Jump to content
Dogomania

Max z Jasienicy - w tragicznym stanie odebrany interwencyjnie - ma dom!


Recommended Posts

Posted

Tak tego szczeniaka jutro zabieramy jak jeszcze tam bedzie oczywiscie!!!
A amstaff jest duzy brazowy pregowany i zlapany zostal 4 dni temu podobno w policach,bo wlasciciel tego bajzla mowi,ze dokladnie nie wie czy nie pamieta!!!

  • Replies 166
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A ja jeszcze przed snem wkleję kilka zdjęć,jak i gdzie żył Max przed odebraniem-otrzymałąm zdjęcia na maila:









Musiałam wybrać te lepsze zdjęcia,na pozostałych taka ciemnica,że nic nie widać,pies żył zamknięty w ciemnościach :(

Posted

Dzisiaj porobiłyśmy zdjęcia tego amstaffa. On ma chore oczy, ale bardzo sie cieszył na nasz widok. Jest piękny, kolorowy. Ogonek caly czas mu lata:)
Niestety zdjęcia bedą niewyraźne, bo on caly czas skakał, i trudno było mu pstryknąć zdjęcie.

I jest jeszcze bulterier. Co prawda ma właściciela ale właściciel chce go, a właściwie ja oddać, bo to dziewczynka jest. Zaraz wrzucę jej zdjęcia ale zrobione komórką, bo aparata nam padł. A macie jakieś namiary na fundacje dla bulterierów? bo ona jest biała i łagodna. Lizała mnie przez siatkę.

No i mnóstwo biednych kundelków. Dwa tak potwornie chude, ze masakra. Wystraszone. Prosiłysmy zeby te chude, z krótka sierścią włozył do ogrzewanych boksów, ale odpowiedział stanowczo ze nie, bo on nie bedzie z nimi na dwór wychodził. jakas masakra.

Posted

A piesek ktorego chcialysmy zabrac ( To malutki kundelek niby po wypadku, dzisiaj skontaktowalysmy sie z osoba ktora go znalazla i powiedziala, ze zadnego wypadku nie bylo, ze pies byl normalnie chodzacy ) nie zyje !!!! Hotelarz powiedzial, ze psiak odszedl w nocy. Chcialysmy zabrac cialko, ale powiedzial, ze juz zostaly zabrane do schronu. Zadzwonilysmy tam to powiedzieli, ze psiak mial zlamany kregoslup i go uspili, pozniej jeszcze uslyszalysmy trzecia wersje, ze hycel go zawiozl na Ostrawicka i tam go uspili. Normalnie paranoja wydzwanialysmy pol dnia, zeby dowiedziec sie co sie tak naprawde stalo i guzik. Hycel mial nam dostarczyc cialo i do teraz sie go nie doczekalysmy nie odbieral nawet tel. Biedny kochany psiaczek co oni mu zrobili ?????

Posted

Agata Dymer napisał(a):
wracając do Maxa chciałabym się umówić w Waszej siedzibie w tym tygodniu. w jaki dzień mogę wpaść i w jakich godzinach


Dyzur mamy we wtorek, od 17.30 mozesz wpadac.

Posted

Agata Dymer napisał(a):
wracając do Maxa chciałabym się umówić w Waszej siedzibie w tym tygodniu. w jaki dzień mogę wpaść i w jakich godzinach


Dyzur mamy we wtorek, od 17.30 możesz wpadać.

Posted

sylwia637 napisał(a):
Dzisiaj porobiłyśmy zdjęcia tego amstaffa. On ma chore oczy, ale bardzo sie cieszył na nasz widok. Jest piękny, kolorowy. Ogonek caly czas mu lata:)
Niestety zdjęcia bedą niewyraźne, bo on caly czas skakał, i trudno było mu pstryknąć zdjęcie.

I jest jeszcze bulterier. Co prawda ma właściciela ale właściciel chce go, a właściwie ja oddać, bo to dziewczynka jest. Zaraz wrzucę jej zdjęcia ale zrobione komórką, bo aparata nam padł. A macie jakieś namiary na fundacje dla bulterierów? bo ona jest biała i łagodna. Lizała mnie przez siatkę.

No i mnóstwo biednych kundelków. Dwa tak potwornie chude, ze masakra. Wystraszone. Prosiłysmy zeby te chude, z krótka sierścią włozył do ogrzewanych boksów, ale odpowiedział stanowczo ze nie, bo on nie bedzie z nimi na dwór wychodził. jakas masakra.

Jest szansa, ze dzisiaj dziewczyny od nas zdarza dojechac do Sierakowa. Bullikami tez sie zajmujemy, z recji tego ze zaliczaja sie do TTB. Martwia mnie te dwa psiaki, a historia z maluchem porazajaca :(

Posted (edited)

Cześć! Max się wczoraj późnym wieczorem trochę gorzej poczuł, wiec pojechaliśmy na pogotowie. Gorączkował, nie mógł sobie znaleźć miejsca, pojękiwał i apetytu brak.. Wstępne badanie sugeruje zapalenie pęcherza i prostaty. Dostał antybiotyk i coś na obniżenie gorączki. Spał, jak suseł do rana! Zważyliśmy go, z 24 dobił do 30,6kg :) Niestety ciągle nie możemy trafić jedzeniowo. Często ma rozwolnionko i rewolucje żołądkowe. Dziś ma dojechać do nas dobra, wysokoenergetyczna karma, która ma mu utwardzić kupkę i ładnie go budować. Zlecono nam w miarę szybkie wykonanie USG i wyników. Bidul piszczał z bólu jak lekarz go macał po bebeszkach, ale zastrzyk zniósł dzielnie. Dziś/ jutro odwiedzimy naszą Panią Weterynarz i ustalimy plan leczenia.

