Dominiqa Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Tuptusiu ;( wiem, że cały czas cierpiałeś, ale staralismy się pomóc Tobie :placz: Miałeś zaledwie 15 mc i juz musiałes odejść od nas :placz: Byłam przy Tobie zawsze i tym razem gdy musiałam podjąc decyzję która mnie zabiła :placz: Byłam przy tobie głaskałam Cie kiedy leżałes już w ziemi zamykałam oczka moje kochanie , tak bardzo tesknimy za Tobą... Nikt tego nie zrozumie kto nie mial lub nie kocha psiaczków :placz: Wiesz ile łez wylewa sie od tego dnia wiesz ale wierze ze bedziesz przy mnie kiedy bede podejmować decyzje o nowym piesku ;(:placz: Mam nadzieje ze znajde w nim Ciebie Tuptusiu :placz::placz::placz::placz::placz: KOCHAM CIE I ZAWSZE BEDZIESZ W NASZYCH SERDUSZKACH ZAWSZE !!!! Quote
zurdo Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Taki młodziutki :-( Bardzo współczuję Tuptusiu <*> Bądź szczęśliwy, szalej po Tęczowych Łąkach i pamiętaj, o tych którzy zostali. Quote
itab Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Wiem co czujesz Dominiqa! Mój Badi odszedł w wieku 17 m-cy! To ogromny ból! Pamiętaj nie jesteś sama, pisz o swoich uczuciach, to pomaga, tu są ludzie którzy rozumieją, nie wyśmieją. Jestem z Tobą, trzymaj się bo nie ma innego wyjścia. Płaczę razem z Tobą:bigcry: Quote
ligia Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Dominiqa ,doskonale wiem co czujesz i bardzo Ci wspólczuje.Ja przezyłam to prawie rok temu a nadal ,mimo, ze mam nowego psa ,kiedy pomysle o Reksiu serce mi pęka.Miał tylko 24 miesiace. Jestesmy z Toba bo wszyscy tutaj wiemy co to znaczy starcic przyjaciela. [*] - dla Ciebie Tuptusiu, badz szczęśliwy tam gdzie jesteś. Quote
Dominiqa Posted April 20, 2007 Author Posted April 20, 2007 Jesteście bardzo kochani. Bardzo dziękuje wam za te słowa .........:* Nie spodziewałam sie tego naprawdę DZIĘKUJE :( _________________ A serduszko dalej cierpi :( Quote
szajbus Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Doskonale wiemy co czujesz. Jesteśmy w takiej samej sytuacji. Jedyne co nas rożni to wiek psa i czas jego odejścia. Wiemy, że początki są najtrudniejsze. Twój pasiak jest wciąż żywy w twoim sercu i twej pamięci. Smutno mi, że taki okruszek musiał pobiec na zielone łąki. ale widać tam był komuś bardzo potrzebny. Trzymaj się, choć wiem, ze to nie jest łatwe. Tuptusiu, biegaj z naszymi psimi aniołeczkami po wiecznie zielonych i kwiecistych łąkach Quote
Dominiqa Posted April 21, 2007 Author Posted April 21, 2007 WIek, czas, ehh rany te same.. serduszko boli :( a najgorsze są wspomnienia :(( kiedy było cudownie, kiedy bylo zle... :( na zawsze kazdy nas psiaczek bedzie mial miejsce w naszych serduszkach przeciez one są takie niewinne dziękuje wam wszystkim umiecie człowieka podtrzymac na duchu dziękuje:( Quote
Chanelle Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 Tuptuś - Mój Reks zginął wczoraj, tak bardzo za nim tęsknię :placz: Quote
Dominiqa Posted April 21, 2007 Author Posted April 21, 2007 Ojj ;( wiem jaki ból Cię teraz przeszywa :( wiem ... :( Reksio.. - miałam kiedys REKSIA ale mi go ukradli ;( Jej sentyment do tego imienia..... :( Wyjaśnijcie mi DLACZEGO NASI ULUBIEŃCY TAK SZYBKO ODCHODZĄ :(( [*] <- Reksiu For You.... [*] [*] [*] [*] [*] <- REKSIU :placz: Reksiu zaopiekuj się moim Tuptusiem tam gdzie zdowie zawsze będzie wam dopisywało... Tuptuś [*] [*] [*] <- kochanie moje to dla Ciebie. Quote
Iri Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 ja tez bardzo Ci współczuje! dziś się mecze znowu, dopadły mnie wyrzuty sumienia, ze nie mogłam uprzedzić faktów, ze pozwoliłam jej odejść... nic już nie zrobimy, powinnaś palić dużo świeczek i mówić do niej w myslach by szla jak najszybciej w stronę światła, nie możemy zatrzymywać naszych aniołków ... <*>Tuptuś, światełko dla Ciebie Quote
