Guest aga_w Posted May 13, 2012 Posted May 13, 2012 [quote name='_Pixia_']Pani jest znana od wielu lat. TOZ pomagał niejednokrotnie, lecząc za darmo i sterylizując. Dla tego syjama ze zdjęć był dom, Pani się wycofała. Zrobiła tak kilka razy. Kilkanaście kotów trafiło do nowych domów, aż Pani stwierdziła że żaden dom nie jest odpowiedni. Uważajcie na nią. Pomoc z pewnością się przyda w postaci fizycznej, że tak to nazwę. Sprzątanie, karmienie, odpchlenie, leczenie. Warto skontaktować się z TOZ. Koty w większości są białaczkowe, niestety więc z dołączaniem na dt uważajcie.[/QUOTE] Na temat TOZ się nie wypowiadam.... Jestesmy tu żeby pomóc samotnej starszej osobie oraz jej kotom - wyleczyć i wyadoptować. Z chęcią jako wolonatariusze przekażemy jednak tą robotę TOZ Szczecin. Być moze Pani Marii nikt do tej pory (co tez jest ważne) nie wytłumaczył jak ważna jest sterylizacja i adopcję. Jeżeli Pani Maria nie będzie współpracować skończy się dla niej pomoc. Skoro tak znasz sytuacje Pani Marii od wielu lat to zapraszam do pomocy w sprzątaniu. NIE - nikt tu nie będzie uważał na 80-letną starą schorowaną osobę - to nie przestępca, tylko ktoś kto potrzebuje silnej pomocy, zarówno merytorycznej jak i fizycznej
_Pixia_ Posted May 13, 2012 Posted May 13, 2012 Nie prosiłam o wypowiedź na temat TOZ. Tylko pisałam o pomocy jakiej dostawały koty. I to Pani Maria ucięła im tą pomoc. Wg mnie w chwili obecnej najważniejsza jest sterylizacja, bo tam koty mnożą się na potęgę. Niestety Pani Maria po krótkiej współpracy zamyka drzwi jak się jej odwidzi. Mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej. Pomagały osoby w różnym wieku, zrzeszone i niezrzeszone. Z własnego doświadczenia mogę tylko dodać, że koty są bardzo zarobaczone i zaświerzbione. W takich warunkach były trzymane kociaki: Dla tych również był dom ale starsza schorowana Pani się rozmyśliła..... Trzymam ogromne kciuki za powodzenie akcji. Mam nadzieję, że z waszą pomocą uda się przejść choć części kotom do normalnych warunków życiowych.
róża35 Posted May 13, 2012 Posted May 13, 2012 http://img827.imageshack.us/img827/6962/imgp2178h.jpg O matko,ile świerzbu w uszkach,ile cierpienia w maluszku:-(
Guest aga_w Posted May 13, 2012 Posted May 13, 2012 [quote name='_Pixia_']Nie prosiłam o wypowiedź na temat TOZ. Tylko pisałam o pomocy jakiej dostawały koty. I to Pani Maria ucięła im tą pomoc. Wg mnie w chwili obecnej najważniejsza jest sterylizacja, bo tam koty mnożą się na potęgę. Niestety Pani Maria po krótkiej współpracy zamyka drzwi jak się jej odwidzi. Mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej. Pomagały osoby w różnym wieku, zrzeszone i niezrzeszone. Z własnego doświadczenia mogę tylko dodać, że koty są bardzo zarobaczone i zaświerzbione. W takich warunkach były trzymane kociaki: Dla tych również był dom ale starsza schorowana Pani się rozmyśliła..... Trzymam ogromne kciuki za powodzenie akcji. Mam nadzieję, że z waszą pomocą uda się przejść choć części kotom do normalnych warunków życiowych. Bardzo dziękujemy za (wątpliwą :)) ale zawsze pomoc. Lepiej jest robic jednak cokolwiek niż nic. My tak (VIVA ) mamy - TOZ-owi też pomagamy, m in dośc duzymi ilościami karmy z naszych zbiórek czy promowaniem adopcji a też z tego nic nie mamy, nawet dziękuje :) a więc jestesmy przyzwyczajeni. Jak widac Pani Maria potrzebuje rozsądnych ludzi (czyli nas :) ) żeby powolutku aczkolwiek stanowczo jej to wszystko tłumaczyc i powoli zabierać koty, nawet usypiać te które są chore i nie rokują. A jezeli nie uda się to choć sumienie będziemy mieli czyste. Dziekuje za zdjęcia choć grzecznie przypominam że mamy tu własne
Guest aga_w Posted May 14, 2012 Posted May 14, 2012 Mam pytanie bo temat jest trudny nie poradzimy sobie bez pomocy. Czy jest tu na forum, bądź (do tych co nas czytają) osoba ze Szczecina czy okolic z wykształceniem psychologicznym (psycholog, psychoterapeuta). Należy mksymalnie wykorzystać chęci Pani Marii do współpracy i wyadoptowania kotów w tym okresie. Być może Pani Maria zmieni zdanie, byc może zamknie się w sobie, ale teraz mamy szanse pomóc jak największej ilości jej zwierząt. Być moze ktoś może służyć radą co do postepowania, być może ktoś może pojechać, porozmawiać z Panią Marią, utwierdzić w przekonaniu że kotom potrzebne są domy i leczenie... Potrzebujemy fachowców bądź osoby/osób z takim doświadczeniem.
