Marysia80 Posted April 26, 2007 Posted April 26, 2007 Witajcie, Zwracam się do Was z prośbą o radę. Martwi mnie i smuci zachowanie mojego psa. Jest to 2 letnia suczka, kundelek, wzięta ze schroniska gdy miała 3 tygodnie. Nigdy jej nie szkoliłam profesjonalnie. Ma "charakterek", który okazuje przede wszystkim domownikom. Wobec obcych jest niezmiennie urocza, rzadko warknie na innego psa (inaczej niż moja poprzednia suczka). Wydaje mi się, że za osobę najważniejszą w domu uważa moją mamę – bywa niegrzeczna także wobec niej, ale w znacznie mniejszym stopniu. Gdy miała ok. pół roku przeżywała "okres buntu" - zwłaszcza przeciwko mnie. Wtedy jej zachowanie - agresywne wobec mnie (warczenie – b. nieprzyjazne, nieposłuszeństwo) interpretowałam jakoś próbę siłowania się ze mną, chęć ustawienia mnie. Potem - na ok. rok uspokoiła się, byłyśmy w jak najlepszej komitywie, spędzała ze mną wiele czasu, bawiłyśmy się, spałyśmy w jednym łóżku, było naprawdę milutko:) Potem wyprowadziłam się na jakiś czas w domu i faktycznie do teraz mam mniej czasu dla niej – chociaż przez cały ten okres widywałam ją przynajmniej kilka razy w tygodniu. Jej jednak zachowanie zaczęło się znów zmieniać - gdy mnie dłużej nie było w domu witała mnie warczeniem i „obrażoną miną”. Teraz, mimo że widuję ją często problem się tylko nasila. Zachowuje się wobec mnie naprawdę paskudnie - w najlepszym razie ignoruje mnie i omija szerokim łukiem, czasem zachowuje się jakby się mnie bała (a nie ma powodu oczywiście) – podkulony ogon, uszy po sobie, nie przychodzi na zawołanie, a czasem (często!) jest po prostu agresywna - warczy, nie daje się dotknąć. Normalnie bywa jedynie na spacerach gdy się bawimy, jest zresztą wtedy nad wyraz posłuszna. Jest mi przykro i smutno, że zachowuje się w ten sposób i nie wiem jak to interpretować - obraziła się? zraziła się do mnie? boi się mnie (może zrobiłam coś nieświadomie)? dalej chce mnie "ustawiać"? Wydaje się, że wszystkie pozytywne uczucia przelała ze mnie na mojego chłopaka...cieszy się do niego tak jak kiedyś do mnie, mimo że on wcale nie odwzajemnia tej wielkiej sympatii. Czy ma ktoś z Was pomysł jak zrozumieć tą sytuację i zaradzić jej? Próbować ją karać za takie zachowanie? a może przekupywać? a może po prostu omijać ją szerokim łukiem (na co oczywiście nie mam najmniejszej ochoty)? pzdr, Marysia Quote
puli Posted May 2, 2007 Posted May 2, 2007 Psy sie nie obrazają. Z jej zachowania wynika ze nie jesteś dla nie przewidywalna, boi się Ciebie i kompletnie nie ma do Ciebie zaufania. I to nie jest wina psa! Zacznij pracowac nad posłuszeństwem, chwal i nagradzaj próby kontaktu i wykonywanie komend. I pamietaj ze szkolenie/praca ma byc dla psa najwieksza przyjemnoscia a nie katorgą. Wtedy gdy bedziesz dla psa atrakcyjna zmieni sie jego stosunek do Ciebie Quote
Marysia80 Posted May 9, 2007 Author Posted May 9, 2007 "Z jej zachowania wynika ze nie jesteś dla nie przewidywalna, boi się Ciebie" - zgadzam się, ale nie wiem z czego to wynika bo moje zachowanie wobec niej nie uległo zmianie...a jej wobec mnie tak "i kompletnie nie ma do Ciebie zaufania"- brzmi poważnie....jeśli tak jest to znów nie wiem skąd to miało by się wziąć. Nie jestem dla niej ostra, raczej ją rozpieszczam...mam wrażenie, że to nie o zaufanie chodzi "I to nie jest wina psa!" - spoko, nie obwiniam jej ;) Zacznij pracowac nad posłuszeństwem, chwal i nagradzaj próby kontaktu i wykonywanie komend. - ok. A czy mam karać ją w momentach gdy okazuje agresję bądź jest nieposłuszna? czy to tylko spotęguje tą sytuację? "Wtedy gdy bedziesz dla psa atrakcyjna zmieni sie jego stosunek do Ciebie" - super...tylko niby co to znaczy? pzdr, M Quote
nathaniel Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 Ja jestem zdania, żeby psa nie karać. A jeśli to w grę nie wchodzi to przynajmniej unikać kar na poczatku nauki. Quote
Kwiecień Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 Je też raz miałem podobną sytuację ale nie chciało mi się tego znosić więc oddałem do schronu a wziąłem fajną sunie i niczego nie żałuję. Jak się nie układa to się trzeba rozstać i już. Quote
nathaniel Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 Kwiecień napisał(a):Je też raz miałem podobną sytuację ale nie chciało mi się tego znosić więc oddałem do schronu a wziąłem fajną sunie i niczego nie żałuję. Jak się nie układa to się trzeba rozstać i już. Gratuluje przedmiotowego traktowania zwierząt. :roll: Quote
*zaba* Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 Kwiecień napisał(a):Je też raz miałem podobną sytuację ale nie chciało mi się tego znosić więc oddałem do schronu a wziąłem fajną sunie i niczego nie żałuję. Jak się nie układa to się trzeba rozstać i już. Gratuluje dobrego samopoczucia:angryy: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.