iwonamaj Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 Może nie biegnij zaraz do weta... Jeśli teraz jest ok, bo te pierwsze dni to różne bywają. Moja Emi nie załatwiała się normalnie przez pierwsze 3 dni, tylko chyba gdzieś "tajniacko", a ja biegałam za nią z chochelką ;), potem badania, usg, a wszystko było w porządku. Jadła też jak szalona, nie za dwa, ale za cztery psy... Po tygodniu wszystko wróciło do normy. Może trzeba jej trochę czasu. Quote
wilczy zew Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 Kichanie może też by z niezadowolenia,śpi dużo bo odsypia schron,obserwuj ale nie panikuj ;) Quote
gosia2313 Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 Nie wiem czy te czerwone wymioty to nie będzie reszta schroniskowego jedzenia czasem? Ono bardzo często jest zabarwione na czerwono przez buraki czy coś takiego. Lunę jak wzięłam na DT to praktycznie cały czas spała pomijając to jak za mną biegała. Poker też dużo śpi, czasem się pobawi jakąś maskotką ale jak się tak z nim posiedzi cały dzien w domu to widać, że tylko z łóżka na łóżko chodzi ;) Nie jestem żadnym specjalistą, więc jeśli coś Cię niepokoi to jak najbardziej trzeba wybrać się do weta, nic to nie zaszkodzi najwyżej powie Ci, że wszystko OK :) Quote
Pysia Posted October 29, 2012 Author Posted October 29, 2012 Nie było mnie 5 godz. w domu. Byłam w pracy. Byłabym dłużej, ale chciałam zobaczyć czy nie mam demolki zrobionej przez małą ;) Już gdy otwierałam kluczami drzwi usłyszałam szczekanie. Stróżujące. Jak weszłam, to mała była na półpiętrze patrząc kto idzie. Jak mnie zobaczyła to była wielka radość. Skakała wysoko z radości do mnie. Tym razem przywitały mnie w radosnym uniesieniu trzy psy a nie dwa. Najpierw siq na dworze a potem lustracja góry. Bo wynika, ze nie zeszła na dół wcale. Weszłam a tam bez zmian. Zero śladów czegokolwiek. Tylko papu wymiecione z miseczki i upite trochę wody. Nawet na stoliku nisko specjalnie zostawiłam orzeszki - nie ruszyła. Czyli mamy grzeczną dziewczynkę! Nie wiem czy nie piszczała. Mieszkam jednak w domu a nie w bloku. Ale wydaje mi się, że jakby jej było samotnie i źle to poszłaby na dół do znanych juz jednak sobie psów. A nie zeszła. Wiem, bo na razie nie chciałam jej uczyc jak wejść przez bramke ;) A może. Schodzić ma prosto. Chciałam najpierw ją sprawdzić. Kolejny dopisek: 16. Kiki może zostawać sama w domu. Nic nie niszczy. Raczej tez nie piszczy. 17. Jak ktoś wchodzi do domu to szczeka. Ale jak już zobaczy ludzia to cieszy się bardzo już bez szczekania. 18. Lubi lizać po rękach i twarzy jak się bardzo cieszy.1 9. Jak coś spadnie to nie wywołuje strachu u niej. Spadł mi kubek i najpierw się wzdrygnęła a nastepnie podbiegła zobaczyc co to. Znaczy ma stabilny charakter. Tworzy sie obraz wesołego ale spokojnego ideałka :) I zaraz jedziemy do weta. Nadal nic. Nie wymiotowała, nie ma goraczki. Ale saneczkowała. Dzwoniłam z pracy do weta w DG i powiedziała ( zna mnie ;) ) że jak mam sie zamartwiać to zebym przyjechała. Urwałam się więc z pracy i zaraz jedziemy. Oczysci jej gruczoły od razu ;) Osłucha, zajrzy do gardełka itd. Badań jej robić szczegółowych nie będę bo na razie nie mam po co. A za kasą krucho.... Wezmę jej też kilka próbek suchej karmy bo ona nie chce jeść Husse absolutnie. A moje jedzą Husse Senior z linii Super Premium Zmorka a Orijena obecnie Luśka. Obie karmy są be. Zreszta Orijen nie nadaje sie dla chudzielców. A Kiki żeberka znać. Quote
