Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Amstaff Sato to ofiara ludzkiego okrucieństwa. Odebrany z meliny w Zawierciu i przywieziony do schroniska
w Jastrzębiu Zdr.Pies był skrajnie zagłodzony, litościwi ludzie przynosili mu jedzenie. Jednak to jego
"pan" je zjadał, pies był głodzony.
I tu zaczyna się problem. Pies dziwnie się zachowuje. Nie jest wyprowadzany na spacery. Szaleje w boksie, kaleczy sie.
Nienawidzi ludzkich butów. Można się domyslić dlaczego.Rzucając się w boksie kaleczy nie tylko siebie, także ludzi.
Co z nim robić? W tej chwili jet niedopcyjny. To młody pies.Szkoda że będzie siedział w schronisku do końca swoich dni,
długich dni.
Co robić?
Na szkoleniowca nas nie stać. Bez niego nie ma co myśleć o adopcji. Nie wiadomo co w psie siedzi i co może wyjść.
Kompletnie nie znam się na rasie. Nie wiem jak mu pomóc.
Proszę , pomóżcie chociaż dobrą radą.

http://

Edited by monika55
Posted

Czy ktokolwiek próbował nawiazac z nim kontakt? Smaki, pogaduchy, wzrokowy przez kraty? Jak wtedy reaguje? Dobrze byłoby wyprowadzić go na spacer ale czy to mozliwe? Na pewno trzeba czasu i pomocy kogoś, kto zna rasę.

Posted

KaL napisał(a):
Czy ktokolwiek próbował nawiazac z nim kontakt? Smaki, pogaduchy, wzrokowy przez kraty? Jak wtedy reaguje? Dobrze byłoby wyprowadzić go na spacer ale czy to mozliwe? Na pewno trzeba czasu i pomocy kogoś, kto zna rasę.


Sato da się pogłaskać, wymiziać, ogólnie uwielbia dotyk i pieszczoty. Szał u niego wywołują pewne przedmioty które widzi np. smycz, obroża, ludzkie buty, ostatnio wąż ogrodowy, którym pracownik chciał zmyć podłogę w kojcu. Wyrywa je i szaleje z nimi po kojcu. Niemożliwe jest wtedy odebranie mu ich, łapie na oślep, obojętnie czy to przedmiot czy ręka. Ostatnio napędził stracha pracownikowi społecznemu. Chwycił go za dyndające szelki od spodni i chciał go wciągnąć do budy. Facet, kawał byka wystraszył sie niemiłosiernie. Potrafi wyrwać michę z jedzeniem z ręki. Sato jest kompletnie nieprzewidywalny.
Żeby go wyprowadzić trzeba założyć obrożę, choćby taką zaciskową, a to jest niemożliwe. Zresztą smycz traktuje tak samo a szarpanie się z trochę odkarmionym już astem jest naprawdę sztuką.

Cholernie żal mi psa, ale nie mam już pomysłu. Głowę dam że przywieżli go na jakiś mocnych psychotropach, bo pierwsze dni był zupełnie inny.

Sato jest zaszczepiony i wykastrowany.

  • 1 month later...
  • 3 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...