Jump to content
Dogomania

Kraków -Sonia w typie colli szuka domu -Ma już domek!!!!!!!!!!!!!!


Recommended Posts

  • Replies 145
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Juz nie jestem z Krakowa, 10 lat temu wyprowadzilam sie :roll:
Na Woli Duchackiej mam daleka rodzine, ale to starsi, schorowani ludzie.
Poza tym nie znam nikogo, a co?

Agat-ka jest chyba z Podgorza, ale moze sie myle. Agat-ka i Kiwi jezdza do Wieliczki do hoteliku, wiec moglyby podjechac, jesli tam domek trzeba by sprawdzic.

Posted

Dzień dobry Sonieczko!
Znowu widzę za oknem słoneczko, wiec będzie biegańsko po ogrodzie.
Może w czwartek Pani Magda pokaże Cię w "kundlu" i ten wymarzony dom się znajdzie.
Beatko dziękuję.

Posted

Wreszcie się dodzwoniłam do hoteliku.
Prawdziwe osiągnięcie, już miałam koszmarne myśli co się dzieje.
I nic się nie dzieje.
Sonia siedzi cały czas w ogrodzie z Panią Bożenką i ani myśli wracać do kojca.
Chłopaki biegają razem z nią i ciągle nie mają dość.
Zabawa jest super. Tylko mnie tam nie ma, ale i tak jestem szczęśliwa, bo te psiaki mają super.

Posted

irenaka napisał(a):
Dzień dobry Sonieczko!
Znowu widzę za oknem słoneczko, wiec będzie biegańsko po ogrodzie.
Może w czwartek Pani Magda pokaże Cię w "kundlu" i ten wymarzony dom się znajdzie.
Beatko dziękuję.

Pani Magda pokaż na pewno ale nie wiem czy bedzie taka potrzeba bo wczoaj w hoteliku zjawiła sie mama tej dziewczyny ,która chciała Snie i ma się zastanowić ,a myslę że na pewno Sonia sie jej spodobała więc trzymamy kciuki bo jak powiedziałaś dziewczyna ta jest super ,kocha zwierzeta i na pewo byś jej Sonie oddała.

Posted

Beatko!
Rozmawiałam wczoraj wieczór z nią. Ta sytuacja mnie przerasta. Nie dam jej Sonii. Jest przeciwna sterylce, żąda jakiś gwarancji, że Sonia nie będzie chorować.
Jak ja jej mam to gwarantować. Powiedziałam, że dla mnie pies to jest członek rodziny. Jeżeli zaczyna chorować, to się go leczy jak każdego innego członka rodziny. Może to być za rok, dwa, pięć.
Tylko takie podejście mnie interesuje.
Dziwię się tylko, że ta dziewczyna jest tak inna od matki, że w domu ma cały zwierzyniec i bardzo "po mojemu" myśli.
Ale może to ja źle myślę, a ta matka dobrze, może mam za duże wymagania? Może przewraca mi się w tej starej głowie i szukam jakiejś utopi?

Posted

Irena, jak jest takie podejscie, to nie dawaj im Soni. Na pewno inny domek znajdziemy. Sonia jest juz na stronie www.acrylmed.com.pl w zakladce
Dr Lucy, zobacz.

Co do Twojego wariactwa i szukania utopii, to mysle, ze my tu wszyscy na dogo jestesmy tacy sami. A to inni ludzi sa porąbani (to i tak lekkie slowo).
Ja np. dzisiaj dostalam maila od Pani, ktora adoptowala od nas kotke Drobinke (wysterylizowana, odpchlona i dowieziona prawie pod sam dom do Warszawy), ze ma nam do przekazania bardzo niemila wiadomosc, ze nie zaplaci oplaty adopcyjnej, bo kotka ma swierzb :mad: I ona musi wydac 70 zl na jej leczenie :angryy: i ze powinnismy informowac o tym ludzi, ze kot ma taka przypadlosc .... tacy sa ludzie :angryy:

Posted

Ulka18 ale niespodzianka!
Dziękuję za to ogłoszenie!!!!!!!!!!!!!!!!
Bardzo jestem Ci wdzięczna za wszystkie słowa pocieszenia.
Ja naprawdę czasami mam takie "przebłyski", że ludzie jak mnie słuchają to biorą za wariatkę.

