Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
panienka z okienka23

Czy hodowca może wpisać w umowie, że pies nie może byc wystawiany?

Recommended Posts

Tak to możliwe to się nazywa warunek hodowlany. Może być też tak że np. jest tam wpisane że szczeniak (sunia) jest tańszy jeśli będzie miał w przyszłości miot pod przydomkiem hodowli z której pochodzi

Share this post


Link to post
Share on other sites
A ja w tym nie widzę nic dziwnego. Kupiłam w ten sposób kotkę. W papierach mam wpisane, że kotka ma być wysterylizowana. Jeśli zmieniłabym zdanie i zechciałabym ją wystawiać, to dopłacam i mogę z niej zrobić kotkę hodowlaną.

Jeśli ktoś zamierza mieć psa wystawowego - niech szuka gdzie indziej lub wybierze szczeniaka bez takich obostrzeń (moja kotka miała np.nieidealne choć dopuszczalne umaszczenie). Jeśli komuś nie zależy na wystawach - nie widzę problemu w kupnie, o ile oczywiście hodowca daje wszystkie dokumenty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
owszem - jeśli chcesz od razu sterylizowaną czy kastrata - to normalne. Ale jakieś tak dziwnie wyartykułowane zasady??????
Ja też szukałam kota kastrata z niemożliwością wystawiania (zapisane nawet w umowie) ale takie sobie postawiłam warunki - ja a nie hodowca. Ale wtedy jak szukałam byly tylko sama kotki a ja chcialam samca (u kotów kastraty się wystawia, nie to co u psów, ale ja trąbilam głośno, ze wystawiać nie planuję i nigdy nie będę, bo od wystaw mam psy).
a poza tym istnieje cos takiego jak zapis na metryce (ten zapis robi hodowca) - "pies/suka nie do hodowli". I wtedy dla oddziału sprawa od razu jasna - zwierzę ma metrykę, czyli pochodzenie udokumentowane ale tylko to i koniec. Rodowodu nie wyrobi się na tej podstawie. I sprawa jasna i czysta - kupujący kupił "peta" ale z doskonałym pochodzeniem, hodowca ma spokój, ze nabywca w ciula go nie zrobi, bo nie może :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='panbazyl']owszem - jeśli chcesz od razu sterylizowaną czy kastrata - to normalne. Ale jakieś tak dziwnie wyartykułowane zasady??????
Ja też szukałam kota kastrata z niemożliwością wystawiania (zapisane nawet w umowie) ale takie sobie postawiłam warunki - ja a nie hodowca. Ale wtedy jak szukałam byly tylko sama kotki a ja chcialam samca (u kotów kastraty się wystawia, nie to co u psów, ale ja trąbilam głośno, ze wystawiać nie planuję i nigdy nie będę, bo od wystaw mam psy).
a poza tym istnieje cos takiego jak z[B]apis na metryce[/B] (ten zapis robi hodowca) - "pies/suka nie do hodowli". I wtedy dla oddziału sprawa od razu jasna - zwierzę ma metrykę, czyli pochodzenie udokumentowane ale tylko to i koniec. Rodowodu nie wyrobi się na tej podstawie. I sprawa jasna i czysta - kupujący kupił "peta" ale z doskonałym pochodzeniem, hodowca ma spokój, ze nabywca w ciula go nie zrobi, bo nie może :)[/QUOTE]
Hmm... My kupiliśmy peta, w pełni ,,sprawnego" i tylko w umowie mamy zapis że niewystawowy.
Czyli na upartego dałoby się go wystawiać bo w metryce nic nie ma?
Wiem że byłoby to niezgodne z umową ale tak teoretycznie możliwe?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Aleksandrossa']Hmm... My kupiliśmy peta, w pełni ,,sprawnego" i tylko w umowie mamy zapis że niewystawowy.
Czyli na upartego dałoby się go wystawiać bo w metryce nic nie ma?
Wiem że byłoby to niezgodne z umową ale tak teoretycznie możliwe?[/QUOTE]
tak, ale niezgodne z umową i sumieniem. Tyle tylko, ze jeśli to faktycznie pet - to szkoda kasy na wystawy, dojazdy i ten cały biznes okołowystawowoy - szampony, ringówki, namiot i tego typu sprzęty. Bo po co jeździć po oceny dobre czy nawet i nie po to, jeśli pies zdrowy a tylko nie ten pigment czy nie taki uklad włosa (do kochania w domu to w niczym nie przeszkadza, ale na ringu juz tak - więc lepiej kupić cos sobie czy psu niż ładować kasę w zgłoszenia, dojazdy i caly ten cyrk)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='panbazyl']tak, ale niezgodne z umową i sumieniem. Tyle tylko, ze jeśli to faktycznie pet - to szkoda kasy na wystawy, dojazdy i ten cały biznes okołowystawowoy - szampony, ringówki, namiot i tego typu sprzęty. Bo po co jeździć po oceny dobre czy nawet i nie po to, jeśli pies zdrowy a tylko nie ten pigment czy nie taki uklad włosa (do kochania w domu to w niczym nie przeszkadza, ale na ringu juz tak - więc lepiej kupić cos sobie czy psu niż ładować kasę w zgłoszenia, dojazdy i caly ten cyrk)[/QUOTE]
Tzn.nasz piesek ponoć na wystawy byłby ok z tym że sami nie chcieliśmy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie widzę w tym niczego dziwnego. Hodowca ma prawo przekazać do hodowli (jego zdaniem) tylko najlepsze szczenięta. Nie każdy pies musi być hodowlany, nawet jeśli z przeglądu miotu wynika, ze nie ma wad i jest w pełni "wystawowy".

