oktawia6 Posted April 6, 2007 Posted April 6, 2007 [quote name='pidzej'] Wysłałam pm do Kory- czy kontrola się 'robi' czy sama mogę pojechać i to zgłosić. Przed chwilą wracałam z psem i slychać było - k.... wszystko w szczynach, zabije tego psa jak kundla, k.... jak z nim nie wychodzi to gdzie ma robić:angryy: no i jak sprawy stoja?:roll: Quote
sugarr Posted April 6, 2007 Posted April 6, 2007 Trzymam kciuki za powodzenie akcji, pidzej - świetny przykład wzorowej reakcji na najdrobniejsze oznaki złego traktowania zwierząt :) Będę śledzić temat, mam nadzieję, że wszystko się dobrze skończy dla psiaka... Quote
pidzej Posted April 7, 2007 Author Posted April 7, 2007 no i jak sprawy stoja?:roll: Co do kontroli paluchowej- nie wiem. Psa od tamtego czasu widziałam ze dwa razy- to już sobie wytlumaczyłam, ze po prostu nie 'trafiamy' na siebie. Piszczenia już nie słyszę- teraz szczeka pod drzwiami wejściowymi. Ciąg dalszy moich paranoi - :roll: - któregoś razu akurat kobieta wychodziła z mieszkania, ja wracałam ze swoim, schyliłam się żeby go pogłaskać, szczeniak był na smyczy i bardzo się wyrywał, ale kobieta go pociągnęła z tekstem "czekaj, muszę cię odwiązać"- wydaje mi się, że przywiązują go w przedpokoju, czy są czy ich nie ma w domu. Nie wiem. Zgłupiałam. Ktoś polecił mi wysłać list na Paluch ze zgłoszeniem sprawy. Po tamtym telefonie wysłałam im jeszcze na maila zdjęcia obtartego pyszczka. Quote
Figa Bez Maku Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 Pidzej, tak mi się widzi ,że z tym facetem jesteś zdecydowanie w lepszych układach niż z "pańcią" i generalnie z tego co piszesz wynika jakby lepszy był dla psa niż ona.. eufemistycznie to ujmuję. Może po prostu spróbuj od serca i delikatnie ale jednak łopatologicznie porozmawiać z nim na temat właściwego traktowania psa.. ,że chętnie poradzisz w czymś itp.. i ewentualnie zasugeruj oddanie... bo może on się upiera a żona chętnie pozbyłaby sie kłopotu? dziecko może przecież bawić sie choćby z Twoim psem..... Quote
konisia Posted April 14, 2007 Posted April 14, 2007 Tylko że sytuacja nie rokuje na poprawę, skoro oni go nawet nie wyprowadzają (wszyscy wiedzą że z psami się wychodzi). Ewidentnie wzięli zabawkę i sobie nie radzą. Moim zdaniem jedynym wyjściem jest zabranie psa. Bo nawet jeśli po upomnieniach się poprawią (w co wątpię), to i tak kiedyś znów przyjdzie "kryzys", bo widać że to nieodpowiedzialni ludzie. Gorzej że psiak będzie z każdym tygodniem starszy i coraz trudniej będzie go wyprowadzić na ludzi po takim traktowaniu. A może po prostu poszukamy mu tymczasu na dogo i następnym razem jak pidżej znajdzie go pod blokiem to zachowa się tak jakby go nie znalazła;) :diabloti:? Quote
pidzej Posted May 21, 2007 Author Posted May 21, 2007 Myślę, że psa już nie ma. On przy każdym hałasie na klatce szczekał albo piszczał po drzwiami. Od jakiegoś czasu /ok2 tyg/ zupełna cisza i nie widziałam go na dworze. Ostatnio też ta baba wychodziła z domu i w drzwiach nic nie zobaczyłam, a on raczej rwał się do wyjścia. Jeśli pies jest z Palucha to obowiązkiem nabywcy jest zwrot do schroniska, tak? oczywiście, jeśli chce sie go oddać. Ciekawe, czy oddali go do schroniska. Mam czarne myśli. Jak można to sprawdzić? Quote
Figa Bez Maku Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Chyba można sprawdzic w schronisku....podać wygląd psa i przybliżony czas kiedy mógł trafic do schronu......ale równie "dobrze" może być gdzie indziej.....:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.