Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • 2 weeks later...
Posted

Przedstawiam Wam naszego nowego podopiecznego:) do tej pory był moim prywatnym podopiecznym, ale skoro nie muszę już płacić za hotel:) dziękuję:) a tylko za karmę i weta to przechodzi pod opiekę Fundacji.
teraz zbieramy 800 zł. na rehabilitację Mirona u doktora Sekuli. Może to jedyna i ostatnia szansa
Gdyby jeszcze ktoś chciał nas wspomóc ogłoszeniami, to wstawiam tekst
Witaj mój przyszły Panie. Może mnie zechcesz? Wiem, nie jestem taki zdrowy, jakbyś chciał…. Nie jestem tez całkiem sprawny, chociaż bardzo się staram. Pewnie dlatego ani Ty, ani nikt inny nawet nie pomyśli o tym, żeby mnie ze sobą zabrać. Zabrać i dać mi dom. Ktoś kiedyś mnie porzucił, czekałem, kochałem… Biegłem za każdym autem licząc, ze to Ty. Aż w końcu ktoś mnie potrącił… Nie mogłem się ruszać i byłem sam….
I pewnie byłoby po mnie, gdyby nie pomoc Dobrych Ludzi, którzy mnie znaleźli, wyleczyli, nakarmili, a teraz wiem,że szukają tego jedynego Człowieka dla mnie. Ciągle mi powtarzają,że na pewno ktoś taki istnieje. Będę Cię kochał tak jak tylko pies potrafi kochać. Umiem biegać, ale czasami mam z tym problem i muszę chwilkę odpocząć, bo jedna łapka nie zawsze się mnie słucha.

Wiem, że trzeba się załatwiać na dworze i tak robię, ale czasami zdarzają mi się przygody w domu… to naprawdę nie moja wina, staram się , tylko czasami moje ciało mnie nie słucha… Baaardzo lubię szczekać, muszę przyznać,że podoba mi się mój głos. To jedyna moja wada. Lubię inne psy, nawet koty, chociaż one nie chcą się ze mną bawić. Jednak najbardziej kocham ludzi, kocham jak mnie głaszczą i przytulają. Pozwalam im zrobić ze sobą wszystko: obcinać pazurki, czesać, robić zastrzyki, które bardzo bolą.
Wszystko, byle tylko byli ze mną. I ciągle czekam – może na Ciebie?
Miron ma dopiero półtora roku, w swoim króciutkim życiu poznał co to bezdomność, głód, chłód i ogromny ból. Przez długi okres czasu nie chodził. Leczony, rehabilitowany jest prawie sprawnym psiakiem. Jednak zawsze będzie psiakiem specjalnej troski.

Posted

[h=5]Jesteśmy wstępnie umówienie na konsultację neurologiczną w Łodzi. Mamy potwierdzić w czwartek czy wizyta odbędzie się w tym tyg. czy później. Koszt to 60 zł. + badania jeszcze koszty nieznane + transport[/h]

  • 2 weeks later...
Posted

Miron jest cudem. Cudem jest to, ze żyje, cudem jest, ze chodzi. czy zdarzy się kolejny cud - dom?
jesteśmy po konsultacji u neurologa.

Złożyło się na to wiele czynników. Cudna opieka, ale przede wszystkim ogromna wola życia. I chyba albo zapewne to, że nikt wcześniej, a badało go 3 lekarzy i 1 ortopeda nie postawił trafnej diagnozy. Pewnie podjęlibyśmy decyzję o eutanazji. A tak mamy szczęśliwego, świetnie radzącego sobie psa.
Diagnoza - przerwany rdzeń kręgowy między 7 a 8 kręgiem piersiowym, uskok mający ok. 35 milimetrów. Uszkodzony jest 8 kręg. Najprawdopodobniej pochodzenia urazowego, cios zadany z góry.
Miruś chodzi i załatwia się automatycznie, ma bardzo silne odruchy obronne. Natomiast ból zadawany w dole ciałka nie dociera do głowy, a z głowy impulsy nie docierają do drugiej połowy kręgosłupa.
Wielkie ukłony Pana doktora że nie zostawiliśmy go w schronisku, że Anka - opiekunka tyle pracy w niego włożyła.
Pan doktor pierwszy raz się spotkał z takim przypadkiem, tzw. chód rdzeniowy widział tylko na filmach.


Mirona nie można leczyć farmakologicznie, on może teoretycznie jeszcze lepiej chodzić, masaże, bieżnia wodna (nierealne), drugi przyjazny pies mobilizujący go do biegania, pływanie.
Nie zbieramy więc na kontrast, ani na bieżnię, bo to tysiące złotych. Zbieramy n karmę.
Szukamy odpowiedzialnego domu, którego nie znajdzie zapewne.

