GAJOS Posted February 29, 2012 Posted February 29, 2012 edene, niedokońca jest tak, że jak pies się czegoś nie nauczy w okresie kiedy jest szczeniakiem, nie będzie tego robił gdy dorośnie - Ile jest i było psów, które były "idealne" , karne, w okresie kiedy były szczeniakami ? A "nagle" coś w nich wstąpiło ? Owszem, można pewnych zachowań oduczyć psa, ale nie tyle uniemożliwiając im tych zachowań, a kontrola nad nimi i ich intensywnością. Yamayka ma racje, samo to, że pies fiksuje na punkcie tych "śmieci" wąchając je, i nie zwracając na nic innego uwagi, jest problemem. Bezsensu jest opcja z kagańcem , bo w takim wypadku większość życia Twój pies w nim spędzi (większość spacerów) A przez to dużo mu umknie, 'koło nosa". Choćby noszenie w pysku patyków. Mój pies świetnie się bawi, gdy niesie coś w pysku, a patyki zbiera z całej okolicy w,której z nim jestem. Wszystkie układa w jednym miejscu - znajomi się śmieją, że będzie palił ognisko :) Quote
Soko Posted February 29, 2012 Posted February 29, 2012 Może tak potrze patykiem o patyk i naprawdę zrobi ognisko? Lepiej na niego uważaj :D To fakt co do węszenia. 6 miesięczna Wera nic nie je znalezionego - ba, wypuściła mi z pyska nagrody, które upadły - natomiast samo węszenie jest dla niej strasznie przyjemne. Kwestia trochę tego, że dopiero od 2 tygodni chodzi na spacery, ale też samej przyjemności w tym zawartej. Pozwalam jej na to, jeśli nie odwraca to zbytnio jej uwagi ode mnie i nie psuje nam tempa spaceru, ani planu na niego. Gdy ciągnie w jakieś jedno konkretne miejsce bardzo uporczywie, odwracam ją, nagroda, idziemy kilka kroków i jeśli znów pociągnie to to samo, jeśli dojdzie ładnie to pozwalam jej tam powęszyć trochę dłużej, ale gdy mówię "idziemy" to idziemy. Happy potrafiłaby całe życie spędzić obwąchując jeden krzak :D Quote
GAJOS Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 hehe, może się do czegoś przyda, wkońcu darmozjad :) Quote
Guest edene Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 No pewnie macie rację ale ja mam autentycznie już dość :( Jest coraz gorzej, pewnie też z powodu tego, że stopniał śnieg i wylazła tona śmieci, u mnie na osiedlu jest po prostu jeden wielki syf! Mój pies zamiast się oduczać wprost przeciwnie - wykazuje fascynację węszeniem za śmieciami :( Nic nie pomaga, kiedyś wypuszczała jak jej dawałam smaka, a teraz nawet z tym jest problem, czasami wypuści a czasami woli śmiecia 8-/ A daję ciasteczka i serek żółty, który uwielbia. Spacery s nią wyglądają tak, że ja co 3 sekundy mówię fe, odciągam psa jak widzę że zmierza w kierunku kolejnego syfu, zamiast spacerować to się przeciągamy. Pies zamiast się załatwić to na spacerach jest tak skupiony na szukaniu śmieci, że wraca do domu i wali kupę... Myślę, że po prostu zapomina. W dodatku trudno mi zabrać jej z pyska śmiecia, którego wzięła, kiedyś było łatwiej, teraz nie chce wypuścić nawet jak trzymam ciastko, szybko zżera, ucieka, wywija się i często nie zdążam :( Widzę ile ona tego pochłania, jakieś papiery najczęściej, nigdy w dodatku nie wymiotuje, czy jej to nie zaszkodzi??? Wczoraj wzięła jakąś kostkę, która stanęła jej w poprzek podniebienia, przestraszyłam się bo zobaczyłam, że pies się tarza i usiłuje coś sobie wyciągnąć z pyska, na szczęście znalazłam i wyciągnęłam. Nie wiem po prostu nie wiem, macie jakieś cudowne rady??? Quote