Cudak Posted May 14, 2012 Posted May 14, 2012 Jest szansa, że kotki, które nie są wysterylizowane, zostały poddane zabiegom w TOZie? Moim zdaniem szkoda zbierać na sterylki, jeśli dałoby się je zrobić za darmo (a koszt jednej sterylki, to worek 15 kg dobrej jakościowo karmy, która tym kotom również by się przydała...)
róża35 Posted May 14, 2012 Posted May 14, 2012 Tu na prawdę psycholog potrzebny dla starszej pani,który utwierdzi ją w przekonaniu,aby oddała kicie dla ich dobra oraz nie brała następnych,bo wszystko zacznie się od początku....
Guest aga_w Posted May 14, 2012 Posted May 14, 2012 TOZ sterylizuje koty bezdomne (miasto za to płaci ) a koty Pani Marii z punktu widzenia prawnego dom mają. Pani Maria nie jest osobą ubogą, kupuje karmę, leczy - jednak wiek, niedołężność robi już swoje. Sama widzi że ją to przerosło - dom (ładny) został zamieniony w ...... Do tego jeszcze charakterystyczna w takich przypadkach troska o koty, tj że u niej mają dobrze a może gdzieś trafią w złe ręce. Teraz po śmierci syna jest maksymalnie nastawiona na oddanie kotów, być może jak ochłonie będzie gorzej. Dlatego mamy mało czasu, trzeba zabrac koty od niej w jak największej ilości.
Cudak Posted May 14, 2012 Posted May 14, 2012 [quote name='aga_w']TOZ sterylizuje koty bezdomne (miasto za to płaci ) a koty Pani Marii z punktu widzenia prawnego dom mają. [/QUOTE] Jeśli były te koty zbierane z ulicy, to myślę, że warto spróbować poprosić TOZ o pomoc, bo kotów sporo :(
katlis Posted May 14, 2012 Posted May 14, 2012 [FONT=Times New Roman][quote name='aga_w']Mam pytanie bo temat jest trudny nie poradzimy sobie bez pomocy. Czy jest tu na forum, bądź (do tych co nas czytają) osoba ze Szczecina czy okolic z wykształceniem psychologicznym (psycholog, psychoterapeuta). Należy mksymalnie wykorzystać chęci Pani Marii do współpracy i wyadoptowania kotów w tym okresie. Być może Pani Maria zmieni zdanie, byc może zamknie się w sobie, ale teraz mamy szanse pomóc jak największej ilości jej zwierząt. Być moze ktoś może służyć radą co do postepowania, być może ktoś może pojechać, porozmawiać z Panią Marią, utwierdzić w przekonaniu że kotom potrzebne są domy i leczenie... Potrzebujemy fachowców bądź osoby/osób z takim doświadczeniem. [/FONT] [quote name='róża35']Tu na prawdę psycholog potrzebny dla starszej pani,który utwierdzi ją w przekonaniu,aby oddała kicie dla ich dobra oraz nie brała następnych,bo wszystko zacznie się od początku.... Moje prywatne zdanie jest takie, Panią Marię należy postawić przed faktem dokonanym, że zabieracie koty, pozwolacie jej wybrać ze stada do max 4 kotów, uświadomić ją że niestety jej już jest bliżej niż dalej i co będzie z jej podopiecznymi w przypadku kiedy jej zabraknie. Ewentualnie pomóc jej w posprzątaniu domu. Przykład cioteczki z TOZ-u pokazuje, że pani Maria wykorzystuje świadomie to że ludzie chcą jej pomóc, ale w momencie oferty wyadoptowania kotów do nowych domów pani szybciutko wycofuje się ze współpracy. Niestety w tym momencie jest egoistką, ponieważ używa kotów jako karty przetargowej. Być może też z racji wieku, sposobu życia (duża ilość kotów), pani Maria nie ma znajomych, przyjaciół, a koty stanowią dla niej swoisty magnez który przyciąga do niej ludzi. Przez moment jest w centrum zainteresowania. Być może dla tej pani byłoby jakimś rozwiązaniem nasza deklaracja, że będziemy co jakiś czas wpadać na herbatkę, ciacho pogadamy i może to wystarczy.