Posted

irenko tym sie nie trzeba przejmowac :lol:
pokazac ci co ja
tylko dzisiaj dostalam ?

dwa maile po migotke :lol:

pierwszy:

Dzien dobry mam takie małe pytanie na temat tej suczki migotki gdzie to czeba jechac zeby zoczyc pieska czeba miec ukoczone 18 lat czekam na wadomosc od pani
i drugi:
Ten pies wygląda jakby mu traktor dupe rozjechał xD.8)
:lol:
wczoraj za to dzwonil pan pytac o co to wogole chodzi z tymi aukcjami o psy, i co to znaczy ze pies poszedl do nowego domu :lol:
czy my ludziom domy budujemy :lol:

irenko, sonka musi trafic na odpowiedniego czlowieka :)
pogadamy w piatek :)


w kazdym razie jak sie ktos sie mnei pyta czy napewno ten pies jest zdrowy to z reguly odmawiam adopcji.

Posted

Strasznie Wam dziękuję dziewczyny za te wpisy o kotce Drobince i Migotce.
Czyli, że jeszcze nie muszę biegać do psychiatry.
Cieszę się, że Was poznałam, bo pewnie bym zwariowała.
A tak trzymam się swoich zasad i koniec.
Rozmawiałam dzisiaj z Paulinką i Sonieczka siedziała już w domku po bieganiu.
Strasznie fajnie było, bo zaczeła dyszeć do słuchawki. No i "pogadałyśmy".
Okazało się, że Sonia zamieniła się dzisiaj w psa obronnego i jak sąsiad Paulinki chciał jak zwykle "na bezczelnego" wejść na posesję do go obszczekała.
Nie mogłam uwierzyć; Sonieczka obszczekująca kogokolwiek to jakieś nieporozumienie.
Ale fakt, czuje się w tym hoteliku jak w domu.

Posted

Telefon w sprawie Sonii:
"szukam psa do pilnowania bazy, do kojca.
Ten pies strasznie mi się podoba!"
To był cytat.
Teraz już się z tego śmieję,dzięki Wam cioteczki.
Dobranoc Sonieczko!

Posted

Ja bym tego goscia do kojca wlozyla :mad: oszołomow to u nas nie brakuje...mozna sie zalamac... dzisiaj obejrzalam film o adopcjach greckich psow do Wlk.Brytanii, niesamowici ci ludzie tam czekajacy w deszczu
na greckie bidy... 16 nowych domkow czekajacych na przyjazd ciezarowki.
Moja corka Ulka powiedziala : Mama, zeby tak u nas w Mielcu bylo :roll:

Posted

Kiedyś usłyszałam od jednego gościa w naszym krakowskim schronisku, że Polacy tylko udają, że kochają psy.
Cenią tylko to, za co zapłacą. On liczy na to, że może doczeka czasów, kiedy przychodząc do schroniska ludzie będą płacić za te biedactwa.
Ja nie lubię wkładać ludzi do jednego worka, bo zawsze wg. mnie jest to sprawa wychowania i kultury,jak żyjemy i jak traktujemy zwierzęta, ale może dla części społeczeństwa byłaby to jakaś przeszkoda w bezmyślnym traktowaniu zwierzaków.
A tak naprawdę weszłam tu, żeby powiedzieć dzień dobry mojej Sonii.
Bądź grzeczna i już nie strasz sąsiadów naszej kochanej Bożenki i Paulinki.
Już nie mogę się doczekać kiedy ją zobaczę, znowu zawiozę jakieś smakołyki.
A żeby nie było tak całkiem przyjemnie, to spróbuję ją wyczesać, bo podobno tego nie lubi.