Soko Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 (edited) Tak samo jak pies jest uparty w węszeniu tak samo Ty masz być uparta w odbieraniu mu tego. Odciągasz, pozwalasz podejść, nagradzasz tym samym, możesz dać też nagrodę, możesz wziąć jakiś ekstra przysmak albo piszczącą zabawkę - to musi być coś cenniejszego, a nie coś co uwielbia w każdej innej sytuacji tylko nie tej ;) musisz zaoferowac jej coś nie z tej ziemi. Ćwiczcie w domu skupienie, chodzenie na smyczy. Najprostszym sposobem jest znudzenie jej śmieci. Rozkładaj je w domu i baw się nimi, jak zabawkami. Trzymając w ręce kawałek papieru mów do niej trzymaj/puść, może być śmierdzący np. po jakichś nagrodach, sosie czy w innych aromatach. Trzymanie jest ważne, by pies nigdy w 100% nie przywłaszczył do siebie śmiecia, w każdej chwili możesz go odebrać. Im bardziej się pochylasz i nalegasz, tym bardziej się wywija bo Ci na tym zależy, czyli to coś cennego. Sama znajduj śmieci na spacerze i się nimi z nią baw. Niech to będzie coś fajnego, ale fajniejszego w Twoich rękach 1000% bardziej niż gdy leży sobie na ziemi. Nie traktuj tego jako coś specjalnego. edit: jeśli widzisz że pies już Ci zżera to nie będziesz szybsza od niego. Możesz jedynie starać się wypatrywać przed nim śmieci do których dąży, ale jak już je chwyci, to ignoruj. Nie zwracasz na to uwagi, bo śmieci nie są ważne. Czy zareagujesz, czy nie, jeśli pies ma papier już w pysku to go zje - ale.. po jakimś czasie powinien zauważyć że nawet na to nie patrzysz, że nagle przestało to być istotne dla Ciebie (a jesteś przywódcą psa, któremu wyznaczasz co jest interesujące, a co nie), tylko idziesz dalej. Powinien także za Tobą podążyć. http://www.youtube.com/watch?v=D9gTe0jPJbU&feature=g-all&context=G21c8ae5FAAAAAAAAAAA mniej więcej tak możesz się bawić, z tym że dajesz mu za nagrodę coś super ekstra wypasionego ;) Edited March 1, 2012 by Soko Quote
Guest edene Posted March 7, 2012 Posted March 7, 2012 Nie mogę wyjść z podziwu, mój szczeniak dziś wydalił...podkolanówkę!8-[ A właściwie to ją z niej wyciągnęłam :( Aaaaaa. Musiała ściągnąć z grzejnika jak się suszyła, ale jak to w ogóle możliwe że pies taki kawał materiału połknął, przeszło mu to bez problemu przez jelita i się wydaliło?? Ja nie mogę.. To ja już rozumiem czemu ona nie wymiotuje, wszystko przez nią przechodzi. Na spacerach konsekwentnie jej zabraniam jeść śmieci, niektóre już omija, inne szybko zjada - czasami uda mi się odebrać a czasami nie. Czasami wypuszcza z pyszczka co nagradzam smakołykiem. Widzę, że najbardziej smakują jej różne papiery, na szczęście nie je torebek foliowych. Generalnie jest to ogromny problem i jednak kupię plastikowy kaganiec, to kategorycznie nakazał mi weterynarz twierdząc że takie jedzenie śmieci może być niebezpieczne dla zdrowia psa. To zbyt poważny problem myślę abym sobie mogła psa tak oduczać miesiącami, bo ona się nie oduczy szybko, może kiedyś wyrośnie, może śmiecie jej się znudzą. Kiedyś. Filmik fajny, spróbuję. Quote
yamayka Posted March 7, 2012 Posted March 7, 2012 Edene, tak sobie myślę - ten spaczony apetyt może jest wynikiem ubogiej diety, jakichś braków...? Nie znam się aż tak na żywieniu, może ktoś mądrzejszy się wypowie? Quote
Guest edene Posted March 7, 2012 Posted March 7, 2012 Hm, tylko że ja karmię Puriną Pro Plan i daję witaminy w proszku dla szczeniaka 2 razy w tygodniu (nie codziennie aby nie przedawkować). Ona generalnie je masę rzeczy niejadalnych i to tak, że ja nie jestem w stanie zapobiec bo szczeniak musiał by chodzić w kagańcu 24/dobę! Je również w domu, np ściągnie gąbkę ze zlewu, zje kawałek zabawki dla psa... Ona tego nie gryzie tylko połyka w tym problem :-/ Quote
