katya Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 dzisiaj w nocy tj. 22.04.2007 w okolicach ulicy podhalańskiej przybłąkał się czarny piesek o krótkiej sierści. Psiak jest zadbany, bardzo towarzyski i wydaje mi się że młody.Nie ma żadnej obroży. Psiak prawdopodobnie z bloków czteropiętrowych bo boi się jeździć windą i szuka po takich blokach. Na razie jest u nas choć widać że za kimś tęskni.Nie jest bardzo wygłodzony więc musiał niedawno zginąć.domku możemy szukać, ale ja musiałam go wypuścić. W domu wyl i pisczał, znowu jak szłam z nim na dwór to bardzo sie pilnował. Ze wzglądu na to że pisczał i skomlał nie mogłam go zatrzymać. Wypuściłam go, lae szukam domu. Kręci się na osiedlu więc jakl ocś znajdziemy to pójde poszukać jego. Niewsiata dokarm go czasem. Proszę. Słów mi brakuje... http://www.schronisko.doskomp.lodz.pl/forum/viewtopic.php?t=343&highlight= Quote
nata od jadzi Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 po prostu słabo mi się zrobiło jak to przeczytałam. co za idiotyzm i wyrachowanie! Quote
Dominiqa Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 jego oczka proszą o pomoc... NIE BADZMY SLEPI NA PSIE NIESZCZĘSCIE :((((((( Quote
nata od jadzi Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 proszę zajrzyjcie tu, bo mnie krew zalewa... Quote
Neris Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Boże... ta lalunia się nim nieźle zabawiła... Quote
nata od jadzi Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 czytałaś na wątku schronu Neris? my z katyą to wyszłyśmy z siebie po prostu. wielką łachę laseczka zrobiła że wzięła go na 24 godziny i wywaliła. SZCZENIAKA. nie wiem co robić, najchętniej już bym wyszła z domu i go szukała :( Quote
Neris Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 NO właśnie czytałam na stronie schronu... zabaweczkę sobie znalazła. Własnego psa do babci, zabaweczka do domu. Quote
nata od jadzi Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 chcę rano iść go szukać, bo to kilka ulic ode mnie. najchętniej już bym wyszła. ale co JEŚLI go znajdę? będzie potrzeba tymczasu... modlę się żeby do rana coś się wyjaśniło, żeby było gdzie umieścić tego psiaczka... przecież nie pobawię się z nim i nie zostawię, jeśli już znajdę... ciotki z Łodzi, czy któraś może rano przejść się ze mną? to są okolice dąbrowy, przy parku... Quote
nata od jadzi Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 achhh... łeb mi pęka, położę się, choć czuję że noc mam już z głowy. byle do rana... Quote
olenka_f Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 trzymam kciuki żeby nic mu się złego nie przytafiło Quote
Niewiasta_21 Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Niewiedziałam która Nata do mnie w nocy pisała :-) Nie chce mi sie wierzyc,wczoraj rozmawiałam z ta dziewczyna,a tu nagle wyrzuciła go. To sa rejony podhalańaska,gojawiczyńskiej,moze gdzies po zakładach sie tez krecic.Niewiem co z nim zrobic..... Quote
katya Posted April 24, 2007 Author Posted April 24, 2007 Foka dziś wyjeżdża, może zagadać z Kamilą od Rubla? Quote
nata od jadzi Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 no i muszę zadać to pytanie, ponieważ nic się nie wyjaśniło... czy ktoś jest w stanie dać temu psu choćby tymczas?? bo ja chcę go poszukać... ale nie wiem co z nim zrobię jeśli go znajdę :( do siebie nawet na kilka godzin nie mogę go wziąć, bo mój pies ma padaczke i na widok innych psów odbija mu, no a później sami wiecie co jest... Quote
nata od jadzi Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 pies bezdomny. właściwie to szczeniak - ma od 8 do 12 miesięcy... kompletnie nie mamy gdzie go dać :( TYMCZAS, PROSZĘ!! Quote
ruda76 Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 nata od jadzi napisał(a):chcę rano iść go szukać, bo to kilka ulic ode mnie. najchętniej już bym wyszła. ale co JEŚLI go znajdę? będzie potrzeba tymczasu... modlę się żeby do rana coś się wyjaśniło, żeby było gdzie umieścić tego psiaczka... przecież nie pobawię się z nim i nie zostawię, jeśli już znajdę... ciotki z Łodzi, czy któraś może rano przejść się ze mną? to są okolice dąbrowy, przy parku... cioteczki Podhalanska to niekoniecznie okolice przy parku. To pierwsza ulica w prawo zjezdzajac z wiaduktu od Dabrowskiego ( od giełdy w dół) w stronę miasta .zaraz za tymi działkami przy wiadukcie. Mam tam babcie i zaraz zadzwonie aby go złapała jak bedzie chodziła ze swoja suczka. Quote