Alicja Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 Fajna ta twoja Tymczasowiczka :). Strasznie żal mi tego braciszka :( jak to też taki przecinek jak siostra to ciężko mu będzie :( Quote
Pysia Posted October 29, 2012 Author Posted October 29, 2012 Przyjechałyśmy od weta. Dobrze ze pojechałam. Kiki osłuchowo ok, ale gardełko zaczerwienione. Na szczęście nie zaflegmione. Temperatury nie ma - ale to same wiedziałam. Mimo wszystko coś sie kluje i trzeba pomóc aby nie wykluło się na paskudnie. Dlatego dostała zastrzyk przeciwzapalny. Nie antybiotyk ale normalny. Do tego zastrzyk z witaminek i tabletki na podniesienie odpornosci. Dziewcze waży 6 kg. Podobała sie bardzo. Dostała próbki karm. Z powodu jej wybredności kupiłam jej też puszke Royala u weta. Dostała teraz , ale ni licho. Za to kawałek kromki z masłem i serkiem zjadła w mig. Ona nie zna psiego zarcia kompletnie. Gruczoły odbytowe były zapchane. Zostały oczyszczone. Mała była grzeczna. Podcięte tez zostały pazurki. Teraz Kiki poszła spać. Zgadnijcie gdzie? :evil_lol: Jednak ciągnie na smyczy. Nie jest t jakis dyskomfort ją prowadzić bo nie ciagnie mocno, ale smycz jest napięta. Alizja :( Nie mogę zabrać i jego :( Nie wprowadzę w stado kolejnego psa. Luśka ma swoje prawa. Tez jej sie należy spokój w domu. A dwa psy z jednego domu zaszczułyby mi mopa. No i kwestia najważniejsza. TZ. Zdzierży jednego zwierza. Wiecej nie da rady. Lepiej brać po jednym a w ciagłości niz dwa a potem koniec na zawsze. Quote
Alicja Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 Jakby były fotasy braciszka to porobiło by się ogłoszenia , może ktoś da radę cyknąć ?? Jeśli znajoma nie weźmie na tymczas szczeniaków z Szydłowca to spróbuję pogadać czy chłopaka by nie wzięła , na razie ma brać 2 szczeniory , jeśli do środy nie znajdą domków bliżej . Quote
Pysia Posted October 29, 2012 Author Posted October 29, 2012 Jak braciszek podobny z charakteru do Kiki to nie miałaby problemów z nim. A zdjęcia będą w czwartek wieczorem najprawdopodobniej. On jest podobny do Kiki tylko ciemniejszy troszke. Takiej samej wielkosci i ogólnie ...no bardzo podobny chociaż nie identyczny. I jest młodszy. Ma półtoraroku. Zastanawiam sie czy to nie jest syn Kiki a nie brat... Quote
Alicja Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 Pysia napisał(a):Jak braciszek podobny z charakteru do Kiki to nie miałaby problemów z nim. A zdjęcia będą w czwartek wieczorem najprawdopodobniej. On jest podobny do Kiki tylko ciemniejszy troszke. Takiej samej wielkosci i ogólnie ...no bardzo podobny chociaż nie identyczny. I jest młodszy. Ma półtoraroku. Zastanawiam sie czy to nie jest syn Kiki a nie brat... obiecać nie mogę , ale jak tylko coś sie w sprawie szczeniaków rozjaśni to będę wiedziała może być że to synuś Kiki Quote
Pysia Posted October 29, 2012 Author Posted October 29, 2012 Zapomniałam napisać. Kiki szelki wkłada sie bez problemów. Stoi bardzo grzecznie i czeka aż sie je zapnie. Zapięcie mają pod spodem i ciężko takiej maliźnie je zapiać. Ale ona pomaga w tym szeroko rozstawiajac łapki :) Quote
Pysia Posted October 29, 2012 Author Posted October 29, 2012 Hahahaha ja umieram z małej ze smiechu :evil_lol: Wkokosiła sie mi na kolanka na fotel. I dawaj wyczyniać wygibusy niesamowite aby tylko jak najwięcej brzunia było dostepne do miziania. Było to dość trudne, bo siedziałam w pół leżąc :diabloti: A ona kombinowała, kombinowała, kombinowała a nastepnie wskoczyła z fotela na kanape i popatrzyła wymownym wzrokiem: " Kobieto! Tutaj będzie nam wygodniej" :lol: Musiałam posłuchać ;) Ktoś kto ją zaadoptuje zyska naprawde skarb i fajną dawkę pozytywnych emocji :) Quote
