Tweety Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Mamucik napisała na miau: Znam Tygryska od urodzenia - on jeden z całego rodzeństwa pozostał na ulicy. To młody kot - ma 2,5 roku. Tyle już przeszedł. Pamiętam go jak szalał z listkami, było w nim tyle radości. Potem wyrzucono go wraz z rodzinką z piwicy. Jego mama zamieszkała u mnie, siostra i brat zginęli pod kołami. Jego ukochanego brata - bardzo wówczas chorego, wzięłam z ulicy. Przygarnęła go znajoma, nie mogła wziąść dwóch. Jak on wtedy strasznie płakał, nigdy nie widziałam, zeby kot tak rozpaczał. Został sam. Przeniósł się do piwnicy obok, tam, gdzie mieszkał Tygryś. Tygryś i Ulubieniec przygarnęli go i uznali za swego. Zaprzyjaźnił się z pewną koteczką. Byli nierozłączni i TYgrysek znów poczuł się bezpieczny. Pewnego dnia koteczka nagle zaginęła, w tym samym czasie zaginęły też dwa wychodzące domowe, a Tygryś był tak przerażony, że od dnia zaginiecia koteczki przez tydzień nie wychodził z piwnicy. Nie wiem, co wówczas widział, ale od tamtego czasu przestał być radosnym kotem. Nie szukał nawet swojej towarzyszki, jakoś tak zapadł się w siebie. W piwnicy w tym tez czasie pojawił się wielki, zagłodzony, dziki kocur. Upodobał sobie Tygryska do bicia. Rano mieszkająca w tych blokach karmicielka znajdowała w piwnicy ślady krwi i kłaczki, takie jak Tygryska. I Tygrysek zaczął chorować, bo bojąc nocować w piwnicy - spał pod samochodami. Już wtedy prosiłam drugą Karmicielkę o wzięcie go do siebie. U mnie banda rozrosła się tak, ze nie miałam jak to zrobić. Niestety, gł z uwagi na swojego starego kota uznała, że jest to niemożliwe. Zaczynam więc szukać mu domku, zwróciłam się też o pomoc do wrocł. kociego życia, pojawiają się tam domki i stałe, i tymczasowe. Tylko kto da szansę ulicznikowi. Teraz Tygrysek to szare futerko, zupełnie bezsilne wobec dopadającego go za każdym razem losu. To łagodny kot, tym bardziej teraz, kaleki, nie da sobie rady. Potrafi bardzo przywiązać się do człowieka, tylko, czy będzie miał dany ten cud. Quote
Tweety Posted February 6, 2007 Author Posted February 6, 2007 a tu zdjęcia: To są zdjęcia z czerwca 2004 i tygrysek z mamą a to z listopada 2004 Quote
Tweety Posted February 6, 2007 Author Posted February 6, 2007 Oczywiście, to nie koniec nieszczęść, które spotkały kociuszka. Ostatnio okazało, że jest nosicielem FIV. Miał juz swój tymczasowy domek ale po tym badaniu Tygrysek wylądował w klatce w lecznicy, z której musi sie wynieść. To dla niego straszny stres, bez kochającego człowieka, bez domu, bez nadziei ....Ten stres może go wykończyć, może zaraz nie będzie komu pomóc ... Czy możemy do tego dopuścić? Czy wolno nam skazać tego kociuszka na śmierć? Quote
Tweety Posted February 6, 2007 Author Posted February 6, 2007 czy ktoś znajdzie kawałeczek miejsca u siebie dla nieszczęśliwego kociaka? On nie może zostać sam w klatce w lecznicy, to dla niego wyrok śmierci, pod którym będziemy podpisani :shake: Quote
lavinia Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Tweety, czy nosicielstwo FIV oznacza, że może zarazić inne koty ? wybacz moją ignorancję, ale nie znam się na kocich chorobach wcale....... taki słodki dziubek......jak mozna mu pomóc ?? Quote
Tweety Posted February 6, 2007 Author Posted February 6, 2007 lavinia napisał(a):Tweety, czy nosicielstwo FIV oznacza, że może zarazić inne koty ? wybacz moją ignorancję, ale nie znam się na kocich chorobach wcale....... taki słodki dziubek......jak mozna mu pomóc ?? może zarazić jeżeli ma z nimi bezpośrednią styczność. Wirus poza kocim organizmem ginie w kilka minut. A pomóc mu mozna oferując choćby tymczas, bo inaczej to będą jego ostatnie dni w tej lecznicowej klatce Quote