P.S. Bardzo dziękujemy, Panu taksówkarzowi jeżdżącemu granatowym mietkiem kombi, za życzliwość i wożenie Maxa bez ekstra dodatkowych opłat.

Edited by Milusińska
Posted

Trzymamy kciuki za Maxa,żeby było lepiej :) Moja ruda też nie może żadnego innego pokarmu,jak suche,kiedyś jadła gotowane i puszki,teraz nie może już nic,zaraz wymiotuje i chodzi trawę wcina :( Co do taksówkarza,to jeszcze są ludzie z sercem:)

Posted (edited)

Byliśmy z Maxem w lecznicy. Pani weterynarz obejrzała go, zbadała krew i siki (łapałam w specjalistyczny sprzęt typu chochla:) ) I okazało się, że nasz młodzieniec, jak na takiego bidula, ma całkiem dobre wyniki. Przynajmniej z sików i krwi. Skład krwi pokazuje, że ma jakiś mały stan zapalny, ale objawy "brzuchowe" sugerują, że to jelitka. Dostaliśmy receptę na: probiotyk, Tobradex (krople do oczu) i Nifuroksazyd. Jego wczorajsze złe samopoczucie wynikało prawdopodobnie ze zwykłego przeżarcia :) Max nie jest w stanie jeszcze normalnie trawić, stąd bóle brzucha, kosmiczne wzdęcia, gorączka i rozwolnionka. Kupiliśmy mu dziś Royala High Energy HE, podpasowała od razu :) Wczorajsza nocka była ciężka bo się baliśmy, że chłopakowi coś się straszliwego dzieje. Takie dawał oznaki no i miał gorączkę 40 stopni. Mój chłopak (Pawełku, chwała Ci za to) siedział z nim cała noc i czuwał. Dziś jest zdecydowanie lepiej. Pani weterynarz wykluczyła podejrzewane zapalenie pęcherza i prostaty. Jak Max będzie silniejszy, trzeba będzie chirurgicznie mu pomóc z grudkowym zapaleniem powiek. Krople działają doraźnie, ale wymaga to zabiegu. Polepszyła mu się skóra, nie bączy już tak okrutnie i ogólnie idzie ku lepszemu. Wolnymi i małymi kroczkami, ale ku lepszemu.

Wielkie podziękowania należą się Borysowi, który poświęcił swój wolny czas i pomógł nam w przywiezieniu i odwiezieniu Maxa.

Dzię- ku- je-my-!!!

Edited by Milusińska
Posted

Nocna wycieczka do weterynarza, wczorajsza wizyta z badaniem krwi i moczu, plus recepta wyszly 288zl. Milusinska przelew poszedl przed chwila, dzieki za zalozenie kasiorki :)

Wczoraj Max zostal zgloszony na pilcji, prawdopodobnei sprawa i tak zostanie przeniesiona do Polic, ale poczatek juz jest

Posted

dokładnie- na komisariacie "Nadzieja Amstaffa" będzie miała kartę stałego Klienta, wejście bez kolejki, a dla zgłaszających kawa gratis;)

oczywiście to był żart- Policjant Dyżurny robił wszystko aby się nas pozbyć z Komisariatu- na szczęście się nie dałyśmy, ale obiecał, że jeśli następnym razem przyjdziemy to się dłuuuugo naczekamy;( na szczęście my się nie damy;-)

Na szczęście Policjant przyjmujący zgłoszenie był bardziej "ludzki" i wykazywał zainteresowanie a nawet zasugerował co mamy robić, aby sprawa nie zoatała umorzona

Posted

Dziewczyny potrzebuje tej pisemnej opini weterynarza o stanie Maxa przy pierwszej wizycie w lecznicy! To jest dokument urzedowy, bez ktorego nie mozna ruszyc dalej. I bardzo prosze mi tutaj nie mowic, ze zaginal, zgubil sie czy cokowliek innego bo mnie krew zaleje! Zalatwilysmy juz wszystko same, zglosilysmy co trzeba, oddajcie nam tylko ostatni swistek, ktory jest potrzebny w sprawie - opinie weta!

Posted

ageralion napisał(a):
Dziewczyny potrzebuje tej pisemnej opini weterynarza o stanie Maxa przy pierwszej wizycie w lecznicy! To jest dokument urzedowy, bez ktorego nie mozna ruszyc dalej. I bardzo prosze mi tutaj nie mowic, ze zaginal, zgubil sie czy cokowliek innego bo mnie krew zaleje! Zalatwilysmy juz wszystko same, zglosilysmy co trzeba, oddajcie nam tylko ostatni swistek, ktory jest potrzebny w sprawie - opinie weta!


:shake::shake::shake:
Ciekawe, czy w ogóle ta opinia weterynarza istniała...

Posted

agnieszka32 napisał(a):
:shake::shake::shake:
Ciekawe, czy w ogóle ta opinia weterynarza istniała...

Istniala, bo o niej dowiedzialam sie od weterynarza, kiedy dzownilam na powrocie z komisariatu. Okazalo sie, ze nikt mi nie przekazal, ze opinia wystawiona zostala od reki, a ja zrobilam z siebie wariata :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...