lavinia Posted May 17, 2007 Author Posted May 17, 2007 Klaudia Nie chcę się z Tobą przepychać słownie w tym wątku bo tu przede wszystkim chodzi o to, by znależć Zoi dobry domek. Ale pewne rzeczy muszę wyjaśnić - nie napisałam jednego słowa, które nie byłoby prawdą, nie możesz mi zarzucać, że próbuję Cię przedstawić w złym świetle, bo nazwałam Cię tylko "dogomaniaczką" i wiele osób cztających ten wątek, nie miałoby pojęcia, że chodzi o Ciebie, dopóki sama się nie ujawniłaś. Zojka ma ponad 6 miesięcy, z których olbrzymią większość spędziła sama. Jeszcze w starym mieszkaniu, kiedy Ty byłaś całymi dniami w starej pracy, Zoja była sama. Czasami zabierałaś ją ze sobą, fakt, ale nie zdarzało się to często. Po przeprowadzce znów była sama cały czas, bo przecież obie pracujecie od rana do wieczora. I Twój rozwód nie jest przyczyną takiej sytuacji, bo przypomnę Ci, ze kiedy zaadoptowałaś Zojkę, już nie mieszkałaś z mężem. Zoja nie została nauczona podstawowych rzeczy, które każdy pies powinien umieć. Dlaczego ? Bo nie było na to czasu. Zadzwoniłaś do mnie, abym znalazła dla Zoi nowy dom, a przecież sama mogłaś tego domu dla niej szukać. Mogłaś założyć temat tu na dogomanii już wtedy, ale nie zrobiłaś tego. Dlaczego ?? W międzyczasie wzięłaś do domu jeszcze jednego, dużego psa i tego psa już nie masz. Po co to było ??? A dziś, czy jutro wyjeżdżacie na zagraniczną wycieczkę. Oczywiście to wasza sprawa i macie do tego prawo, ale Zojka znów zostanie "upchnięta" do kogoś na te dwa tygodnie, prawda ? Największy żal i pretensje mam do siebie, bo powinnam była wiedzieć lepiej. W końcu znałyśmy się towarzysko nie tylko przez psy i wiedziałam jaki tryb życia prowadzisz. I to nie jest nagana, tylko po prostu powinnam była trzeżwo ocenić sytuację i wiedzieć, że nie będziesz miała czasu dla psa. A Ty Klaudio, nie powinnaś była tak nalegać na to, by Ci psa oddać, bo ja nie przeczę, że Zojkę kochasz, ale niestety skrzywdziłaś ją. Mam nadzieję, że uda się dla małej znależć dobry dom. Quote
pati Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 Lavinio własnie rozmawiam z Panem , ktory szuka towarzysza zycia dla siebie i swojej rodziny . Podesłałąm mu zdjęcia Zojci zobaczymy, domek wydaje sie dobry dla małej. Będe Cie informowac na bieżaćo. Quote
Maupa4 Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 Klaudio - a ja poproszę o jakikolwiek kontakt (telefony wyłączone, telefony nieodbierane, brak odpowiedzi na smsy - w ten sposób nie znajdziemy nowego domu dla Zoji) ... a co do zarzutu że ja też uznałam dawno temu że jesteś "nieodpowiednim" domem (myślę mimo wszystko że to zbyt mocne określenie ;) ) dla Zoji - to nie tak - dla mnie byłaś "nie tym domem" do którego powinien pójść szczeniak (a może w ogóle pies) i to nie dlatego że jesteś "zła" ... NIE ... dla mnie byłaś za bardzo "zakręcona" (w pozytywnym znaczeniu tego słowa) - 1000 pomysłów na minutę ... "zwariowane życie - zwariowany świat" ... i jakoś nie widziałam psa w tym wszystkim, bo jednak pies musi wyjść na spacer (a najbardziej mu pasuje to o określonych-wyuczonych godzinach), pies musi zjeść (najbardziej lubi o tych samych porach), pies lubi jak ma swojego pana w domu (i też chciałby go mieć tak jakoś systematycznie i w miarę długo) ... Ty się uparłaś a ja mimo wszystko dałam Ci Zoję ... mam żal do siebie że jednak nie powiedziałam wtedy NIE ... może wtedy byłoby gadania przez dwa tygodnie jaka to jestem zła, jaka podła ale ... ale może Zoja miała by ten swój dom - a tak musimy znowu jej szukać domu ... Quote
pati Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 nasza mała domku szuka . Komu takiego slicznego cudaka....???:loveu: Quote