mulinka Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 biedny kiciuś, on nie wie dlaczego jest w klatce, on potrzebuje dużo miłości, tyle już przeszedł dogomaniacy pomóżcie !!! Quote
Tweety Posted February 7, 2007 Author Posted February 7, 2007 Dla Tygryska przebywanie w klatce w lecznicy, którą i tak za chwilę będzie musiał opuścić i udać się ... do nikąd, jest bardzo dużym stresem. Biorąc pod uwagę jego niską odporność związaną z nosicielstwem FIV to właściwie wyrok, bo ten stres może wykończyć go w kilka dni. Czy ktoś, kto nie ma kota albo jest w stanie skutecznie je od siebie odizolować mógłby pomóc Tygryskowi? Czy ten śliczny kotek w kreski (jak mawia moje najmłodsze dziecię) musi umrzeć w wieku 3 lat? Quote
Tweety Posted February 7, 2007 Author Posted February 7, 2007 Czy jest ktoś kogo zainteresuje los Tygryska i kto nie pozwoli mu odejść? Ja mam trzy kociuszki i żadnej możliwości izolacji, błagam o pomoc :modla: :modla: :modla: Quote
mamucik Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Bardzo dziękuję za umieszczenie tutaj Tygryska. Byłam u niego w poniedziałek. Jest tak zestresowany, że Szef lecznicy, gdzie jest Tygrysek umieszczony, a który zagląda tam - z uwagi na inne obowiązki - raz na jakiś czas, zastanawiał się, czy Tygryś nie ma problemów z chodzeniem. To duża uprzejmość ze strony lecznicy, że pozwalają Tyrysiowi u nich być. Przenoszą się teraz i rzeczywiście, w miejszych pomieszczeniach jest problem z dużą klatką. W pomieszczeniach prowadzone są roboty budowlane, więc naprawdę nie jest to miejsce dla chorego kota, który wymaga spokoju i tego, aby czuł się bezpieczny. Ale alternatywą jest ciągle tylko wypuszczenie go na ulicę. A przy tym, że wchodzimy z leczeniem, wypuszczenie go oznacza brak kuracji, a to oznacza po prostu śmierć. Tak więc - kochana lecznico na Kościuszki we Wrocku :cool2: bo nie wiem, co bym z Tygryśkiem zrobiła. Niemniej stres jest zabójczy w przypadku FIVa, a jak zadbac o spokój, jeśli wokół są roboty budowlane. Poza tym Tygryś siedzi już drugi miesiac w klatce. Podawanie intronu daje olbrzymią nadzieję na wyleczenie, wyciągnęłam już w ten sposób innego mojego ulicznika, ale to leczenie przynajmniej 2 mieś. Nie wyobrażam sobie tego, że Tygryś da radę tyle czasu przebywać w klatce, w której może zrobić tylko parę kroków. Samo podawanie nie jest kłopotliwe, to parę kropel lekarstwa, które można podać na kawałku wołowinki. Tygryś nie zarazi ani człowieka, ani żadnego innego zwierzęcia - poza kotowatymi. W klatce po prostu umiera. Quote
Luna007 Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 taki biedny kotek - w swoim 3 letnim zyciu nie zaznał wiele dobrego :-(:-(:-( ja mam swoje 3 koty i nie mam możliwości izolacji :placz::placz: hallo - czy ktos może mu pomóc??? - może zmienic tytuł??? że bbbb PILNIE chory kotek szuka przynajmniej tymczasu bez innych kotów Quote
Tweety Posted February 7, 2007 Author Posted February 7, 2007 kto może wziąć Tygryska na tymczas? Quote
BasiaD Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Ojej jaki biedny Tygrysek! Mogę tylko podnieśc, bo sama mam 2 koty w domu.I ewentualnie zaoferować pomoc finansową! Kto przygranie ślicznego biednego Tygryska??? Domku, zgłoś się pliss... Tygrysek bardzo, bardzo prosi :modla: :modla: :modla: Już dosyćtych nieszczęść, jak na 1 biednego kotka! Quote
