neverend Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 ...Bernard... [SIZE=4] Kilka miesięcy temu na świat przyszedł Bernard... Był szczęśliwy, ponieważ miał dom i rodzinę... Niestety musiał stamtąd odejść na zawsze, odejść do schroniska - nowego, lecz smutnego domu... W schronisku zachorował (najprawdopodobniej) na parvo... Teraz już w końcu jest szczęśliwy, bo odnalazł swój dom - oby na zawsze!!! Quote
Aga_Mazury Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 neverend zmień na bardziej wołający tytuł...żeby więcej osób zajrzało... "napisz, że zachorował na parwo,pilnie potrzebuje domu i pomocy" Quote
akucha Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 Sadząc po zdjęciach, to zaraz będzie więcej chorych szczeniaków :-( Quote
neverend Posted January 13, 2007 Author Posted January 13, 2007 dla ścisłości podaje mojego maila i jeżeli chodzi o udzielenie informacji, chętnie pomogę: [email protected] ....=) Quote
neverend Posted January 13, 2007 Author Posted January 13, 2007 akucha napisał(a):Sadząc po zdjęciach, to zaraz będzie więcej chorych szczeniaków :-( no niestety... też tak sądzę... ale... nic nie mogę zrobić... Quote
Aga_Mazury Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 szczeniaki są szczepione na parwo po przyjściu do schroniska więc nie powinno byc źle... nasz Bernard bidulek się rozchorował..ślicznota...no, ale trzymamy kciuki :kciuki: że z tego wyjdzie...dostał pomoc, opiekę....i da radę ...przecież jest facetem...;) zaraz wkleję jeszcze kilka fotek zobaczci jaki ze mnie przystojniacha Quote
Matusz Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 szybko zdrowiej, zebyś znalazł nowy dom !! Do góry!! Quote
karolina1 Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 Jest śliczny mam nadzieje że wyzdrowieje i znajdzie kochający dom..!! Quote
Aga_Mazury Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 o niedobre Ciotki i Wujkowie....psiak chory to tym bardziej należą się odwiedziny i to z prezentami...jak to do chorego...a tu nikt...zupełnie nikt (ja tez :oops: )...nie odwiedził malucha Maluch nie ma parwo...to było prawdopodobnie jakies zatrucie...nie ma juz biegunki ani wymiotów...ma apetyt i jest wesolutki :multi: :multi: :multi: Bernard zatem szukaj domku szybciutkoooooooooooooo Quote
neverend Posted January 15, 2007 Author Posted January 15, 2007 OOOOOOOOOOOch... kamień spadł z serca!!!:laola: Quote
Matusz Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 to super :):) bardzo sie cieszę !! :)) Do góry po nowy dom Bernardziku kochany :) Quote
Emila Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 do gory slicznoto zdrowiej i szukaj domku:loveu: Quote
Aga_Mazury Posted January 19, 2007 Posted January 19, 2007 Bernard opuścił schronisko w Ostródzie....jest obecnie w Starogardzie na ranczu Pajuni :calus: Quote
Matusz Posted January 19, 2007 Posted January 19, 2007 to super !!! :):) alez sie ciesze !! :) :multi::multi::multi: Quote
neverend Posted January 22, 2007 Author Posted January 22, 2007 :laola: właśnie taaaaaaaaaaaaaak Quote
pajunia Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 sorry, ale nie wiedzialam, ze Berni ma swoj watek. W takim razie chetnie Wam zaprezentuje Bernisia teraz, ciekawe, czy go poznacie ? Bernis, to wodny " Szczur", tu to mu tylko glowe widac i sterczace uchole Quote
neverend Posted June 9, 2007 Author Posted June 9, 2007 ojej!!! niemożliwe, to on???? Jest przepiękny, wspaniały taki.... nie mogę uwierzyć, że z takiego niemrawego szczeniaczka stał się tak silnym psem... Brawo Ciotka, brawo za zaangażowanie!!!:loveu::loveu::loveu: Quote
pajunia Posted June 30, 2007 Posted June 30, 2007 Bernis od dzis ma swoj wlasny domek. Juz nie jest na tymczasie. Dom z ogrodem. Rodzina z trojka dzieci, ale bardzo dobrze wychowanych i spokojnych. ( Bernis boi sie malych dzieci, tzn. nie lubi ich wrzasku). No miejmy nadzieje, ze nie wroci na tymczas. Gdyz Bernis to kradziej, gdy cos w domu zginie, to z pewnoscia znajdzie sie w koszyku Bernisia.:evil_lol: A taka troche mniej przyjemna wiadomosc. Bernisia przed trzema dniami kopnal duzy kucyk. Astrid ma konie i kucyki i Bernis z innymi psiakami, zawsze na padok biegal do koni. I glupek. podbiegl od tylu i chcial capnac kucyka, no i Bernisiowi sie dostalo. Na szczescie zadnego zlamania, ale zebra go jednak bardzo bolaly po tym stuknieciu. Musial dostac zastrzyki przeciwbolowe, ale dzis juz rozrabial znowu, jak pijany zajac. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.