Guest edene Posted March 8, 2012 Posted March 8, 2012 Dziś rano szczeniak zwymiotował kolejną skarpetką :(( Musiała wyciągnąć z kosza na bieliznę w łazience. Zakryłam kosz ręcznikiem. Tą skarpetkę zjadła jak myślę wczoraj wieczorem czyli do rana tyle godzin leżała psu w żołądku. Pies nie wykazuje ŻADNYCH objawów typu złe samopoczucie, ból brzucha, niestrawność. Jak to w ogóle możliwe? Może powinnam skorzystać z pomocy behawiorysty???? To chyba jest jakiś problem psychiczny skoro pies je rzeczy niejadalne. Jestem przerażona, nie mogę domu owinąć folią i wszystkiego schować, to po prostu niemożliwe... Quote
Guest edene Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 Wychodzimy a kagańcu :)) Kilka dni przyzwyczajałam w domu - wsadzałam smaczki do środka i jej zakładałam a ona wyżerała ;) Na spencerze nareszcie ja jestem szczęśliwa! Nie śledzę co ona zbiera, nie denerwuję się, nie boję o zdrowie i życie psa. Za to mój pies jest bardzo nieszczęsliwyyyyy. Na spacerze biega bez zatrzymywania się, przestała wąchać, śledzić śmiecie - jak znajdzie ciekawy śmieć to wraca do niego kilka razy i nie może pojąć jak to możliwe że nie da się go zeżreć ;) Jest wyraźnie skołowana i trochę mi jej szkoda. Nawet popiskuje i prosi abym jej zdjęła. Ale zdrowie psa ważniejsze. Quote
GAJOS Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 Edene, to właściwie po co wychodzisz z nią na spacer? Dla siebie ? Jeżeli tak to trochę nie tędy droga. Dla psa spacer powinien być czymś super, na co czeka. A nie udręką w kagańcu. Jak już wcześniej było tutaj opisane, zajmij się swoim psem w taki sposób, by śmieci były mniej atrakcyjne dla szczyla, niż Ty. Na Twoje spacery (dla przyjemności) będzie czas w późniejszym etapie życia Twojego czworonoga. Samym kagańcem (jak sama widzisz) nie zmieniasz , nie zmniejszasz chęci do pożerania wszystkiego przez Twojego pupila. Tylko mu to uniemożliwiasz. A jak za pół roku czy za rok, czy za dwa zdejmiesz mu kaganiec to i tak będzie pożerał wszystko co napotka na drodze, bo ewidentnie tego chce - piszczy , więc mu nie przeszło, i nie przejdzie. Cały czas o tym myśli, próbując wziąć coś w pysk. Dla mnie to jest omijanie szerokim łukiem, problemu który masz. To tak jak zamykanie w drugim pokoju agresywnego psa - najprostsze... Radziłbym Ci zmienić szkółkę bo z Twoich postów wynika, że facet odwala chałturę. Niestety... Quote
Guest edene Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 Gajos ty chyba nie zdajesz sobie sprawy jakim zagrożeniem dla psa jest zjadanie śmieci!! Od weta dostałam NAKAZ wychodzenia w kagańcu. To wcale nie jest tylko podpowiedź szkoleniowca. Opowiedział mi też kilka historii o powikłaniach u psów po zjedzeniu różnych niejadalnych rzeczy, np sznurka, który po kilku latach spowodował u psa martwicę jelit po tym jak się wokół nich owinął - pies był nie do uratowania. Każesz mi takie ryzyko ponosić?? Dziękuję. To jest Syberian Husky, to jest trochę inny pies niż inne :) Widzę to nawet na szkoleniu dla szczeniaków. To nie jest piesek któremu ja powiem fe i on nie ruszy... Poza tym skoro dla mojego psa gryzienie śmieci jest fajniejsze niż inne psy, niż zabawa to jak to sobie wyobrażasz, co ja mam niby jeszcze zrobić? Rozmawiałam poza tym z behawiorystą i możliwe że u mojego psa występują jakieś zachowania kompulsywne a może to być jeszcze inna przyczyna. Wizyta behawiorysty kosztuje więc na razie zapobiegawczo wychodzę w kagańcu. Nie będę z psem biegać o 23 w nocy na wywołanie wymiotów (bezskutecznie zresztą) po zjedzeniu torebki foliowej jak było ostatnio a potem się denerwować czy z niej wyjdzie. Poza tym przecież pies może się oduczy jedzenia śmieci jak nie będzie ich jadł? Takie zachowanie podobno występuje u szczeniaków a u dorosłego psa nie powinno. Nie wiem jak długo będzie wychodzić w kagańcu, na razie to środek ratujący psu zdrowie i życie. Na razie wyszła w tym kagańcu 2 razy, dalej zobaczymy jak będzie się zachowywać. Quote