BasiaD Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Wskakuj Tygrysku do góry prosić o domek! Quote
Tweety Posted February 7, 2007 Author Posted February 7, 2007 Tygrysku gdzie twój domek? Olenka też go już nie ma :-( Quote
Tweety Posted February 7, 2007 Author Posted February 7, 2007 biedne kotusie z FIV, nikomu nie potrzebne:-( Quote
BasiaD Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Co to za porządki! Takie kotki jako pierwsze powinny znajdować domki! One same w sobie nikomu nie zagrażają! I tak bardzo potrzebują naszej pomocy! Moja Kicia którą mam od małego też ma problemy z odpornością i bardzo łatwo łapie infekcje ( o czym się przekonałam biorąc Rudzielca do towarzystwa ze schroniska- aktualnie mam szpital - kicia i kocur świerzb w uszach,a wcześniej jakieś wirusowe zapalenie w mordce!) Ale im właśnie człowiek powinien pomóc, bo bez pomocy nie wyzdrowieją, a w domku, pod opieką od razu widać jak im błyszczą oczka i futerko! TAk mi żal Tygryska, on naprawdę już swoje przeszedł i teraz powinien się grzać przy swoim człowieku domku na kanapce! Pomóżmy mu proszę, to taki dzileny kocurek i tak bardzo zasługuje na naszą pomoc!:Help_2: Quote
Tweety Posted February 7, 2007 Author Posted February 7, 2007 BasiaD napisał(a):Co to za porządki! Takie kotki jako pierwsze powinny znajdować domki! One same w sobie nikomu nie zagrażają! I tak bardzo potrzebują naszej pomocy! Moja Kicia którą mam od małego też ma problemy z odpornością i bardzo łatwo łapie infekcje ( o czym się przekonałam biorąc Rudzielca do towarzystwa ze schroniska- aktualnie mam szpital - kicia i kocur świerzb w uszach,a wcześniej jakieś wirusowe zapalenie w mordce!) Ale im właśnie człowiek powinien pomóc, bo bez pomocy nie wyzdrowieją, a w domku, pod opieką od razu widać jak im błyszczą oczka i futerko! TAk mi żal Tygryska, on naprawdę już swoje przeszedł i teraz powinien się grzać przy swoim człowieku domku na kanapce! Pomóżmy mu proszę, to taki dzileny kocurek i tak bardzo zasługuje na naszą pomoc!:Help_2: przyłączam się do apelu BasiD. Kto ma dom bez kociuszków, żeby pomóc Tygryskowi? On sobie bez nas nie poradzi, podda się. Ci co znają koty wiedzą, że kot, który się poddaje, może odejść w ciągu jednego dnia tylko z powodu stresu. To bardzo delikatne stworzenia. On musi wiedzieć, że jest kochany, że jest dla kogoś ważny. On musi mieć swojego człowieka, choćby tymczasowo. W innym razie niedługo będziemy go opłakiwać :-( Quote
BasiaD Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Tygrysku okupuj miejsce na górze, ciotki-dogomanki też lubią kotki! Niech Cię domek wypartrzy! Quote
Tweety Posted February 7, 2007 Author Posted February 7, 2007 BasiaD napisał(a):Tygrysku okupuj miejsce na górze, ciotki-dogomanki też lubią kotki! A niektóre to nawet są kocimi dogomaniakami :evil_lol: Quote
BasiaD Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 A może są jeszcze jakieś nezakocone cioteczki??? Tygrysek im tak pięnie pomruczy i poprzytula się! Komu Tygryska, komu??? ;) Quote
Luna007 Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 a w ogóle co to jest za chroba?? czy ona jest 100% zaraxliwa dla innych kotów?? Quote
Tweety Posted February 8, 2007 Author Posted February 8, 2007 Luna007 napisał(a):a w ogóle co to jest za chroba?? czy ona jest 100% zaraxliwa dla innych kotów?? na 100%, to jest coś takiego jak HIV u ludzi Quote
noemik Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 a jak Tygrysek zachowuje się w stosunku do psów? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.