Jump to content
Dogomania

Kolejny lękliwy pies...


Recommended Posts

Witam,

jestem właścicielem 13-miesięcznej suki Cane Corso (bez rodowodu, więc w typie). Kupiłem ją od pseudohodowcy, kiedy miała ok. 3 miesiące. Miałem możliwość przyjżenia się rodzicom (nie zauważyłem nic nadzwyczajnego w ich zachowaniu). Szczenięta zamknięte były w zacisznym kojcu, a było ich może 10 (dużo).
Tora (tak jej na imię ;)) boi się prawie wszystkiego, chociaż zauważalne są "jakieś" postępy. Największy problem stanowią dla niej obcy ludzie idący / jadący na rowerze za nami na spacerach. W takiej sytuacji zaczyna się kulić, szarpać i najchętniej uciekłaby prawie czołgając się.
Ogólnie na spacerze idzie na luźnej lub lekko napiętej (co staram się korygować) smyczy ze średnio podkulonym ogonem cały czas rozglądając się nerwowo we wszystkie strony. Przeraża ją również ruch uliczny, hałas, krzyki... A gdy spuszczę ją ze smyczy na łące biega z ogonem w górze (wygląda na szczęśliwą). Jeżeli spotykamy jakiegoś "stracha" każe jej usiąść i czekamy aż minie. I nie wiem czy w tej sytuacji powinienem ją pochwalić za to, że wykonała moje polecenie, bo wciąż się boi i nie chcę wzmacniać jej lęków.
W domu wśród osób które zna zachowuje się normalnie, jest posłuszna i karna. Jednak gdy przychodzą goście ucieka na górę i nie chce zejść.
W stosunku do psów nie przejawia strachu.
Dodam jeszcze, że od początku wychodzę z nią na spacery i nigdy jej nie uderzyłem.
A i mam jeszcze dwa inne psy w domu (cavalier i kundel).

Link to post
Share on other sites

[quote name='Artur_Tora']Szczenięta zamknięte były w zacisznym kojcu[/QUOTE]
i to był błąd. mały szczylek powinien spotkać się z jak największą ilością bodźców, bo potem, jak staje się podrostkiem (tak jak Twoja suka) to wszystko jest przerażające i straszne.
ja bym zaczęła od oswajania ze wszystkim po kolei. nawet z tak banalnymi rzeczami, jak inne podłoże, leżące elementy na ziemi, kosz na śmieci czy liście. idą ludzie? to wtedy wyciągasz żarełko, karmisz ją, zajmujesz jedzeniem i zabawą. niech sobie skojarzy, ze idący/jadący człowiek to żarcie. i wyprzedzaj fakty, nie daj dojść do sytuacji kiedy ona już się szarpie. wiesz, ze się boi to zaczynaj karmić już wcześniej, jak tylko zobaczysz człowieka. do tego zajmuj ją na spacerze, niech cały czas ma coś do roboty, nawet jeśli to będzie noszenie aportu w pysku.
za wykonane polecenie chwalimy zawsze, niezależnie od sytuacji. suka siada, pochwała.

a próbowaliście wejść z nią i z gośćmi do domu? wiesz, ze goście przychodzą o 14 to o 13 idziemy z pieskiem na spacer, pies biega, trenujemy komendy, zajmujemy mu umysł, jest 13:55 to idziemy do domu, spotykamy się z gośćmi pod domem, piesek dostaje żarełko, chwalimy pieska, goście się z pieskiem bawią, jak wszystko jest okej, pies jest spokojny, nie wykazuje lęku to wchodzimy z gośćmi do domu. jak piesek jest spokojny, to goście przechodzą dalej, mogą pieskowi dać jakiś smakołyk, pogłaskać, pobawić się. jak pies czuje się niepewnie, to goście pieska olewają, Ty się nim zajmujesz, seria komend, zabawa, nagroda, pochwała.

Link to post
Share on other sites

Dziękuję za odpowiedź ;)
W sytuacji stresowej całą uwagę poświęca swojemu strachowi, nie weźmie ode mnie żadnego smakołyka.
Aport również odpada, bo go wypluje.
A z tymi gośćmi to muszę spróbować, choć głównie przychodzą niespodziewanie.
Zauważyłem jeszcze ostatnio, że gdy chciałem zabić muchę muchołapką to też ucieka..

