Sajmon Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 (edited) Witajcie. W sumie to mam kilka pytań, jeśli pozwolicie, to zadam je w jednym temacie. Przede wszystkim martwi mnie agresja, stąd umieszczam w tym dziale, a nie innym. Jutro minie dokładnie tydzień odkąd mam ok. 12-miesieczną suczkę (wet określił jej wiek na 7-12 miesięcy, ma wszystkie stałe ząbki już). Suczka została znaleziona cała wychudzona i brudna przy jednej z ruchliwych ulic. Została zgarnięta przez pewną rodzinę, w której mieszkaniu mieszkała już inna suczka. Desperacko zaczęli dla niej szukać domu (nie chcieli jej oddawać do schroniska), bo mimo wyczerpania, po przybyciu do ich domu... chciała ustawić sobie starą suczkę i się gryzły wzajemnie. To oczywiście mówiło mi, że to nie będzie przytulny, łatwy przypadek. Ale mimo wszystko, ma taką słodką mordę, że po prostu ktoś spieprzył jej wychowanie i prawdopodobnie nie dawał sobie z nią już rady i wyrzucił. Ja oczywiście nie mam zamiaru tego zrobić i będę z nią ciężko pracować, aż uzyskam zadowalający efekt. Jest to mieszaniec, ale ma coś z myśliwskiego psa (czasem robi stójkę i gania gołębie, pół żartem, pół serio). Problemy z nią są różne. Od najbardziej podstawowych. Np. sunia ciągnie się na smyczy. Od wczoraj próbuję to regulować. Jak czuję, że zaczyna ciągnąć, to po prostu zatrzymuję się. Dobrze robię? Powinienem wyuczyć ją jakiejś komendy, żeby zwalniała i nie ciągnęła? Jeśli tak, to w jaki sposób? Sunia ogólnie jest inteligentna i chyba szybko się uczy. Potrafi podstawowe komendy (tzn. siad i łapa, bo waruj/leżeć nikt jej nie wyuczył). Nauczyłem ją w ciągu tego tygodnia jej pobytu też "na miejsce" (chociaż chyba jakiś błąd popełniłem, bo jeśli nie wskażę ręką jej koca, to wychodzi na balkon :O), "zostaw" (to w stosunku do zaczepek psa moich rodziców, ale o tym zaraz, reaguje też jeśli próbuje coś zjeść, wtedy nie rusza danej rzeczy) i "nie wolno" (jeśli próbuje szczekać, bo słyszy sąsiadów za drzwiami, wtedy wydaje tę komendę, nie rozszczekuje się, mimo, że burczy coś tam pod nosem, po każdym burknięciu powtarzam jej "nie wolno", po czym przychodzi się przymilać, na co nie reaguje). Pies ma też problem z kontaktami z innymi psami i co gorsza, ludźmi. Mam wrażenie, że jeśli wyczuje, że osobnik jest "słabszy" (wyczuwa strach u psa/człowieka), to ho ho... od razu szczeka. Zdarza się jej też podczas zabawy z innym psem po prostu zabawę przeistoczyć w szczekanie. Chociaż nie wiem czy w tym drugim wypadku nie jest to takie, nie wiem, zachęcanie do zabawy? Jeśli takie coś istnieje. :P Bo zazwyczaj zdarza się to, jeśli pies nie chce się z nią bawić. Mam też wrażenie, że za bardzo się ekscytuje podczas zabawy. "Paca" łapą inne psy, tak dość solidnie, za mocno. No i mam wrażenie, że chce je lekko podgryzać. I skacze, biega i w ogóle szaleje. Pies panicznie boi się każdego nowego dźwięku. Nieważne - cichy / głośny, zawsze widać, że reaguje lękiem. Przeokropnie boi się pojazdów, a przede wszystkim większych (autobus, dostawczy etc.), wtedy nie da się jej wręcz utrzymać na smyczy bo ciągnie w stronę domu. Stąd nie mogę jej puszczać, nawet w lesie. Bo wydaje mi się, że jeden dźwięk co ją wystraszy i bum - pies ucieknie. A bardzo chętnie dałbym się jej wybiegać, rzucając np. patyk do aportowania. Ale się boję. Przy oswajaniu z psami mam do pomocy psa mojego rodziców. Też znajda, już kilkunastoletni, nigdy niesprawiający problemów kundelek. Trochę mniejszy od mojej suni. Chociaż w pierwszy dzień latał za nią, bo on piesek, a ona sunia, ale jak zobaczył, jaka ona szalona, to dał sobie spokój. Natomiast ona go zaczepia cały czas. Podchodzi i "paca" łapą. On tego nie lubi, nie ma ochoty na zabawę, bo jest stary. :P Tutaj udało mi się wprowadzić komendę "zostaw". Podchodzi do niego, wącha, ale jak widzę, że chcę go "bić", to mówię "zostaw" i odchodzi. Oczywiście za dwie minuty wraca i znowu próbuje. Aczkolwiek dzisiaj udało się to już załagodzić i