Myślę, że jest to fair w stosunku do osób, które szukają psa tylko "do kochania". Zwykle takiej osobie nie zależy na niesamowitym rodowodzie i osiągnięciach rodziców, a to właśnie najczęściej podnosi cenę szczeniąt. Jeśli natomiast ktoś szuka szczeniaka hodowlanego, to niech będzie szczery i od razu powie hodowcy, że w przyszłości bierze pod uwagę prowadzenie hodowli!

Wśród hodowców kotów rasowych to norma.

Regulamin hodowli psów rasowych:
[QUOTE] 1. Hodowca ma prawo do:
a) uzyskania porad i wszelkich informacji u kierownika sekcji,
b) dostępu do listy reproduktorów,
c) wyboru reproduktora,
d) odchowania wszystkich urodzonych szczeniąt,
[B]e) zastrzeżenia w umowie kupna-sprzedaży, że sprzedawane szczenię jest zdaniem hodowcy niehodowlane.[/B][/QUOTE]
źródło: [URL]http://www.zkwp.pl/zg/regulaminy/Regulamin_hodowli_psow_rasowych.pdf[/URL]

Aleksandrossa, łamiąc umowę wyrobisz sobie złą opinię w środowisku i narazisz się na wiele nieprzyjemności :/ Radzę ci skontaktować się z hodowcą, poinformować go o tym, że chciałabyś psa wystawiać, ustalic jakąś ugodę (np. dopłata do takiej kwoty, jaką zapłaciłabyś za szczenię sprzedawane z pełnymi prawami, możliwe, że będziesz musiała przeprowadzić też jakieś badania zdrowotne etc.) i koniecznie podpisać aneks do umowy! Edited by owca

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Aleksandrossa']Tzn.nasz piesek ponoć na wystawy byłby ok z tym że sami nie chcieliśmy :)[/QUOTE]
to ja tak kota szukałam - też nie na wystawy, choć z udokumentowanym pochodzeniem. Kota nie znalazłam co prawda. Ale od razu zaznaczałam, ze nie chcę wystawiać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Aleksandrossa']Hmm... My kupiliśmy peta, w pełni ,,sprawnego" i tylko w umowie mamy zapis że niewystawowy.
Czyli na upartego dałoby się go wystawiać bo w metryce nic nie ma?
Wiem że byłoby to niezgodne z umową ale tak teoretycznie możliwe?[/QUOTE]
A może mi ktoś wytłumaczyć, co hodowca ma na celu sprzedając szczenię hipotetycznie rokujące wystawowo (bez widocznych wad w chwili sprzedaży, czyli w sytuacji, gdy wszystko jeszcze jest możliwe, pies nie musi ale może wyrosnąć na pięknego przedstawiciela swojej rasy) z zastrzeżeniem, że nie będzie wystawiane?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Myślę, że w tej sytuacji chodzi po prostu o podział na szczenięta "towarzyszące" i "wystawowo-hodowlane" oraz możliwość zakupu psa "towarzyszącego" po dużo niższej cenie. Tyle, że do tej pory spotykałam się z zakazem "rozmnażania", nie zaś "wystawiania" szczeniąt "towarzyszących".