Posted

[quote name='irenaka']Kiedyś usłyszałam od jednego gościa w naszym krakowskim schronisku, że Polacy tylko udają, że kochają psy.
Cenią tylko to, za co zapłacą. On liczy na to, że może doczeka czasów, kiedy przychodząc do schroniska ludzie będą płacić za te biedactwa.
Ja nie lubię wkładać ludzi do jednego worka, bo zawsze wg. mnie jest to sprawa wychowania i kultury,jak żyjemy i jak traktujemy zwierzęta, ale może dla części społeczeństwa byłaby to jakaś przeszkoda w bezmyślnym traktowaniu zwierzaków.
quote]
Jest dużo racji w tym co piszesz. Kiedyś na spacerze w parku z moja sunią pewne małżeństwo, które dosyc często spotykam na spacerach, dziwiło się, że oboje z mężem tak wspaniale traktujemy naszą suńkę choc nie jest w pełni rasowa i, że przeciez za nią nie zapłaciliśmy bo wzięta z ulicy. Myślałam, że padne z wrażenia :mad: Ludzie którzy maja psa, a myslą kategoriami jakby nabyli drogi samochód. Normalnie ręce mi opadły i od tej pory skutecznie unikam tych ludzi.
Trzymam kciuki za nowy domek dla Soni :) I z mądrymi ludźmi w tym domku :)

Posted

Wiecie co tak czytam co tu piszecie i przyszedł mi do głowy jeszcze jeden wniosek - tak troche z innej beczki :eviltong: - ja ostatnio zauważyłam , że u nas ludzie zwyczajnie się wstydzą kochać zwierzęta , zeby nie byc posądząnym o wariactwo , to nie jest w modzie :shake:
Jak trafia na takie osoby jak my ale rzeczowe i spokojne , które nie dadzą sie tak łatwo sprowokowac to zauważyłam , że miękna ;) i nagle przypominaja sobie swojego ukochanego Mruczka z dziecinstwa ,
wspaniałego kotka itp. tylko mówią o tym szeptem zeby nikt inny np.w pracy o tym nie usłyszał bo się bedą śmiali ................

no dla mnie paranoja ale wygląda na to ze trzeba by mode na dobre traktowanie zwierząt z zachodu do nas przyprowadzic - to sie to zmieni
bo u nas ludzie nie mysla samodzielnie :shake:

Posted

Ewa,
masz racje. Ja w pracy na ponad 10 osob jestem jedyna taka psiara
i kociara, o wolontariacie nie wspomne. Mialam kiedys kolege, strasznego psiarza, ale juz z nami nie pracuje. Staram sie zarażać zaloge, malymi kroczkami oczywiscie, szacunkiem dla zwierzta. Ale jak to zrobic, jak ktos nawet nie rozumie, ze mozna byc wegetarianinem i nie przewrocic sie
z glodu :crazyeye: O samodzielnym mysleniu nie wspomne, "bo co ludzie powiedza" ;) jest naczelna zasada w naszym kraju.

Posted

Ja mam w pracy o tyle dobrze, że jedna z moich koleżanek też ma świra na punkcie psów. Zreszta po śmierci swojej rotki z rodowodem, wzięła własnie od wolontariuszki z dogomanii sunie rotkę, która też miała za soba jakies przykre przezycia. Oczywiście uwielbia ta swoja sunieczkę i ma świra na jej punkcie. Tak więc my obie czasem wspieramy finansowo jakąs bide na dogomanii, a reszta patrzy na nas dziwnie :cool3:
A jak prosiłam ludzi w pracy o podpisanie petycji do prezydenta, to wiele osób mi odmówiło, bo .... "nie wiadomo jak wykorzystają nasze pesele" :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...