z każdą komendą "zostaw" próbuje coraz rzadziej. Ba, nawet w pewnym momencie leżała spokojnie niedaleko od niego. I tutaj też objawia się to, że chyba zbyt agresywnie się bawi. Bo udało jej się przeturlać mojego psa, tak go popchała. Jak temu zaradzić, jak zapobiec takiej wielkiej ekscytacji na widok psa. A może to normalne dla szczeniaka i jestem przewrażliwiony? No i te szczekanie na "słabsze" osobniki. To już wiekiem nie można tłumaczyć. Edit: Właśnie zauważyłem dział "Behawior" - wydaje mi się, że to trafniejszy dział dla tego tematu, więc jeśli jakiś moderator może przenieść... :) I jeszcze jedna sprawa, o której zapomniałem. Sunia boi się zostawać sama. To też bardzo duży problem. Jak tylko wychodzę (a mieszkam sam, z nią), to od razu szczeka... stąd, nie mogę bez niej wychodzić, a to trochę uciążliwe. Jakim sposobem walczyć z tym lękiem? Edited May 26, 2012 by Sajmon Quote
GAJOS Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 Jak czuję, że zaczyna ciągnąć, to po prostu zatrzymuję się. Dobrze robię? - Jasne, że dobrze :) Dodaj do tego jeszcze komende np. "Nie ciągnij!" , "Nie szarp" czy cokolwiek innego. --- Pies ma też problem z kontaktami z innymi psami i co gorsza, ludźmi. Mam wrażenie, że jeśli wyczuje, że osobnik jest "słabszy" (wyczuwa strach u psa/człowieka), to ho ho... od razu szczeka. - Na pewno wyczuwa strach, w gestach , głosie człowieka. Nie pozwól ludziom nawiązywać z nią kontaktu wzrokowego. Zdarza się jej też podczas zabawy z innym psem po prostu zabawę przeistoczyć w szczekanie. - W szczekaniu nie ma nic złego, jeżeli do tego jeszcze "kładzie przednie łapy" (tak, że tyłek ma u góry a łapy zgięte) to zaprasza inne psy do harców. Mam też wrażenie, że za bardzo się ekscytuje podczas zabawy. - Po to jest właśnie zabawa, żeby się wyszaleć. "Paca" łapą inne psy, tak dość solidnie, za mocno. No i mam wrażenie, że chce je lekko podgryzać. - Po tym najlepiej OD RAZU przerywaj zabawę, to jest oznaka dominacji, może przez to wpaść w tarapaty, i doprowadzi to do walki. ---- Pies panicznie boi się każdego nowego dźwięku. Nieważne - cichy / głośny. - To są braki w socjalizacji. Poczytaj jak ją odpowiednio przeprowadzić. - Co do spuszczania jej gdziekolwiek - kup linkę treningową (10 m) która ma leżeć na ziemi i służyć jako smycz awaryjna. Spuszczasz ja, ona lata swobodnie i gdy ją coś wystraszy możesz nadepnąć , zatrzymać ucieczkę. --- Przy oswajaniu z psami mam do pomocy psa mojego rodziców.... - To jest normalne zachowanie , szalonego niewybieganego szczeniaka. Ja radziłbym najpierw ją zmęczyć (rower, nauka komend, itd itp) i dopiero wtedy dać jej możliwość zabawy z psami. Reagujesz odpowiednio, skoro skutkuje. --- Sunia boi się zostawać sama... - Nie żegnaj się z nią, gdy wychodzisz. Po prostu zaprowadź na miejsce i staraj się wyjść tak aby nie widziała. Po jakimś czasie, możesz wychodzić przy niej, najpierw na 2 min, później na 5 itd... NIGDY JEDNAK NIC NIE MÓW NIE ZEGNAJ SIĘ ITD. Quote
Beatrx Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 pies na smyczy nie ciągnie. to prawo fizyki, tak jak i to, ze o świcie wstaje słońce. słońcu nie musisz mówić, że ma wzejść, tak samo jak i psa nie informujesz, ze ma nie ciągnąć. uczysz go tego bez słowa. możesz jeszcze zmieniać kierunek, jak sucz ciągnie w jedną stronę to Ty idź w drugą. tak samo możesz w domu ćwiczyć w ten sposób, że stawiasz jakiś atrakcyjny przedmiot po drugiej stronie pokoju, smycz w dłoń i idziecie. za każdym razem jak pies pociągnie to wracacie w to samo miejsce (nie przejmuj się tym, ze możesz przez godzinę chodzić w kółko:evil_lol:), do atrakcyjnej rzeczy podchodzicie na luźnej smyczy. na spacerach zawsze ją czymś zajmuj, czy to wykonywaniem komend czy zabawą z Tobą. kontroluj jej zabawę z innymi psami. jak widzisz, ze zaczyna być brutalna, a innemu psu to nie pasuje to zabieraj ją i odchodź. szczekanie może być zachętą do zabawy, zależy jakie to szczekanie i jak przy tym