Pysia Posted October 30, 2012 Author Posted October 30, 2012 Przespałyśmy wszystkie trzy noc. Zmorka obudziła mnie o 6-tej rano na siq. Byłam w pizamie a mała tez chciała iść. Wypuściłam wszystkie same na podwórko. Ze strachem o małą, ale przecież ogrodzenie szczelne. Kiki szybko zrobiła siq i przybiegła pod drzwi. Burki jeszcze robiły lustracje czy aby jakis orzech nie spadł z drzewa ;) Mała szczeka jak usłyszy jakiś dźwięk jej nieznany. Tzn zaszczekała raz w nocy. Pewnie Zmorka kokosiła sie do góry brzuchem drapiac w sciane. Ale krótko zaszczekała. Za to jak przyszedł syn sąsiadki i zadzwonił do drzwi domu ( ma klucz od bramy bo jak jestem w pracy to zagląda do psów) to rozszczekała się jak szalona. Oczywiscie Luśka jej wtórowała, chociaż wczesniej nigdy w domu nie dziamgała. No ale w koncu ma kogoś do wtórowania :mad: Za to jak Bartuś wszedł, to mała oszalała z radości witała go z mlynkiem na ogonku :) I bez szczeku. W noy oczywiscie dziecie spało pod kołderką w moich nogach. Zrobiła mi też masaż stóp :p Jest tak słodka, ze głowa boli :loveu: Quote
iwonamaj Posted October 30, 2012 Posted October 30, 2012 Sunieczka ideał, kochana, grzeczna, malutka i śliczna :) Quote
Pysia Posted October 30, 2012 Author Posted October 30, 2012 Nie wiem co jest. Ale Kiki jak wyszłysmy na dwór zaczęła sie bać. Nic sie nie stało przecież. Chyba że jej przeszkadza dźwięk dochodzacy z elektrociepłowni Łagisza. Spuszczają pare i specyficznie syczy. Mała ogonek na dole i zero załatwienia się tylko pod drzwi domu. No i teraz łazi za mną krok w krok. Trochę sie martwie bo niedługo idę do pracy. Na razie staram sie aby jednak nie lgnęła tak do mnie jak teraz. Zajełam się wiec swoimi burkami nie zwracając na nią uwagi. No i nauczyła się przechodzic przez bramke do góry. Jest fajnie, bo jak zejdzie na dół to i wejdzie do góry jak będzie chciała. Na piernaty ;) Quote
Pysia Posted October 30, 2012 Author Posted October 30, 2012 Uffff! Zrobiła siq i qupaloonke. Teraz wyszłam razem ze wszystkimi burkami i była pewniejsza. W grupie raźniej. Ale wystraszyła sie dźwięku piły bo u sąsiadów drzewo rżną. Zaraz wychodzę a mała pod moimi nogami. Będzie jej smutno samej. Chyba że zejdzie na dół do dziewczyn. Zmykam do pracy. Bleah. Quote
muro Posted October 30, 2012 Posted October 30, 2012 witam, jeśli pozwolicie to "podeślę " małą znajomemu. rozgląda się za niedużym psiakiem:) Quote
Pysia Posted October 30, 2012 Author Posted October 30, 2012 Jezeli jest odpowiedzialny i lubi małe, nakolankowo- podkołdernikowe psiny to jak najbardziej :) Kiki powoli staje się kontaktowym psiakiem :) Przywitała mnie mega buziakami jak z pracy wróciłam. Moje dwa psy nie miały szans sie dostać do mnie ;) Teraz jak piszę to siedzi na fotelu za mną. Nic nie zbresiła przez tyle godzin. Siq zrobiła trzy razy teraz na dworku. A w domku nareszcie wymiotła wszystko z miseczki. Quote
Alicja Posted October 30, 2012 Posted October 30, 2012 U nas wiadomości takie iż póki co szczeniaki nadal bezdomne i chyba zasiedlą w środę DT . Cały czas pamiętam i braciszku/syneczku Quote