Link to post
Share on other sites

[quote name='Artur_Tora']
W sytuacji stresowej całą uwagę poświęca swojemu strachowi, nie weźmie ode mnie żadnego smakołyka..[/QUOTE]
i nie weźmie, dlatego musisz działać ZANIM. idziesz ulica to musisz mieć oczy z tyłu głowy. mogłabyś też pogadać z jakimś 'obcym' znajomym, niech jedzie za wami na rowerze, pokaż go suce z pewnej odległości, niech ten ktoś stanie, a suka niech podejdzie. nawet jeden kroczek w stronę 'straszliwego człowieka na rowerze' to juz sukces;)
a komedę 'trzymaj' musisz wypracowac na tyle mocno, zeby suka nie puściła. na razie na sucho, potem z rozpraszaczami.
i przydałoby się z nią potrenować tropienie i znajdowanie różnych rzeczy, to psa podbudowuje i wzmacnia pewność siebie. noi zacieśnia więź między psem, a przewodnikiem a to też ważne przy lękliwym psie.

Link to post
Share on other sites

z początku zacznij w domu, żeby pies nauczył się komendy szukaj. zaczynasz od tego, że bierzesz np. jakieś żarełko, albo psią zabawkę i kładziesz ją na środku pokoju. pies to widzi, Ty go puszczasz i mówisz szukaj. pies poleci do zabawki albo żarełka, wtedy chwalisz. robisz tak z 10 powtórzeń. jak już widzisz, ze pies wie, o co chodzi to zostawiasz ją w pokoju i idziesz np. do kuchni, kładziesz zabawę czy żarełko na środku, wracasz do niej i mówisz 'szukaj'. psica wtedy leci i szuka, rzecz znajduje, Ty chwalisz. i znowu trochę powtórzeń. jak już widzisz, ze wie o co chodzi to przechodzisz dalej np. zakrywasz zabawkę jakąś szmatką, potem chowasz za nogę od stołu, od kanapy, wkładasz w jakąś dziurę, do szafki. tylko musisz pamiętać o tym, zeby przechodzić przez kolejne etapy stopniowo, musisz widzieć, że ona używa nosa, a nie oczu, żeby przejść dalej. nawet jeśli na którymś etapie zatrzymacie się na dłużej to nic, w koncu to tylko zabawa;) jak już to macie opanowane to mozecie wyjść z zabawką (żarełka nie radzę, zeby sucz nie nauczyła się zżerać z ziemi) i działać na tej samej zasadzie: pies siedzi, Ty ukrywasz zabawkę, wracasz, puszczasz psa komendą szukaj, pochwała.
tropienie jest trochę bardziej skomplikowane, bo przyda się do tego druga osoba. generalnie chodzi o to, ze ta osoba trzyma psa na smyczy, (smycz długa, pies najlepiej w szelkach), Ty odchodzisz w wyznaczonym kierunku, tak żeby pies Cię widział, idziesz kawałek tak, żeby Cię nie widział i gdzieś się chowasz. potem ta osoba zaczyna iść, pies oczywiście pierwsze co to będzie chciał biec za Tobą. dopiero jak Cię nie znajdzie oczami, zacznie używać nosa i dojdzie do Ciebie po zapachu. wtedy pochwała i nagroda w postaci zabawy z Tobą. to taki początek, a jak nie masz drugiej osoby do pomocy to możesz nauczyć ją szukania zguby. upuść np. rękawiczkę (to nic, ze mamy lato, pies nie ogarnie:eviltong:), przejdź jeszcze 10 kroków, zatrzymaj się, zrób obrót o 180stopni i wróćcie tą samą drogą. jak psica zainteresuje się rękawiczką to ją pochwal i nagródź chwilą zabawy. zrób tak parę powtórzeń i jak będziesz wiedziała, że młoda wie o co chodzi to wprowadź na to komendę np. trop. potem zwiększaj dystans do pokonania, rzucaj rękawiczkę dalej od ścieżki, zacznij chodzić zygzakiem, rób kółka i takie tam. tylko pamiętaj o stopniowaniu jej trudności, musisz ją wyczuć.
takie zajęcie zajmie jej umysł, zmęczy ją, podniesie poczucie własnej wartości (uczłowieczam, ale to tak najprościej wytłumaczyć), zacieśni między wami więź noi odwróci uwagę od tego strasznego świata;)

Link to post
Share on other sites
Guest wolfheart

witaj,mam ten sam problem i już od ładnych paru tygodni walczę z pomocą Dogomanii z wszystkimi fobiami mojej owczarki ,ona tak jak Twoja nie przyjmuje smaczków na dworze,ucieka,panikuje ,trzęsie się...jednym słowem szał.Nauczyłam się widzieć każdy szczegół jej zachowania,mowę jej ciała i czytać jej zamiary zanim zrobi coś głupiego.To przychodzi samo jak się psa obserwuje:roll: jestem w stanie wyprzedzić ja i zareagować zanim wyrwie się w napadzie strachu.
Ćwiczymy noszenie przedmiotów w pyszczku i wypruwamy z siebie duuuuuuuuużo energii na dworze,to daje takie miłe zmęczenie ,a i mnie i psu łatwiej nad sobą panować.