  • 2 weeks later...
  • 3 weeks later...
Posted

I nasz nowy podopieczny Forest:)
Dostałam wiadomość na fb.....
"Witam,
wczoraj, tj. w sobotę 27.07, nad wodą... spotkałam zabiedzonego psa. Kręcił się wśród wypoczywających, ale nikt za specjalnie się jego losem nie przejął. Pies z pozoru wygląda jak wielki niedźwiedź, ale w rzeczywistości pod kupą sierści i kołtunów jest wychudzone stworzenie... w dodatku śmierdzące niemiłosiernie... a przyjazny maksymalnie. Podobny jest do psa z serialu "Świat według Bundych". Mąż zadzwonił na nr alarmowy, ale powiedziano mu, że w weekend nie ma możliwości wyłapania psa, to jedno. Drugie to to, że szkoda by było aby zwierzak trafił do jakiegoś nieciekawego schroniska..."

Jedziemy wczoraj wieczorem przy okazji wizyty poadopcyjnej....
Wysiadamy... piękna okolica. Pytamy bawiącej się młodzieży, pyta wędkarzy....
Kręci się, chciał od nas coś jeść....

Szukanie zajmuje nam chwilę...
Biegnie.... mały niedźwiedź, biegnie i zaczyna się z nami bawić. Na moje oko jest młodziutki...
Dzieciak... najgorsze, że ufny dzieciak.... skołtuniony, skorupa w pewnych miejscach...
Jest głodny.... Ja idiotka jak bym pierwszy raz jechała nie zabrałam jedzenia.
Proszę wędkarzy czy nie mają odsprzedać jedzenia...
Słyszę, że wzięli tylko po kanapce...

Nie mam gdzie go zabrać:-(



http://www.dogomania.pl/forum/threads/245926-rasowy-czy-nie-ten-nied%C5%BAwiadek-bez-nas-zgnie-w-g%C5%82usz-le%C5%9Bnej

Posted

A tu takie nieszczęście:-(
Ciemna...cicha noc...
Młody mężczyzna kroczy ulicą...Przechodzi przez most...
Spod mostu dobiega skomlenie psa...WOŁANIE O POMOC.
Bez namysłu mężczyzna zbiega na dół, rusza na ratunek i całe szczęście UDAŁO SIĘ!
Pod mostem uwięziony został przerażony Staruszek, kundelek...
Czekał na śmierć przywiązany do drzewa, gdzie za dnia z pewnością nikt by go nie usłyszał.
Całe szczęście Starowinek żyje, ale trafił do schroniska...Leży przerażony,pozbawiony sił i nadziei w małej klatce. Biedak jest przygłuchy i mocno niedowidzi. Może mieć koło 10 lat. Potrzebuje kogoś, kto na stare lata podaruje mu bezpieczeństwo, kto nie opuści go w potrzebie...Szukamy DT lub DS, dopóki jeszcze nie jest za późno...
Jasio jest około 10-letnim, może starszym psiakiem. nie widzi, nie słyszy. Ma problemy z poruszaniem się. Prawdopodobnie dochodzą do tego problemy hormonalne. Jasiek to pies bez najmniejszych szans na przeżycie w schronisku:-(

Janek przebywa obecnie w schronisku w Tomaszowie Mazowieckim
Tel kontaktowy:
730-355-970
730-355-971

Po rozmowach z lekarzem weterynarii wiemy już, czego Janek najbardziej potrzebuje. Najważniejszym jest zwrócić uwagę na serduszko Janka. Chcielibyśmy wykonać najpotrzebniejsze badania krwi, moczu, a także EKG, by ocenić stan serduszka i zdjęcia kończyn, by zobaczyć jak wygląda sytuacja, Te badania najlepiej byłoby wykonać na dobrej aparaturze, tak więc bierzemy pod uwagę Łódź. Wraz z kosztami transportu powinniśmy się zamknąć w sumie jednorazowej rzędu 300zl. Bardzo prosimy Was o pomoc dla Janusza.
Wpłat można dokonywać na konto fundacji Amicus Canis:
Nr konta 65203000451110000002613570
Z dopiskiem: "dla Janka"

https://www.facebook.com/events/1408450996043368/

Posted

Anja2201 napisał(a):
Aniu w Piotrkowie można zrobić EKG , ja Dianie robiłam , lekarz z polecenia Moniki , więc chyba dobry .

na razie zbieramy kasę... Anka serce się kraje jak się na niego patrzy:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...