edhel Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 A dobrze, dobrze się miewa;P A to tak dla zainteresowanych:) Pozdrowienia od całej rodzinki :lol!: !!! Quote
daga_27 Posted January 24, 2007 Author Posted January 24, 2007 Główna zainteresowana bardzo sie z tego powodu cieszy Quote
edhel Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Witam znów...wybaczcie mi tak długą nieobecność na forum, ale miałam kłopoty z psinką. Okazało się, że Theta jest chora...:( Po tym jak zaczęła się tydzień temu zachowywać dziwnie (była taka osowiała, miała otwarty lekko pyszczek, itd.)pojechaliśmy na nocny dyżur, bo nie chcieliśmy czekać. Tam lekarz dał jej zastrzyk rozkurczowy, żeby spała w nocy spokojnie. Na drugi dzień mieliśmy pójść na badania, gdyż lekarz nam kazał. Ale czuła się dobrze, a ja musiałam pilnie wyjechać, więc odłożyliśmy to na popołudnie. Wróciłam niestety późno i poszliśmy na drugi dzień. Thecie zostały zrobione niezbędne badania. Po godzinie okazało się, ze ma bardzo wysoki poziom amoniaku. Kazali nam przyjść na drugi dzień, żeby powtórzyć badania i znów wysoki poziom. Przypuszczali, że jest to coś z wątrobą. Skierowali nas na usg. Tam lekarz stwierdził „biedny piesek” a mi automatycznie zachciało się płakać jak tłumaczył, ze ciężko, ze nie wie czy będą w stanie mu pomóc, bo prawdopodobnie ma krążenie oboczne, jakąś wadę rozwojowa(żyła wrotna zamiast trafiać do wątroby to coś tam się nie oczyszcza z toksyn – amoniaku- i krąży po organizmie i ją zatruwa, trafia do mózgu i stąd miała takie objawy jakby była „pijana”).Kazali nam iść z powrotem na internę, a potem mieliśmy iść do chirurga, żeby o to dokładnie zapytać, jakie szanse w razie operacji (a połowa psów nie przeżywa operacji).Chirurg jednak nas pocieszył. Powiedział, ze nie jest konieczna operacja, bo to są jedynie przypuszczenia, powiedzieliśmy mu, ze Theta bardzo dużo pije wody. A on mówił, ze to może być przez to. Wątroba nie nadrabia z przerabianiem płynów, jest obciążona i stąd takie efekty. Coś mniej więcej w tym stylu. Kazał nam dawać jej 0.5 szklanki co godzinę mniej więcej. Mówiliśmy też, ze ma taki sobie apetyt i też mówił, ze to może być przez to. A jak nie będzie zmian to wtedy przyjść. I zastosowaliśmy się do jego poleceń i ..... jestem happy!!!!!!!! Bo Theta wygląda na zdrową – skacze, pije mniej, je dużo!!!! Biega, chce się bawić, nie ma żadnych objawów wcześniejszych :D Wiadomo, trzeba czekać i potwierdzić w badaniach za jakiś czas, ale normalnie mam nadzieję!!!! I od początku chciałam pozytywnie myśleć!!!! Nie wyobrażałam sobie innego scenariusza!!! Proszę trzymajcie za nas kciuki i myślcie, ze wszystko będzie dobrze...ja jestem pełna optymizmu!!!! Theta Was pozdrawia, właśnie przed chwilą bawiła się piłką;)Dzisiaj zrobiła swoją pierwszą „kupkę”;)na dworze i siku – już czwarte ;P heheh! Robi postępy panienka. No i kształtów kobiecych dostaje...choć to jeszcze chudzielec to już już powoli rośnie nasz bobasek. Pozdrawiam wszystkich!!!! Quote
daga_27 Posted February 4, 2007 Author Posted February 4, 2007 :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :placz: :placz: :placz: Asia czemu do mnie nie dzwonilas?????:shake: Quote
