Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziękuję bardzo Klaudia :D A Ty nie musisz jeszcze przypadkiem wyjść z Punią? Tak mi Beata mówila dlatego nawet do Cb nie napisałam czy byś z nią mogła wyjść :P To jak na czwartek się nikt nie znajdzie to trudno, jakoś wytrzyma :)

  • Replies 263
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ano działam, działam :) heheheh, nie ma za co :)

Spacerek za nami. Ogólnie Pegi była grzeczna. Raz tylko kiedy przez chwilę nieuwagi poplątała się smyczą z Punią rzuciły się na siebie. Nie wiem kto zaczął, ale nikomu nic się nie stało. Potem poszłyśmy w towarzystwie Puni i Tobiego na spacerek do parku. Po drodze musiała się wytarzać i pobrudzić. Kiedy wróciłyśmy trochę posiedziałyśmy w cieniu, a potem dołączył do nas jeszcze Janek z Rogerem. Zmęczona wróciła do boksu. Oczywiście Pegi musi być zawsze i wszędzie, więc nie udało mi się zrobić zbyt wielu fotek...





Posted

[quote name='olka9628']A Marley ma posłanie? Bo może jemu by się bardziej przydało niż Pegi[/QUOTE]

Marley zmarł, miał chore nerki, przy pierwszych badaniach było bardzo źle, miał robione powtórne badania za parę dni, niestety wyniki pogorszyły się, bardzo się męczył.

Posted

Szkoda, że Marley nie doczekał domku...

A Pegi zmęczona? Takie upały chyba każdego wykańczają, ale i tak chciałabym to zobaczyć na żywo :evil_lol:

Posted

Tak, sama się zdziwiłam, że Pegi się zmęczyła. Żałuję, że nie zrobiłam jej zdjęcia po tym jak weszła do boksu :( Upał dał mi się też we znaki i dobrze, że p. Mirka zgodziła się żebym wzięła Karbona, bo miałam wybór. Karbon albo Bambi, a przy Bambim na pewno bym sobie nie odpoczęła :evil_lol:

Posted

Wczoraj jak przyszłam zabrać Pegi z boksu to już jej tam nie było. Później dowiedziałam się od Klaudii, że wyszła z którąś z nowych wolontariuszek więc ja zabrałam Karbona. Po kilkudziesięciu minutach zauważyłam Pegi biegającą po trawce więc podeszłam i zapytałam się dziewczyny czy możemy umówić się tak, że zabiorę ją od niej ok. 17:00 a na razie pomęczę Karbona. Oczywiście się zgodziła bo w sumie nie miała wyjścia. Tak jak się umówiłyśmy zabrałam Pegi. Jak za pierwszym razem podeszłam z Karbonem to jakoś zbytnio nie cieszyła się, ale jak już Karbon był w boksie i podeszłam sama to tak jakby wtedy mnie dopiero poznała. Zaczęła się do mnie przytulać i skakać z radości. Szczerze mówiąc to po niej się tego nie spodziewałam. Pokręciłam się z nią trochę po schronisku i zauważyłam, że jej podejście do psów się totalnie zmieniło. Teraz zamiast szczekać na psy i warczeć chce się z nimi bawić :crazyeye: Taka zmiana to mi się podoba :D Tylko raz jakiś psiak jej się nie spodobał ale akurat z nim to był długo spokój dopóki młody nie pogwałcił jej praw. Po prostu był zbyt nachalny a Pegi tego nie toleruje, jak zapewne większość psów. Później jeszcze chwilę posiedziałyśmy w cieniu na trawce przed schroniskiem i poćwiczyłyśmy komendy. Następnie zdecydowałam, że Pegi już dzisiaj sobie wystarczająco pochodziła i odprowadziłam ją do boksu żeby jej już dłużej nie męczyć. I tu znów niespodzianka. Pirania ustawiła sobie Harrego. Jak włożyłam ją do boksu to nie było gryzienia jak zazwyczaj tylko Harry się grzecznie odsunął i czekał aż "Księżna Pegi" wejdzie sobie spokojnie do boksu :) To chyba na tyle. Zdjęć nie ma bo aparat został w domu :(

Posted

Mówiłam, że jak wkładałam Pegi te 2 razy, to Harry grzecznie się odsuwał i nawet nie próbował wyjść ;) Bardzo fajnie, że Pegi już się nie zachowuje jak pirania :eviltong:

Posted

Wczoraj po wyjściu z boksu poszłam z Pegi na wybieg. Bawiła się tam z Manią i Megi. Ganiały się i dobijały do sebie, a Pegi to nie przeszkadzało. Biegała jak oszalała i dziewczynki nie mogły jej dogonić. Na każde zawołanie przybiegała do mnie :)Póżniej poszłyśmy na spacer z Manią, Megi i Lumią. Pegi strasznie się zmieniła, na ani jednego spotkanego psa nie zawarczała. Beata mówiła, że Pegi lubi Hasky i własnie na tym spacerze też to zauważyłam. Zaczepiała Lumię kilka razy do zabawy ale jej się to nie podobało. W pewnym momencie rzuciła się na Pegi a ona na to nie zareagowała, co mnie bardzo zdziwiło bo Pegi raczej dłużna nie zostawała. Potem wróciliśmy do schroniska i Pegi bawiła się "Panem Królikiem" któremu oderwała rękę, uszy wytrzymały :P Następnie Pegi wróciła do boksu, gdzie tym razem pomruczała na Harrego ale widać że on już wie, że jej trzeba po prostu zejść z drogi.
I chyba faktycznie zmienię jej opis ale chce z nią iść jeszcze na 2-3 spacery, żeby sprawdzić czy ta zmiana nie jest chwilowa :)

Posted

Wie ktoś czy Pegi poszła wczoraj z pewną panią do domu? Ja niestety musiałam wyjść wcześniej i mnie nie było przy tym. Podobno miała zabrać Vilaja ale jednak adoptowała Pegi. :D Przed chwilą jak przeczytałam to na wątku Vilaja to zaczęłam skakać z radości i poleciało mi kilka łez szczęścia (co przy innych psach jeszcze mi się nie zdarzyło). Na wczorajszym spacerze mówiłam Beacie że już tracę jakąkolwiek nadzieje, że Pegi pójdzie do domu, a jednak... :D

Posted

olka9628 napisał(a):
Wie ktoś czy Pegi poszła wczoraj z pewną panią do domu? Ja niestety musiałam wyjść wcześniej i mnie nie było przy tym. Podobno miała zabrać Vilaja ale jednak adoptowała Pegi. :D Przed chwilą jak przeczytałam to na wątku Vilaja to zaczęłam skakać z radości i poleciało mi kilka łez szczęścia (co przy innych psach jeszcze mi się nie zdarzyło). Na wczorajszym spacerze mówiłam Beacie że już tracę jakąkolwiek nadzieje, że Pegi pójdzie do domu, a jednak... :D


ona zabrała Perełkę a nie Pegi, przynajmniej ta co przyjechała do Vilaja

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...