Jump to content
Dogomania

Odeszła nasza Przyjaciółka Ania, wspaniała Kobieta o wielkim sercu (*)


Anashar
 Share

Recommended Posts

Odeszła nasza Przyjaciółka, Anna Okarmus.
Hodowczyni Akit Japońskich "Z Doliny Wiązów". A przede wszystkim Kobieta o ogromnym sercu dla zwierząt.

Ania zmarła śmiercią tragiczną. Zbyt niespodziewanie. I o wiele za wcześnie...

Była na dogo, ale tylko czytała, sama w dyskusje na forum nigdy nie lubiła wchodzić.

Pierwszy raz poznałem ją kiedy organizowaliśmy zbiórkę na rzecz pokrzywdzonych Owczarków Niemieckich w 2008 roku. Chciała nam pomóc i wielokrotnie pomagała. Wtedy byłem w szoku jak ona w niedużym mieszkaniu trzyma 4 psiaki. 3 akity (Kama, Seiko, Shogun) i ONka ze schroniska - Oskara. Oskar niestety był schorowany i odszedł za Tęczowy Most. Później doszła jeszcze Księżniczka z jednego miotu. I Boshi - który ostatnio skończył Championat, psiak także z hodowli Ani tylko oddany przez właścicieli. A Ania jak prawdziwy hodowca nie pozwoliła psiakowi marznąć w schronisku, tylko wzięła go do siebie. I Tym sposobem miała w małym mieszkaniu 5 akitek. A przed tą gromadką mieszkał z nią także ONek Oskar i kundelek Kubuś, które tak bardzo kochała. Zawsze jak o nich opowiadała, miała łzy w oczach.

Dla tych, którzy jej nie znali mogło to się wydawać dziwne i złe. Ale Ci, którzy ją poznawali widzieli jakie te psy są szczęśliwe. Ania potrafiła sama kłaść się spać gdzie indziej, bo ona tak kochała te swoje psiaki, że jak już smacznie zasnęły na łóżku, nie miała sumienia ich stamtąd ściągać. Dla niej psy były całym światem. A w tym wszystkim jej akity były tak bardzo kontaktowe z człowiekiem, tak bardzo grzeczne i oddane. Ania kochała je ponad wszystko.

Nie znajduję odpowiednich słów, żeby wyrazić to co czuję. Była wspaniałą Przyjaciółką. Zawsze do każdego potrafiła wyciągnąć pomocną dłoń, mimo, że sama nie miała wiele. Nie miała domu z ogrodem, ani wielkiego domu. Ale miała serce, większe i cenniejsze od tych wszystkich materialnych rzeczy. I to serce mieściło ogromne pokłady miłości, do psiaków. Bardzo przeżywała każdą wiadomość o pokrzywdzonych psach. Tak bardzo ciążyło to na jej dobrym sercu. A dzisiaj to serce, przestało już bić.

Ania kochała psy, zawsze. Zawsze mówiła, że jeszcze spotka się ze wszystkimi tymi, które odeszły. I w końcu się spotkała. Już nic jej nie boli, już nie cierpi, teraz jest tam na górze, razem ze wszystkimi, które odeszły. Już jest szczęśliwa.

Dokąd idą psy, gdy odchodzą?
No, bo jeśli nie idą do nieba
To przepraszam Cię, Panie Boże
Mnie tam także iść nie potrzeba

Ja poproszę na inny przystanek
Tam gdzie merda stado ogonów
Zrezygnuję z anielskich chórów
Tudzież innych nagród nieboskłonu

W moim niebie będą miękkie sierści
Nosy, łapy, ogony i kły
W moim niebie będę znowu głaskać
Moje wszystkie pożegnane psy
[I]B. Borzymowska[/I]


U siebie w pokoju miała specjalny kawałek ściany, gdzie wisiały zdjęcia jej psiaków za Tęczowym Mostem. W lutym zeszłego roku i portret mojego Rocka tam zawisnął. Pamiętam jak jeszcze niedawno rozmawiałem z nią jak u niej byłem i powiedziała, że kiedy ona odejdzie, jej zdjęcie też ma tam zawisnąć. I nikt nie spodziewał się, że nastąpi to tak szybko...

Niedawno zamówiłem kalendarz dogomaniacki. Jedna sztuka była dla niej. Dziś mieliśmy się spotkać i miałem jej go dać, nie mogła się już doczekać. Jeszcze w czwartek rozmawialiśmy, miała dzwonić w piątek i mieliśmy się umówić. Telefon zadzwonił, ale to nie była Ona. Jej brat powiedział mi o wypadku i szpitalu. Wszyscy mieliśmy nadzieję, że z tego wyjdzie. Niestety dziś o 6 rano z minutami Ani serce nie wytrzymało... Kolejna Dobra Dusza, kolejna Kobieta o wielkim sercu odeszła o wiele za wcześnie...

Mimo tego, że nie udzielała się dużo na dogo, część osób ją znała. A to niech będzie nasz taki mały hołd upamiętniający tak wspaniałą osobę, jaką była Ania..

Pogrzeb prawdopodobnie odbędzie się w czwartek. Jeżeli ktoś chciałby się dołożyć do wieńca, proszę o kontakt najlepiej na mojego maila [email][email protected][/email].

W tej chwili psami opiekuje się brat Ani, który z nią mieszkał. Jeżeli będzie potrzebna pomoc, proszę nie zapominajcie o nich. Niestety brat może nie dać rady z całą piątką akit sam i niewykluczone, że dla dwóch psiaków będziemy szukać nowego domu...

Aniu, w naszych sercach zostaniesz na zawsze (*)
Ale to nie jest pożegnanie, jeszcze się kiedyś zobaczymy, tylko już po drugiej stronie tęczy...

Link to comment
Share on other sites

Nie znałam Ani. Ale tak na prawdę znałam... z opowiadań mojego brata Anashara.
Dobrze, że byłaś na tym świecie... smutno, że tak krótko.
Wczoraj po telefonie o wypadku mieliśmy ogormy nadziei w sercu... nikt nie przypuszczał, że Twoje wspaniałe serce przestanie bić.

Bądź tam Aniu szczęśliwa i pogłaskaj od nas wszystkie psiaki które odeszły z tej ziemi.

Pamieć o Tobie będzie wieczna i kiedyś mam nadzieje Cię Tam spotkać...

Obiecuję, że nie zostawimy z Maćkiem Twoich najukochanszych psów i pomożemy jak tylko będziemy mogli.

Aniu, za wcześnie [*]

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
  • 9 months later...
  • 11 months later...
  • 5 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...