edhel Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Daga, bo nie maiałam czasu nawet, codziennie pare godzin u weta, ostatnio tak się zrobiło...teraz jak już jest lepiej wreszcie mam troche czasu.Theta poświęca teraz całą moją uwagę, jeszcze bardziej niż na poczatku, a poza tym sesja i ciągłe zalatanie.Dlatego tu napisałam, bo wiem, ze zaglądassz tu często, nie bądź zła prosze. Ja sama masakre miałam, nie mogłam spac, martwiłam sie... Quote
daga_27 Posted February 4, 2007 Author Posted February 4, 2007 a potrzeba Wam czegos? moge jakos pomoc?? Quote
ymater Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 daga_27 napisał(a):a potrzeba Wam czegos? moge jakos pomoc?? hej, juz wszystko dobrze a nawet super !!! lekarze nas niezle wtedy wystraszyli, nie wiem czemu facet od USG byl taki pewien swojej diagnozy z krążeniem wrotnym obocznym, chyba chcial sie podlizac tym z interny i przytaknac ich diagnozie, a z tym "biednym psem" to juz przegial pale, chirurg do ktorego nas skierowano wydawal sie doswiadczony i kompetentny, powiedzial ze operacja jest strasznie droga i to masakryczne ryzyko!!!... i ze nie ma sie co spieszyc a poza tym, stwierdzil z cala pewnoscia, ze to tylko podejrzenia!!! mamy przez dwa tygodnie dawkowac jej wode a nie dawac pic kiedy i ile zechce... wczesniej Theta miala bardzo maly apetyt, trzeba bylo ja zachecac do jedzenia karmy(royala nie tykala!), kurczak z ryzem wogole jej nie zaciekawil, czasami rano budzila sie calkowicie energiczna i wesola i wtedy wiecej jadla, no a pila za dwoch doroslych.. caly czas wtedy byla pod opieka weterynarza, brala antybiotyki na kaszel kanelowy (lekarz powiedzial, ze zarazila sie pewnie w schronisku), jej nastroj zmienial sie wtedy czesto, o czym opowiadalismy u miejscowego weta, ale on twierdzil, ze mogla przejsc szok po tym porzuceniu i moze miewac humory... ale tej nocy, ktorej zdecydowalismy sie pojechac na nocny dyzur do kliniki wygladala strasznie, nie chcielismy czekac do rana. Po tym zastrzyku zrobila sie poprostu troszke senna i wyluzowana, niby nic, na drugi dzien bajka, Theta wyglada jak zdrowa.... widac, ze poprzedniego wieczora byla poprostu zatruta tym amoniakiem TERAZ ... juz w pierwszy dzien po ograniczeniu jej wody i podzielenia na male porcje, ma apetyt jak slon!!! jadla by caly czas (dlatego tez dajemy tyle ile powinna;)), zrobila sie ciezsza - przytyla no i pije normalnie.. teraz jak jej podsuwamy wode to nawet czasem nie ma ochoty .. :crazyeye: takie oczy robimy, ze tak szybko zaszla zmiana na lepsze!!! jest teraz super szczeniaczkiem, zachowuje sie jak calkowicie zdrowa, biega, szaleje, jest radosna, bawi sie(dzisiaj poleciala mi krew bo rzuca sie na zabawke w rece jak lew) duzo tez spi jak na malucha przystalo ;) kilka dni a tak duze POZYTYWNE zmiany ... wiec Daga DZIEKI , ale narazie nic nam nie potrzeba heheh ;) i wogole DZIEKI za tak wspaniala psine!!! ps. jak Theta przyszla z nocnego duzyru to Chester martwil sie o nia, piszczal i podchodzil do niej co chwile .. a ona smacznie spala ;) wiec cala rodzinka sie nia przejmowala JA, MOJA NARZECZONA i Chester ... a kicia to miala chwile wytchnienia bo Theta traktuje ja jak ciezko uchwytny gryzaczek :eviltong: pozdrawiam :) Quote
