monika55 Posted May 30, 2012 Posted May 30, 2012 (edited) Amstaff Sato to ofiara ludzkiego okrucieństwa. Odebrany z meliny w Zawierciu i przywieziony do schroniska w Jastrzębiu Zdr.Pies był skrajnie zagłodzony, litościwi ludzie przynosili mu jedzenie. Jednak to jego "pan" je zjadał, pies był głodzony. I tu zaczyna się problem. Pies dziwnie się zachowuje. Nie jest wyprowadzany na spacery. Szaleje w boksie, kaleczy sie. Nienawidzi ludzkich butów. Można się domyslić dlaczego.Rzucając się w boksie kaleczy nie tylko siebie, także ludzi. Co z nim robić? W tej chwili jet niedopcyjny. To młody pies.Szkoda że będzie siedział w schronisku do końca swoich dni, długich dni. Co robić? Na szkoleniowca nas nie stać. Bez niego nie ma co myśleć o adopcji. Nie wiadomo co w psie siedzi i co może wyjść. Kompletnie nie znam się na rasie. Nie wiem jak mu pomóc. Proszę , pomóżcie chociaż dobrą radą. http:// Edited July 11, 2012 by monika55 Quote
KaL Posted May 30, 2012 Posted May 30, 2012 Czy ktokolwiek próbował nawiazac z nim kontakt? Smaki, pogaduchy, wzrokowy przez kraty? Jak wtedy reaguje? Dobrze byłoby wyprowadzić go na spacer ale czy to mozliwe? Na pewno trzeba czasu i pomocy kogoś, kto zna rasę. Quote
monika55 Posted May 30, 2012 Author Posted May 30, 2012 Sato reaguje nieprzewidywalnie. Nie ma odważnego. A pomocy żadnej. Quote
shanti Posted June 1, 2012 Posted June 1, 2012 KaL napisał(a):Czy ktokolwiek próbował nawiazac z nim kontakt? Smaki, pogaduchy, wzrokowy przez kraty? Jak wtedy reaguje? Dobrze byłoby wyprowadzić go na spacer ale czy to mozliwe? Na pewno trzeba czasu i pomocy kogoś, kto zna rasę. Sato da się pogłaskać, wymiziać, ogólnie uwielbia dotyk i pieszczoty. Szał u niego wywołują pewne przedmioty które widzi np. smycz, obroża, ludzkie buty, ostatnio wąż ogrodowy, którym pracownik chciał zmyć podłogę w kojcu. Wyrywa je i szaleje z nimi po kojcu. Niemożliwe jest wtedy odebranie mu ich, łapie na oślep, obojętnie czy to przedmiot czy ręka. Ostatnio napędził stracha pracownikowi społecznemu. Chwycił go za dyndające szelki od spodni i chciał go wciągnąć do budy. Facet, kawał byka wystraszył sie niemiłosiernie. Potrafi wyrwać michę z jedzeniem z ręki. Sato jest kompletnie nieprzewidywalny. Żeby go wyprowadzić trzeba założyć obrożę, choćby taką zaciskową, a to jest niemożliwe. Zresztą smycz traktuje tak samo a szarpanie się z trochę odkarmionym już astem jest naprawdę sztuką. Cholernie żal mi psa, ale nie mam już pomysłu. Głowę dam że przywieżli go na jakiś mocnych psychotropach, bo pierwsze dni był zupełnie inny. Sato jest zaszczepiony i wykastrowany. Quote
diuna_wro Posted June 1, 2012 Posted June 1, 2012 http://wesolalapka.pl/porady/relacje-pies-czlowiek/o-psie-ze-schroniska/43-testy-psychiczne-dla-psow-schroniskowych Quote
monika55 Posted June 1, 2012 Author Posted June 1, 2012 Diuna_ wro stronka się przyda, dzięki. Tylko naszemu Sato pewnie nie. Już nie wiemy co dalej. Co psiak winny. Quote
monika55 Posted June 3, 2012 Author Posted June 3, 2012 Sato rzucił się dziś na pracownika całkiem niespodziewanie i bez powodu. Pogryzł. Jest odkarmiony i rośnie w siłę. Obserwacja, a co potem? Quote
kajk@ Posted July 8, 2012 Posted July 8, 2012 Znalazłam, ale nie wiedziałam ze Sato miał watek :( Szkoda psiaka :( Quote
monika55 Posted July 11, 2012 Author Posted July 11, 2012 Sato za TM. Tam może chociaż będziesz szczęśliwy. Quote
Nadziejka Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 pamietamy piesku , wybacz nam ludziom Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.