Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 126
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja przepraszam,że się nie odzywałam tak długo,Tancerzykowi już tydzień temu znalazłam dom,ale nie wchodziłam długo na dogo bo byłam w strasznym szoku,gdzyż stała się OGROMNA TRAGEDIA, która spowodowała,że odechciało mi się wszystkiego,straciłam chęci do życia.
FOKSIU-MÓJ NAJUKOCHAŃSZY,NAJWSPANIALSZY PIES NA ŚWIECIE NIE ŻYJE!:placz::placz::placz::placz::placz::placz: lacz::placz::placz::placz::placz::placz:
Ze wszystkich psów,jakie wyadoptowałam,muszę szczerze powiedzieć,że to był NAJWSPANIALSZY PIES O OGROMNYM SERCU,który mimo tego,że zaznał ze str.ludzi tak wiele złego,tak bardzo kochał wszystkich:ludzi,psy,koty,Zaprzyjaźnił się nawet z dwiema Sarenkami,które spotkał w lesie.
ON TAK BARDZO KOCHAŁ ŻYCIE,NIESTETY ZŁE,OKRUTNE ŻYCIE NIE KOCHAŁO JEGO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Oddany do schronu w wieku 1,5roku długo tam siedział,a potem zabrała go wstrętna dziewucha,która zostawiała Go sama po kilkanaście godzin na działce w mrozy,karmiła zupkami w proszku,a potem wyrzuciła na bróg i dała nogę.Udało mi się cudem Go odnaleźć,wychudzonego,zaniedbanego,ale byłam szczęśliwa że w ogóle żyje.Znalazłam Foxiowi wspaniały dom-Panią,Pana i psa 17letniego,ślepego po dwóch wylewach(który odzyskał przy Nim wigor i radość życia)Myślałam,że Jego ZŁA KARTA w końcu się dobrą odmieni!Byłam tak szczęśliwa jak i Foksiu,bo miał wszystko-Kochającą Bardzo Rodzinę,kilkugodzinne spacery,wyjazdy codzienne do lasu.
I to JEGO SZCZĘŚCIE TRWAŁO 2 MIESIĄCE!!!!!!!!!!!
FOKSIK WPADŁ POD SAMOCHÓD DN.31.03.07(w sobotę,tak jak wszystkie moje Zwierzaki,które zawsze w weekend odchodziły)
Pani też była w ogromnym szoku i choć wiele Psów w Swoim życiu miała,stwierdziła że TAKIEGO PSA NIGDY JUŻ MIEĆ NIE BĘDZIE i nie chce już innego.Ala po paru dniach stwierdziła,że(ja też tak myślę)
TA ŚMIERĆ NIE BYŁA BEZ PRZYCZYNY,że FOX był tak wrażliwy i tak się ze Wszystkimi chętnie dzielił,że po prostu....
ODDAŁ RÓWNIEŻ SWOJE ŻYCIE PO TO,
BY POMÓC TERAZ INNEMU,POTRZEBUJĄCEMU PIESKOWI!!

Dlatego teraz mam pomóc Pani Grażynce,wybrać jakiego NAJBARDZIEJ ZABIEDZONEGO PIESKA.Chcemy by to był Psiak,który jest najdłużej w schronisku i ma małą szansę na adopcję.
A FOXIU-ZAWSZE BĘDZIE w NASZYCH SERCACH NA PIERWSZYM MIEJSCU-bardzo nam ciężko bez NIEGO ale wiem,że KIEDYŚ SIĘ SPOTKAMY!!

Posted

B. serdecznie współczuję Tobie i Pani Foksika:-( . Trudno pisać w takich chwilach, wszystko wydaje się banalne. Biegaj Piesiu szczęśliwy z moimi Suńkami.
[*] dla Foksika

Cieszę sie, że Tancerzykowi znalazłaś. :calus:

Posted

Dlatego teraz mam pomóc Pani Grażynce,wybrać jakiego NAJBARDZIEJ ZABIEDZONEGO PIESKA

nieśmialo propouje Bafiego, tego co ma swój wątek na dogo, jest niesamowicie przyjaznym, grzecznym, mądrym psiakiem, mial operacje na nogę a teraz niedawno na przepuklinę, ma małe szanse na adopcje bo lekko kuleje i ten wiek.... ok 7 lat. Duuugo mogłabym o nim mówić, to jeden z mojich ulubienców. :eviltong:
No ale ja wiem że psów z małymi sznsami na adopcje jest sporo, niestety. :(

A co Tancerzyka?

Posted

Pokażę Pani Grażynce te najbiedniejsze z biednych Psiaki,Bafiego też.
Ale ostateczny wybór będzie należał do Niej i....do Foksika,który patrząc na Nas z Łąk Niebiańskich i mając nas w Swej Opiece,podpowie który z Psiaków,ma najmniejsze szansę.

