Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='gorki330']To ja sprostuje , to imię to cześć tej angielskiej Pipy ;) , mogę się pochwalić że u mnie też była Pipa tylko nasza krajowa .[/QUOTE]

Ty sie nie tlumacz, tylko pomodl sie zeby Pipa nie zeżarła im dywanu.

Posted

[quote name='Ania+Milva i Ulver']Jak Wy to robicie???:) wspaniale!!

Jest szansa pokazania jakie są rasowce w schronie?[/QUOTE]

Ania , nie wiem, szczęście nam sprzyja. a poza tym determinacja, mnostwo pracy, poswięcenia, brak weekendów i takie tam, ale kto by mówił o takich szczegółach.

Tak, jest szansa, ale musze poczekać na odpowiednia pogode i popołudniowke, w sensie konkretni pracownicy. Wiem, ze jest bernardynka, był do niedawna york, są 2 husky, nawet 3. Moze w weekend sie uda.

Posted

Padam na twarz dziś byłam w schronisku , zabrałam następne dwa kociaki to w sumie 16 kociąt w domu mam 2 gotowe do adopcji , 1 do leczenia zwana różowa panterą z powodu koloru skóry i przyjaciela grzyba - na szczęście zaleczonego oraz dwa nowe nabytki prawie zdrowe bo krótko rezydowały w schronie . Mam zdjęcia muszę je przygotować i na pewno je zobaczycie .
Nowe nabytki to kocurek dość malutki ale wygląda mi na przynajmniej 4 miesiące , jest biały w czarne kropki na nosku ma wielką czarna kropkę jest śliczny i bardzo miły , no ale żeby nie było kolorowo to ma zaburzenia równowagi i lekki koci katar , druga to cudna dziewczynka w wieku 2-3 miesięcy tri-kolorka trochę egzotyczna pewnie mieszanka z persem też ma chore oczy i jest nieśmiała .
Generalnie wszystkie kociaki były na granicy śmierci , miały biegunki a niektore były tak małe że potrzebowały butelki .
Do zabrania ze schronu jest rudy kocur dzis kastrowany - domowy bardzo zestresowany , nie mam dla niego miejsca.
Kociaki i młodzież zabrałam wszyskie.

Posted

Ja dopiero dzis dotarłam, ale ciesze sie razem z Wami z adopcji:)! Agata, nie piszesz sama do siebie, my to czytamy - ja na pewno - niestety w domu mam starsznie słaby internet - a zreszta i tak nie mam kiedy korzystac:) W każdym razie nie ustawajcie - takie efekty napedzają:).. Przecież te wszystkie pary oczu tam czekają..Kto jak nie my?

Posted

Dostalismy przelew od AniB na dług po operacji powiek Grazi i sanacje jamy ustnej kasi, lacznie 260zl. Pieniadze i rachunki beda przechodzic przez fundacje Pro Animals, tak zeby bylo wszystko jasne i transparentne.
Wielkie, wielkie dzieki Aniu i elik za pomoc i hojność.
Rozliczenia w watku rozliczeniowym wklejonym do pierwszego postu.

Posted (edited)

No to nasza nieoceniona Kasia(gorki33) zaprezentuje swoja kocia działalność.

kociaki zwane kotami od mamuśki , było tak - przyjechałam do schroniska po pierwszy cały miot bardzo malutkich kotków i w tym czasie zostały przywiezione cztery maluchy z mamą , kotka oswojona , maluszki malutkie grubiutkie i zdrowe , proszę kobitę żeby poczekała tydzień to je zabiorę niestety nie pomogło . Po tygodniu wracam mamusia właśnie umiera na niej tylko dwa maluchy i czarny kotek dołożony do tego miotu , zagryzam zęby zabieram trójkę i kotka marmurka który jest obok w klatce i zaczynam leczenie - normalka biegunka , przeziębienie , po prostu szkielety kotów .Na zdjęciach już po leczeniu .



Uploaded with ImageShack.us
Lotnik- maluszek dołożony do kociaków nazwanych kotki z działek , bardzo malutki deptany przez większe kotki z marną szansa dotarcia do jedzenia , wielka sraczka wymazany w kupie starszych towarzyszy , uszy masakra i straszna wola życia , do tej pory nie mogę pojąć jak on przetrwał prawie dwa tygodnie . Nazywa się Lotnik ponieważ spadł z dachu pod nogi przechodnia w centrum miasta , kotka go upuściła .



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us

Kotka z grzybicą , ostatnia z grupy kociaków z działek ,ona była w najgorszym stanie , wszystkie w domach a ona wiadomo dlaczego pozostanie dłużej , wszystkie miały potworną biegunkę i były odwodnione i brudne od wybitych pcheł . Jeden umarł , cztery w domach a kotka zwana Różowa Panterą pomieszka jeszcze troszkę żeby wyglądać jak kot.




Uploaded with ImageShack.us

TRI KOLORKA - najnowsza , chore oczy jak widać , uszy czyste ale ja bolą , dostaje antybiotyk , immunodol , i krople do oczu , jest śliczna troszkę persowata , nieśmiała



Uploaded with ImageShack.us



Też najnowszy podopieczny zwany roboczo Nochal - generalnie tylko oczy do leczenia ale nie ma tragedii , ale jest coś co mnie bardziej niepokoi - ma zawroty równowagi , jego ruchy sa tak nieskoordynowane że chyba zacznę go kamerować bo nadaje się do konkursu na najśmieszniejszy kot świata , Jest kochanym łobuzem , brany na rękę zamienia się w bezwładną szmatkę , zamyka oczy i tak mruczy że tv nie słychać , na pewno do diagnozy . Na nosku ma takiego garba nie jest to ropień po prostu taka jego uroda.



