Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

rita60 napisał(a):
Dziewczyny oblukajcie wszystko dokładnie,zobaczcie co to za ludzie,tak bym chciała aby trafił dobrze.......


Nikt z nas nnie będzie tam osobiście :( Naszym źródłem informacji była pani z Radomskiej Straży dla Zwierząt. Byli tam, wyadoptowali do tego domku suczkę. Potem robili PoA i było ok, pani mówiła, że fajne podejście mieli do swoich psów itd. Powiedziała też, że jak będą w okolicy, to zajrzą do nich sprawdzić jak się ma Nutka.
Tak, jak pisałyśmy, za jakiś czas poprosimy kogoś z dogo, może Yumanji, żeby pojechała na PoA. Zapłacimy jej za paliwko.

Ja mam nadzieję, że nie będzie 'reklamacji' i że Jagger nie przejawi swoich uciekinierskich zapędów - przestrzegłam pana przed tym, powiedział, ze zdaje sobie sprawę, że pies będzie potrzebował trochę czasu, żeby się przywiązać do nich i do domu. Będzie pilnowany.

Trzymajmy kciuki za dwie strony!

  • Replies 132
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

czikusiowa napisał(a):
próbowałam znaleźć w internecie ile kosztuje bilet dla psa ale nigdzie nie mogę znaleźć, więc dowiemy się jutro : )
byłam dzisiaj u Jaggera w boksie i doszłam do jednego wniosku : przed podróżą trzeba chłopaka trochę wybiegać bo dupcia lata we wszystkie strony świata :eviltong:

super,że koszt podróży jest prawie pokryty i że Jagger może jutro wyruszyć w podróż do domku :p


Przejdziemy się z nim trochę pod schronem, żebyś nie miała problemu w pociągu - mam nadzieję, że się chłopak będzie zachowywał ;)

Posted

sundayrose napisał(a):
Nikt z nas nnie będzie tam osobiście :( Naszym źródłem informacji była pani z Radomskiej Straży dla Zwierząt. Byli tam, wyadoptowali do tego domku suczkę. Potem robili PoA i było ok, pani mówiła, że fajne podejście mieli do swoich psów itd. Powiedziała też, że jak będą w okolicy, to zajrzą do nich sprawdzić jak się ma Nutka.
Tak, jak pisałyśmy, za jakiś czas poprosimy kogoś z dogo, może Yumanji, żeby pojechała na PoA. Zapłacimy jej za paliwko.

Ja mam nadzieję, że nie będzie 'reklamacji' i że Jagger nie przejawi swoich uciekinierskich zapędów - przestrzegłam pana przed tym, powiedział, ze zdaje sobie sprawę, że pies będzie potrzebował trochę czasu, żeby się przywiązać do nich i do domu. Będzie pilnowany.

Trzymajmy kciuki za dwie strony!

No to miejmy nadzieję,że wszystko będzie ok. Zawsze przy adopcji najbardziej się boję,że ludzie nie upilnują psa.Ale bądzmy dobrej myśli.

Posted

jeśli chodzi o podróż Jaggera pociągiem ze mną, to chłopak był spokojny i leżał na kocyku w nogach pod jednym warunkiem - musiałam go cały czas czochrać ::p

próbował się na początku siłować z kagańcem, ale potem się uspokoił
i co jakiś czas gazował powietrze ale nikt nic nie mówił :evil_lol:

czekam na wieści z dalszej podróży

Posted

Hej, dopiero jestem :)
A więc o podróży pociągiem już wiecie :) Dzięki Kasia, martwiłam się, czy nie będziesz mieć kłopotu z chłopakiem w pkp - ale jak widzę, wszystko ok :)
Jagger dojechał do Radomia ok 1:30 w nocy - pan czekał wcześniej nie mogąc doczekać się chłopaczka :)
Dziś rano już domek zameldował, że jest ok :) Na razie Jagger nie biega sam po posesji, tylko jest wyprowadzany, z suczką się obwąchali i nie było żadnych problemów.
Domek zadowolony - jak na razie.