Foksiu
[*]

Posted

A więc tak:jak już wcześniej chyba wspominałam Tancerzyk,mieszka teraz z Panią,Panem i 5 letnią koteczką.Państwo pozwala mu na dużo,więc On,choć nadal bardzo grzeczny,szybko stał się psem kanapowym i śpi z nimi razem w łóżku(wcale mu się nie dziwie skoro mu pozwolili,to czemu nie?Już dosyć się w ochronce wyleżał na betonach)Jako że jest spokojniutkim psiakiem i nie zaczepnym,bardzo lubiany jest przez inne podwórkowe psy,które Go szybko zaakceptowały.Jest bardzo zaprzyjaźniony ze Swoją Kotecką,która się o niego wciąż ociera i pokazuje w ten sposób Swoje oddanie.
Tak bardzo się z Nim zżyłam,że nie wytrzymałam i zmieniłam swoje zasady,tj.zamiast odwiedzić go tam dopiero po tygodniu(jak się przyzwyczai,tak jak robię przy wszystkich innych wadoptowanych przeze mnie psach)nie wytrzymałam i odwiedziłam Go po dwóch dniach.Oczywiście popłakał się z wrażenia jak mnie zobaczył,tak się wzruszył.Drugim razem postanowiłam wytrzymać tydzień i dopiero potem odwiedzić Go ponownie(oj,było ciężko,ale wytrzymałam jakoś dzięki telefonom,bo co dzień dzwoniłam do Pani i wypytywałam co i jak u Tancerzyka)Za tydzień jak poszłam to bardzo się ucieszył na mój widok,ale już nie płakał,był bardzo radosny i widać że pokochał Swoją Nową Rodzinę,bo jak wychodziłam,to nie musieli go trzymać przy drzwiach,bo wcale nie miał zamiaru iść za mną.Wiem że zawsze będzie mnie kochał tak jak ja Jego,ale zrozumiał,że ja to nie Jego pani i tylko Go uratowałam,po to by dać go do
Prawdziwego Domu-Jego Domu!

Posted

[quote name='amelka0']A więc tak:jak już wcześniej chyba wspominałam Tancerzyk,mieszka teraz z Panią,Panem i 5 letnią koteczką.Państwo pozwala mu na dużo,więc On,choć nadal bardzo grzeczny,szybko stał się psem kanapowym i śpi z nimi razem w łóżku(wcale mu się nie dziwie skoro mu pozwolili,to czemu nie?Już dosyć się w ochronce wyleżał na betonach)Jako że jest spokojniutkim psiakiem i nie zaczepnym,bardzo lubiany jest przez inne podwórkowe psy,które Go szybko zaakceptowały.Jest bardzo zaprzyjaźniony ze Swoją Kotecką,która się o niego wciąż ociera i pokazuje w ten sposób Swoje oddanie.
Tak bardzo się z Nim zżyłam,że nie wytrzymałam i zmieniłam swoje zasady,tj.zamiast odwiedzić go tam dopiero po tygodniu(jak się przyzwyczai,tak jak robię przy wszystkich innych wadoptowanych przeze mnie psach)nie wytrzymałam i odwiedziłam Go po dwóch dniach.Oczywiście popłakał się z wrażenia jak mnie zobaczył,tak się wzruszył.Drugim razem postanowiłam wytrzymać tydzień i dopiero potem odwiedzić Go ponownie(oj,było ciężko,ale wytrzymałam jakoś dzięki telefonom,bo co dzień dzwoniłam do Pani i wypytywałam co i jak u Tancerzyka)Za tydzień jak poszłam to bardzo się ucieszył na mój widok,ale już nie płakał,był bardzo radosny i widać że pokochał Swoją Nową Rodzinę,bo jak wychodziłam,to nie musieli go trzymać przy drzwiach,bo wcale nie miał zamiaru iść za mną.Wiem że zawsze będzie mnie kochał tak jak ja Jego,ale zrozumiał,że ja to nie Jego pani i tylko Go uratowałam,po to by dać go do
Prawdziwego Domu-Jego Domu!

Cieszę się ogromnie, że Tancerzyk znalazł Prawdziwą Rodzinę. Bądźcie szczęśliwi:lol: .

Posted

amelko dziękuję za radosną wiadomość, że Tancerzyk znalazł dobry domek :multi: :multi:

bardzo się cieszę, że kotka go polubiła :Cool!:

mam nadzieję, ze znowu tańczy dla swoich wspaniałych opiekunów :bigcool:

  • 4 weeks later...
  • 1 month later...
Posted

Byłam ostatnio u Tancerzyka,On jest taki przecudowny i baaaaardzo grzeczny,nigdy na nikogo nie szczeka,bardzo zaprzyjaźnił się ze Swoją Kotką-Sarą,tylko coś o początku nie ma apetytu i mało je.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...