Generalnie to indywidualna sprawa hodowcy komu i na jakich warunkach psa sprzedaje/oddaje - zawsze można zapytać dlaczego dane szczenię nie jest przeznaczone do dalszej hodowli/na wystawy:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='filodendron']A może mi ktoś wytłumaczyć, co hodowca ma na celu sprzedając szczenię hipotetycznie rokujące wystawowo (bez widocznych wad w chwili sprzedaży, czyli w sytuacji, gdy wszystko jeszcze jest możliwe, pies nie musi ale może wyrosnąć na pięknego przedstawiciela swojej rasy) z zastrzeżeniem, że nie będzie wystawiane?[/QUOTE]
a to rózne przyczyny mogą być, bardzo - często irracjonalne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja myślę, że najważniejsze jest, żeby psiak kupiony z zastrzeżeniem "nie na wystawy", "czy nie do hodowli" miał metrykę. Bo pseudohodowca może obiecywać przekazanie metryki po wpłaceniu dopłaty a metryka może nie istnieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Patsi']Ja myślę, że najważniejsze jest, żeby psiak kupiony z zastrzeżeniem "nie na wystawy", "czy nie do hodowli" miał metrykę. Bo pseudohodowca może obiecywać przekazanie metryki po wpłaceniu dopłaty a metryka może nie istnieć.[/QUOTE]
nawet jak kupujesz "na kolanka" to metrykę musisz dostać!!!!! Wtedy wpis w metryce robi hodowca - nie na wystawy lub coś w tym stylu. No chyba, ze nie zaplacisz całosci sumy za psa - wtedy metrykę dostajesz po uregulowaniu sumy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A moim zdaniem hodowca ma prawo tak zastrzec i nie widzę w tym nic dziwnego.
Nie w każdym miocie rodzą się interchampiony. Często tylko jeden czy dwa szczenięta rokują bardzo dobrze, reszta zapowiada się przeciętnie. Być może hodowca sprzedaje takie hipotetycznie hodowlane szczenię taniej, z zaznaczeniem, że pies nie na wystawy, ponieważ średnie bądź poprawne, ale nie za wybitne psy mogą być antyreklamą hodowli. Chodzi mi nie o to, że pies wyrośnie na osobnika poprawnego, ale gwiazdą wystawową nie będzie. Za to będzie śmigać z przydomkiem hodowli po ringach, niekoniecznie przynosząc jej chlubę ;)
Skoro również chcesz taniej psa, to jakieś warunki spełniasz. Jeśli nagle Ci się odwidzi, to dopłacasz kwotę, którą obniżono Ci za pewien warunek.

Znam taki przypadek.
Państwo chcieli suczkę do kochania, nie na wystawy. Dostali niedrogo suczkę, która nie zapowiadała się wybitnie, ale bez wad dyskwalifikujących. Umowa o niewystawianiu suczki była tylko ustna, właścicielom suczki zależało na rasowym przedstawicielu rasy do kochania. Mija kilka miesięcy. Suczka jest zgłoszona na wystawę, ponieważ państwo wymyślili sobie, że chcą założyć hodowlę. Oczywiście hodowcy o tym nie poinformowali.
Suka wyrosła jak wyrosła - poprawnie, nie jest jakoś specjalnie wybitna pod kątem wystaw.
Na wystawach zachowuje się strasznie, szata jest nieprzygotowana i na tle innych psów tej rasy wypada bardzo blado.
I teraz weźmy przyglądającemu się stawce obserwatora, który na przykład szuka hodowli, z której chce wziąć psa. Taki pies z pewnością nie zachęci go do wyboru tej hodowli.
Hodowca nie jest też zachwycony sytuacją - umowa była zawarta ustnie, suka została sprzedana taniej do kochania, a teraz właściciele na bardzo dobrych robią jej hodowlankę i zakładają hodowlę.

Dlatego nie dziwi mnie wcale a wcale umieszczanie takich punktów w umowie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
a tak wracając do pierwszego postu - wydając już tyle kasy za szczyla lepiej wydać więcej i mieć full serwis dokumentów dla psa i żadnych ograniczeń. Bo 2500 to dość sporo jak za psa kolankowego.... Nie wiem co to za rasa, ale to duża suma.
a to, ze nie spisujemy umów i nie żądamy ich to też nasza - hodowców i nabywców wina. Ja wszystkie moje szczylki wypuścilam z hodowli z umowami, wszystkie oprócz jednego - dałam go koleżance - i to był mój błąd, nie to, ze go dałam, ale to, ze bez umowy.... Bo to co się umówiłyśmy "na gębę" ma się nijak do rzeczywistości.... A to koleżanka była przecież. I co mogę? a pokłócić się tylko, nawrzeszczeć i nic więcej. Psa nawet z ZK nie zgłosiła.... Na szczęście nie rozmnaża, co jest już sukcesem jak dla mnie w tej całej sytuacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='mychaaaaa']
Suka wyrosła jak wyrosła - poprawnie, nie jest jakoś specjalnie wybitna pod kątem wystaw.
[/QUOTE]
Co nie zmienia faktu, że nadal jest suką z tej konkretnej hodowli. Skoro nie przynosi chluby - trudno. Podobno to oczywista oczywistość, że nie każde szczenię to potencjalny interchampion. Wystawy są po to, żeby porównywać i wybierać najlepszych. Podobno ;)
Pomijając fakt, że najpierw musiała wyróść, żeby się okazało na bank, że wybitna nie jest. Kiedy sprzedaje się 8-tygodniowe szczenię można się pomylić, nawet mając duże doświadczenie. Logiczny byłby zapis w umowie, że decyzję o wystawianiu psa nabywca podejmie po konsultacji z hodowcą - to tak. Ale to nie to samo, co sprzedanie psa bez wad w chwili sprzedaży i zagwarantowanie sobie w umowie, że nigdy wystawiany nie będzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='filodendron']Logiczny byłby zapis w umowie, że decyzję o wystawianiu psa nabywca podejmie po konsultacji z hodowcą - to tak. Ale to nie to samo, co sprzedanie psa bez wad w chwili sprzedaży i zagwarantowanie sobie w umowie, że nigdy wystawiany nie będzie.[/QUOTE]

