Jump to content
Dogomania

Co zrobić aby szczeniak nie jadł śniegu i lodu?


Recommended Posts

Posted

Mój je, nie wiem jak temu zaradzić bo kończy się na tym, ze biegam za psem i cały czas wyjmuję mu z pyszczka bryłki lodu :( Mówię fe, zabraniam - nie pomaga.

Posted

A dlaczego nie może jeść, w jakim jest wieku? a co do oduczenia to może dawaj mu na ręce i jak nie zje to dawaj mu smakołyk może w końcu się nauczy.

Posted

Bo psu to szkodzi!! Nie wiesz?? Może dostać zapalenia gardła, przeziębić się, hipotermii. Psy od jedzenia lodu wymiotują i chorują.
Szczeniak ma 3 miesiące i 1 tydzień.

Posted

Nie wiem mój pies nie je dlatego się pytam, ale zauważyłam,że dużo psów łapie śnieg ,a niektóre jedzą . Dlatego się tylko zapytałam, ale dzięki za odp:)

Posted

Mój poprzedni nie jadł ale był dorosły, takich głupot nie robił :) Zadaje się ze psy jedzą śnieg jak chce im się pić bo mój głównie wcina po zabawie. Spróbuję psu dać pić przed wyjściem, tylko pytanie jak psa zachęcić do picia jak mu się nie chce ;)
Tu masz efekt jedzenia śniegu
siberianhusky24s**********/szczeniak,31/przeziebienie-od-sniegu,3469.html
kurde nie mogę wkleić linka..

Posted

On się tym śniegiem / lodem bawi zapewne. Możesz mówić feee i kreee i co tylko chcesz, co to da skoro pies nie zna tej komendy ? Musisz go nauczyć komendy np. Zostaw.
Znasz historie rasy swojego psa ? :) Te psy są zdrowsze gdy jest zimno, niż gdy jest temperatura na plusie. Owszem zdarzają się róznego typu infekcję ale.. na to składa się wiele czynników.

Posted

Może spróbuj odwrócić jego uwagę jakimś smakołykiem albo nawet lepiej zabawką (np. piszczącą), a jak zacznie jeść śnieg, to zapiąć na smycz i do domu.
I nie przejmuj się aż tak tym śniegiem, nasza suka (mix husky m.in.) zawsze lubiła jeść śnieg, co prawda tylko świeży, co dopiero spadł, ale jednak ;) Nigdy przez to nie chorowała i myślę, że GAJOS ma rację, dobrze odżywiony pies z normalną odpornością (nawet jeśli to szczeniak) nie zachoruje tylko od jedzenia śniegu (jako jedyna przyczyna).

Posted

Spacer ze szczeniakiem w tym wieku powinien być tak zaaranżowany, bo maluch nie miał czasu na zbieranie śniegu, lodu czy czegokolwiek. Spacer z młodziutkim psem to oczywiście tez fizjologia, ale głównie zabawa, praca ze smaczkami, wzmacnianie przywołania, chodzenie na luźnej smyczce, zabawy w gonionego, chowanego, skupianie psiaka na sobie, i - skoro pies lubi coś nosić w gębie - zabawy zabawką... Jest co robić ;) A jak ma już być część spaceru "nicnierobienie", to na smyczce - kontrola psa.

Posted

yamayka, trafiłaś w dziesiątkę :) Takiemu szczylowi samo chodzenie bezsensu nic nie daje. A, że nie ma nic fajnego pod pyskiem, to sam sobie znalazł rozwiązanie w postaci śniegu / lodu.

Posted

Takiemu szczylowi samo chodzenie bezsensu nic nie daje.


Owszem, daje ;) Mianowicie - uczy sie wszystkich złych nawyków, z którymi boryka sie potem właściciel podrośniętego juz psa :)

Posted

Nie no nie przesadzajcie, szczeniak na spacerze też po prostu chodzi i wącha, interesuje go otoczenie, poznaje je, poza tym ma się wysikać i wykupkać :) A w tym celu łazi i wącha, jak każdy pies. Druga sprawa u mnie przynajmniej wszędzie jeszcze leży lód a tam gdzie się roztopił stoi woda, prawdziwe bajora i naprawdę trudno w tych warunkach nawet z psem biegać nie mówiąc o zabawach w chowanego itp, takie atrakcje to jak się do lasu pojedzie czy na działkę, ja tu mam bloki i ulice. Ostatnio spacerujemy bo nawet nie mam go jak spuścić. Musi się w miarę sucho zrobić, ale już trawę widać. No i skończy się problem jedzenia lodu :) Wiosna idzie.