szarotka11 Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 Dominiqa tak mi przykro, że takie maleństwo musiało odejść. Ale naprawdę wiek nie ma znaczenia, ból jest taki sam. Mój Morus miał 16 lat, minęły już (dopiero?) prawie 4 mies., a ból jest dalej dojmujący. Pisz o swoim Tuptusiu tutaj, to przynosi ulgę, a masz tu samych przyjaciół Quote
Dominiqa Posted April 22, 2007 Author Posted April 22, 2007 :placz:Wiem, że kazda/y z nas cierpi wiem... Dzieki wam jakoś składam się w całość, ale serduszka nie zamykam... :( Powiedzcie mi tak szczerze... Kiedy kładziecie się do łóżek.... czujecie swoje pieski przy was??... ja tak mam... czuje go codziennie :( kiedy klade sie spać czuje jak jego zimny nosek dotyka mego czoła... gdy budzi się świt otwieram oczy widze jego uśmiechnięto mordeczkę która mówi " wstawaj już i chodzmy na spacer"... czuje to wszystko... czy ja jestem jakas "inna?":niewiem: czy niektorzy z was równiez tak mają? :( :placz: Mimo ze tych złych chwil bylo wiecęj o wiele więcej.... staram sie miec przed oczyma tylko te najbardziej godne zapamiętania:(... :cry:I mam jeszcze jedno pytanie. wybralam juz sobie takiego samego psiaka jak moj Tuptuś.. tej samej maści itp.. powiedzcie mi moi kochani.... Czy moge nazwac go tak samo? czy oszczędzić sobie tego bolu? Czy może dzięki temu zobacze w nim mojego małego chłopczyka? doradzcie mi :( To dla was KOCHANE PSIACZKI !!!!!! (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) Quote
zurdo Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 Jesteś zupełnie normalna. Każdy z nas przeżywa to pewnie nieco inaczej, bo różnimy się jako ludzie i różni byli nasi Przyjaciele. Ale to poczucie doświadczania to pustki, to obecności jest chyba wspólne. Ja widzę Rastę, kiedy wychodzę z domu, wszędzie idzie za mną jak cień. Nocami czułam wielką przerażającą pustkę, przez dwa miesiące nie mogłam spać. Dopiero kiedy pojawiła się Tosia usnęłam spokojnie. Bardzo się cieszę, że nie zamykasz się na kolejną miłość. Na pytanie, czy to dobry pomysł, nazywać nowego psiaka imieniem Tuptusia nikt Ci nie odpowie. Sama musisz zdecydować, czy będziesz w stanie to udźwignąć - a może będzie Ci właśnie lżej, i czy nie będzie Ci trudniej zaakceptować odmienności nowego Przyjaciela noszącego Jego imię, bo jednak to będzie już inny ogonek. Ja bym się na to nie zdecydowała, ale znam ludzi, kórzy tak robią, i dobrze się z tym czują. Trzymaj się. Tuptusiu <*> Biegaj radośnie Quote
Dominiqa Posted April 22, 2007 Author Posted April 22, 2007 Oj sama nie wiem własnie :( Pytam bo chce poznac wasze odczucia... w pierwszym dniu nie dałam sobie przemówic ze moze mi ktoś inny zastąpić.. W zyciu!!! nie chcialam tego drugi raz przezywać... ale pozniej po śnie.. stwierdzilam ze oprocz pieska musze jeszcze kotka miec :) bo snił mi sie razem z Tuptusiem :) jejq... ciekawe czy uda mi sie dzwignąc to wszystko.... Inny ogonek masz racje ... ale moze odnajde w nim mojego dzieciaka:))))))))) na to liczę jeszcze sie zobaczy po prostu chce poznac wasze odczucia na ten temat.:( TUPTUŚ?? a ty co moje słoneczko powiesz??? nie bedziesz zazdrosny ani zły? Pozwolisz ??? kocham cie i do końca moich dni bede cie kochać:************ Quote
szajbus Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 W moim życiu zawsze były sunieczki. Kiedy odchodziła jedna, zaraz pojawiała sie druga. Jako dzieci dawałyśmy im te same imiona i tak oto w moim życiu przewiniły sie 3 Psotki, 2 Łajki, 2 Diany i jedna Żabunia. Ta ostatnia żyła najkrócej, bo rak ją pokonał w wieku 1 rok i 2 miesiące. Pewnie Balbinka byłaby kolejna Psotką gdyby nie to, że reagowała na swoje schroniskowe imię, więc jej nie zmienialiśmy. Moim zdaniem ie ma nic złego w tym, że psina nosi takie samo imie jak ej poprzedniczka. Nasze sunie były tak nazywane na pamiątkę poprzednich. Pierwsza Dinaka była znaleziona w lesie (przywiązana do drzewa) kochana sunia. Odeszła mimio walki na nosówkę. Kolejna sunia nazwana była jej imieniem. Łajka zginęła śmiercią tragiczną. Kolejna sunia była nazwana jej imieniem. Niestety pokonał ja wirus tyfusu kociego ( nie było wówczas szczepionek). Potem były Psoteczki. Te żyły długo i szczęśliwie. Dlatego ostatnia też była Psonią. Pamiętam je wszystkie ( choć niektóre jak przez mgłę). Ostatnia Psotusia była jakby zlepkiem swoich poprzedniczek dlatego była taka wyjątkowa. Pisząc do niej mam przed oczami wszystkie moje psiny. Jeśli chodzi o poczucie obecności psiaka podczas zasypiania czy wstawania. To normalne. Tuptusiu Quote