Uploaded with ImageShack.us

Edited by Agata69
Posted

Widziałam dzisiaj Pipe przez okno. Pipa ma na imię Diana. Ale cóż, dla mnie to juz będzie Pipa na wieki. Pipa wyglada na bardzo zadowoloną, ludzie też. Te dzieciaczki bardzo chyba za psem tęskniły (poprzednia Diana umarła późną wiosną po 13 latach życia), widac, że lubią Pipę i z wzajemnością.
Tak, tak, Pipa jest moja sąsiadką.

Posted

[quote name='Agata69'] najnowszy podopieczny zwany roboczo Nochal - generalnie tylko oczy do leczenia ale nie ma tragedii , ale jest coś co mnie bardziej niepokoi - ma zawroty równowagi , jego ruchy sa tak nieskoordynowane że chyba zacznę go kamerować bo nadaje się do konkursu na najśmieszniejszy kot świata , Jest kochanym łobuzem , brany na rękę zamienia się w bezwładną szmatkę , zamyka oczy i tak mruczy że tv nie słychać , na pewno do diagnozy . Na nosku ma takiego garba nie jest to ropień po prostu taka jego uroda.



Uploaded with ImageShack.usNochal niewątpliwie wymaga diagnostyki, zaburzenia równowagi i ataki padaczki mają tę samą przyczynę. Nietypowy garbek na nosie też może budzić obawy.

[quote name='gorki330']Dziś w nocy walczyłam z kotkiem nochalkiem - ma padaczkę to moja pierwsza padaczka nie wiem co robić .W czasie ataku nic nie możesz zrobić, tylko zachować zimną krew, zapewnić Nochalowi bezpieczeństwo i czekać. Po ataku przytulić go, pogłaskać i położyć w cichym i bezpiecznym miejscu. Będzie wystraszony i zdezorientowany, ale powinien wkrótce usnąć. No i mieć go na oku, bo najbardziej niebezpieczne są ataki seryjne, w krótkich odstępach czasu.
Nie mam doświadczenia z padaczkowymi kotami, ale mam psa z padaczką. Na szczęście ataki są rzadkie i nie zażywa żadnych lekarstw.
Każdy atak jest zagrożeniem dla życia zwierzęcia i wygląda przerażająco, nie dziwię się, że miałaś koszmarną noc.
Padaczka nie jest wyrokiem dla Nochala, ale oznacza, że do końca życie będzie kotem specjalnej troski.

Posted

Jeszcze dobrze nie zakonczył się wrzesień a my juz mamy nowe trudne przypadki. Na szczęście u weta dzięki AniB jestesmy obecnie rozliczone.
Po pierwsze trzeba zdiagnozować Nochalka. Wczoraj Kasia miała obawy o wzrok kotka. Po nocnych atakach padaczki kotek zachowywał się tak jakby nie widział. Dostał juz leki, ale trezba to dalej zdiagnozować. To moze być wszystko z guzem rozrastającym sie w czaszce włącznie. Dzisiaj Kasia zacznie diagnozować małego.
Po drugie owczarek. Owczarek wg mnie jest bardzo ładny i młody. Wg Kasi, która widziała go dłużej i dokłaadniej bardzo zaniedbany i ma cos z noga, prawdopodobnie biodro. Na razie bardzo przestraszony, nie wychodzi z kojca. Poobserwujemy go kilka dni, i tez trezba wziąć się za tę tylną łapę. Poza tym kastracja, bo przejęłysmy go niewykastrowanego.

Wczoraj byłam w schronisku.
Teraz was zabiję.
Staruszek mieszkał na pętli autobusowej. Miły, grzeczny, ludzie go dokarmiali, ktoś postawił budkę. Znalazł sie jednak ktoś komu przeszkadzał. Staruś tarfił do schronu, siedzi zgęziały wsród dużych psów bez widoku słońca. Bez szans na cokolwiek, nawet na życie. Bo pies nie rokuje, jest stary, połamany. Prędzej czy później dostanie wyrok. Staruś ma zaropiałe oczka, sto lat, wyglada jak wyglada, do tego stare nie leczone złamanie łapy. Chodzi jak Quasimodo. Jest kochany, miły, cieszył sie ze spaceru pierwszego po 2 tygodniach. Chce dozyć. Normalnie to mnie nie załamują tak szybko rózne przypadki, ale ten... Zobaczcie sami....




Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us

Posted

szkoda gadać.... jakpopatrzyłam na te fotki to mi gorzej.

Zrobilismy tez takiego pieska.
Poter, duzy, chudy, wyglada jak łysy hart afgański Bardzo przestraszony, niesmiały, młodziutki. dajny wg mnie.



Uploaded with ImageShack.us


I cała fura szczeniaków;



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us

[IMG=http://img209.imageshack.us/img209/7045/wymi.jpg]

Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us

Posted (edited)

Wiesci od małej Zuzi, suki wyciągniętej z budy po paru latach:


"Wczoraj minęły dwa miesiące odkąd Zula (my ją tak nazywamy) z nami mieszka. Jest kochanym członkiem rodziny, uwielbia z nami jeździć do lasu, w wysokich trawach kica jak zając. Była z nami na łódce - to był punkt zwrotny w jej aklimatyzacji - zachowywała się doskonale, biegała po polanach bez smyczy, spała w namiocie, na łódce, wskakiwała na łódkę, pływała w wodzie..... Jest typowym kanapowcem, położyliśmy koce na kanapach i tam uwielbia leżeć. Niestety zdarza się jej nasikać w domu..... Ale tak poza tym jest dobrze.
Pozdrawiam"




Mozna? Można....

Edited by Agata69

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...