Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Franca81']No mam nadzieję, że Sintra mu do pięt nie dostaje w pyskowaniu. :diabloti:

[/QUOTE]
:eviltong:

Najbardziej pyskaty jak Oli coś ma pysznego a on chce mu to zabrać ;)
No i są koncerty jak za długo robię jedzenie :evil_lol:

Posted

hahaha to masz wesoło. Sintra jak widzi, że mam miskę w ręce to grzecznie siada lub się kładzie i w spokoju czeka. :cool3: Od samego początku tak miała a ja jej z błędu nie wyprowadzam... Niech nie kuma, że w naturze psa jest niecierpliwe czekanie na jedzonko. :evil_lol:

Posted

Fotki fotkami ale troche sobie tu tez popisze. ;)

Musze sie pochwalic, ze Sintra zaczela przesypiac cale noce a za dnia sygnalizuje, ze chce na dwor. Mam nadzieje, ze wpadek nie bedzie. Ale to sie zobaczy...

Mala jest dosc pyskata. Czasem jak jest na fali buntu to grozi swoimi mleczakami co we mnie wywoluje wybuch smiechu. Ale by jej nie nakrecac przestalam karcic a nauczylam ja komendy "fe". Wiec jak robi cos zle i po "fe" zaprzestanie to dostaje nagrode. Dziala o niebo lepiej. Sintra dla nagrody o wiele bardziej sie stara. Czasem usiluje wykorzystac to co potrafi i jak ma ochote na ciastko to kombinuje i je chce wymusic siadajac przede mna i podajac lape. Skubaniutki ten moj cielaczek.

Staram sie by kazde nasze wyjscie bylo nauka. Mamy juz opanowane siad przed drzwiami tak bym mogla sie spokojnie ubrac i malej zapiac smycz. Ignoruje przyplyw radochy i czekam az spokojnie siedzi, wtedy wychodzimy. Na dworze pierwszymi czynnosciami jakie robimy to siku i koopa a dopiero pozniej zabawa. Wiec jak przed praca nam sie spieszy to nie ma nerwow ze mala zamiast sie zalatwic to sie bawi. Wracajac ze spaceru mala tez siada przed drzwiami i czeka az otworze drzwi.

Mala jezdzi ze mna do pracy wiec socjalizacje z ludzmi mamy w opanowana ale teraz zaczynamy sie uczyc, ze nie mozna bez mojej zgody leciec do kazdego. W pracy ma cos jakby kojec-klatke kennelowa by miala troche spokoju. Jest to miejsce pod wielkim stolem biurowym. Na tyle duze ze jak dorosnie to bedzie mogla spokojnie stac a jak sie polozy to tez jeszcze bedzie miec sporo miejsca. Nawet jej tam lampe zamontowalam hihi. Czasem jakis namolny czlek mimo wszystko stara sie do niej dostac ale zwykle jestem na posterunku. Mala czasem buntuje sie przed zamknieciem i tu mamy jeszcze spory problem. Jak ma faze buntu to tlucze lapami o krate a to moze byc uciazliwe dla kolegow z pracy. Wiec nie moge tak do konca ignorowac ale reakcja powoduje wiekszy bunt. Pracujemy nad tym na kilka sposobow. Staram sie ja wybiegac i wypuszczac jak najczesciej ale tylko jak jest spokojna. Nagradzam jak mala jest spokojna, staram sie by otwieranie kratki nie oznaczalo tylko i wylacznie pozwolenia na wyjscie. Zobaczymy jak to dalej pojdzie...

Posted

Przedwczesnie sie pochwalilam bo dzis nalala. ;)

Dzis zostala sama w domu. Wygiegalam ja, zostawilam nafaszerowanego konga. Efekt jak wrocilam to nasiurane (tego sie spodziewalam bo od razu leje jak sie skapnie ze jest sama), zabawki poroznoszone po pokoju, specjalnie polozona bluza zrzucona ale niezbyt gryziona bo nadal poskladana a mala spala w legowisku. Wiec chyba nie bedzie demolek. Oby....