Dominiqa Posted April 23, 2007 Author Posted April 23, 2007 No to miło ze to normalne.... Masz rację Na pamiątkę zachowam imię tuptuś.... i nadam je mojemu tłusciiutkiemu grubaskowi ktorego niedlugo bede mogla odebrać.... Ty mowisz ze sunie... a ja cale zycie mężczyzn miałam :))) jakoś tak nie wiem sama czemu.... mimo ze bardziej uparci a kobitki szybciej sie uczą posluszeństwa jakos panowie i już... ale napisalam nie skladnie ale nie wiem juz szaleje po prostu :(( [*] dla was psiaczki slodziaczki nasze kochane!!!!!!!!!!!!!!!! CZEKAJCIE NA NAS!!!:) Quote
Helga&Ares Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Tak bardzo żałuję Tuptusia:(:( Moje słoneczko Czaruś odszedł za TM w zeszłym roku, żył 6 lat, a miałam go, odkąd skończył ok 2 lat(odkupiony, bo trafił w niepowołane ręce, wyglądał jak kłębek nieszczęścia, zarobaczony i zapchlony, brudny itp., żywiony tylko kośćmi, bez książeczki zdrowia, z wrodzoną wadą serca[o tym oczywiście nie wiedzieliśmy]:() o wadzie serducha dowiedzieliśmy się na 3 miesiące przed jego śmiercią :(:(:(był leczony, robiliśmy wszystko, co można było zrobić, całe te 3 miesiące codziennie był u weta i w końcu odszedł w lecznicy, na moich rękach:(:(:( po 4 dniach kupiłam nowego psa, bo nie umiałam żyć:(:(:( i imię pozostało, na pamiątkę:(:( Quote
JanuszPLSzczecin Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 [FONT=Times New Roman]Żegnaj Tuptusiu ,biegaj sobie po łąkach krainy psiej szczęśliwości z moim Buddym i innymi przyjaciółmi które przeszły TM[/FONT] Quote
Dominiqa Posted June 12, 2007 Author Posted June 12, 2007 tuptuś :((((( nadal tęsknie mimo iz OBECNY TUTPUŚ sprawuje sie całkiem dobrze....... wiesz..... tylko gryzie nam wszystko co mozliwe, sika z radosci ty cieszyles sie ale nie sikałeś i nie gryzłes mebli ani drzwi balkonowych a ten maly wlasni etak robi. chce ci napisac ze JE WIECEJ OD CIEBIE bo ma zaledwie 2 mc i nascie dni to wazy 2 kg :) ale co tam nie zamierzam meczyc go na wystawy a chce zeby jadł bo ty nie jadłeś i co sie działo ............... wyobraz sobie ze pije z jednego kubka I LUBI BARDZO WODE GAZOWANĄ NIE DUZO ale lubi łyknąć......... a co u ciebie? Przysnij mi się czekam z USTESKNIENIEM :(((((((((((( NADAL CIE KOChAM I TAK EBDZIE DO KONCA MOICH DNI :( Quote
sota36 Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 [quote name='Dominiqa']Ojj ;( wiem jaki ból Cię teraz przeszywa :( wiem ... :( Reksio.. - miałam kiedys REKSIA ale mi go ukradli ;( Jej sentyment do tego imienia..... :( Wyjaśnijcie mi DLACZEGO NASI ULUBIEŃCY TAK SZYBKO ODCHODZĄ :(( <- Reksiu For You.... <- REKSIU :placz: Reksiu zaopiekuj się moim Tuptusiem tam gdzie zdowie zawsze będzie wam dopisywało... Tuptuś <- kochanie moje to dla Ciebie. moze, ze dlatego ze za bardzo nas kochaja, a my tej milosci musimy sie uczyc znacznie dluzej? Quote
Agga Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 [FONT="Comic Sans MS"]Czy odchodzą mając kilka miesięcy, kilkanaście, kilka lat czy kilkanaście - boli tak samo.Człowiek bardzo szybko się do nich przywiązuję. Kiedy odchodzą następuje wewnętrzna pustka. Ja nie mogłam długo się pogodzić z odejściem Sary. Tak naprawdę to nadal jest mi ciężko, chodź wiem, że tak trzeba było. CO wieczór leżąc już w łóżku mówię do jej zdjęcia dobranoc Saruś. Wiem, że ona to widzi i słyszy. Może to dziecinne, ale to pomaga.[/FONT] Quote
Dominiqa Posted September 27, 2007 Author Posted September 27, 2007 Agga nie mów ze to dziecinne :( Ja tez tak robię :( Mój obecny Tutpuś jest wspaniały ale tęskno mi za TOBĄ KOCHANIE!!!!!!:placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.