IN_ Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 Nie masz dla niej czasu bo pracujesz i nie ma Cię 9 godzin w domu... Eeeee... A co z pozostałymi 15 godzinami doby? To cholernie dużo czasu i starczy go na sen, na psa, na zakupy, itp. To mały pies nie potzrebuje aż tak wiele. Nie musi biegać codziennie po 20 czy 30 km. Nie musi mieć treningów siłowych. Dwa krótkie spacery i jeden godzinny z zabawą i podstawowym szkoleniem jej wystarczą. Niszczy? Trzeba oduczyc a tymczasem, żeby sobie nic nie zrobiła kupic kennel klatke czy zroobić kojec lub wygrodzić część mieszkania. Wystarczy płotek, taki jak dla dzieci... Ludzie mają wielkie psy, które rwą na strzępy kanapy, wygryzają dziury w drzwiach, zrywają wykładziny i tną na wióry meble - i jakoś sobie radzą. Nie rozumiem tego. Podjełaś decyzję. Wziełaś psa. Biorąc go musiałaś zdawać sobie sprawę, że na około 10 kolejnych lat zmieniasz swoje życie. Zyskujesz przyjaciela, tracisz wolność. Ja mam psa, dużego, złego. Mieszkam sama. Sama się utrzymuje. Kiedy go brałam pracowałam blisko domu po 8 godzin. Zmieniłam pracę, pracuję daleko. Nie ma mnie w domu po 9-10,5 godziny. A nie wpadło mi do głowy żeby psa oddać! Nie uważam też, że mam za mało czasu dla niego. Nie uważam, że byłby szczęśliwszy gdybym go komuś oddała. Przecież zruinowałabym jego życie, złamała je. Zabrała mu tę jedną rzecz, którą miał od małego, która dla niego jest logiczna i oczywista, bez której życia nie zna... Jak można coś takiego zrobić. Ja bym nie mogła... Decyzja o wzięciu psa nie był w Twoim przpadku dobra... ale dla mnie rozwiązaniem byłaby zmiana swojego "życia" skoro ten pies już jest. Są rzeczy z których można zrezygnować... ale nie z przyjaciela. Quote
pati Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 tak niestety człowiek nie do końca czasem przemysli za i przeciw. Moze Claud była swięcie przekonana kiedy mała brała, że ma warunki na psiaka i dadzą sobie rade.... niestety wyszło inaczej..... nie ma co tego roztrząsać... szukamy domku . Lavinio Pan, któremu przesłalam fotki szuka dalmatyńczyka wiec niestety nasza mała odpada. Quote
lavinia Posted May 17, 2007 Author Posted May 17, 2007 Pati, dzięki i tak za pomoc :loveu: IN - masz rację. Koniec, kropka. Zojeczka szuka domku...... i jeszcze - IN Twój psiunek to jeden z moich ulubieńców - to jedna z moich ulubionych historii z happy - endem. Tak się cieszę, że do Ciebie trafił - widać szczęście na jego pycholu :-) Quote
akucha Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 Pewnego zimowego wieczoru i pół nocy, poczytywałam sobie wątek Frodka. Przyznaję się! :lol: I byłam zachwycona i nim i jego właścicielką. A foty jakie!!! I takiego domu życzę Zojce! W górę!!!! [SIZE="1"] Ja też pracuję długo, żeby mój pies sie nie nudził sprawiłam sobie drugiego, potem trzeciego... Kupiłam nowe kapcie, dywan, zalepiłam dziury w scianie i takie tam inne... Warto było, warto! Quote
lavinia Posted May 18, 2007 Author Posted May 18, 2007 Zojka, buldożkowa panienka, poszukuje domu, pilnie !!!!!!! Quote
lavinia Posted May 18, 2007 Author Posted May 18, 2007 Zdjątka Zoi wysłane zainteresowanej pani, kciuki trzymam mocno, może sie uda ??? mała jest taka słodka Quote
Kostek Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 pokierowalam na watek Zoji jedna z dogomaniaczek ktora zalozyla watek "przyjme" na subforum "przygarne psa" co prawda bardziej podoba sie jej Tosia i psy bardziej w typie buldozka niz nasza Zojka ale moze jesli nie Zojka to inny buldozek znajdzie u Niej dom... Quote
Kostek Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 w sumie to ja nie wiem dlaczego ja sie jeszcze nie zabuldozylam hmm...musze siegnac pamiecia Quote
Ulka18 Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Od: bodzia78 Do: Ula Wysłany: Pią Maj 18, 2007 20:47 Temat: buldozka Witaj. Mam dom dla suczki BULDOŻKI... moja weterynarz prosiła mnie abym miała oko na buldożka - nawet ixa- to jej marzenie... Prosze o kontakt ... Miejsce sprawdzone - rodzina weterynarzy - opieka non stop... blisko mnie... pozdrawiam. Bogusia Przekazuje kontakt na chetna na buldozka, ktory dostalam z forum collie ....co prawda Pani byla chetna na Tosie, ale Tosia domek juz ma. Jesli trzeba sluze pomoca w pisaniu do Bodzia 78 z forum collie. Quote
lavinia Posted May 18, 2007 Author Posted May 18, 2007 dzięki dziewczyny :loveu: Ulka, pewnie najprościej będzie zaprosić tę osobe tu na dogo, może sobie wtedy obejrzeć zdjęcia małej i troche o niej poczytać Quote