Guest aga_w Posted May 14, 2012 Posted May 14, 2012 [quote name='katlis'] Dziekuje za merytoryczny post. Wszystko w nim się zgadza oprócz jednego, nikt z nas nie ma ANI JEDNEGO miejsca żeby Pani Marii zabrać koty i gdzieś je umieścić. Jak najbardziej nalezy zabrac te koty tylko czy na ulicę czy pod most, czy do schroniska....To niestety nie zda egzaminu. Tu pomogą tylko adopcję wolontariusze oraz domy tymczasowe i stałe. [FONT=Times New Roman][FONT=Verdana]Aktualizacja z dziś w pierwszym poście :) Wg Pani Marii wszystkie koty sa wysterylizowane oprócz maluchów - to bardzo dobra wiadomość [/FONT] [/FONT]
katlis Posted May 14, 2012 Posted May 14, 2012 [quote name='aga_w']Dziekuje za merytoryczny post. Wszystko w nim się zgadza oprócz jednego, nikt z nas nie ma ANI JEDNEGO miejsca żeby Pani Marii zabrać koty i gdzieś je umieścić. Jak najbardziej nalezy zabrac te koty tylko czy na ulicę czy pod most, czy do schroniska....To niestety nie zda egzaminu. Tu pomogą tylko adopcję wolontariusze oraz domy tymczasowe i stałe. [FONT=Times New Roman][FONT=Verdana]Aktualizacja z dziś w pierwszym poście :) Wg Pani Marii wszystkie koty sa wysterylizowane oprócz maluchów - to bardzo dobra wiadomość [/FONT] [/FONT] Aga tylko może być problem z tymczasami bo tak jak zostało napisane większość kotów jest białaczkowa, a teraz bardzo ciężko o domy jakiekolwiek nawet dla zdrowych kotów w typie :(
wariusek Posted May 15, 2012 Posted May 15, 2012 Z tymi chorymi niby na bialaczke to moze nie koniecznie prawda?TOZ w szczecinie jakos zapomnial po co jest powolany i ze powinien pomagac zwierzetom,a wyglada to raczej na klub wzajemnej adoracji niestety!!!Co by sie stalo jakby pomogli bez proszenia,blagania.Sami od siebie,bo maja np dobre checi i zalezy im na dobru zwierzat na swoim terenie?
Cudak Posted May 15, 2012 Posted May 15, 2012 Ile kosztuje test na białaczkę? Bez tego się nie obejdzie.....
katlis Posted May 15, 2012 Posted May 15, 2012 [quote name='wariusek']Co by sie stalo jakby pomogli bez proszenia,blagania.Sami od siebie,bo maja np dobre checi i zalezy im na dobru zwierzat na swoim terenie?[/QUOTE] Dobrze wszystko się zgadza, tylko trzeba pamiętać że już gdzieś padła propozycja odnośnie zmniejszenia liczebności stada Pani Marii, odrzuciła pomoc więc wzięła odpowiedzialność za te koty. A żadna instytucja nie jest stworzona po to żeby sprzątać czyjeś mieszkanie. Pani Marii ze względu na wiek przysługuje opiekunka socjalna i pomoc z MOPS-u. Pamiętajcie proszę że Pani Maria na własne życzenie znalazła się w takim a nie innym położeniu.
