niufa Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 Dostałam informację od koleżanki pracującej na klinikach AR w Lublinie, ze na internie przebywa 6-cio letni amstaf przyprowadzony przez właścicielkę do uśpienia.:angryy: Powodem tej decyzji są jakieś sprawy osobiste właścicielki. Pies z opisu jest ułożony (nie wiem czy po szkoleniu) i z dobrym charakterem. Podobno właścicielka pozostawiła psa z informacją, że albo znajdą (lek. wet:crazyeye: ) mu nowy dom albo niech go uśpią. W tej chwili pies przebywa pod opieką studentki wet. na klinikach, ale to rozwiązanie tylko do poniedziałku. W poniedziałek tymczasowa opiekunka (studentka)kończy staż i w przypadku braku możliwości przejęcia przez kogoś opieki psiaka czeka morbital:-( . Staram się złapać kontakt z innymi studentami mogącymi ew. pomóc w opiece, myślę też że w przypadku gdy znajdzie się osoba (stud. wet)podejmująca wyprowadzania i karmienia psiaka uda się wynegocjować jeszcze jakiś czas na szukanie psiakowi domu. Czasu jest jednak koszmarnie mało, a w dodatku jest weekend i studenckie imprezy w Lublinie - tzw. Juwenalia. Postaram się jeszcze czegoś o psiaku dowiedzieć, ale najważniejszy jest czas. :placz: Ja nie jestem w stanie dać psiakowi nawet tymczasu (mam sukę "odchorowującą" każdego obcego psa i dziką kotkę (reagującą paniką na każdy "psi" odgłos)odłowioną do sterylizacji 1 dzień po zabiegu. Quote
doddy Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 Potrzebne są zdjęcia psiaka i jak najwięcej informacji o nim. Może jakaś zbiórka na hotel wstępnie? Może zrobić taką akcję jak na Tufi, czyli dogomaniacy deklarują ile miesięcznie mogą na hotel wpłacać. Niufa jest u Was jakiś hotel? Jaki jest koszt za dobę takiego hotelu? U nas na razie nie ma wolnych miejsc i do czasu aż nasze psy nie znajdą domów nie jesteśmy w stanie zabierac nowych psów. Quote
niufa Posted May 12, 2007 Author Posted May 12, 2007 Hotel jest jeden (o ile mi wiadomo) i raczej taki do którego bym raczej psa nie oddała. Na razie próbuję zorganizować "przejęcie" obowiązków stażystki przez kogoś innego z klinik. Wtedy nie byłoby problemu z pobytem dalej na klinikach (mam nadzieję na "wstawiennictwo" w tej sprawie mojej koleżanki), trzeba byłoby zapewnić mu tylko karmę (ja jestem w stanie współfinansować, niestety z powodu pewnych zobowiązań nie jestem w stanie wziąść na siebie całości kosztów:oops: ) i codzienne spacery. Jednak ze względu na weekend i Juwenalia mam problemy z kontaktem z osobami mogącymi służyć ew. pomocą. Postaram się dziś umówić na zrobienie zdjęć psiaka, ale nie mogę obiecać na 100% gdyż nie zależy to tylko ode mnie. Dziś może dowiem się też czegoś więcej o psiaku. Quote
doddy Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 Zgłosiła się do nas studentka z tej uczelni. Jest w stanie wyprowadzać psa. Dałam jej Twój tel. Karmę oczywiście zasponsorujemy. Dowiedz się o koszty proszę. Jak będą zdjęcia i opis zachowania zaczniemy pełną parą szukać dla niego domu. Dowiedz się także o imię psa i czy ma ewentualnie tatuaż. I tak sobie myślę, że może jeszcze byśmy kastracje zrobili, skoro jest w Klinice... :diabloti: Dowiedz się niufa proszę o koszty tj. czy musimy płacić za pobyt psa i ile kosztowałaby kastracja. A także czy pies ma szczepienia i chip? Quote
niufa Posted May 12, 2007 Author Posted May 12, 2007 Jestem wstępnie umówiona na zdjęcia i rozmowę ok.16,30. Niestety nie wiem, czy będzie obecna przy rozmowie osoba mogąca przybliżyć mi koszty pobytu.Mam jednak nadzieję, że nie będzie najgorzej. Porozmawiam też o ew. kastracji - byłoby to też jakieś "uzsadnienie" pobytu. Co do szczepień i chipa to mam nadzieję że właścicielka pozostawiła wraz z psem księżeczkę zdrowia. Więcej wieści jak wrócę ze spotkania. Doddy czy Twój stary (sprzed ok. dwóch lat)nr. tel. jest aktualny? Chciałabym mieć jakiś kontakt ew. przy braku dostępu do netu. i pytań w czasie rozmowy. Jestem zupełnie zielona jeśli chodzi o psiaki bulowate.:oops: Quote
niufa Posted May 12, 2007 Author Posted May 12, 2007 Byłam u psiaka zrobić zdjęcia. Ponieważ mam problem z umieszczeniem ich na dogomanii, chętnych do zobaczenia zdjęć zapraszam do albumu pod adresem: http://foto.onet.pl/3fj07,segm0g4okks3,u.html Jeśli ktoś posiadający umiejetność wstawiania fotek na dogo (ja kiedyś wstawiałam, ale już zapomniałam jak to zrobić i nie bardzo mam czas sobie w tej chwili przypominać:oops: ) byłby skłonny mnie w tym wyręczyć będę bardzo wdzięczna. Quote
