Jump to content
Dogomania

Niewidoma Nika z Mielca... Ma domek w Szczecinie!!!!! Nowe fotki str. 56


Recommended Posts

  • Replies 791
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Louve napisał(a):
acha i prośba...proszę nie rozpływajcie się tak nad nami, że niby z nas takie chodzące wcielenia dobroci...:oops: raz że wcale się tak nie czujemy a dwa że duuuużo nam do tego brakuje...:-( a trzy że poprostu mamy taki obowiazek jako ludzie i żadna nam za to chwała:painting: :bluepaw: :dog: :wolfie: :kociak:

Dobra,dobra,my i tak wiemy swoje,po prostu jest tak mało ludzi takich jak Wy,że i tak będziemy was zawsze "wznosić pod niebiosa"i chwalić:lol::lol:

Posted

shirrrapeira napisał(a):
Louve gdyby wszyschy ludzie tak mysleli, to nie potrzebne by byly schroniska. Dlatego uwazam, ze jestes wyjatkowa.


Ja tez tak uwazam...:lol:

Posted

Witam po kilku dniach niepisania. Sytuacja ma się tak,że prawdopodobnie moja rodzina się powiększy .:eggface: ..o Dandiego. Nic jeszcze nie wiadomo ale jest takie prawdopodobieństwo. Jeśli tak będzie to będę MUSIAŁA przestać pojawiać się na dogo ponieważ nie umiem się opanować i ciąglę będę znajdowała banerki z jakimiś bidami które będę chciała ściagać do domu:cry: . Nie posiadam też hamulca w postaci jakiejś trzeźwo myślącej osoby bo mój Tomuś też nie umie odmówić domu zwierzakowi:calus: . Źle skończymy jeśli tak dalej pójdzie:mdleje: . Zostawię swój adres mailowy i z przyjemnością będę informować zainteresowanych o losach naszej rodzinki:user: . Pozdrawiam dogomaniaków, jesteście jedynym światełkiem w tym cholernym tunelu...:buzi: :buzi: :buzi: :buzi: :buzi: :buzi: :buzi: :buzi: :buzi:
[email protected]

Posted

Louve napisał(a):
Witam po kilku dniach niepisania. Sytuacja ma się tak,że prawdopodobnie moja rodzina się powiększy

[email protected]


No, juz myslalam ze zadzialalas wbrew swojej deklaracji (adres e-mailowy)...:evil_lol:

PS. Nie zostawiaj nas!!!!!!! :placz: :placz: :placz:

Posted

Louve - chyba sobie żartujesz, że nas zostawisz :mad: ???

Ani nam się waż!!!

Bo jak wsiądziemy w pociąg, samochód, samolot bądź statek (prawda Sabinko ;) ?) i jak tam sie zjawimy u Was w Szczecinie to...:cool3: :cool3: :cool3: :cool3: !!

Po prostu się bój :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

Reno2001 napisał(a):
Bo jak wsiądziemy w pociąg, samochód, samolot bądź statek (prawda Sabinko ;) ?) i jak tam sie zjawimy u Was w Szczecinie to...:cool3: :cool3: :cool3: :cool3: !!


No, wlasnie.... Ja nawet wpław popłyne jak bedzie trzeba!!!

Posted

Bardzo mi miło, tylko ja naprawdę nie umiem myśleć rozsądnie i boję się że wezmę kiedyś na siebie wiecej niż będę w stanie faktycznie unieść...dosłownie i w przenośni bo Dandi waży około 15-20kg...Dobrze ze widzi i ze przednie lapki ma sprawne...

Posted

Louve napisał(a):
Bardzo mi miło, tylko ja naprawdę nie umiem myśleć rozsądnie i boję się że wezmę kiedyś na siebie wiecej niż będę w stanie faktycznie unieść...dosłownie i w przenośni bo Dandi waży około 15-20kg...Dobrze ze widzi i ze przednie lapki ma sprawne...


Alu, dobrze wiemy co czujesz. Większość dogomaniaczek ma po kilka psów.
Ale tak jak juz piałam kiedyś - lepiej osobiście skupić się na dwóch czy trzech i zapewnić im dobre życie niz nabrać do domu pół schroniska i nie wyrobić psychicznie i finansowo.
Wielka pomocą jest ogłaszanie psiaków w mediach lub wspieranie finansowo (nawet niewielkie) psów w potrzebie.
Nie trzeba od razu adoptować wszystkich, bo to najczęsciej niewiele dobrego wróży - przykłady można mnożyć.

Wszystko z głową i umiarem.

Trzy psy w mieszkaniu to i tak baaaardzo dużo.

Ukłony dla Was za wielkie serducha!

Posted

Napisalam w watku Dandiego ze jednak nie zostanie moim synkiem poniewaz jest wg mnie kochany w swoim przytulisku i podobno swietnie sie tam czuje (jakbym miala 3 hektary ziemi do pilnowania tez bym sie swietnie czula:)) puki co w niedziele ide do schronu adoptowac kicie...

Posted

Louve napisał(a):
Napisalam w watku Dandiego ze jednak nie zostanie moim synkiem poniewaz jest wg mnie kochany w swoim przytulisku i podobno swietnie sie tam czuje (jakbym miala 3 hektary ziemi do pilnowania tez bym sie swietnie czula:)) puki co w niedziele ide do schronu adoptowac kicie...


