loozerka Posted March 15, 2007 Posted March 15, 2007 a mozecie dla pamieci napisac w tytule na jakiej trasie ten transport? Quote
Tweety Posted March 16, 2007 Author Posted March 16, 2007 loozerka napisał(a):a mozecie dla pamieci napisac w tytule na jakiej trasie ten transport? b.słusznie :loveu: Quote
Tweety Posted March 23, 2007 Author Posted March 23, 2007 Kociuch prawdopodobnie pojedzie w ten weekend z La_pegazą :loveu: Pani Estera juz tam na niego czeka:multi: Quote
supergoga Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 Bardzo sie ciesze. mam nadzieje, że Tygrysio będzie szczęsliwym poznaniakiem.:multi: Quote
Tweety Posted March 23, 2007 Author Posted March 23, 2007 supergoga napisał(a):Bardzo sie ciesze. mam nadzieje, że Tygrysio będzie szczęsliwym poznaniakiem.:multi: A to dzięki Pani, proszę Pani :evil_lol: Quote
supergoga Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 Bez przesady. To Wasza zasługa znalezienie domku i zajęcie się kotkiem. Oby był już tylko szczęśliwy. Quote
Patsi Posted March 25, 2007 Posted March 25, 2007 Wreszcie jakieś dobre wiadomości!!!!:multi::multi::multi: Quote
supergoga Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 TYgrysek już w Poznaniu, na razie hoteluje u mnie w domu. Śpi w łazience. A moja suka z durna mina ryczy pod lazienka - sąsiedzi się ale ucieszą. Jest fajny, obejrzał dokładnie łazienkę, wlazł na wanne, zjadł kolację, popił, pomaszerował do kontenerka. Teraz śpi. Ma cos z prawym oczkiem, nie wiem, czy miał czy to chwilowe, czy zwrócic uwagę Esterze na to. Jutro o 10.00 będzie u mnie po kotka. Będzie dobrze, spokojnie. Jutro rano machne jeszcze pare fotek z mojej łazienki (jest ohydna, przed remontem) ale to TYgrysio jest ważny. Czyli jeden etap już zaliczony. Quote
Tweety Posted March 26, 2007 Author Posted March 26, 2007 supergoga napisał(a):TYgrysek już w Poznaniu, na razie hoteluje u mnie w domu. Śpi w łazience. A moja suka z durna mina ryczy pod lazienka - sąsiedzi się ale ucieszą. Jest fajny, obejrzał dokładnie łazienkę, wlazł na wanne, zjadł kolację, popił, pomaszerował do kontenerka. Teraz śpi. Ma cos z prawym oczkiem, nie wiem, czy miał czy to chwilowe, czy zwrócic uwagę Esterze na to. Jutro o 10.00 będzie u mnie po kotka. Będzie dobrze, spokojnie. Jutro rano machne jeszcze pare fotek z mojej łazienki (jest ohydna, przed remontem) ale to TYgrysio jest ważny. Czyli jeden etap już zaliczony. lomatko :crazyeye: a ja dzwonie do mamucika i nagrywam sie a ona nic. Alez superowo!!! Tygrys, znaczy się, do przeniesienia do uratownych??!! Co za dzień, najpierw Migotka, teraz Tygrysek, na naszych adopcjach na www.afn.pl zaraz będą pustki a wszyscy w domu :loveu: Quote
supergoga Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 Tygrys cały i zdrowy przeżył noc u mnie. To bardzo czysty grzeczny kot - załatwial się w prowizorycznej kuwecie, którą mu zrobiłam i pokazałam. Obejrzał łazienkę i schrował się w kontenerku. Ale dziś rano juz wyszedł, przy mnie zjadł śniadanie i nawet wyszedł obejrzeć mieszkanie - oprócz pomieszczeń zajętych przez zrozpaczoną sukę, ktora nocna porą dawała odczuć swoje niezadowolenie. O 10.30 kot wyruszył w ostatnią podróż do domu razem z Esterą. Czekają na niego psi towarzysze. Mam nadzieję, że stopsniowo się zaprzyjaxnią. Estera to doświadczona osoba, wie co robi. Tygrysku pusto tu trochę bez Ciebie, ale chociać nie scłychac psich tonacji. Quote
mamucik Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 Udało się mi się zalogować - w końcu:) Ciekawe, czy jeszcze uda mi się wysłać tą odpowiedź. Przede wszystkim bardzo w imieniu Tygryska i swoim dziękuję. Bardzo, bardzo :) Za domek - oby było wszystko jak najlepiej, za lustrację domku, za przewóz Za wszelką pomoc :) A przede wszystkim za kciuki, i dobre serducha :) Dostałam sms od Estery - kocio wszedł do łazienkowej szafki, szczekania sie nie boi, wieczorek zapoznawczy z psowatymi - wieczorkiem. Będę wieczorem dzwoniła - jutro rano, jak mi się uda zalogować:placz: napiszę, jak minął pierwszy dzień Tygrysia. Tygryś był naprawdę z żalem żegnany przez lecznicę :) To miły kot, naprawdę, oby mu się w końcu życie odmieniło na lepsze. Bo złych dni miał już za dużo. Oczko niestety jest pochodną FIV i obniżonej odpornosci. Ale za to pojechał odpisankowany, już nie pachnacy inaczej:p i nawet ze zdjetym kamieniem nazębnym. (Tweety :) - moja komórka jest skradziona:angryy: , mam wrażenie, że Ci o tym mówiłam, ale może się mylę:shake: . Niestety karta nie była zarejestrowana i ani nie moge jej odtworzyć, ani zablokować. A PUK dawno zapomniany. Wrzucam Ci na PW mój aktualny numer ) I to jest druga próba, to chyba te kocie feromony:placz: Quote