Wiola.od.Gacka Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Kurcze ja jak zwykle zacofana teraz czytam gdyby moja tęściowa chciała mieć dwa to by sobie siostry razem mieszkały ale boję sie zapytać bo kochają psiaki ale dwa to nie wiem ? Jak wróci Tz zapytam ale nie obiecuję mają jednego uczulonego kota i je tylko końskie mięsko sunię Zuzanki i nie wiem co oni na to chyba powiedzą że synowa zlekka postrzelona jest. Małej mi strasznie szkoda nie wiem jak ona do kotów bo Mona bo tak się nazywa sunia teściowej to dobrze się dogaduje. Anka Quote
Wiola.od.Gacka Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 TZ przyszedł ale mówi, że matka to aż tak zakręcona nie jest to tylko ja spokojnie czytać tego nie mogę. Kochają Monę ale dwa to chyba przesadziłam. Anka Quote
lavinia Posted May 19, 2007 Author Posted May 19, 2007 W poniedziałek mają kontaktować się ze mną ludzie poleceni przez Bogusię z forum collie. To byłby super dom dla malutkiej !!!! Quote
Wiola.od.Gacka Posted May 19, 2007 Posted May 19, 2007 Oj to trzymam kciuki żeby się udało musi dzidzulę ktoś pokochać. Pozdrawiam Anka Quote
aneczka0106 Posted May 19, 2007 Posted May 19, 2007 Czytałam wątek Tosi i...zamarłam...to bardzo smutne:-( Zojka jest prześliczna:loveu: i pewnie tak samo słodka jak moja Zulcia. W końcu to siostrzyczki. Moja też do kabli się dobierała, ale tam, gdzie nie dało się ich zasłonić sprawdził się pieprz Kamisa świeżo mielony:razz:...kapcie do dziś chowamy na wszelki wypadek. Człowiek się przy psie uczy porządku, uważam to za wielki plus.... ale nic, szukamy nowego domku Zojce-rozmawiałam ostatnio z jedną z moich klientek o psiaku...podczas masażu... z wielkimi emocjami spokojna zawsze pani opowiadała o swoich 2 suniach (za TM). Wspomnienia zakończone były westchnieniem i tęsknotą za psem w domu, bo bez niego smutno:roll: i co ja zrobiłam?! Zaproponowałam adopcję psa z Dogo... ustaliłyśmy, że najlepiej młody(tylko nie szczeniak), nieduży z krótką sierścią:lol: Nie wiem, którego dnia widzę się z tą panią, ale trzymajcie kciuki. A Zojka ma na dzień dzisiejszy już 7.5 miesiąca;) Bodajże 6-go czerwca skończy 8mies. Czy Zoja też już cieczkuje?! Quote
Wiola.od.Gacka Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 Wiola była dzisiaj w odwiedzinach u dzieciaka Zuzy mówi,że to szalony dibełek jest tak latała aż łbem w drzwi przywaliła. Strasznie szalona ale wolno jej toć to młody psiak jest wszyscy przeszliśmy szaleństwa szczeniaków. Jak u ludzi mały dzieciak również nie nasiedzi wszędzie wejdzie. Pozdrawiam Anka Quote
bodzia78 Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Hejka :) znalazłam czas aby przejżec wątki :D Mała jest sliczna. Już kopiuje jej fotki i zaniose jutro mojej przyjaciółce :D ... Nietstety ma ona problrmy z siadnięciem do netu - jak Netia nie nawali to tepsa siędzie ;) poza tym - dom , psy , koy=ty, lecznica i dzieci :D ... Pozdrawiam gorąco ... bogusia Quote
aneczka0106 Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Generalnie moja klientka jest zachwycona tym, że już ma kandydatkę na pieska...ale ja skleroza nie wgrałam do telefonu żadnego zdjęcia Zojki, więc zobaczy ją przy następnej wizycie. Jest u nas ze 3 razy w tygodniu... na szczęście nie będzie trzeba długo na to czekać:lol: Rozumiem, że Zoja nadal siusia w domu i nie nauczyła się jeszcze czystości?! Czy często to robi? Czy coś jeszcze potencjalny właściciel powinien wiedzieć, aby nie było niespodzianek? Quote
lavinia Posted May 22, 2007 Author Posted May 22, 2007 Aniu, przepraszam, ale nie udało mi się wysłać żadnego mms-a - blondynką jestem wszak :diabloti: Zojka siusia w domu, jednak podobno nie zawsze, więc jakieś podstawy zachowania czystości ma wyuczone. Myslę, że gdy bedzie miała dom z prawdziwego zdarzenia, taki, w którym bedzie się jej poświęcało odpowiednią ilość czasu, to mała szybko złapie o co w tym wszystkim chodzi - w końcu Zuzine dzieciaki to same zuchy i mądrale :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.