I dobrze.
Alu, nic ponad siły, bo potem to tylko płacz i zgrzytanie zębów.
Adopuj kicię. Ona też jest w potrzebie.

Posted

mam problem dziewczyny...nika gryzie...
co prawda od czasu do czasu ale zdarza sie...wczoraj ugryzla Tomka gdy ja głaskał...juz klapala na niego zebami ale myslelismy ze to dlatego ze Klusia latala dookola i nika mogla myslec ze ten kto ja dotyka to inny pies ale wczoraj wiedziala dokladnie kto ja glaszcze, minute wczesniej zahurgotała na przechodzącego kota, a jak tomek ja uspokajał to merdała ogonkiem i kłapneła go, i znowu on myslam ze wziela go za kota i zaczal do niej mowic (jak do dzidzi...tatus już tak ma) o ona znowu... tym razem sie nawet do niego odwrocila...mnie raz czy dwa tez probowala, a potem łazi mi za nogami, czasem popiskuje a potem umie kłapnąć...na cale szczescie jeszcze mamy jaki taki refleks a nika chyba dosc tepe zeby i nic zlego sie nie dzieje ale mimo wszystko jak zechce to jeszcze pokaze co tymi zebami umie zdzialac...czasem przeszkadzaja jej inne zwierzaczki poprostu obojetnie przechodzace a ona sie rzuca, koty mojej mamy sa w szoku. nie wiem o co chodzi, bo bólu jej nie sprawiamy, głaskanie po główce nie boli przecież...mówimy do niej zanim dotkniemy, nikt nie krzyczy...pare razy przyparla Klusie do podlogi, kilka razy Klusia sie nie dala i byla wojna, na szczescie sie tylko oslinily po karkach a klusia ma bąbla na uchu ( z reszta nika tez)...czasem boje sie ze zostawiam je same w domu... jak tu podziałać????????????????????????????????????????????????????????????

Posted

stara sklerotyczka ze mnie...jak to mówi moja ciotka ze szwecji - jesteś "senile":placz:
wysłałam do schroniska umowę adopcyjną, kaganiec, smycz i obrożę- w tym tygodniu dojdzie, trochę późno ale lepiej tak niż wcale.... nie wiem po co to piszę ale napewno chciałam coś dodać i będę musiała napisać kolejnego posta...:grab:

Posted

uuuupsssssssss...
No ja to się na tym za bardzo nie znam. Moje suki to tylko w zabawie się podszczypują. O zawarczeniu na nas nawet nie ma mowy.
A może ona juz tak się pewnie poczuła, że po prostu próbuje zacząć dominować??

Sama nie wiem.

Jak inne ciotki zajrzą to może coś poradzą?!

Posted

Moje sunki pogryzly sie raz o kawalek bulki....tzn. nowa Casablanka rzucila sie na Kostaryke, ktora jej pokornie swoja bulke oddala.
Jesli chodzi o gryzienie, to Casablanka lubi mnie np. zlapac na lydke zebami jak ide po pilke, zeby rzucic (ja ide, ona za mna i buch mnie zebami
w noge :evil_lol: ). Czasami tez klapnie paszczeka i trzeba miec refleks, zeby sie uchylic.

W przypadku Nikusi zwalilabym to jej gryzienie na niepewnosc i bronienie sie awansem. Moze tez ma stare jakies jeszcze przedschroniskowe
i schroniskowe nawyki, ktore powolutku trzeba wykorzenic. Jak to pisala kiedys Murka, psy ze schroniska czesto zaczynaja sie zbyt panoszyc, bo zawsze spotykaja sie z wieksza litoscia i na wiecej im pozwalamy.

Posted

no mozliwe z panoszeniem...zawsze jak tak jakos podskoczy to ja skarce tonem dezaprobaty ale oczywiscie bez gwałtowności...potem powtarzam ciagle jak durna "fe" i "nie wolno" itd...acha chodzilo mi o to czy przyjdzie do mnie ktos na wizyte poadopcyjna bo jak narazie to cicho sza...moze przyjdzie ktos jak bede brala kota od siebie ze schroniska??

Posted

Louve napisał(a):
no mozliwe z panoszeniem...zawsze jak tak jakos podskoczy to ja skarce tonem dezaprobaty ale oczywiscie bez gwałtowności...potem powtarzam ciagle jak durna "fe" i "nie wolno" itd...acha chodzilo mi o to czy przyjdzie do mnie ktos na wizyte poadopcyjna bo jak narazie to cicho sza...moze przyjdzie ktos jak bede brala kota od siebie ze schroniska??



Alu, ja to bym do Was na wizytę poadopcyjna poszła z wielką przyjemnością, ale za daleko...:placz: :placz: :placz:

Posted

Prawdę powiedziawszy gdy zobaczyłam LULU to od razu sobie pomyślałam o Tobie...

Ja nie mogę jej wziąć.Mój TZ stanowczo mi zapowiedział, że on psa w takim stanie wziąć nie jest w stanie :shake: .
To taki wrażliwy typ :p .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...