nata od jadzi Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 ruda76 napisał(a):cioteczki Podhalanska to niekoniecznie okolice przy parku. To pierwsza ulica w prawo zjezdzajac z wiaduktu od Dabrowskiego ( od giełdy w dół) w stronę miasta .zaraz za tymi działkami przy wiadukcie. Mam tam babcie i zaraz zadzwonie aby go złapała jak bedzie chodziła ze swoja suczka. dzięki ;) już sprawdziłam, będę jechała od Tatrzańskiej, to następna za Kossaka jest Podhalańska. pomyliło mi się ze Zbaraską wcześniej :roll: a tak w ogóle to dziewczyna napisała że może być w okolicach Podhalańskiej albo Gojawiczyńskiej. a to są ulice po przeciwległych stronach Dąbrowskiego, bardzo ruchliwej ulicy... oby psiak jeszcze żył... trzymajcie kciuki, jadę go poszukać, choć wciąż NIE MA tymczasu. nie wiem co zrobię jak go znajdę, nie mam gdzie go zabrać. zupełnie. może chociaż go nakarmię. jakby co, podaję swój numer telefonu: 668 178 869 wciąż BŁAGAM O TYMCZAS!!!!!!! :-( Quote
nata od jadzi Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 nie widziałam go. pytałam ludzi, to trzy panie widziały go przed niedzielą, czyli przed tym jak tamta dziewczyna go wyrzuciła i to nie na Podhalańskiej, tylko po drugiej stronie. podobno przybiega gdzieś z okolic wiaduktu i ciągle lata za psami, chce się bawić. dałam tym paniom numer telefonu, co chyba nie było najlepszym pomysłem, bo nawet jak już go znajdą, to i tak ciągle nie mamy co zrobić. aha, żeby było śmieszniej, to sprytna nata miałą przypiętą do kurtki plakietkę fundacji, którą jedna pani zauważyła i "a co to za fundacja, a co robicie, a to ja zadzwonie do pani jak znajdę jakiegoś pieska bo ja taka wrażliwa jestem" :-? generalnie więc wszystko bez sensu. inna pani jeszcze powiedziała, że na Brzechwy 9 jest babka, która hoduje sobie yorki i wzięła skądś kundelka, Bąbla podobno, który miał trafić na działkę, ale nie trafił. baba go nie wpuszcza do domu twierdząc, że on nie chce, a pies większość dnia spędza na leżeniu pod balkonem i wpatrywaniu się. dokarmiają go sąsiedzi. podjechałam tam, bo tamtędy wracałam do domu. faktycznie były jakieś resztki jedzenia w foliówkach (...) i jakieś walające się miseczki. ale psa nie było. zostawiłam mu tam coś, no i tyle. Quote
ruda76 Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 nata od jadzi napisał(a):nie widziałam go. pytałam ludzi, to trzy panie widziały go przed niedzielą, czyli przed tym jak tamta dziewczyna go wyrzuciła i to nie na Podhalańskiej, tylko po drugiej stronie. podobno przybiega gdzieś z okolic wiaduktu i ciągle lata za psami, chce się bawić. dałam tym paniom numer telefonu, co chyba nie było najlepszym pomysłem, bo nawet jak już go znajdą, to i tak ciągle nie mamy co zrobić. aha, żeby było śmieszniej, to sprytna nata miałą przypiętą do kurtki plakietkę fundacji, którą jedna pani zauważyła i "a co to za fundacja, a co robicie, a to ja zadzwonie do pani jak znajdę jakiegoś pieska bo ja taka wrażliwa jestem" :-? generalnie więc wszystko bez sensu. inna pani jeszcze powiedziała, że na Brzechwy 9 jest babka, która hoduje sobie yorki i wzięła skądś kundelka, Bąbla podobno, który miał trafić na działkę, ale nie trafił. baba go nie wpuszcza do domu twierdząc, że on nie chce, a pies większość dnia spędza na leżeniu pod balkonem i wpatrywaniu się. dokarmiają go sąsiedzi. podjechałam tam, bo tamtędy wracałam do domu. faktycznie były jakieś resztki jedzenia w foliówkach (...) i jakieś walające się miseczki. ale psa nie było. zostawiłam mu tam coś, no i tyle. nata , ja codziennie wracam z pracy dabrowskiego w strone Tomaszowa i mijam ten wiadukt wiec bede miała na uwadze. Quote
nata od jadzi Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 dzięki ruda ;) chociaż i tak nie mamy co z nim zrobić... no i niewiele osób interesuje jego los :( a ja myślę ciągle o tym, że to szczeniak, nie spojrzy i że wpadnie pod samochód... Quote
olenka_f Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 a taką miałam nadzieję że się znajdzie biedny szczeniaczek:placz: Quote
nata od jadzi Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 tak jak mówiłam, znalezienie go nie jest aż tak dużym problemem. jeśli oczywiście ciągle żyje i nie trzepnął go żaden samochód... gorzej z tym, że NAWET jeśli go znajdziemy, to nie ma co z nim zrobić... same widzicie, że mało kto się nim interesuje. co innego, gdyby był chociaż tymczas... to kolejna samotna noc tego szczeniaka... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.