Pysia Posted October 31, 2012 Author Posted October 31, 2012 Eh.... Kikulina przespała calutką noc - oczywiście ze mną. I jestem zadowolona, że pojechałam w poniedziałek jednak do weta bo po lekach mała wcina jak złoto. Widać gardełko dokuczało. W nocy znowu wymiotła z miseczki do czysta :) Co prawda jak jej sie da jeść to nie je od razu. Stoi w miseczce i je wtedy kiedy chce. Jest chuda- żeberka widać na zywo gołym okiem. Nie będę więc stosować na razie rzeczy typu : papu w misce kilka minut i zabieramy je. Jest dopiero kilka dni u mnie. Niech sie oswoi i ciut nabierze ciałka. Oczywiscie teraz leży z tyłu za mną na fotelu komputerowym. Burki biegaja po dworze a ona minutkę i zmarznięta doopalinka do domku. Zastanawiam się czy jej z rękawa swetra nie zrobić ubranka na wyjscie. Na razie z powodu przeziebienia małej nie zabieram jej na spacery. Kazano mi ją w cieple trzymać, a te moje wyjścia z psami trwaja i 2 godz. Luska ma swoje potrzeby ruchowe.... Wczoraj w nocy mała stwierdziła ze ja jestem jej a mop cudował radośnie obok mnie. No i mała stanęła w postawie typowej wpatrując sie prosto w oczy Luśce. Zamarły obie dziewczyny po moich dwóch stronach. Minutka i nie wiem czy starcia by nie było. No bo Luśka wie, ze ja jestem jej a tu jakaś nowa uzurpuje sobie prawo do tego? Ale prowodyrką jest Kki. Oczywiscie do niczego nie doszło bo przeciwdziałałam wczesniej. I za chwile obie stały tuż obok siebie dostajac głaski. Zmorka jej juz kompletnie nie przeszkadza. Nawet przestała warkotać jak duża obok niej przechodzi. Rano tez Luśka rozszczekała sie na dole a Kikulina nie podjeła jazgotu. To znaczy ze nie szczeka bez potrzeby. Luśka słyszała psa sąsiadki i dlatego sie darła. Jak on szczeka tzn że ktoś obok naszej bramy jest. Luska o tym wie.... Mała jeszcze nie ;) Ale przeważnie psy podejmują szczekanie. Mała tylko głowe podniosła, uszy postawiła i wciagnęła zapach. I uznała że nie warto jazgotać ;) Dobra dziewczynka :) Quote
Pysia Posted October 31, 2012 Author Posted October 31, 2012 Wychodzę do pracy wiec trzeba było pobiegać malutką. Dzisiaj bez strachu na dworze. Widocznie ten szum wczorajszy z elektrociepłowni ją niepokoił. Biegała teraz na dworze nawet trochę obok Luśki. I przyzwyczajam je do siebie. Efekt jest taki, że nawet jak mop wpadł na małą to nie było warkotu :) Nawet widziałam iskre zainteresowania w jej oczach jak rzucałam aport Luśce. Ogonek dziarsko był w górze i widać , że jest szczęśliwa. No a teraz znowu leży za moimi plecami na fotelu. A ja wychodzę do pracy. Do wieczora. Quote
iwonamaj Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Bo jest szczęśliwa biedna mała... Miłego dnia :) Quote
Pysia Posted October 31, 2012 Author Posted October 31, 2012 Przyszłam, nakarmiłam burki, wstawiłam małej udo z kurczaka na jutro . No i oczywiście dworek najpierw ;) I kolejny dzien brz niespodzianek. Czysto, bez bałaganu. Kikusia grzeczna jest :) I brakuje mi jednej ręki teraz. Mając dwa psy w domu cieszyłam sie że mam dwie jak mnie witały. Teraz nie wiem jak dzielić te dwie na trzy. Luśka robi wszystkie nauczone sztuczki aby zwrócić na siebie uwagę, Zmorka znajac swą wielkość i siłę po prostu sie pcha ;) A Kiki skaka na sprężynkach aż do mojego pasa :) Wiem, że sporo osób uważa że jak sie przychodzi do domu to psy powinny zaczekać na swoją kolej. A ja mam ogromną przyjemność z tej nieposkromione, psiej radości na Dzień Dobry :) Witamy sie więc z entuzjazmem ;) Quote
gosia2313 Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Niestety nie będzie jutro zdjęć brata Kiki :angryy: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.