edhel Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Jak już Artur pisał jest dobrze i oby tak było!!!!!Wierze w to i będę robić wszystko by tak było!!!!!NAprawdę opiekujemy się Theta jak dzieckiem (nie zapominając o wychowaniu), cały czas pochlania nasż auwagę i staramy się jej dawac dużooooo miłości i ciepła, chcemy by czuła, ze jest kochana!!!! Pytałaś, dlaczego nie pisałam...w tym czasie Theta była najważniejsza i wszystkie myśli były skierowane w kierunku poprawienia jej stanu.Do tego codzienne obowiazki... Jej oczy się teraz śmieją, a przez to i ja jestem szczęsliwa!!!!Wcześniej miałam taką huśtawkę - raz wulkan energii, raz ponura, nie była taka żywiołowa, więc raz cieszyłam się a raz martwiłam....ciągle myslało się, ze to wszystko przez ten kaszel, antybiotyki...aż zrobiłam to co chciałam i tak zrobić dla pewności - badanie krwii, zeby być wiedzieć jak jest.Nawet jeśli wet mówił, ze nie jest to konieczne. Dziękuję Daga za troskę, trzymaj kciuki, żeby wszystko było fajowo!!! Quote
daga_27 Posted February 5, 2007 Author Posted February 5, 2007 Trzymam kochani kciuki z calych sil!!!! jak ja sie ciesze, ze juz wszystko z malenka dobrze!!! Całusy dla Was i mizianka dla czworonogow ;-) Quote
edhel Posted February 11, 2007 Posted February 11, 2007 Och trzymaj mocno kciuki, bo skacze jej ten amoniak, raz jest zdrowa raz się źle czuje:( Ostatnio znowu tak się czuła... po tym jak tydzień było good wszystko.Nie zmieniliśmy diety ani nic. Ten amoniak wszystko robi.Więc trzymaj kciuki, a my będziemy robić wszystko, by było jak najlepiej!!!! Własnie wróciliśmy ze spacerku, poganiali sobie:) Pozdro!!! Quote
daga_27 Posted February 11, 2007 Author Posted February 11, 2007 o rety:placz: :placz: trzymam kciuki!!!!!!!!!! wstawcie jekies fotki, prosze. Quote
edhel Posted February 13, 2007 Posted February 13, 2007 Wczoraj byliśmy u weterynarza dr Kanzawy, podobno dobrego, bo w Klinikach Uniwersytetu Przyrodniczego nie zrobili nam badań moczu, a teraz Theta zaczęła siusiać z krwią.Poza tym nie dostaliśmy żadnych wskazówek, ani leczenia nie było(tylko perspektywa bardzo ryzykownej operacji).Więc postanowiliśmy poradzić się innego lekarza.Teraz Theta ma zostać wegetarianką, bo białko zwierzęce sprawia, ze tworzy się amoniak.Dzisiaj już ugotowałam jej ryż z fasolą i warzywami(nawet ja tak nie jem;P)I pożarła to od razu, brzuszek pełny i teraz śpi, wcześniej zrobiła na dworze siusiu i kupkę:D ku mojej radości;)Bo do tej pory w domku się załatwiała( na szczęście już na posadzce tylko w zasadzie). Mam jeszcze przepisane tabletki na wątrobę i w razie pogorszenia stanu syrop wywołujący biegunkę, żeby pokarm nie zalegał w jelicie(to też pogarsza jej stan).Ale to w ostateczności jakby dieta w pierwszej kolejności, a potem tabletki nie pomagały. Lekarz okazał się miły i indywidualnie podszedł do naszego przypadku, wszystko nam tłumaczył, a nie jak tam - zrobili badania, jakby załamali ręce i zostawili nas w zasadzie z problemem (choć wykonali niezbędne badania, itp.). Oby było tylko lepiej!!!!!Proszę Was o wsparcie!!!!!!MYŚLAMI!!!!Przyciągajmy szczęście!!!!Ja na przykład sobie wyobrażam jak Theta biega sobie po łączce z moim Chesterem i się wygłupiają;) Pozdrawiam serdecznie!!!!!Daga buziaki for you i Twoich psiaków (i kota, i królika i rybek;P) Quote