niufa Posted May 12, 2007 Author Posted May 12, 2007 Troszkę więcej info (ale też niezbyt wiele) dodam wieczorem, bo muszę zająć się w tej chwili kotem.:oops: Quote
doddy Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 [email protected] Moge wstawic zdjecia :eviltong: Quote
niufa Posted May 12, 2007 Author Posted May 12, 2007 Doddy te zdjęcia to nie "moje".:roll: Ja robiłam na zewnątrz (bez krat)i podesłałam na uzgodny adres linka do albumu.:oops: Na wszelki wypadek wyślę może jeszcze same zdjęcia.:oops: Quote
Beata_Dorobczyńska Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 Zdjecie robila Dominika (chyba sie tak nazywa :oops: ). Podeslij mi same zdjecia bo pod tym fotosikiem nic nie widze. To pisalam ja - doddy :) Quote
niufa Posted May 12, 2007 Author Posted May 12, 2007 Te zdjęcia robiła chyba Kasia (osoba która oferowała pomoc). Ja próbuję od jakiegoś czasu wysłać zdjęcia, ale z pocztą na onecie to chyba prędzej osiwieję do reszty.:angryy: Wysyłałam kilka razy (mam nadzieję, że nie zapcham wam skrzynki.:oops: ) gdyby się nie "znalazły" w międzyczasie spróbuję przesłać jutro z rana (może akurat zadziała). Przepraszam za zamieszanie. Quote
doddy Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 Juz mi sie imiona poplataly ale to u mnie normalne :) Tak, to zdjecie robila Kasia. Od Ciebie w mailu na razie nic nie mam. Quote
niufa Posted May 13, 2007 Author Posted May 13, 2007 Dziękuję za wstawienie zdjęć. Prawda, że jest śliczny? Quote
dariaopole Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 prawda prawda, więc podnoszę chłopaka bo sprawa pilna !! Quote
doddy Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 Kopiuję posta z amstaffów. Notabene nieco mnie ten post przeraził, że psiak wykazuje jednak jakąś agresję... Byłam przed chwilą z Mefem w klinice i przy okazji widziałam tegp pieska :( Biedne stworzenie! Niestety niewiele jestem w stanie o nim powiedzieć, bo nie było studentek, które się nim opiekują, a dyżurny lekarz nie chciał go sam wypuszczać. Podobno jest bardzo miły i łagodny, ale potrafi pokazać ząbki niektórym pracownikom, co jednak nie wydaje mi się dziwne ze względu na stan psychiczny, w którym się znajduje :cry: Siedzi jak na szpilkach w maleńkiej klatce i nonstop się trzęsie. Jest totalnie przerażony, zdezorientowany i zestresowany :( Nie jest na pewno zbyt wylewny, siedzi, trzęsie się i patrzy ogromnymi, przerażonymi oczami, no masakra, w jakim jest stanie :cry: Przysunie tylko nos do krat,powącha ostrożnie rękę, zwiesi głowe i patrzy, nie ma w nim ani odrobiny radości :( Nic za bardzo nie mogę powiedzieć o jego charakterze. Poza tym piesek jest ogromny, chyba ma coś z boksera... Wcale nie jest jakoś strasznie zapasiony, ale małe odchudzanko pewnie by mu się przydało. Lublinianie, szukajmy! :cry: Quote
doddy Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 Przypominam, że Bullit nadal oczekuje... Dziś Bullita ma zobaczyć szkoleniowiec, którego poprosiliśmy o pomoc w diagnozie, czy Bullit rokuje na adopcje. Dziękujemy Panu Wlizło, że zgodził się i to w dodatku bezpłatnie. Quote
dariaopole Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 No to czekamy na wieści a tymczasem podnoszę!! Quote
doddy Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 Diagnoza Pana Wlizło. Bullit jak najbardziej nadaje się do adopcji. Bullit nie wykazywał zadnej agresji. Jest psem spokojnym, ma popęd łowiecki, co można wykorzystać w dalszym szkoleniu. Nie ma problemu by szarpnąć go za ucho, pociągnąć za ogon itd. Aport dał sobie odebrać. Zna komendy. Więc decyzja jest taka, żeby Bullita ratować. Bullit zostanie wiec wykastrowany na nasz koszt, pobędzie jeszcze w Klinice, a później przejmiemy go do Warszawy. Wpłat na Bullita prosimy dokonywać na konto Fundacji Fundacja „AST” z dopiskiem BULLIT nr konta: 79 1160 2202 0000 0000 8061 3463 Quote
niufa Posted May 17, 2007 Author Posted May 17, 2007 Dodam jeszcze, że psiak na pewno kocha jeździć samochodem. Gdy po wizycie Pan Wlizło wsiadł do samochodu, ale jeszcze rozmawiał z nami przy otwartych drzwiach psiak sprytnym ruchem wskoczył pod kolanami(samochod był typu Van, dość wysoki) i czekał z uśmiechniętym pychem na odjazd.:loveu: :loveu: Quote
doddy Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Bullit ma pierwszego wirtualnego opiekuna, a dokładnie opiekunkę - Kasię i Vivę. Dziękujemy Kasi za pomoc Teraz przed Bullitem kastracja i szukanie domu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.