monika55 Posted November 11, 2012 Posted November 11, 2012 Doczekamy sie wiadomości. Dajcie im się sobą nacieszyć i przyzwyczaić. Quote
Ingree Posted November 12, 2012 Posted November 12, 2012 Nero jutro zaczyna szkolenie :) Zaczyna już ładnie chodzić na smyczy, chociaż nadal jak zobaczy innego psa to mu odbija, klapki na oczy i leci. Mam nadzieję, że jak się przyzwyczai do większej grupy, to mu przejdzie. Z dobrych wiadomości - wyjście na dwór nareszcie zaczyna traktować jak spacer. Już nie prze przed siebie niczym taran, nie mając czasu na nic, tylko się delektuje. Obwąchuje krzaczki, drzewka, kamienie i odpisuje na większość listów, a nie zalewa jedno miejsce ;) Wczoraj grzecznie przespał noc w sypialni na swoim miejscu, ale jak pańcio wstał do toalety, to się zapakował na jego miejsce w łóżku ;P Co najważniejsze - bardzo się już cieszy do swoich człowieków. Ten ogonek maleńki tak mu lata jak śmigiełko :D Jest przytulasty okropnie, ciągle dotyka, kładzie się na stopach, opiera o kolana, trąca nosem, wsuwa go w dłonie. Jeszcze nie zostaje sam, za wcześnie na to, poczekamy aż przywyknie, że ma swój kąt na świecie. Niestety na razie priorytetem jest dla niego jedzenie ;P Jak poczuje że ktoś ma smakołyk, to trzeba go wołać naprawdę długo, żeby przyszedł sprawdzić czy wołający też czasem nie ma czegoś dobrego ;P Na dniach przechodzimy na inną karmę - Purina Pro Plan Sensitive z łososiem, do tego co drugi dzień smalec, i codziennie łyżka oleju. Pora odkarmić biedaka, więc trzeba dostarczyć dobrej karmy i energii, której potrzebuje. Rozwolnienie ma nadal, chociaż to nie typowa biegunka. W środę mam wolne w pracy, więc idziemy do weterynarza. Zauważyliśmy, że obok tej brzydkiej blizny, mniej więcej pośrodku łopatek miał strupa. Gdzieś go sobie zdarł, pod spodem żywe mięcho i ropa, ale przyschło i zaczyna się goić. Nero nie zwraca na to uwagi, więc zostawiliśmy na razie w spokoju i tylko obserwujemy. Wśród ekipy "przedszkolaków" jest śliczna sunia, Fionka, która upatrzyła sobie Nerusia. Boi się jeszcze do niego podejść, ale kiedy tylko go widzi to przychodzi blisko, siada naprzeciw niego i wpatruje się w niego z taką prześmieszną zmarszczką na czole, jakby sobie myślała "kiedy ten bałwan da się powąchać?" :D W tygodniu nie będę miała okazji, ale na weekend zabiorę na szkolenie aprat, więc pewnie będzie kilka fotek :) PS. Nero wreszcie dostał piłkę, której jeszcze nie udało mu się zepsuć ;P Quote
izek77 Posted November 13, 2012 Author Posted November 13, 2012 oooo to Neruś dopiero teraz zaczyna żyć !:) Fionka wię co to przystojniak:) Mam nadzieje nasz łobuziak nauczy się że psiak to też może być kumpel .Kasiu kazdą informacje o Nero czytam z zapartym tchem dzięki ::) PS Jak piłeczka? Quote
Rumi. Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 wow, ale raj :loveu: co do karmy, to dobry wybór, karmiłam nią, lecz może zastanówcie się też nad taste of the wild, super karma, bez zbóż, jedna z najlepszych wg światowego rankingu, i najważniejsze: w dobrej cenie! na e-karmie lub w zoo-plusie można dostać m.in. ja przeszłam od royala, przez pro plan, właśnie ten o którym piszesz, po orijen i acane, przesiedziałam godzinami nad składami i opiniami różnych karm i uważam że TOTW jest najlepszy, psy jedzą aż im się uszy trzęsą, super wyglądają, skład najlepszy i każdemu ją polecam ;) Quote