się jeszcze zachowuje. ale to widać wyraźnie, kiedy szczeka zabawowo, a kiedy szczekanie już nie jest zabawą. a to, ze skacze i biega to normalne, w końcu zabawa to szaleństwo;) tylko pilnuj, zeby tą łapą nie waliła, bo mniejszemu psu może krzywdę zrobić. zacznij od puszczania jej na długiej lince. przejdź się do sklepu z takimi rzeczami, kup karabińczyk i jakieś 20metrów linki i na tym ją puszczaj. będzie miała akurat powierzchnie na aportowanie a w razie czego złapiesz linkę i masz nad psem kontrolę. do tego oswajaj ją z różnymi dźwiękami. na razie spokojnie, nic na siłę. jak wiesz, ze się boi dużej ilości samochodów to idź w spokojną uliczkę, gdzie przejedzie jeden samochód na krzyż i wtedy nagradzaj jej spokojne zachowanie. dopiero potem dorzucaj do tego więcej samochodów, autobusy, krzyczące dzieci i różne inne odgłosy. grunt, zeby to odbywało się stopniowo. a w lesie jej nie puszczaj, jeśli nie masz 100% pewności, ze ją odwołasz, bo inaczej może pobiec za sarną, zającem albo innym zwierzem i nie dość, ze możesz psa stracić to jeszcze dzikiemu zwierzęciu stanie się krzywda. z tą ekscytacją to jest tak, ze szczeniak chce iść do każdego pieska. musisz na spacerach ja zajmować przede wszystkim sobą. niech wie, ze z Tobą jest fajnie. niech ma swoich psich kumpli, z któymi się bawi i które akceptują jej sposób zabawy, ale numerem 1 musisz być Ty. a skąd wiesz, ze szczeka na osobniki wg niej słabsze? może szczeka ze strachu? skoro jest znajdą to nie wiesz, co się w jej życiu działo, czy określony człowiek nie zrobił jej krzywdy a teraz ona sobie go źle kojarzy np. starsza pani uderzyła ją torebką z zakupami i teraz jest szczekanie na starsze panie z torbą;) Quote
Beatrx Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 GAJOS napisał(a):J - Nie żegnaj się z nią, gdy wychodzisz. Po prostu zaprowadź na miejsce i staraj się wyjść tak aby nie widziała. . ale to jest bez sensu. przecież suka nie będzie leżała na swoim miejscu parę godzin nieobecności właściciela, a jak wstanie i go nie będzie to moze wpaść w panikę, ze nagle została sama. ja się z moim psem żegnam zawsze, jak już się szykuję do wyjścia to mówię mu 'zostań', żeby wiedział, ze on tym razem nie wychodzi ze mną. pies widzi, ze ja wychodzę, wie, ze to normalne i wie, że wrócę. Twoja suka pewnie boi się, ze znowu zostanie porzucona. musisz być tutaj cierpliwy. tak jak GAJOS mówi, wychodź najpierw na krótki okres czasu. niech suka widzi, że idziesz, wyjdź za drzwi i dosłownie sekundę po tym wróć i zacznij ją sowicie nagradzać i chwalić. porób tak parę sesji, wydłużając stopniowo czas. tylko pamiętaj, żeby wracać jak suka jest cicho i wtedy nagradzasz. robisz skojarzenie: jestem cicho=pańcio wraca=jest nagroda. w początkowym etapie nawet sekunda spokoju jest sukcesem;) Quote
GAJOS Posted May 29, 2012 Posted May 29, 2012 Beatrx napisał(a):ale to jest bez sensu. przecież suka nie będzie leżała na swoim miejscu parę godzin nieobecności właściciela, a jak wstanie i go nie będzie to moze wpaść w panikę, ze nagle została sama. Sens jest taki, że nie widzi momentu wyjścia, więc nie wie od którego momentu zaczyna się ta "katorga samotności'. Quote
Beatrx Posted May 29, 2012 Posted May 29, 2012 GAJOS napisał(a):Sens jest taki, że nie widzi momentu wyjścia, więc nie wie od którego momentu zaczyna się ta "katorga samotności'. a wiesz co się dzieje, jak zda sobie sprawę, ze opiekun "zaginął"? ja widzę, jak zachowuje się mój, bez lęku separacyjnego, jak mu gdzieś 'zginę' w domu i już wyobrażam sobie, jak zachowa się pies, który ten lęk jednak wykazuje. pies ma się nauczyć, ze samotność to nic złego i w tym kierunku trzeba iść, a nie bawić się w uciekanie psu. Quote
Soko Posted June 2, 2012 Posted June 2, 2012 Sens ma być taki, że pies ma żyć w przekonaniu że właściciel zawsze wraca. Dlatego od zostawienia psa na sekundę dochodzimy do zostawienia go na kilka godzin. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.