Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Od jakiegos czasu zajęłam się psami z naszego schroniska i jakoś daje rade, ale tu musze poszukać pomocy, choćby z tego tytułu że nie mamy (ja i Murzyn) zbyt duzo czasu. Chodzi o psiego staruszka którego przyjęto do Włocławskiego schroniska. Znamy historie pieska bo zadzwoniła jedna pani, sasiadka jego dawnych państwa. Po śmierci tych ludzi"Murzyn" został w mieszkaniu pod opieką dwóch dorosłych synów tych państwa. Panowie nadużywali alkoholu i nie opiekowali się zwierzakiem w należyty sposób. Mimo to psiak znał osiedle, sam wychodził na dwór i wracał do domu w którym przebywał 13 lat, bo bardzo go kochał. Kiedyś obaj Panowie będąc na rybach zapomnieli go wracając, 20 km od Włocławka, Murzyn wrócił po paru dniach z zakrwawionymi łapkami… Po śmierci jednego z braci drugi sprzedał mieszkanie i wyprowadził się gdzieś zostawiając psa na pastwę losu. Kiedy wyrzucił stare meble i kanapę z domu na śmietnik, pies pilnował ich na śmietniku jak swoje własne. Psiak przyzwyczajony do tego, że nikt nie zajmował się nim wracał pod dom, w którym mieszkał całe życie. Sąsiedzi go dożywiali, a on przychodził i spał pod drzwiami "swojego" mieszkania. Podobno przetrwał tak całą zimę i trwało to tak do momentu, gdy ludzie zadzwonili do schroniska, żeby zabrali psiaka (przez to , że ciągle z tęsknoty wył pod blokiem, lub drzwiami mieszkania). Psiak ma 13 lat przeszedł w swoim życiu już bardzo dużo, jest bardzo mądry, ale w tym wieku ma marne, właściwie równe zeru szanse na adopcje. Obecnie jest na kwarantannie, ale potem czeka go morbital, bo jest to pies nieadopcyjny.
Mamy czas do 27 czerwca.
Chciałabym, zeby dożył swoje ostatnie lata w godny sposób, miał swoj kąt, przestał tak starsznie rozpaczać po stracie kochanych ludzi i domu. Żeby go nie zabili. Chcemy razem z Kingą ratować tego starunia, dla tych wszystkich zdradzonym i osamotnionych psich staruszków świata.

Mam tylko na razie taką marną fotke ze schtronu.



Uploaded with ImageShack.us

Edited by Agata69
Posted

[FONT=lucida grande]Musimy go zabrać ze schroniska bo tam ma już mało czasu...


[/FONT]

[FONT=lucida grande]mamy jedną osobę chętną na dt we włocławku w określonym terminie od 23.06 do 07.07.2013 i dnia dłużej


[/FONT]

[FONT=lucida grande]oraz dziś ma zadzwonić do mnie jeszcze jedna dziewczyna z włocławka i dać mi odp w sprawie dt dla Murzynka


[/FONT]

[FONT=lucida grande]opisałam go już gdzie było można i dzięki temu są jakieś odpowiedzi mam nadzieję, że nam się uda, musi się udać tu chodzi o jego życie...


[/FONT]

[FONT=lucida grande]Jeśli chodzi o warszawę skontaktowała się kobieta i czekam na jej propozycję, tam też zadeklarował się pomocą Wolontariat na Rzecz Zwierząt Dotkniętych Bezdomnością zapewni opiekę finansową i weterynaryjną ale na terenie Warszawy. MUSI SIĘ UDAĆ!

[/FONT]

Posted

[quote name='tanitka']ja nie widze zdjecia

Ale fotka jest, nie wiem czemu jej nie widzisz.
W sobote porobie mu lepsze fotki.
Juz teraz zbieramy karme lub na karmę, być moze znajdziemu mu dt ale trzeba go będzie utrzymać do czasu adopcji ...
Kurcze , dziękuje wam za odzew. Nawet podrzucanie w tej sytuacji jest ważne.

Posted

Mateńko ale mi go masakrycznie szkoda.
DT to ja nie dam, ale obiecuję że choć groszem nie śmierdzę niestety to coś zadeklaruje jak juz taka potrzeba będzie.

Posted

Murzynek bardzo źle znosi schronisko. On jest zamknięty w pawilonie, boks 1,5 na 1,5, pies przy psie, wszystkie szczekają, że nie słychać własnych myśli. Murzyn bardzo tęskni to widać, ale pracownicy mówią, że to bardzo miły pies.

