Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

znowu telefon z Baryczki. Zaginął im w sobotę mały piesek, a że mieszkają przy drodze to pewnie go ktoś ukradł. Wyobrażacie sobie że w sobotę ginie wasz pies,a wy w e wtorek już chcecie nowego ?

Posted

Becia66 napisał(a):
znowu telefon z Baryczki. Zaginął im w sobotę mały piesek, a że mieszkają przy drodze to pewnie go ktoś ukradł. Wyobrażacie sobie że w sobotę ginie wasz pies,a wy w e wtorek już chcecie nowego ?

Zero odrcuchów ludzkich... pewnie nawet nie próbowali szukać, bo po co.:shake:

Posted

Becia66 napisał(a):
Dzisiaj w ogóle nie było żadnego.


Kurcze no, taka kruszynka, wypadałoby żeby już grzała pupcie w domku z ludziem a tu cisza....:shake:

Posted

miałam przed chwileczką telefon i chyba mamy domek :loveu: w bloku w Rzeszowie na ul.ks.Jałowego tuż przy parku z fontanną. Spanie w łóżku, pani mieszka z mamą i dorastającym synem, jest koleżanką mojej koleżanki zresztą wetki Bożeny G., tak więc hurrrra mała ma domek !!! Jutro po godz. 15 pani chce przyjechac po małą do przytuliska.

Posted

karolciasz28 napisał(a):
Prędzej czy później ktoś musiał się w niej zakochać, super!:multi::multi::loveu:


takich ,,zakochanych'' to więcej było ale ta miłośc dziwnie wyglądała bo jak sie kocha, to sie chce dla drugiego jak najlepiej, a nie budkę przy budynku gospodarczym czy w ganku taką kruszynkę trzymać.

Posted (edited)

niestety domek sie wycofał, pani zadzwoniła i bardzo, bardzo przepraszała że nie przemyślała sprawy do końca. Strasznie by ją chciała mieć bo od jakiegoś czasu marzyła i kolejnym psiaku / jej 14-letnia sunia odeszła w tamtym roku/ i jak zobaczyła wczoraj Sandy , to od razu zadzwonila / 22godz./ Niestety rano po długiej rozmowie z synem doszli do wniosku, że zbyt pochopnie padła decyzja, że to jeszcze nie ten moment, syn wyjeżdża na wakacje, a ze szczeniusiem co chwilę trzeba wychodzić i poświęcic mu teraz multum czasu. Powiedziała że dla dobra suczki rezygnuje....i sie rozpłakała i że kawa na którą mnie zaprosiła w sobotę jest aktualna bo nie chce żebym myslala że to na skutek wizyty poadopcyjnej, że nie ma nic do ukrycia, wręcz przeciwnie, jest jej bardzo przykro i chciała mi to wytłumaczyć w cztery oczy, a nie przez telefon. Mnie szkoda czasu na takie bezowocne spotkania co i tak nic nowego nie wniosą.
Więc szukamy dalej, o małą Sandy sie nie martwię ale bardziej o Joko bo nią kompletnie nikt się nie interesuje.

Edited by Becia66
Posted (edited)

nie ma złego coby na dobre nie wyszło. A jednak Sandy pojedzie dzisiaj do domku, a właściwie pójdzie bo zostanie w Boguchwale u naszej małej wolontariuszki Zuzi i jej mamy , co to przychodzą do przytuliska od paru miesięcy wyprowadzać pieski.
To Zuzia z mamą , na pewno malutkiej będzie u nich dobrze.






Edited by Becia66
Posted

W brew pozorom Sandy właśnie pojechała do domu a nie poszła, zapakowana w torbę z Tesko (mała reklama nigdy nie zaszkodzi,dziękujemy ci Tesko ;) ) na moim rowerze przewieszona przez kierownicę, z główką wyciągniętą i łapkami, patrząca z zainteresowaniem na świat pruła ze mną przez Boguchwałę jak stara wyga rowerowa!!! A tutaj z nową właścicielką :)

Posted (edited)

Widać fotkę??? No i na wizycie byłam wszystko widziałam, żeby nie było że nie sprawdzamy :lol: Dodam, że Sandy mieszka dwa kroki od Alfika :)

Edited by Agula99
  • 4 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...