psa samopas ,ale jeszcze bardziej dziwi mnie jak ktos moze wypuszczac psa samopas wzietego ze schroniska i to nie 5 lat temu a w miare nie tak dawno :angryy::angryy::angryy:

Mam juz caly numer , teraz bede dzwonic co chwilka bo nikt nie odbiera ,chyba nie ma nikogo w domu.

Zasadzkas jestes wielka, dziekuje ! :calus:

Posted

Skoro to psisko jest ze schroniska, to poproś zeby schronisko tym się zajęło i może wyjaśniło sytuację, umowa adopcyjna mówi jasno że pies nie może być luzem puszczany!
Może też być sytuacja że psinka to stary uciekinier i po prostu uciekł, żeby kobietek poszukać ;)
Daj znać jak sprawa psinki i co udało się wyjasnić

Posted

W rozmowie z panem ze schroniska wyjasnilismy pare spraw. Ludzie ze schroniska tez dzwonia to wlascicieli tego psa. Masz racje w umowie jest napisane czarno na bialym :angryy:
My tez caly czas dzwonimy ale nikt nie odbiera. Ogolnie jesli ktos odbierze to umowie sie z nim gdzie oddac psa ,tylko najpierw musze pojechac po niego do lecznicy ,w ktorej sie znajduje.Wole zalatwic to w ten sposob. Tylko najpier musi ktos odebrac :angryy:

Wiem na jakiej ulicy mieszkaja wlasciciele , jest to bardzo blisko mojego chlopaka .

Posted

Dodzwonilismy sie :roll:

Piesek ma 11 lat . Wlasciciele podobno sa chorzy na serce i piesek czasem ucieka :angryy::angryy::angryy: Kobieta byla bardzo wdzieczna ,ze znalezlismy psa , podala adres, mowila ,ze byli nawet w kosciele pomodlic sie by piesek sie odnalazl .
Pojade najpierw do lecznicy po psa i potem do wascicieli. Ciesze sie ,ze piesek ma wlascicieli ale martwi mnie to stwierdzenie "czasem ucieka " :shake:

Posted

Izunia86
Jak napisałaś kiedyś tam już o błąkającym się psie, to też się rozglądałam (mieszkam przy pl. na Rozdrożu) , ale nigdy na niego nie trafilam. Cieszę się, że sytuacja się wyjaśniła i dużo podziwu za włożony wysiłek.
Może Ci państwo powinni byli się zastanowić, czy poradzą sobie z psem takiej wielkości przy chorym sercu. A poza tym nie muszą spuszczać go ze smyczy.
Hmm... Też mieliśmy psa wilczastego kundla w dziciństwie (7-letnią znajdę z ulicy), który czasem uciekał nawet na 3 dni w okresie cieczek. Ale ja byłam mała (i głupia) i nie mieszkałam w centrum przy tylu niebezpiecznych ulicach. No i 25 lat temu było inaczej...

Posted

Koniecznie pies powinien nosić adresówkę. Powiedz to tym ludziom. Koszt nie jest duży. Ostatecznie można wpisać adres flamastrem na obroży. Skoro to pies z Palucha, to chip powinien mieć.

Posted

I tak dobrze, że dzisiaj Paluch czynny.
Państwa porządnie pouczyć. Uważam też, że powinni pokryć koszta lecznicy. To jest normalna kolei rzeczy i jest szansa, że to właśnie pieniądze, które na to wydadzą "pomogą" im bardziej psa pilnować. :razz:
Adresówkę im kup, to grosze, a sami może nie dotrą do zoologika przed następnym zaginięciem psa.

Posted

Piesio juz w domu. Wlasciciele to starsi ludzie. Wydaja sie bardzo w porzadku . Powiedzialam im tak jak mi poradzila Ela ,ze jestem ze stowarzyszenia , z nie moze tak byc ,ze pies ucieka.Powiedzialam ,ze teraz jak go ktos znajdzie , trafi na paluch i moga go juz nie wydac. Pani tlumaczyla sie ,ze ogolnie sa chorzy i zdarzylo sie ,ze pies uciekl ale juz nigdy przenigdy nie ucieknie. Okazalo sie ,ze sa to sasiedzi mojego chlopaka, mieszkaja doslownie pare nascie metrow dalej.
Wlascicielka byla bardzo wzruszona . Widac,ze nie sa chyba zbyt zamozni ,ale w domu jest czysto , oni tez sa czysci , poporstu normalni ludzie.
Trol ,bo tak sie nazywa pies (nie wiem czy przez "l"czy "ll" ) jak ich zobaczyl to nie mogl sie nacieszyc . Potem podchodzil do mnie i dawal lapke , jakby chcial powiedziec dzieki ,ze jestem w domku .

Umowilam sie z pania ,ze moge co jakis czas przychodzic (w miare mozliwosci) i zabierac Trola na wieksze spacerki . Byla bardzo ucieszona. Bede miala z nia staly kontakt.Kupie mu adresowke. Mam nadzieje ,ze teraz bedzie juz wszystko dobrze i piesek juz nigdy nie ucieknie. Ale dzis dzien pelen emocji :-o

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziekuje za pomoc.

Posted

Wilejkaros napisał(a):
Izunia, dzielna i wspaniała dziewczyna z Ciebie!

O to, to! A przy okazji psich historii poznaje sie ludzi, nie? Ja ma teraz o wiele wiecej znajomych, przyjaciół itp. "od psów".

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...