Posted

Wiosna co prawda idzie, ale rzeczy do podnoszenia z ziemi nie zabraknie...
Uwierz, że w mieście też można zapewnić psu atrakcje na spacerach ;) Potrzeba chęci, inwencji, i wyzbycia się obawy przed ubłoceniem i zmoczeniem ciuchów...
Myślę, ze nie przesadzamy. Właśnie teraz - podczas pierwszych spacerów - budujesz fundament pod całe życie z psem. To rasa lubiąca samodzielność, włóczęgi, niekoniecznie nastawiona na współprace z człowiekiem (genetyczne predyspozycje). Jeśli teraz nie nagimnastykujesz się, by utrwalić waszą więź, by podnieść własną atrakcyjność do potęki n-tej, nie wyzbędziesz się chęci spacerowania z psem bez linki... to odbije sie to czkawką między 5 a 12 miesiącem życia psa. Szczeniaczki w wieku ok. 3 miesięcy na ogół są bezproblemowe na spacerach. I to bardzo łatwo może rozleniwic właściciela ;)

Posted

Nie ma szans abym była bardziej atrakcyjna niż śmiecie na trawnikach. Noszę ze sobą smakołyki, biegam z nią. Teraz jak stopniał śnieg jest masakra na osiedlu! Mishka jak wychodzi to jest zafascynowana tym wszystkim co lezy na ziemi. Śniegu już nie ma za to jest syf! Teraz za nią biegam i wyciągam z pyszczka śmiecie :( Co za masakra. Bardziej atrakcyjne są dla niej tylko inne szczeniaki :) Owszem nawet często udaje się jej pobiegać, pobawić, wcale się nie boję że pies się ubrudzi ciągle jest brudna, w domu ją wycieram po spacerze jest przyzwyczajona. Zastanawiam się nad miękkim kagańcem? Na razie się niczym nie zatruła ale no nie wiem co znajdzie, je dosłownie wszystko (patyki, gazety, liście, jakieś podejrzane owoce z drzew, torebki foliowe).

Posted

Ona poznaje świat, pyskiem i nosem. Kaganiec to kiepskie wyjście. bo po prostu pies musi przez to przejść, - co pozna tego nie będzie się bać. Choćby szelest woreczka foliowego, dla człowieka jest cichy, i znany. Dla psa? Głośny i może wywoływać niechciane zachowanie. Tak samo jest z pękającym pod łapkami lodem. Mój pies urodził się w lutym , później przechodził kwarantanne, więc przez pierwszy rok, nie miał z tym "faktem" nic wspólnego. Przyszła pierwsza zima, pierwszy lód, i musiałem z nim pracować nad tym, żeby zrozumiał, że to nic złego.

Posted

Dzisiaj na 1 zajęciach w psim przedszkolu okazało się, uwaga, że zbieranie wszystkiego z trawnika i żarcie co się da (ziemia, patyki, trawa, resztki lodu, kamyczki) było dla niej bardziej zajmujące niż inne szczeniaki i ludzie!! Szoging. To normalne nie jest :) Jedyne co przebijało zbieractwo to smakołyki ode mnie czy żebrane u innych, mój pies też był chyba jedyny który żebrał od obcych ;) Ciężko będzie. Poza tym ona po tym zbieractwie nigdy nie wymiotowała, może lepiej aby jednak się pozbywała tego z żołądka.. Trener poradził mi kaganiec na spacery.

Posted (edited)

To że żebrała od innych to dobrze. Jest to sygnał na to, że ufa ludziom. Co może wpłynąć na jej późniejsze kontakty z obcymi ludźmi.

Ten szkoleniowiec idzie po najniższej linie oporu. Kaganiec nie załatwia problemu, tylko uniemożliwia jej fizyczne "wciągniecie" znaleziska. To tak jakby na problem z przychodzeniem na komendę powiedział, "no to jej nie spuszczać". Jeżeli jeszcze nie zapłaciłaś za to PP, to radziłbym Ci rozglądnąć się za inną szkółką.

A, co do pozbywania się z organizmu tego co zje, pozbywa się - robiąc kupkę. Trawa, ziemia, patyczki, są trawione w żołądku i są wydalane z kupką. Kamyczków za pewne całych nie połyka, może po prostu ściera o nie ząbki? Ja radziłbym nauczyć sunie, komendy np. Zostaw a nie zakładałbym kagańca.

Edited by GAJOS
Posted

Trener mi wyjaśnił, że zupełnie oduczyć psa zbieractwa nie bardzo się da, o ile to można kontrolować na smyczy to jak pies biega luzem już nie. Ja nauczyłam trochę mojego oddawać to co zbierze, tzn. jak każę jej oddaj to oddaje aczkolwiek niechętnie, czasami daję jej za oddanie smakołyk :) Ale z oddaniem bardzo atrakcyjnych rzeczy - np pachnący starą kanapką papierek :D jest ciężko, trzeba na siłę zabierać z pyska. Ale jak zabiorę coś takiego to zawsze daję jej smaka w nagrodę że oddała.
No i wyjaśnił, że jak szczeniak oduczy się zbierania to już jak podrośnie zbierał nie będzie, bo najbardziej się utrwalają te zachowania, które się pojawiły od małego. Moim zdaniem może mieć trochę racji a kaganiec to wg niego ochrona psa przed np zatruciem.
Nie, no na pewno nie będę rezygnować ze szkolenia! Czemu. Szkolenie nie dotyczy tego problemu tylko jest psim przedszkolem, ja zadałam po prostu trenerowi indywidualne pytanie po zajęciach.