Wiem jak to jest czasem ciężko mieć takiego tchórza ,ale warto powalczyć.

powodzenia

Link to post
Share on other sites

[B]Beatrx


[/B]Na pewno skorzystam z Twoich rad ;)

[B]marta.k9080


[/B]Przeczytałem cały Twój wątek i życzę dalszych sukcesów ;)


Opiszę jeszcze może taką sytuację:
Idę z Torą, przede mną staruszka, którą wyprzedzam i zaczynają się problemy, paniczne oglądanie się za siebie, ciągnięcie, nie reagowanie na żadne inne bodźce. Zachowuje się jakby była w jakimś amoku.
Jak powinienem się wtedy zachować?

Link to post
Share on other sites

ja bym zawróciła, obeszła staruszkę jeszcze raz, jak staruszka wygląda na miłą to bym poprosiła o pomoc, żeby dała się obwąchać psu, potem spacerować razem z nią, nagrodzić jak spokojnie idzie, dopiero potem wyprzedzić o krok, póki psica jest okej to nagrodzić, zawrócić, znowu iść obok, znowu nagrodzić, znowu przejść krok czy parę do przodu.
pamiętaj, ze ona może być w amoku i nic poza przerażającą staruszką może do niej nie docierać.

Link to post
Share on other sites
Guest wolfheart

Dziękuję.
wg rady[I][B] Beatrx[/B][/I]:cool1: ja tak robię czasami jak trafi się normalna osoba.U mnie działa jeszcze (choć nie zawsze) jak jej badyla w pychol dam (ma obsesje na punkcie aportu więc zajmuje to ja na tyle,żeby zachowała się normalnie).To jest trochę dziwne,bo zależy od człowieka ,czy sucz akurat spanikuje czy nie.Najgorzej jak człek coś niesie wtedy-przgrana.

Link to post
Share on other sites

Sytuacja z wczoraj.
Podczas spaceru mijamy mężczyznę i kobietę z rowerem stojących w odległości ok metra od nas.
Psina zaczyna panicznie uciekać w przeciwnym kierunku, z trudem ją zatrzymuje, każę jej usiąść, po ok 20 sek uspokaja się, wracamy na chodnik i idziemy dalej.

Link to post
Share on other sites

Najważniejsze w takich przypadkach to wnikliwie obserwować psa, żeby zauważyć, co może budzić strach i odpowiednio wcześnie zareagować, przekierowując uwagę psa, zanim jeszcze skupi się na negatywnym bodźcu. Bez tego można walczyć i niewiele to daje... U nas np. pies bał się przez jakiś czas fotela, który ktoś wystawił w bloku na korytarz i postawił naprzeciwko drzwi wejsciowych do klatki - pomogło nagradzanie postępów, cierpliwość, a potem też skarmianie psa z ręki na fotelu i rzucanie mu tam aportu ;)

Link to post
Share on other sites
Guest wolfheart

moja tez tak robiła na początku i teraz czasem jej się zdarza chwilowy reset i głupieje ,ale ogólnie to ucieka jak potwory "atakują" od tyłu:eviltong:

wcześniej nie przechodziła obok rowerów,przedmiotów itp.teraz omija szerokim łukiem ,ale przechodzi.Jeżeli to coś mamy z przodu to nawet czasem nieśmiało sobie powącha.

Najważniejsze to nic na siłę.Skoro Twoja sucz się uspokoiła to możesz dalej korzystać z komendy "siad" jak widzisz,że zaraz spanikuje-ja tak robię.Działa.
Obserwuj ją(nie obsesyjnie,bo to stresuje) i staraj się być o krok przed nią w jej głupawkach.Pewnie, że nie zawsze się udaje być szybszym,ale to pomaga. U mnie działa też pokazanie odwagi tzn.jak suczka się bała np.kanapy wystawionej na chodnik,to ja na tą kanapę wlazłam,poszturchałam,opukałam no i suczka widząc,że przeżyłam kontakt z potworem sama powtórzyła moje zachowanie:razz:

A Twoje pozostałe psiury? Pies psu pokaże lepiej niż człowiek co jest grane i jak się zachować. Może weź dwa na spacer(chyba,że dasz radę trzy zabrać,może ktoś się przyłączy?) i niech suczka uczy się od nich właściwego zachowania,ale to tylko pod warunkiem,że tamte Cię słuchają i są opanowane.

ach pytałeś: [B]Jeżeli spotykamy jakiegoś "stracha" każe jej usiąść i czekamy aż minie. I nie wiem czy w tej sytuacji powinienem ją pochwalić za to, że wykonała moje polecenie, bo wciąż się boi i nie chcę wzmacniać jej lęków.
[/B]
ja chwalę natychmiast jak posadzi dupsko i nie jakoś wylewnie,a potem jak minie potwór i strach od razu też to chwalę jeszcze raz za to,że wytrwała w siadzie.

