Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 105
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Miałam telefon o Sabinka, ale szkoda gadać ...
Pan spytał ile kosztuje ten kot, powiedziałam, że nic nie kosztuje, ale warunkiem adopcji jest wizyta przdadopcyjna. Pan a gdzie miała by być ta wizyta to ja mu mówię, ż u nich w domu i się rozłączył...ale pogadaliśmy...

Posted

[quote name='AgusiaP']Miałam telefon o Sabinka, ale szkoda gadać ...
Pan spytał ile kosztuje ten kot, powiedziałam, że nic nie kosztuje, ale warunkiem adopcji jest wizyta przdadopcyjna. Pan a gdzie miała by być ta wizyta to ja mu mówię, ż u nich w domu i się rozłączył...ale pogadaliśmy...[/QUOTE]

Co za debil!!!

Myślał, że gdzie ta wizyta na Księżycu??????

  • 2 weeks later...
Posted

[quote name='iwonamaj']Wszyscy zapomnieli o kotku... Co u niego słychać?[/QUOTE]
Nie zapomnieli, wszystko u niego ok, je Royal Canin Renal, ma ogłoszenia .
Tylko domku nie ma:(
Muszę poprosić o nowe zdjęcia:)

  • 1 month later...
Posted

Dziewczynki trzymajcie kciuki ;)
Miałam dzisiaj telefon i to nie w sprawie adopcji Sabinka, tylko dzwoniła do mnie babeczka, że taki sam kotek o imieniu Tygrysek zginął im w maju. Wszystko wskazuje na to, że to nasz Sabinek, pani płakała jak ze mną rozmawiała.

Posted

AgusiaP napisał(a):
Dziewczynki trzymajcie kciuki ;)
Miałam dzisiaj telefon i to nie w sprawie adopcji Sabinka, tylko dzwoniła do mnie babeczka, że taki sam kotek o imieniu Tygrysek zginął im w maju. Wszystko wskazuje na to, że to nasz Sabinek, pani płakała jak ze mną rozmawiała.


Trzymam kciuki, żeby Sabinek okazał się zaginionym Tygryskiem!!!!

Posted

Oj dziewczynki powiem Wam szczerze, że po dzisiejszym dniu mamy z Elunią strasznego doła....
Po Sabinka przyjechali dzisiaj jego Państwo, Sabinek już w domu, ale odbiór Sabinka odbył się w bardzo nieprzyjemnej atmosferze...
Pani niechętnie, ale zgodziła się wcześniej na podpisanie umowy, na to, że będą musieli osiatkować swój balkon.
Sabinek ma chore nerki i na chwilę obecną nie może być kotem wychodzącym.
Jak przyjechali po niego, Marzenka dała Pani Sabinka na ręce, a Pani podała go jakiemuś Panu, nie zrozumiałam czy to był jego Pan, czy jakiś inny, który był z nimi, a on go wziął i wyszedł z mieszkania...
Mieli pretensje o wszystko, była bardzo niemiła atmosfera...
Normalnie ryczeć mi się chce i mam wszystkiego dosyć...a najbardziej martwię się o Sabinka...:-(:-(:-(

Posted

Jeszcze dodam, że nawet marnego "dziękuję" nikt nie usłyszał, ale to już najmniej ważne.
Przykre bardzo, ale raczej na wiadomości i kontakt nie mamy co liczyć
Pan miał pretensję że kot jest wykastrowany.
Szkoda gadać:(:(

Posted

No to Państwo się nie popisali. Kurcze, jak to teraz będzie z Sabinem...A jesteście pewne, z relacji tej kobiety, że kot kiedyś należał do nich ? Aż się zdenerwowałam...:shake:

Posted

joanka40 napisał(a):
No to Państwo się nie popisali. Kurcze, jak to teraz będzie z Sabinem...A jesteście pewne, z relacji tej kobiety, że kot kiedyś należał do nich ? Aż się zdenerwowałam...:shake:


Joasiu Marzenka mówiła, że jak Państwo byli u niej we wtorek, pokazywali zdjęcia ich kota i on wyglądał jak Sabinek
Sabinek nie lubi obcych a do nich się łasił i ładnie się przywitał z ich sunią

Posted

[quote name='joanka40']No to Państwo się nie popisali. Kurcze, jak to teraz będzie z Sabinem...A jesteście pewne, z relacji tej kobiety, że kot kiedyś należał do nich ? Aż się zdenerwowałam...:shake:
Nie podejrzewamy, żeby się upierali przy braniu nie swojego, chorego kota, wymagającego specjalistycznej karmy do końca życie, żeby go na smalec przerobić.
Ale i tak mamy skrzydła podcięte.
A najbardziej nam żal Marzenki, która się nim przez pół roku tak dobrze opiekowała.
Oni rzeczywiście szukali tego kota.
Znalazłam ich archiwalne ogłoszenie na Tablicy (mówili że go ogłaszali)
http://tablica.pl/oferta/poszukiwany-kotek-ID3iq6H.html

Posted

[quote name='Mysza2']Nie podejrzewamy, żeby się upierali przy braniu nie swojego, chorego kota, wymagającego specjalistycznej karmy do końca życie, żeby go na smalec przerobić.
Ale i tak mamy skrzydła podcięte.
A najbardziej nam żal Marzenki, która się nim przez pół roku tak dobrze opiekowała.
Oni rzeczywiście szukali tego kota.
Znalazłam ich archiwalne ogłoszenie na Tablicy (mówili że go ogłaszali)
http://tablica.pl/oferta/poszukiwany-kotek-ID3iq6H.html

Elunia jak Ty go teraz znalazłaś? przecież przeglądałyśmy razem ogłoszenia w necie i nic nie było

Posted

AgusiaP napisał(a):
Elunia jak Ty go teraz znalazłaś? przecież przeglądałyśmy razem ogłoszenia w necie i nic nie było

Agunia, my szukałyśmy ogłoszeń w czerwcu, wtedy kiedy się znalazł.
A to ogłoszenie jest z sierpnia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...