mc_mother Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 (edited) Jula została interwencyjnie odebrana przez Lubelską Straż Ochrony Zwierząt. Tak o niej pisały wolontariuszki Straży na początku stycznia: "Otrzymaliśmy zgłoszenie o suni w wielkiej potrzebie. Podobno od co najmniej siedmiu miesięcy, psina w typie podhalana żyje w złych warunkach i mimo ciężkiej choroby nie była leczona. Osoba zgłaszająca nie wiedziała jak określić stan psa "no wie pani to suka, a wygląda jak pies ma takie strusie jaja". Niestety treść zgłoszenia potwierdziła się. Naszym oczom ukazała się przesympatyczna sunia, z widocznymi guzami gruczołów sutkowych, dodatkowo uwiązana na łańcuchu bez obroży. Osoby znajdujące się w chwili kontroli na posesji, nie były w stanie przekazać nam informacji do kogo należy pies, byliśmy zmuszeni wezwać patrol policji. Sunia w asyście została odebrana i przetransportowana do kliniki w celu niezwłocznego wykonania operacji ratującej jej życie. Trwają czynności ustalające kto odpowiada za odebrane zwierze. Ne znamy nawet jej imienia, ani dokładnego wieku. Wiemy tylko tyle,że mimo problemów z poruszaniem i ogromnego bólu jest pogodną sunią pozytywnie nastawioną na człowieka. Wczoraj została przeprowadzona operacja . Była bardzo ciężka największy guz okazał się bardzo ukrwiony i rozległy. Liczymy na Wasze wsparcie, aby móc zapłacić za jej szansę na nowe życie." Zdjęcia wykonane przez Lubelską Straż Ochrony Zwierząt: 21 stycznia 2012 roku sunia trafiła pod opiekę Fundacji BONO. Niestety okazało się, że sunia ma kolejne guzy- potrzebna będzie kolejna operacja. W tej chwili przede wszystkim musimy myśleć o wzmocnieniu organizmu suni, by mogła dobrze znieść dalsze leczenie. Jula jest grzeczna, ładnie chodzi na smyczy, przychodzi na zawołanie, jest przyjacielska. W stosunku do mężczyzn jest bardzo ostrożna, potrzebuje czasu by ich zaakceptować. Jula jest obecnie pod opieką Fundacji BONO Czeka ją operacja usunięcia kolejnych guzów i przepukliny. Szacujemy, że koszt operacji i leczenia to ok. 500-600zł, do tego dochodzi koszt utrzymania suni w hotelu. Każde wsparcie jest dla nas ważne! Jeśli ktoś mógłby pomóc nam pomagać Juli- poniżej nasze dane: Fundacja Pomocy Zwierzętom "BONO" ul.Wielkie Młyny 16 80-849 Gdańsk Nr konta: 53 1240 1268 1111 0010 3558 4567 IBAN: PL53124012681111001035584567 SWIFT: PKOPPLPW Dopisek "darowizna" pozwoli Wam na odliczenie wpłaconej kwoty od podatku, podanie nicka ułatwi identyfikację wpłaty;-) KONTAKT W SPRAWIE ADOPCJI: [email protected] tel. 502 623 982 JULKA 8 WRZEŚNIA 2012 ROKU POJECHAŁA DO SWOJEGO WŁASNEGO DOMU- DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM, KTÓRZY SIĘ DO TEGO PRZYCZYNILI! :) Edited September 19, 2012 by mc_mother Quote
mc_mother Posted January 28, 2012 Author Posted January 28, 2012 (edited) Nie umiemy podać dokładnej kwoty jaka jest potrzebna by doprowadzić Julę do pełnego zdrowia- koszt samej operacji to będzie ok. 500- 600zł (może być 480 a może być 600) do tego diagnostyka przed operacją, badania, leki po operacji, suplementy itd. Koszt hotelu to 450zł miesięcznie. WPŁATY NA DZIEŃ 1 kwietnia 2012 z dogo oraz wydarzenia na FB: 20,00 - Fochu:) 30,00 - Karolina P. -Nowa Ruda:) 80,00 - Małgorzata O.-Gorzów Wlk.:) 10,00- Agnieszka S.- Gdańsk:) 50,00 - józwa:) 50,00- Marzanna B. - Brzozówka:) 100,00 - Saphira:) 20,00 - Monika W.-Namysłów:) 50,00 - CopLand:) 20,00 - aleksandra W.-Dzierżoniów:) 30,00 - andegawenka:) 123,75 - Beatkaa (z wątku Botti - bardzo, bardzo dziękujemy!) 50,00- Aida:) 10,00- Katarzyna W-N Kraków:) 10,00 - cyga:) 10,00- Wessi :) 40,00 Kaszka10 :) 50,00- Aga i Bella :) 540,03- Alexa77 :) 50,00- Basia :) --------------------------------------------------------- Łącznie 1343,78 zł :loveu: Bardzo, bardzo serdecznie wszystkim dziękujemy za wsparcie w imieniu Julki WYDATKI: Weterynarz (operacja, badania, leki, kubraczek)- 752,00zł Hotel (od 1.02.-1.05.) 3* 450,00zł= 1350,00 zł ---------------------------------------------------------- Łącznie wydatki: 2102,00zł Stan "konta" Juli: -758,00zł Edited May 17, 2012 by mc_mother Quote
