Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tarzanek ma najprawdopodobniej nowotwór płuc, przynajmniej tak to wgląda na zdjęciu, do tego ma powiększone serce i chora watrobę:-(

Rano dzwoniła do lecznicy Marzena i pan doktor powiedział że co 15 minut miał strszne ataki kaszlu.:placz:

Nie wyobrażam sobie, ze wróci na parking i będzie się dusił a nie będzie nikogo kto mu pomoże.:shake:

Tarzanek ma ok 14 lat.

  • Replies 637
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

asiaf1 napisał(a):
Tarzanek ma najprawdopodobniej nowotwór płuc, przynajmniej tak to wgląda na zdjęciu, do tego ma powiększone serce i chora watrobę:-(

Rano dzwoniła do lecznicy Marzena i pan doktor powiedział że co 15 minut miał strszne ataki kaszlu.:placz:

Nie wyobrażam sobie, ze wróci na parking i będzie się dusił a nie będzie nikogo kto mu pomoże.:shake:

Tarzanek ma ok 14 lat.


biedny :-(
czy dostaje jakies leki, zeby nie cierpiał?
co proponuja weci? bo z tego co piszesz to rokowania raczej marne..... :-(

Posted

Lulka napisał(a):
biedny :-(
czy dostaje jakies leki, zeby nie cierpiał?
co proponuja weci? bo z tego co piszesz to rokowania raczej marne..... :-(

Dostaje całą masę leków.
Dziś będzie miała dyżur p. Monika zobaczymy co powie.
Na razie jest w lecznicy, gdzie jest chłód i stała opieka ale potem... aż boję się myśleć co go czeka.

Posted

asiaf1 napisał(a):
Tarzanek ma najprawdopodobniej nowotwór płuc, przynajmniej tak to wgląda na zdjęciu, do tego ma powiększone serce i chora watrobę:-(

Rano dzwoniła do lecznicy Marzena i pan doktor powiedział że co 15 minut miał strszne ataki kaszlu.:placz:

Nie wyobrażam sobie, ze wróci na parking i będzie się dusił a nie będzie nikogo kto mu pomoże.:shake:

Tarzanek ma ok 14 lat.


Tarzan nie może wrócić na ten parking! Ja z tego co pisałaś rozumiałam, że tam jest jakiś facet, który się nim opiekuje... no ale widać nie... :shake:
Trzeba będzie go gdzieś umieścić!!!
Asiu, nie chcesz założyć mu osobnego wątku??? Czy on musi na ten parking wracać skoro tam nikt o niego nie dba???

Posted

Tarzanku nie znałam Cię długo ale na zawsze będziesz w mojej pamięci.
Zapamiętam Cię takiego jak wczoraj, kiedy przytulałam się do Ciebie a Ty lizałeś mnie po twarzy i machałeś ogonkiem.
Dziś podjęłyśmy najtrudniejszą z decyzji, co do której nigdy nie ma pewności czy jest słuszna.
Myślisz czy zrobiłeś już wszystko co mogłeś, żeby go uratować. Zadręczasz się, że to może za wcześnie.
Zawsze myślisz, że to jeszcze nie ten moment, łudząc się, że jeszcze może stanie się cud.
Ale cudu nie było.
Do końca była z Tobą Marzena, która dała Ci 4 lata życia i dla której Ty byłeś wyjątkowym psem.
Bo tak naprawdę miałeś tylko ją.
Trzymała Cię za łapkę, przeprowadzając przez Tęczowy Most a Ty patrzyłeś jej z miłością w oczy.

Śmierć Tarzanka mnie dobiła, nie mam już siły.
Nie mogę się z tym pogodzić ale nie mogłyśmy dopuścić do tego, żeby dusił się na łańcuchu i umierał w mękach i samotności.
Mam nadzieję, że nam to wybaczy.

Posted

Tarzanku...............
[*]
[*]
[*]
[*]
[*]
Już teraz będziesz zawsze szczęśliwy.....

Dziewczyny trzymajcie się kochane, dałyście mu spokojną śmierć bez bólu i cierpienia.... to piękny dar, choć bardzo trudna decyzja..........

Posted

wiem, że nie powinnam tego robić bo już nie mam gdzie tych psów zabierać ale zgarnęłysmy z ulicy Bobika, tego drugiego psa z meliny, który mieszkał z Misiem.
Pies od kilku dni koczował na dworzu, marzena donosiła mu jedzenie.
Mały jest wychudzony i odwodniony.
Rano będzie miał badania na babeszjozę i inne badania z krwi.
Dziś zawiozłam go na śreniawitów ale jutro nie mam co z nim zrobić.
Po prostu boję się zadzwonić do Grażyny-mam u niej 8 psów a idzie weekend majowy.
Nie wiem co zrobić dalej:shake:

Posted

Matko ile jeszcze tego nieszczęścia...:shake:

Asiu a może założyć mu osobny wątek?
Wystawie coś na bazarku i wpłacę grosika na Niego...
Wpłacić na AFN czy na Twoje konto? Jeśli Twoje to wyślij na PW.

Posted

asiaf1 napisał(a):
wiem, że nie powinnam tego robić bo już nie mam gdzie tych psów zabierać ale zgarnęłysmy z ulicy Bobika, tego drugiego psa z meliny, który mieszkał z Misiem.
Pies od kilku dni koczował na dworzu, marzena donosiła mu jedzenie.
Mały jest wychudzony i odwodniony.
Rano będzie miał badania na babeszjozę i inne badania z krwi.
Dziś zawiozłam go na śreniawitów ale jutro nie mam co z nim zrobić.
Po prostu boję się zadzwonić do Grażyny-mam u niej 8 psów a idzie weekend majowy.
Nie wiem co zrobić dalej:shake:


Za 4 dni koncze moje bazarki pt. "Dla Misia z Legionowa" ale oczywiscie Ty wiesz najlepiej ktory z Twoich psiakow bedzie najbardziej potrzebowal pieniedzy i tez nimi zarzadzisz.
Pozdrawiam

Posted

Założę mu osobny wątek ale dopiero jak będę miała jego zdjęcia.
Jeżeli mogę Was prosić to niech wpłaty idą na moje konto. Nie muszę wtedy czekać na przelanie pieniędzy.
Dziękuję Wam za pomoc Misiowi i innym moim psiakom.

Posted

w sobotę byłyśmy u psiaków

Misio jest coraz bardziej wesoły, rozgadał się na całego jak nas zobaczył, podkakiwał sobie tez od czasu do czasu:crazyeye::loveu:

Jednym z powodów jego radości był również Bobik, który dołączył do jego boksu...
Bobika tamci z meliny wurzucili i od kilku dni koczował na ulicy...

Bobik jet śliczny, ma ok. 1,5 roku i sierść koloru kawa z mlekiem...Niestety, jest bardzo, bardzo chudziutki - same kosteczki....:placz:
Na spacerze nie odstępował Misia na krok, przy nim czuł się pewniej....

Na weekend majowy poszukujemy domu zastępczego dla tej pary....W tym czsie hotelik ma zarezerwowany termin, a my nie mamy gdzie umieścić chłopaków...:placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...