W tygodniu odeślą umowę adopcyjną, a ja musze dosłać książeczkę :)
Pan obiecał zdjęcia za jakiś czas, a pati, która wiozła Jaggera powiedziała, że jak będzie w okolicy to zajrzą do niego :)

Same dobre wieści na razie :)

Dzięki za pomoc, fajnie, że chłopak już na miejscu :)

Posted

Rozmawiałam z domkiem wczoraj... Jagger ma się dobrze, chadza za panem krok w krok, jest pokojowym psem, zaprzyjaźnił się z sunią Państwa - Nutką... Żadnych problemów Pan nie zgłasza, wszyscy zadowoleni :)
Nadal szukamy książeczki z numerem chipu (musi gdzieś być w schronie)... Tymczasem wysyłam Panu zaświadczenie o szczepieniu na wściekliznę. Z tego co Pan mówił, to Jaggerowi szykuje się szczepionko na wirusówki...

Posted

Ela, domek z Gorzowa, na którego dostałam namiary miał Jaggera w listopadzie, więc przed kastracją i chipem - oddali tylko zaświadczenie o szczepieniu ze schronu, bo tylko to dostali... i dali też jakis papier o podelczeniu go, bo miał wymioty i biegunkę...
Kajusza ma się dowiedzieć w pon, czy była jeszcze jakaś adopcja Jaggera po 22 grudnia (po kastracji)... jeśli nie, to albo książeczka z nr chipu jest gdzieś w schronie, albo wet jej w ogóle nie założył - tego nie wiem :(

A o imię nie zapytałam, powiem szczerze :) Zapytam jeszcze...
O fotkach Panu mówiłam, następnym razem się przypomnę ;)

Posted

czikusiowa napisał(a):
to dobrze, że Jagger się zadomowił i nie robi problemów :multi:
książeczka może się gdzieś zapodziała w schronisku, kierownik musi poszukać


Dokładnie :) Kajusza obiecała, że zapyta w poniedziałek :)

Posted

sundayrose napisał(a):

Kajusza ma się dowiedzieć w pon, czy była jeszcze jakaś adopcja Jaggera po 22 grudnia (po kastracji)... jeśli nie, to albo książeczka z nr chipu jest gdzieś w schronie, albo wet jej w ogóle nie założył - tego nie wiem :(


W poście #80 pisałam, że w przeciągu 2-óch tygodni Jagger był adoptowany (pierwsza połowa stycznia). Książeczka na pewno była przed tym, bo pamiętam, że leżała razem z książeczką Grovera i jeszcze jakiegoś psiaka, także możliwe że Ci właściciele od których Jagger uciekł dostali książeczkę, ale już jej nie oddali.

Posted

iwcia93 napisał(a):
W poście #80 pisałam, że w przeciągu 2-óch tygodni Jagger był adoptowany (pierwsza połowa stycznia). Książeczka na pewno była przed tym, bo pamiętam, że leżała razem z książeczką Grovera i jeszcze jakiegoś psiaka, także możliwe że Ci właściciele od których Jagger uciekł dostali książeczkę, ale już jej nie oddali.


To najwyraźniej dostałam adres nie tego domku i nie tych ludzi ścigałam ;)

Posted

Tak, książeczkę na pewno miał założoną, bo pamiętam, że nawet brałam z niej nr chipa.
Ale numer mamy. Ja pewnie gdzieś mam zapisany albo Kajusza, bo wstawiała na safeanimal.

Posted

Dziś ponownie rozmawiałam z domkiem, wszystko gra, pan miał mało czasu na rozmowę.
No i udało mi się odebrać książeczkę Jaggera od poprzednich właścicieli - powiem tylko, że całe szczęście, że Jagger im uciekł. Nic go tam dobrego nie czekało, przynajmniej na pierwszy rzut oka...
Książeczka wysłana do aktualnego domku :)

Poproszę kogoś, aby zrobił PoA w najbliższym czasie...

Posted

Kajusza napisał(a):
ufff, dobrze, że Jagger nie sprawia problemów ... oby tak było cały czas :-)



Mi to się jakieś fotki marzą ;-) .......


Mnie też, ale serca nie miałam panu zawracać głowy, bo gonił gdzieś. Myślę, że poproszę yumanji albo pati (która wiozła psa) o wizytę i będą fotki... :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...