Posted

Dawaj smakołyk (nagrodę) za każdym razem gdy pies Ci odda znalezisko. Nigdy nie dawaj po tym jak sama wyjmiesz jej coś z pyska "wbrew jej woli" - utrwalasz to, że najpierw musi "powalczyć" - nie chętnie oddać to co znajdzie. Bzdura, da się oduczyć psa tego zbieractwa. Tak samo jak da się nauczyć że położenie miski z jedzeniem na ziemi, nie oznacza, że pies odrazu ma się rzucić na jedzenie, czy gdy są otwarte drzwi, nie oznacza, że pies odrazu ma wybiec itd. itp.

Posted

Myślę, że z kagańcem (lekkim np. plastikowym) nie jest zły pomysł i tak powinna się do niego przyzwyczajać, bo w przyszłości może okazać się konieczny w niektórych sytuacjach. Nasza suka po wzięciu ze schronu też zjadała różne rzeczy na spacerach (organiczne śmieci, torebek foliowych na szczęście nie ruszała ;)) i od początku niewzruszenie staraliśmy się ją tego oduczyć. Zanim zdążyła coś wziąć do pyszczka było "Fe!", jak nie wzięła nagroda, jak już ciamkała coś, to wyjmowanie z pysia i tak w kółko. Jak chodziła bez smyczy, to na początku w kagańcu. W końcu odnieśliśmy sukces (po kilku miesiącach, gdy suka skończyła mniej więcej rok ;P) i obecnie w ogóle nie zjada odpadków na spacerach, wie, że w domu ma lepsze rzeczy do jedzenia :)

Posted

Bobryna dzięki za odp :) No mam nadzieję, że jej przejdzie. Moja poprzednia suczka mało zbierała a jak coś podniosła mówiłam fe i wypuszczała sama :) Też jej do znudzenia to powtarzałam, aż zaczęła reagować. A tymczasem zastanowię się nad plastikowym kagańcem, dostałam instrukcje jak psa przyzwyczaić aby go polubił. No i fakt nagrodę dostanie jak sama wypuści, a jak odda to "dobry piesek".

Posted

Kaganiec na spacery z maluchem to zły pomysł - jak nagradzać żarciem, jak bawic się zabawką? Nie wyobrażam sobie tego.

Trener poradził mi kaganiec na spacery.


Trener mi wyjaśnił, że zupełnie oduczyć psa zbieractwa nie bardzo się da, o ile to można kontrolować na smyczy to jak pies biega luzem już nie.


No i wyjaśnił, że jak szczeniak oduczy się zbierania to już jak podrośnie zbierał nie będzie


Edene, co to za szkoła? To wszystko brzmi dość niepokojąco...

Posted

[quote name='yamayka']
Edene, co to za szkoła? To wszystko brzmi dość niepokojąco...[/QUOTE]

Nawet bym powiedział, że bardzo niepokojąco. Facet leci po najniższej linii oporu. Ale przecież nic się nie da zrobić ....

Posted

Dlaczego? W plastikowym kagańcu polecił wyciąć z boku małe otwory i można podobno dawać smaki. Nie widzę w tym nic niepokojącego. Sama czytałam właśnie w necie, że psy uczą się bardzo intensywnie jak są młode, że szczeniaki są bardzo pomysłowe i jest szansa, że jak szczeniak nie przejawi jakichś negatywnych zachowań to dorosły pies tym bardziej na nie nie wpadnie. Dla mnie logiczne jest, że jak szczeniak nie nauczy się jeść śmieci to dorosły nie będzie ich jadł. A jak nie oduczymy pies będzie całe życie wsuwał co popadnie na spacerach i w końcu się czymś zatruje. Teraz mam jeszcze szansę oduczyć szczeniaka, nie wiem czy zdecyduję się na kaganiec, pies też rośnie bardzo szybko i za chwilę ten kaganiec będzie za mały. Na razie trenuję z nią odzwyczajanie ale to bardzo opornie idzie. Wg mnie raczej rady "zajmij psa tak aby nie interesował się tym co jest na ziemi" są zupełnie od czapy. Co może być bardziej interesującego od rozbrykanego szczeniaka kolegi do zabawy obok! Dla mojego psa śmiecie ;) Husky ma takie skłonności niestety..

Posted

Oczywiście, że zachowania się wzmacniają, gdy mają taką okazję. Tyle że samo szukanie, węszenie za śmieciami (co z tego, ze w kagańcu) już moze okazać się samonagradzające.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...