Posted

[quote name='Atomowka']Mateńko ale mi go masakrycznie szkoda.
DT to ja nie dam, ale obiecuję że choć groszem nie śmierdzę niestety to coś zadeklaruje jak juz taka potrzeba będzie.


Atomówka, bardzo dziękuję, każda pomoc potrzebna, kazda złotówka.
Murzyn nie jest naszym jedynym psem jak sie domyslasz. Jak wejdziesz w mój podpis, czyli wątek schroniska, to zobaczysz takich psiaków ponad 200. Od 2,5 miesiaca wyjmuje ze schroniska i wyadoptowuje psiaki, do tej pory udało sie znaleźć dom 11, 3 sa na dt. Od jakiegos czasu pomaga mi KingaMizak, która robi bardzo dobrą robote ogłaszajac psy gdzie sie da. Na szczęście nie sterylizujemy tych zwierzat i nie szczepimy, dostajemy gotowe. Ale kazdy pies to koszty: karma, obroze i smycze, transport do ds, czasami trezba je przeleczyć, zaprowadzic do fryzjera, etc. Na watku sa 3-4 osoby. Dziewczyny pomagają jak mogą ale to się rozchodzi nie wiadomo gdzie. Od 3 miesięcy nie mam czasu wystawić bazarku, bo każdą chwile poświecam tym zwierzakom. 11 psów to dużo. Ale na ich miejsce przyszło juz dwa razy tyle.

Posted

Słuchajcie niesłychane! Mamy cud!!

Jest dom dla Murzynka w warszawie, u starszej pani która straciła starego psa. Dom załatwiła jakaś osoba z TTV, szczegóły napisze Kinga, bo to ona jest autorką tego niesłychanego dzieła. Normalnie nie wierze!!!!
Murzyn juz jest poza schroniskiem, obecnie dopinany jest transport. Murzyn jest uroczym, kochanym dziadeczkiem.
Jestesmy zobowiązane do wsparcia DS karmą. Jesli ktoś zechciałby wesprzec Kinge w opłaceniu transportu, byłoby cudownie.
Nie wiem co pisać.......

Posted

[h=5]Tak w ogóle to dziękuję Agata za założenie wątku i wsparcie psychiczne. Ten dzień zaczęty od łez! Łez szczęścia! Murzynek zabrany ze schroniska! Kiedy na niego pierwszy raz spojrzałam...:( Łzy cisną się do oczu... Murzynek ma tak sympatyczny pyszczek... a te jego oczka, a w nich cała jego historia. W drodze do dt wstąpiłyśmy z psem do Pani, która zadzwoniła do mnie i opowiedziała nam całe jego życie. Kobieta Bardzo dziękowała, za zainteresowanie, powitała i czule pożegnała Murzyna z łzami w oczach. Mówiła do niego i o nim tak czule... Tego nie da się opisać. Wszyscy płakaliśmy, tuliliśmy go a on biedaczek nie wiedział co się dzieje.[/h][h=5]Niemożliwe stało się możliwe :) Murzynek znalazł dom, a w nim mały kawałek miejsca dla siebie i kochanego człowieka.:multi:[/h]

Posted

[h=5]Kochani! Na Murzynka czeka w Warszawie dom stały, a w nim kochająca zwierzęta kobieta oraz Shivunia sunia i dwa kotki :) Organizujemy z Anią transport do nowego domku. Chcemy, żeby to szybko się stało, aby zaoszczędzić dodatkowego stresu Murzynkowi. Jeśli ktoś może pomóc w organizacji w jaki kolwiek sposób będziemy wdzięczne.Tak jak Agata pisała ( każda pomoc potrzebna, każda złotówka) Będziemy na bieżąco wszystkich Was informować, bo to dzięki takim ludiom jak Wy ta historia może mieć szczęśliwe zakończenie. Może ktoś pomyśleć, że to tak niewiele a dla Murzynka to szansa na dalsze życie. JESZCZE RAZ OGROMNE DZIĘKI ♥[/h]

Posted

To jest ok 170 km w jedną stronę. Mamy już na początek karmę dla Murzynka. Jeszcze smycz i chłopak będzie czekał gotowy do transportu :) To farciarz na stare lata do stolicy jedzie;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...