Edited by marta.k9080
Link to post
Share on other sites

Właśnie mam problem z odwracaniem jej uwagi. Wiem, że zaraz spanikuje i nie wiem jak się zachować.
Jak spaceruje z innymi psami jest lepiej, szczególnie na początku, czym dłuższy spacer, tym mniej bierze przykład ze spokojnego psa.

Link to post
Share on other sites
Guest wolfheart

też miałam z tym problem,ja siódme poty wylewałam żeby sucz na mnie się skupiła,a ona nadal mnie nie widziała.Niestety nie wiem jak się to udało,chyba dlatego,że ona jest przylepą taką kochaną i bardzo jest do mnie przywiązana.
Myślę,że jak wypracujesz już względny spokój na "siad" to ona będzie umiała coraz lepiej przenosić uwagę na Ciebie.Ucz ją kontaktu wzrokowego: trzymasz smakola przed swoja twarzą-ona patrzy na niego i tym samym na Ciebie,dajesz jaj smakola i tak kilka razy.Potem wprowadzasz słówko "patrz" i znów nagradzasz.Na koniec bez smakola mówisz "patrz" i jak patrzy Ci w oczy to dopiero nagroda.Z czasem wydłużasz kontakt wzrokowy np do 30s.
Ja mam patyk lub zabawkę ze sobą,jak nadchodzi "zło" to pokazuję jej co akurat fajnego mam w dłoni i suczka skupia się na tym.Poobserwuj za czym Twoja suczka szaleje(piłka,patyk,smaczek,maskotka?)
Baw się z nią ,buduj więź,ćwiczcie razem.To wszystko składa się na sukces,ale nic nie dzieje się w 5 min,niestety.Przed Wami dłuuuga praca,ale już pierwsze sukcesy działają jak zastrzyk optymizmu,wierz mi :):multi:

Link to post
Share on other sites

zależy od psa tak naprawdę i jego relacji z przewodnikiem. bo jednego psa po prostu poprowadzisz przy sobie jak się przestraszy, nie zwracając uwagi na strach, a on przejdzie i będzie spoko, a drugi pies zareaguje z jeszcze większą paniką.

Link to post
Share on other sites
Guest wolfheart

no dokładnie tak,na początku myślałam,że moja ma mnie w doopie bo w napadzie paniki ani patrzeć na mnie nie chciała ani słyszeć też nie za bardzo .Poratowałam się dotykiem,bo pomaga zwróci jej uwagę na mnie,jak akurat nic innego nie działa np.ona panikuje to ja ją stuknęłam palcem w bok(delikatnie,tak jak kogoś stukamy w ramię)i na mnie spojrzała wtedy.:cool3:

Link to post
Share on other sites
  • 2 months later...

Okropny los zgotowalismy tym naszym przyjaciołom. Mój strachliwiec urodził się w stadzie pod "opieką" starszego siwego mężczyzny. I teraz mimo, że sprawia wrażenie szczęśliwego psa, szerokim łukiem moja wszystkich starszych ludzi, a na moją mamę szczeka bez przerwy. Mało tego, zauwazyłam, że gdy tylko spędzimy z nią trochę czasu, nawet na "neutralnym gruncie" np. na działce, następnego dnia z popłochem rozgląda się, nawet podczas zabawy z innymi psiakami. Ma już prawie 10 miesięcy a ten lęk jest przemożny.

Link to post
Share on other sites

Też miałam strachliwego psa, bardzo przydała się komenda "lewa". Najpierw tygodnie motywowania, żeby patrzyła się na MNIE. Dawałam jej konga, kiedy widziałam, że gdzieś tam idzie pies. Jest strasznym łakomczuchem, dlatego bardziej była zainteresowana mięskiem, na psa tylko popatrzyła i nawet się nie posunęła. Albo szarpak - sucz nie mogła wytrzymać że idę dalej z SZARPAKIEM! Jak się rzuciła do przeciągania to żaden pies nie był w stanie ją rozproszyć :) Akurat ja miałam z psami problem, ale wszystkim innym jest podobnie. Reaguj szybciej niż ona, a strachy muszą się jej dobrze kojarzyć.
A z tym "siad" - ucz ją, że nie zawsze dostaje jeden smakołyk. Zrobi siad - nagroda, popatrzy na ciebie (oczywiście to wszystko w pozycji siad) - smakołyk, rozproszy się i znowu popatrzy - smakołyk. Tak, żeby zawsze chciała je dostać i została w tej pozycji skupiona na tyle, ile chcesz.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...