Posted

U mnie niestety nie jest różowo. Na jakieś 15min zostaje z kongiem czy innym śmierdzącym gryzakiem ale jak już straci zainteresowanie to łazi po meblach i wszystko gryzie. Dzisiaj wlazł 2x na stół i raz na kompa na szafce :shake:

Posted

A myslalas o klatce kenelowej? Ja z poprzednim psem przerabialam totalne demolki. Obgryzal okna, drzwi, sciany, kompa, buty, zjadl nawet moja prace mgr i krem nivea (ktory byl schowany w szafce) legowiska, kanapy, fotele i wszystko co zmiescilo sie do geby..... To byla masakra i mam nadzieje, ze mala taka nie bedzie... Aczkolwiek wtedy pomogl wlasnie kong i inne zabawki tego typu.

Posted

W tej chwili radzimy sobie jakoś bez klatki ale zobaczę jak będzie dalej ;)
Oli był mało niszczycielsko-gryzący, natomiast z moim pierwszym psem przetrwaliśmy wiele :diabloti:. Milo jest do niego bardzo podobny (co mnie bardzo cieszy pod wieloma względami ;))

Posted

[quote name='Kaaasia']W tej chwili radzimy sobie jakoś bez klatki ale zobaczę jak będzie dalej ;)
Oli był mało niszczycielsko-gryzący, natomiast z moim pierwszym psem przetrwaliśmy wiele :diabloti:. Milo jest do niego bardzo podobny (co mnie bardzo cieszy pod wieloma względami ;))[/QUOTE]
Czyli dewastacje mienia masz juz przerobiona hihi

[quote name='Tekla64']fajnie ze wam dobrze idzie nauka zycia ze soba , male wpadki w tym wieku to normalka a mala jest pikna i mysle ze masz wiele radochy z niej[/QUOTE]
Z kazdym dniem mam co raz wiecej. ;) Znacznie bardziej wole podrostki, wtedy czuc juz ta wiez miedzy czlowiekiem i psem. To najlepszy moment na prace nad i z psem. A to najbardziej lubie.

Nie chwal dnia przed zachodem slonca, powiadano kiedys... Oczywiscie ja pochwalilam i tego samego dnia byly wpadki. Ale na wlasne zyczenie. No ale nikt nie powiedzial ze bedzie sucho przy szczeniaku hihi.

Powolutku uczymy sie komendy "rownaj" i "stoj". Z druga komenda bedzie problem bo mala tak juz nauczona, ze od razu siada. Ale damy rade (kiedys...) ;) Za to coraz lepiej wychodzi nam "pusc". Nie wiem czy za szybko nie zabralam sie zaszkolenie ale kurcze ja kocham szkolic psy a tyle lat nie mialam psa ze kazda nasza zabawa powoli czegos mala uczy.

Malej smakuje wszystko. Pisalam juz o czosnku, cytrynie, kiszonej kapuscie. Dodaje wiec jeszcze swieza cebule i piwo. I chyba musze sobie kupic taki kubeczek niewylewajacy sie dla malych dzieci i przelewac do niego piwo bo Sintra nie odpuszcza i stara sie tykac nosem butelke tak by sie wywrocila... Siksa mala z pieluch nie wyrosla a za browar sie lapie....

Nie pisze z komputera dlatego nie stosuje polskich znakow.

Posted

Tak to już jest, że siad dobre na wszystko :evil_lol:
I widzę, że to jedzenie wszystkiego jest rodzinne. Teraz daję co mogę bo niedługo może się to skończyć ;)

Milo nauczył się już sam włazić na wszeklie kanapy :diabloti:

Posted

Wszystkie te boksie widzę wszystkozerne:) Mój pręgus jak idziemy na działkę to jest pod pełną kontrolą bo sam sobie obrywa truskawki i to w takim tępie że gdyby go nie pilnować to dla człowieków nic by nie zostało:D To samo mam z wiśniami jeszcze wszystko zielone a ten stanie przy drzewie i obrywa:diabloti:
Wasze maleństwa są przesłodkie i jak znam bokserki to jeszcze troszkę i wiedzę będą wchłaniać jak gąbka:)
pozd

Posted

Ejjjj to cos za malo truskawek sadzicie i za malo drzew owocowych macie... Nie ladnie tak sie nad preguskiem znecac.... Ja to zglosze! :diabloti:

Wszystkozernosc ma tez plusy... jak kasy na karme zabraknie hihi

Posted

No to fotki :cool1:



Foch


Takie tam.. :evil_lol:


Nie ma to jak mieć zawyżoną samoocenę. Jak robię fotki to młoda jest pierwsza....


Kocur też robił wszystko by być w centrum uwagi....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...