ymater Posted February 13, 2007 Posted February 13, 2007 Teraz nie tylko ja nie jem mięsiwa ;P W klinikach za jakiś czas wykonamy kolejne badania na poziom amoniaku, bo u doktora Kanzawy tych akurat nie można wykonać. Powiedział nam, że nie rozumie czemu chirurg z klinik kazał nam ograniczać wodę, powiedział, że to nie ma w ogóle związku z poziomem amoniaku a tylko przyczyniło się do rozwoju zapalenia pęcherza, bo mniej wody oznacza mniej wypłukanych bakterii, także teraz pozwalamy jej pić więcej... Pytałem też wtedy, czy to, że tak skacze ten amoniak nie zagraża jej życiu - chirurg powiedział że nie... nic nie wspomniał o śpiączce wątrobowej, drgawkach padaczko-podobnych, które występują w późniejszych fazach nieleczonej choroby.. teraz pozostaje obserwować i być dobrej myśli :) pozdrowienia :thumbs: Quote
daga_27 Posted February 14, 2007 Author Posted February 14, 2007 o rety, rety:shake: Trzymajcie sie kochani. I wiecie, ze mozecie na mnie liczyc:placz: ucalujcie zwierzaczki i Thetunie przede wszystkim:loveu: Quote
edhel Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Hejo:) Mam czas to coś tam naskrobie:) Theta 10. dzień jest na diecie (ryż, warzywka i soja, soczewica lub fasola). Zawsze sterczy przy mnie jak gotuję i muszę jej rzucić czasem jakiś kawałek marchewki :eviltong: Jest dobrze, choć poczuła się troszkę gorzej jakiś czas temu, to dałam jej hepatil na wątrobę.Ale nie wiem czy to wina amoniaku czy zmęczenia, zmiany miejsca, bo byliśmy z całym zwierzyńcem u rodziny, bo ferie mieliśmy:) U moich rodziców w domku były w porywach 4 psy latające po całym domu :evil_lol: Ale widze duża różnice:) I oby tak było dalej, bądźcie przy nas:laola: Teraz Thetka sobie smacznie śpi :sleep2: Ps. Ostatnio Thetula bawiła się z Chesterem i tak bardzo, ze chapnęła go w ucho i nie mogłam zatrzymać krwawienia;) hehe, ach to gryzoń, a Chester nie umie sobie poradzić ze szczeniaczkiem, miał plasterek i wyglądał jakby nosił klipsa, hehe. Oba pieski to moje kochaństwa jak to mówię:) Quote
edhel Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Hej, hej!Wszystkich, którzy się interesują losami Thety zapraszam do galeryjki http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=51087 Thetula ma się dobrze, choć ostatnio nażarła się pewnie jakiś paskudztw na spacerze, albo w domu pod nasza nieobecność i miała biegunkę i zwymiotowała parę razy, ale po wizycie u weta już jest dobrze:) Choć dalej próbuje jeść na spacerze wszystko co popadnie :diabloti: W ogóle już urosła nasza dziewczyneczka, ząbki jej wypadają, co chwilę znajduję je na podłodze :eviltong: No i szczerbol jest, a dużo ma już stałych ząbków, nie gryzie już tak, mogę jej dawać rękę i sobie memla tylko w buzi, już nie ma igiełek:D Kabelki tez jej tak nie interesują, ani maskotki za bardzo, a jak się bawi z Chesterem to klapie ta paszczą i fajnie to słychać;) A taka milusińska sie zrobiła, tuli się non - stop, zrobiła sie ufna, choć na spacerze pokazuje charakterek :evil_lol: Ale kochana jest jak tak się patrzy (przeważnie chodzi o jedzenie, żebym jej dała). Nosi teraz szeleczki, bo obroża już za mała, a chciałam jak ją prowadzę nie ciągnąć jej za szyje, tym bardziej, że miała kaszel i kaszlała jak czasem ciągnęła.Ładniutko wygląda na spacerkach, jak mała dama:loveu: A fotki w galerii sa nie za nowe (początek lutego ostatnie), ale mysle, ze warto popatrzec na ta prześliczną mordkę:loveu: Quote
bunia Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Ucałowania dla młodej damy od wszystkich kropek w Łodzi:loveu::loveu::loveu: Quote
edhel Posted March 15, 2007 Posted March 15, 2007 Dziękujemy, dziękujemy, także ślemy całuski:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.