mamucik Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 Jeszcze powinnam się wytłumaczyć, czemu wcześniej nie dałam znać, ze wyjazd już, już. Mój ukochany ulicznik, od roku w domku, po białaczce - przyjaciel Tygryska - umiera. Całą energią, jaka mi została, a nie ma jej niestety - czasowo - zbyt dużo, obdzieliłam dogranie wyjazdu Tygrysia i ratowanie jego przyjaciela, czy też próby ratowania go. Do kompa już nie dałam rady usiąść. Jeszcze raz wszystkim DZIĘKUJĘ:multi: i odzywam się wieczorem lub rano Quote
supergoga Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 Tygrysek odjechał, a w łazience pusto u nas. I Lagunka nie ma o co ryczeć pod drzwiami :cool3: . Jak się do mnie przyzwyczaił, to wyszedł z kontenerka, jadł sobie i nawet nie mruknął. Jak wyszedł z łazienki to obszedł mieszkanko - i wrcił do siebie. Postaram się za chwile fotki wstawić z tymczasowego noclegowiska w Poznaniu. Quote
Tweety Posted March 27, 2007 Author Posted March 27, 2007 supergoga napisał(a):Tygrysek odjechał, a w łazience pusto u nas. I Lagunka nie ma o co ryczeć pod drzwiami :cool3: . Jak się do mnie przyzwyczaił, to wyszedł z kontenerka, jadł sobie i nawet nie mruknął. Jak wyszedł z łazienki to obszedł mieszkanko - i wrcił do siebie. Postaram się za chwile fotki wstawić z tymczasowego noclegowiska w Poznaniu. koniecznie! Quote
supergoga Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 Dogo działało średnio i dopiero teraz moge spokojnie wstawić te fotki. Mam 3 zdjęcia, łazienkowe niestety. Jak Tygrysek dokonywał wizytacji mieszkania i nadążyam robić, było to dość szybkie ;) tempo. A moja suczka dostawała szału za drzwiami. Mam wieści, że psiaki mają Tygryska głęboko w nosie, natomiast on sam jeszcze ich się jednak obawia. Myślę, że się przyzwyczai. Zaliczyl już wizytę weta, i bierze leki, które dostał od Was. A oto niesmiałek we własnej osobie: Quote
Jowita Poznań Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 sliczny ten Tygrynio :multi: z moja Amidalką mi sie kojarzy :lol: Quote
supergoga Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 Słuchajcie, a może by tak warto zmienić tytuł tego wątku, bo jeszcze ktoś gotowy transportu nam szukać :lol: Quote
mamucik Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Na miau odezwała się Tygryskowa Estera - wszystko jest OK, tylko jeszcze ta miłość Tygryska do psów w powijakach. Puss z miau coś się namawia z Esterą na herbatke, więc byc może będą nowe zdjęcia. Próbowałam się dzisiaj dodzwonić do Estery, nie udało się ,za to zalogowałam się na dogo od razu, co do tej pory nigdy mi się nie udało ( kocham piątki - 13 ). I w dodatku udało mi się zalogowac na Alarmowym Funduszu Nadziei - i tu duże podziękowanie za pomoc w opłaceniu Tygrysiowego pobytu, bo mnie nie byłoby po prostu na to stać. Mam napiętą sytuację finansową, a pod opieką sporo kotów, z czego nie chcę i nie mogę z uwagi na ich zaufanie zrezygnować. Zatem - Bardzo, bardzo dziękuję. Quote
Jowita Poznań Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 kochana jestes ze pomagas tak kocim futrzakom. A koty to moja milosc i rozpacz mnie ogarnia widzac kocie nieszczescia. Ciesze sie ze u Tygrysia wszystko w porzadku! :) Quote
Jowita Poznań Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 Tygryska juz nie ma wsrod nas ['] tak smutno :-( Quote
Tweety Posted July 23, 2007 Author Posted July 23, 2007 Jowita Poznań napisał(a):Tygryska juz nie ma wsrod nas ['] tak smutno :-( Rany Boga! Co się stało?? Ja nic nie wiem a przecież mam ciągły kontakt z Esterą Quote
Tweety Posted July 23, 2007 Author Posted July 23, 2007 a jednak to prawda:-( :-( :-( :-( Tygrysku [']['][']. Moja Miauciunia na pewno się tam toba zajmie. Boże, jak ciężko. Mamuciku, trzymasz się jakoś? Bo ja wcale :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.