I dlatego to co autorka tematu napisała w pierwszym poście jest dla mnie ok. Pisze przecież:

[QUOTE][COLOR=#000000]W umowie ma być, że wystawy mogą być możliwe [B]tylko po skontaktowaniu się z hodowcą[/B] i zapłaceniu jemu dodatkowo 1000-1500 zł...[/COLOR][/QUOTE]

Cena za psa klasy kolankowej a klasy wystawowej mimo wszystko się różni. A hodowca ma możliwość zgodnie z umową ocenić wartość hodowlaną już wyrośniętego psa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zacytowałam Aleksandrossę, a nie autorkę wątku. Aleksandrossa kupiła psa pełnowartościowego:
[quote name='Aleksandrossa']Tzn.[B]nasz piesek ponoć na wystawy byłby ok[/B] z tym że sami nie chcieliśmy [/QUOTE]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='mychaaaaa']Suka wyrosła jak wyrosła - poprawnie, nie jest jakoś specjalnie wybitna pod kątem wystaw.
Na wystawach zachowuje się strasznie, szata jest nieprzygotowana i na tle innych psów tej rasy wypada bardzo blado.
[...]suka została sprzedana taniej do kochania, a teraz właściciele na bardzo dobrych robią jej hodowlankę i zakładają hodowlę.[/QUOTE]
Krótki fragment wypowiedzi wycięłam.....dziwi mnie po prostu to co czytam. Poprawny pies na wystawie zdobywa bdb?na dodatek nieprzygotowany do wystawy? nie znam suki,nie wiem o jakiej hodowli mowa,ale dziwi mnie,że tak łatwo zrobić psu hodowlankę :shake:

Jak taki hodowca wyegzekwuje zapisy w umowie od właścicieli? ZKwP by interweniowało? sąd?

[quote name='"filodendron"']A może mi ktoś wytłumaczyć, co hodowca ma na celu sprzedając szczenię hipotetycznie rokujące wystawowo (bez widocznych wad w chwili sprzedaży, czyli w sytuacji, gdy wszystko jeszcze jest możliwe, pies nie musi ale może wyrosnąć na pięknego przedstawiciela swojej rasy) z zastrzeżeniem, że nie będzie wystawiane?[/quote]
Dobre pytanie.

Ja szczerze mówiąc nigdy nie rozumiałam u kotów takiego podziału na wystawowe i kolankowe. Tak samo jak u psów nie rozumiem,że cały miot jest wybitny ;)
Często u właścicieli psów bywa tak,że ktoś po czasie się budzi i chce psa wystawiać mimo,że na początku zapierał się,że jeździć nie będzie i na odwrót (na jednym z for czytałam taki wątek). I dziwi mnie,że hodowla chciałaby kogoś powstrzymać przed wystawianiem. Bardziej kojarzy mi się to z tym,że ktoś zapłacił mniej za psa,a potem zacznie "zarabiać" na tym psie i to się hodowli nie podoba :razz: bo jak to inaczej wytłumaczyć,że zanim taki szczeniak wejdzie na ring to drożeje o 1000-1500zł? tak samo jak koleżanka kupiła kota za 2 tysiące na kolanka,ale gdyby chciała go wystawiać to kosztuje wtedy 4tys. To jaką w końcu wartość miał kociak dla hodowcy? czemu takie znaczenie ma to jego przeznaczenie? rozumiem gdy jest zapis,że definitywnie kot/pies na kolanka bez możliwości wystaw,bo naprawdę nie nadaje się (jest petem),ale dopłacanie po czasie?

Nie wiem,może ja źle rozumiem taki zapis,ale mnie on dziwi ;)

No,ale skoro znajdują się obie strony,które taką umowę podpisują to ich sprawa i zapisy w umowie powinny szanować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×