Sybel Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 Edene, zrób jej badanie krwi pod kątem witamin i minerałów, ona moze mieć jakieś niedobory. To po pierwsze. Z tego, co wiem, wiele psów miewa podobny problem po karmach puriny. Może spróbuj inną karmę (Orijen jest dobry, ale drogi dość), moze zacznij mieszać suche z puchą (Animodna jest niezła i mocno pachnie). Do tego dodawaj raz w tygodniu twarożek do jedzenie, raz w tygodniu jajo na twardo, daj do żucia surową marchewkę - nawet ją wykorzystaj najpierw do zabawy. Po drugie zabezpiecz mieszkanie tak, żeby tam nic nie znalazła. Może łatwo powiedzieć, ale jakoś po tym, jak mi pies przekąsił plecak, udało mi się, a teraz mam np. szczury i też wszystko musi być bardzo zabezpieczone (jak się mój syn w czerwcu urodzi, to już nie wiem, jak wsjo zabezpieczę, ale to inna kwestia). Na spacery zabieraj zabawki, skupiaj psa na sobie cały czas, ilekroć odwróci wzrok, lekko ciągnij smycz, wołaj psa, oferuj zabawki, biegaj w drugą stronę, uciekaj psu. Nie wierzę, ze nie umiesz wymyślić ani jednej zabawy, która psa wciągnie, to po prostu nie jest możliwe. U mojego TZ był pies - zbieracz i nawet on wymiękał, jak mu się oferowało ulubioną zabawę. Co prawda jego akurat nauczono zabawy kamieniem i pod koniec życia miał strasznie starte zęby (głupota, nie ukrywam), ale są zabawy, np. ganianie za piłką, patykiem, szarpanie wałka do agility, które każdego psa skupią. Trzeba tylko poszukać zamiast usiaść i "nie da się, nie umiem, jejku jejku, jaki niemądry pies". Pies jest taki, jak go wychowasz. Skoro Cię olewa, to znaczy, że idziesz do niego złą drogą. Może kup linkę treningową, zabieraj psa na zabawy z innymi psami. A jeśli kaganiec, to fizjologiczny, lekki, przewiewny. Jak dla mnie to problemem jest dieta, moje psy robiły podobnie. Najgorzej było w sezonie mirabelek, Filip się nimi zażerał, potem dosłownie skóra mu śmierdziała od nich (Strasznie, nie wiedziałam, ze to możliwe). Przerzuciliśmy się na karmę Josera, w tym roku nie było żadnych problemów, ignorował mirabelki. Teraz zaczyna kombinować znowu, poluje na kupy, więc chyba czas poszukać innej karmy. Quote
Guest edene Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 Sybiel nie znasz mojego psa :) Oczywiście ze na spacerze inne rzeczy są ważniejsze niż zabawki (inni ludzie, gołębie, wózki z dziećmi, śmiecie, dzieci grające w piłkę), jedyne co ją przyciąga do mnie to smakołyki ale przecież ileż tego można dawać :) Moja i tak zjada masę, bo na szkoleniu, na spacerach też daję np za załatwienie się, za dobre zachowanie. Poza tym ja z psem wychodzę na smyczy, spuszczam ją tylko wieczorami jak jest pusto i spokojnie. Na smyczy trochę trudno się z psem bawić... Mam linkę treningową, ale ona jest do trenowania u psa przychodzenia na zawołanie, moja psina przychodzi bardzo ładnie. Może być tak że czegoś jej brakuje bo tego jedzenia śmieci nie było od początku, pojawiło się jakiś czas temu. Zrobię jej pełne badania krwi. Karmię puszką też, nie tylko suchym, daję jej witaminy w proszku dla szczeniaków 2 razy w tyg. Jakoś mało mi się wydaje prawdopodobne ze brakuje witamin i minerałów. Ale może karma nie służy czy ja wiem. Na drogą karmę mnie nie stać więc odpada. Mogę tylko zamienić na inną w podobnych granicach cenowych, za Purinę płacę coś 16 - 17 zł/kg. Quote