izek77 Posted November 14, 2012 Author Posted November 14, 2012 Neruś przytył w tydxień pótora-kilograma:multi:chłopaka coraz więcej :) Quote
Ingree Posted November 14, 2012 Posted November 14, 2012 Psi apetyt nie maleje ;) Na spacerach zaczyna już ładnie chodzić, szkolenie powolutku przynosi rezultaty. Niestety w stosunku do innych psów, zwłaszcza dużych, nic się nie zmieniło - agresja totalna, klapki na oczach i uszach, Nero nie reaguje na nic. W związku z tym jesteśmy niejako zmuszeni do prowadzania go na smyczy i w kagańcu, nawet na łąkach. Uwierzcie, nie mogę się doczekać dnia, w którym będę mogła puścić go luzem i patrzeć jak radośnie sobie hasa po polach :) Dzisiaj Neruś dostał gnata - bez problemu pozwolił go sobie zabrać i przełożyć w inne miejsce, nawet nie warknął, tylko pilnował noskiem czy aby na pewno kość nadal jest w moich rękach :P U weterynarza był bardzo grzeczny - pani doktor umyła mu uszka, przemyła rany na skórze, zrobiła zastrzyki, a on nic :) Jeśli te paskudne zmiany skórne nie znikną po antybiotyku, będziemy robić wymaz na gronkowca - mam nadzieję, że obejdzie się bez tego. W sobotę będziemy mieli dostawę wyposażenia dla Nero - karmę - 14kg, kaganiec, obrożę i smycz. Jest większy od naszego Aresa, poza tym rzeczy po naszym Niuńku są już wyciuchrane - nie niszczył niczego, więc służyło nam przez 10 lat non stop. Nero to dewastator, musi mieć porządne, mocne rzeczy :) Na koniec zdjęcie ze spacerku :) Jakość słaba, bo robione telefonem, ale pewnie i tak się będziecie uśmiechać ;P Quote
szafra Posted November 15, 2012 Posted November 15, 2012 A ja to się poryczalam ..... ze szczęścia! Quote
halszka Posted November 15, 2012 Posted November 15, 2012 ..a ja uśmiecham się od ucha do ucha.. :) Quote
monika55 Posted November 15, 2012 Posted November 15, 2012 Jak dobrze się czyta i patrzy. Pełnia szczęścia, mój pies też nie toleruje innych i niestety jest smyczowy. Ale jakoś mu to nie przeszkadza. Quote
izek77 Posted November 15, 2012 Author Posted November 15, 2012 mnie też pysk się smieje kiedy o nim pomyśle farciarz:) Quote
Ingree Posted November 15, 2012 Posted November 15, 2012 Dzisiaj tylko zdjęcia ;) Nero dostał porządnego gnata - ma mu pomóc na biegunkę. Jak widać z takiego "lekarstwa" się nie zmartwił :D Możecie też zobaczyć te nieszczęsne zmiany skórne w pobliżu blizny, na zdjęciach są zapaćkane takim sreberkiem od lekarza. Ot, ufoludek Nero ^^ Ten jęzor mnie rozwala na zdjęciu totalnie :P I to pierwsze rozmazane (wiercił się strasznie) - ma tam cudną minę :) Na żywo widać było w tych jego oczkach szczęście i radość :) I nawet ogonkiem merdał jak próbowałam z tak bliska cyknąć mu fotkę :P Quote
yolanovi Posted November 16, 2012 Posted November 16, 2012 Neruś, mimo zmian skórnych, ślicznie już wygląda. Mam nadzieję, że skóra tez powoli się poprawi. Witamina "M" (czyt. miłość) leczy najgorsze dolegliwości u tych porzucanych biedaków, a tej już Niuńkowi jak widać nie brakuje :) Quote
szafra Posted November 16, 2012 Posted November 16, 2012 Ten jęzor przepiękny :loveu: i cały Neruś oczywiście teżżżżżż Quote
Elza22 Posted November 17, 2012 Posted November 17, 2012 Wraca mi wiara w ludzi jak oglądam takie zdjęcia;-) Quote