Ania+Milva i Ulver Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 Dzisiaj o 3 w nocy:eviltong:przyjechała do nas Julka. Pierwsze wrażenia: super sunia, kontaktowa, przyjazna, dobrze chodzi na smyczy, przybiega na zawołanie, kojcu czysta i grzeczna, nie szczeka bez powodu. Na razie kwestia dystansu do mężczyzn u nas się jeszcze nie potwierdziła, ale zobaczymy jak będzie gdy sunia się zadomowi. Stan fiz. - we wtorek jedziemy do weta: po pierwsze: rana po operacji- coś tam się sączy- albo suka sobie rozlizała/nie wiem czy byłą dostatecznie zabezpieczona-kołnierz-kubrak??, po drugie: kwestia zszycia skóry po guzie- dawno nie widziałam takiej spieprzonej roboty-wygląda to tak jakby ktoś złapał skórę i zszył aby było- wszystko pofałdowane, nierówne:shake:, najprawdopodobniej trzeba bedzie to poprawić przy wycinaniu guzów następnych- bo to trzecia sprawa/ nawet jesli nie są groźne, to estetycznie wygląda to bardzo brzydko. Sunia ogólnie wygląda dośc dobrze, futro grube, wyczesane - to pewnie zasługa dt;), widać braki w dobrym karmieniu i dbania o nią przez lata-kręgosłup wygięty... Więcej napiszę po wizycie u weta. Quote
mc_mother Posted January 28, 2012 Author Posted January 28, 2012 Dziękujemy Aniu za fotki i wieści:) Jula bardzo mi Mirabelkę przypomina- ma takie podobne, słodkie spojrzenie. Quote
MaDi Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 Faktycznie Jula ściągała nawet kołnierz aby rozlizać ranę co skutecznie jej się udało:( Mogę prosić o fotkę rany? Chętnie ochrzanię doktora bo jak do tej pory działał bez zarzutu. Quote
Ania+Milva i Ulver Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 Postaram się zrobić. Skoro zrzucała kołnierz , to jasne wszystko-po prostu sobie rozlizała...bo myślałam tez , że może to uczulenie na szwy. Może kubrak byłby lepszym wyjściem u niej..zobaczymy po następnym zabiegu. Quote
MaDi Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 Ania+Milva i Ulver napisał(a):Postaram się zrobić. Skoro zrzucała kołnierz , to jasne wszystko-po prostu sobie rozlizała...bo myślałam tez , że może to uczulenie na szwy. Może kubrak byłby lepszym wyjściem u niej..zobaczymy po następnym zabiegu. Próbowałam też z body ale z niego wyszła, może masz taki kubrak z wiązaniami i jego się nie pozbędzie? Quote
Ania+Milva i Ulver Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Tak, kubrak wiązany takie pozabiegowy trzeba- u weta kupię. Jula dobrze, strasznie się rano cieszy jak mnie zobaczy, na razie pięknie załatwia się poza kojcem. Nie zjadła tylko karmy suchej od wczoraj , jak jej zostawiłam wieczorem...w dt co dostawała jeść? Nie widać aby była głodna, pewnie wybrzydza;) Quote
mc_mother Posted January 29, 2012 Author Posted January 29, 2012 Jadła zdaje się Brit dla aktywnych, józwa mówi, ze miała apetyt i dobrze jadła... może to stres? Quote
józwa Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Aniu jak sie cieszy na twoj widok to raczej nie jest stres zreszta u mnie pierwsze 2 dni bardzo duzo jadla a potem mniej tzn normalne ilosci :) zeby tylko cos jej nie dolegalo... Quote
Ania+Milva i Ulver Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 zobaczymy, wczoraj rano zjadła karmę, wiec się zdziwiłam jak kolację zostawiła... dam znac jutro jak dziś Quote
Ania+Milva i Ulver Posted January 30, 2012 Posted January 30, 2012 No widać,że z chęcią zjadłaby karmę z jakimś dodatkiem;) Do weta jedziemy jednak w środę, bo jutro Tz ma z pracy wyjazd i do wieczora go nie ma,a z nim auta. A dziś musze po południu z bobasem moim do lekarza. Julka biega na razie sama, Misio jest bardzo nią zainteresowany- nie wiem , może kojarzy białą sunię z Naną? Jeszcze poczekam i spróbuje ich razem na wybieg wypuścić. Quote
mc_mother Posted January 30, 2012 Author Posted January 30, 2012 Nana zostawiła po sobie dobre wrażenie, więc mam nadzieję, że Jula go nie zepsuje :D Quote
Ania+Milva i Ulver Posted February 1, 2012 Posted February 1, 2012 Słabo widać, samemu cięzko zrobić , a mój aparat z bliska słabo. W każdym bądź razie widać , że to zebrane tak jakby wiązać worek w jedno miejsce...nie wiem może inaczej się nie dało-zobaczę co wet dziś powie. No i tam w środku właśnie się sączy i jest ranka. Czy ja dobrze kojarzę, że była wykonana sterylizacja za jednym zamachem? Bo nie ma wpisu w książeczce a wet na pewno będzie pytał. Jak sie ja wola to idzie z głową na dole ,tak jakby mówiła-idę, ale nie bij...biedulka kochana... Quote
Ania+Milva i Ulver Posted February 1, 2012 Posted February 1, 2012 Z wizyty u weta: - do usunięcia jest cała prawa listwa mleczna,gdyż sa tam guzy - brodawka przy oku od razu też zostanie usunięta -czekamy na wynik badania tego wyciętego guza' -sunia ma ok 7-8 lat Jula była super grzeczna, w samochodzie aniołek- wsiada bez problemu,troszkę piszczała na poczatku, ale potem się położyła. Nie warczała na weta, dała się pogłaskać jego 5 letniej córce. Sunia jednak boi się dotyku nowych osób, musiała zaznać sporo złego. Jak tylko zrobi się cieplej ,to operujemy. Dziewczyny,jak JUla znosi narkozę? Były jakieś problemy z wybudzaniem czy po zabiegu? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.