Guest edene Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 Jeszcze mi przyszło do głowy, a może na spacery zabierać kaganiec i jak zobaczę że pies próbuje jeść śmieci to jej zakładać? Chwilę aby w nim pobyła, zdjąć. I dalej spacerujemy i jak widzę że znów je śmiecia zakładać kaganiec? Może w ten sposób pies załapie że za jedzenie śmieci będzie kaganiec a jak nie je to sobie biega bez?? Quote
Sybel Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 Kagańca ja bym nie używała do karcenia, kaganiec ma być częścią "ekwipunku", bo potem jak założysz jadąć powiedzmy tramwajem, pociągiem, czy idąc do centrum miasta, pies odbierze to jako karę. Bardzo zły pomysł jak dla mnie. Co do kramy, moze spróbuj Joserę (porównaj najpierw skład z Puriną), ja płacę około 150 zł za 15 kg. Albo Bosch lub Acana. Quote
GAJOS Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 Edene, zdaje sobie doskonale sprawę co może się stać. Dlatego psa trzeba wychowywać, a nie iść po najniższej linii oporu. Rozumiem też , że to Husky i że on współpracuje z człowiekiem tylko wtedy jak "mu się chce" ale musisz być bardziej uparta, niż on i tyle. Możesz brać smaczki i mu je dawać, i po prostu jeden podzielić na 2-3 części, żeby go nie napychać, skoro smaczki działają to je stosuj. Sybel, ma racje. Zrób te badania , i po prostu szalej z psem. Czy psiak ma jakąś "super zabawkę" którą ubóstwia? Jeżeli tak, to niech nie ma do niej dostępu cały czas, niech będzie "perełką" na, której pożeraczowi najbardziej zależy i niech ma do niej dostęp tylko podczas spaceru. Zamiast kagańca użyj haltera (jeśli nie widzisz innego sposobu) i w momencie gdy pies "już się dobiera do śmieci" szarpnąć psa w bok, żeby go wytrącić z równowagi (bedzie to dla niego znak OOO NIE WOLNO.) Halter może być założony tak luźno, że pies bez problemu będzie mógł nosić różne rzeczy w pysku, czy jeść. Po kilku próbach możesz odpiąć smycz i w razie czego, szarpnąć za kółeczko do, którego przypinasz smycz. To wydaje mi się bardziej sensowne niż męczarnia psa w kagańcu. Co do Twojego postu, nt. kagańca "za karę" tak jak napisała Sybel, gorszego rozwiązania chyba nie ma. Quote
Sybel Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 Halter jest przez wielu krytykowany, choć ja sama też go stosowałam i byłam z efektów zadowolona. No, ale to już do poczytania i ocenienia samodzielnie, czy chcesz stosować, czy nie. Przeciwnicy mówią o uszkodzeniu kręgosłupa, choć ja sama nie wiem, jak to osiągnąc, przecież nie szarpie się psa, jakby był ogromnym perszeronem. Ja tego używałam do psa o masie 30 kg, który zżerał wszystko,a do tego był agresywny - halter pomógł mi psa naprawić. Zamiast smaczkó szukaj innych nagród - poczytaj o klikerze, który na początku tylko łączy się ze smaczkiem. Postaraj się, by Twoje głaskanie i pozytywny ton były już nagrodą. U moich psów samo entuzjastyczne "taaaak! dobry pies, o jaki dzielny pies!" działa jak tabletka ekstazy ;) Takze kwestia wytworzenia więzi, zaufania, zwrócenia uwagi na siebie, a nie na świat. Poczytaj o odwrażliwianiu na rózne bodźce, chyba w galerii LadySwallow był opis odwrażliwiania terriera na ptaki - moze to naprowadzi Cię na trop, jak działać z Twoim psem. Quote
GAJOS Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 Sybel napisał(a):Halter jest przez wielu krytykowany. Tak jak każde narzędzie :) Znam przeciwników, obroży, szelek, kolczatek, dławików i wszystkiego innego. Niestety wiele osób uważa "tylko to co ja używam jest najlepsze, i nie krzywdzi psa.". Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.