Ingree Posted November 17, 2012 Posted November 17, 2012 I znowu krótko, bo już późna pora, a jutro z Niuńkiem na szkolenie jedziemy rano :P Zdjęcia: Tu wepchał nosa pod obiektyw :P A to moje ulubione z serii: Już mu zaczynają odrastać wąsiska i sierść na nosie i przy oczach - wcześniej był tam mocno łysy, może od krat w schronisku? W każdym bądź razie obija się okropnie o meble i futryny w drzwiach. O ludzi też, ale ludź jest miękki i się ugnie pod takim naporem ;P Przytulasty jest nadal, lubi jak się go mizia za uszkami i pod brodą :) Zaczyna się też robić całuśny, chociaż na razie częściej po prostu trąca nosem w policzki niż chlasta ozorem ;) Pozdrawiam Kasia :) Quote
halszka Posted November 19, 2012 Posted November 19, 2012 [quote name='Ingree']I oooo proszę,jaki gość :) super :) Quote
Ingree Posted November 21, 2012 Posted November 21, 2012 Dzisiaj mijają 2 tygodnie odkąd Nero przyjechał z nami do domu. Magiczne słowo - dom. Niuniek chyba już zrozumiał, co to znaczy :) Zaczyna pokazywać brzuszek - wcześniej mu się to nie zdarzało, a wiem z doświadczenia i z teorii że to oznacza, iż piesiec czuje się bezpiecznie. Zaczyna też gryźć jedzenie i pochłonięcie pełnej miski jest już ciut wolniejsze od prędkości światła ;) Byliśmy na kontroli u weterynarza i pani doktor stwierdziła, że jest bardzo dobrze. I chwaliła pieśca, że taki ładny, że kolor nabiera głębi, że żebra już nie sterczą jak u stracha na wróble. Ano nie sterczą - chłopak waży już 32,6 kg :multi: Zaokrąglił się ładnie tu i ówdzie i zaczyna wyglądać jak doberman a nie wypłosz :lol: Na szkoleniu chodzi ładnie na smyczy, chociaż inne psy to jednak zgroza - ciężko go utrzymać na smyczy. Do swojej grupy już nieco przywykł i jest spokojny jak spacerujemy przy bawiącej się "młodzieży", ale na ulicy...:oops: Za to na łąkach jak nie ma nikogo po sam horyzont rodzice zaczęli go spuszczać ze smyczy :evil_lol: Wariat biega jak szalony, ale przychodzi na zawołanie - a to najważniejsze :) Dzisiaj pierwszy raz dostał gotowane jedzonko - kasza z mięsem i warzywkami. Żebyście widziały jak mu się trzęsły uszy :) Resztę zamiast mnie powiedzą chyba zdjęcia, więc enjoy: Te paskudne rany - teraz to już pozostałości, czekamy aż zarosną sierścią: A tu modlitwy do kuchennych drzwi, kiedy pani przygotowuje jego jedzenie: Tu księciunio na swoim foteliku: Nie wiem jakim cudem mu tak wygodnie, no ale nie będę wnikać ;P Tu chłopak na spacerku bez smyczy: Przylepiec jeden :loveu: Quote
izek77 Posted November 21, 2012 Author Posted November 21, 2012 Kurcze oglądam te zdięcia po raz 100 i nie mogę przestać ... Witanina M działa och jak bardzo działa ,teraz już wiem napewno jak bede miała złe dni poprostu wejde tu i pooglądam znowu te zdięcia :) Niunek jest piękny!! i pychol już nie jest bez siersci :):) Quote
yolanovi Posted November 22, 2012 Posted November 22, 2012 jest po prostu przepiękny aż oczy trudno oderwać i taki kochany. super fotki - radość dla oczu, serca i duszy :) Quote
izek77 Posted November 25, 2012 Author Posted November 25, 2012 I znowu pooglądałam i mi lepiej :) Kasiu w niu Twoich urodzin wszystkiego naj naj naj ,zdrówa szczęcia życze hmmmmm OJ Kasiula ciesz się ze nie słyszysz jak 100-lat spiewam :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.