tobciu Posted May 15, 2012 Posted May 15, 2012 Ale ja rozumiem, że aga_w chodzi o pomoc w tej konkretnej sytuacji co jest, tym kotom co konkretnie są. I to w miarę możliwości, jakimś cudem jak najszybciej - póki ta pani chęci ma na oddanie części kotów. Niestety nie mam kompletnie żadnej gwarancji, że za miesiąc, dwa, trzy nie będzie miała kolejnych 30-tu.. :-/ No ale choć może uda się pomóc kilku teraz.. a kilku humanitarnie pomóc (jeśli sytuacja tego by wymagała). Sorry, może się mądrze. A nic jeszcze nie pomogłam.
Guest aga_w Posted May 15, 2012 Posted May 15, 2012 Rozmawiałm dziś z P. Marią - (jeszcze) podtrzymuje chęć oddania kotów, choć doniesiono jej że na fb wieszane są niej przysłowiowe psy. To nie jest dobre podjeście...z każdym trzeba grzecznie i po dobroci. P. Maria twierdzi że do tej pory tylko ją straszono lub grozono zabraniem zwierząt a to nie tędy droga. Co do chorób - p. Maria twierdzi ze koty są leczone - co tydzień jezeli trzeba jeżdzi z nimi do lekarza. Niesterylizowany jest tylko jeden kot i 2 kotki (odizolowane)z całego dużego stada (za jej własne pieniądze) - namawiam na kastrację kocura, p. Maria obiecała że to zrobi. Kotkę z maluchami ktoś podrzucił w pudle tydzień temu (wg p. Marii), bo "wiedzą ze ona lubi koty", przygarnęła tez ciężarną 3 miesące temu, stąd tych kilka 3 -miesięcznych (taka starsza osoba nie zna pojęcia sterylizacja aborcyjna) Umówiłam się z p. Marią na czwartek Zbieram chętnych, p. Maria nikomu nie odmawia jak chce ją odwiedzić, jeżeli jest ktoś chętny do odwiedzin i robienia zdjęc...:) Osoby ze Szczecina któe chciałyby odwiedzić p. Marię, porobic ze mną inne zdjęcia czy opisy, zobaczyc koty i ich stan (moze sa tu fachowcy) prosze o kontakt na pw - podam adres
toz-police Posted May 15, 2012 Posted May 15, 2012 Wiecie co powinnysmy sie cieszyc, ze Aga chce pomoc tym kotom !!! Co bylo kiedys, trudno nie udalo sie, ale teraz trzymam kciuki, zeby sie dziewczynom udalo.
magdola Posted May 16, 2012 Posted May 16, 2012 [quote name='aga_w'] Osoby ze Szczecina któe chciałyby odwiedzić p. Marię, porobic ze mną inne zdjęcia czy opisy, zobaczyc koty i ich stan (moze sa tu fachowcy) prosze o kontakt na pw - podam adres[/QUOTE] Aga masz przepełnione skrzynkę. Może uda mi sie pomoc, ale reszta na pw. We czwartek do 17 mam czas
Guest aga_w Posted May 16, 2012 Posted May 16, 2012 [quote name='magdola']Aga masz przepełnione skrzynkę. Może uda mi sie pomoc, ale reszta na pw. We czwartek do 17 mam czas[/QUOTE] Już wyczyściłam skrzynke, idziemy w kilka osób, jesteśmy umówione o 18 przed domem p. Marii. Mamy zamiar zabrac kilka kotów. To będzie jeden wielki test...
toz-police Posted May 16, 2012 Posted May 16, 2012 Ja takze trzymam kciuki za Was dziewczyny. Powodzenia !!!
wariusek Posted May 17, 2012 Posted May 17, 2012 Bardzo czekamy na dobre wiadomosci.Ile kociakow udalo sie zabrac? POWODZENIA!!!
Recommended Posts