Jump to content
Dogomania

gawędy o lękach naszych psów- jak sobie z nimi radzić?


Recommended Posts

Eurasierka...w zadnym momencie nie uchylałam się od odpowiedzialnosci za mojego psa. Po co za wszelką cenę jednak bronisz swej tezy ? Skad - w odniesieniu do mojego przypadku - twierdzenie, ze pies dopadł do łydki i zanosił się ujadaniem? Ani w pierwszym poście tego nie pisalam, a prostowałam juz to w kolejnym. Pan był obszczekiwany z odległosci ok poł metra- moze dlatego zresztą kopiąc nie zdołał tak naprawde zrobić psu krzywdy, a tylko go wystraszył no i nie było to ujadanie ( to moj pies też potrafi, ale akurat wtedy tego nie robił ).
Ja po stronie tego pana nie widzialam strachu, raczej trzezwo oceniam sytuację i jego reakcję. On po prostu miał okazję się wyzyć..moja wina ogromna polega na tym, ze przeceniając siebie i swojego psa okazję tę mu stworzyłam.
Pan nie odgonił tez mojego "natręta" nogą, a go KOPNĄŁ- jest to ta drobna róznica.
Własciwie nie wiem, czemu ma służyć ta część dyskusji ? Wykazaniu mi czegoś? Informuję, ze nie trzeba. Gdybym nie miała swiadomosci swej odpowiedzialnosci, to juz dawno zgłosiłabym tę sprawe w odpowiednie miejsce- bo akurat Pana, ktory to zrobił znam z imienia i nazwiska, wiem też, ze on mnie poznał. I najlepiej o jego pobudkach i intencjach świadczy fakt, ze z chwilą gdy mnie rozpoznał, odwrócił się pospiesznie i czym predzej odszedł. Nie wygladał na osobę mającą poczucie skrzywdzenia, wrecz przeciwnie. A pan jest policjantem, wiec ma swiadomosc swoich praw.
Ale cały ten aspekt dla mojego problemu nie ma żadnego znaczenia, wiec kompletnie to pominełam. Wazne było to tylko jako sytuacja, ktora wywołała lęk mojego psa.

Link to post
Share on other sites
  • Replies 117
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

W sumie to wiem, o co Ci chodziło :). Moze niepotrzebnie do tego aspektu rozmowy podchodzę emocjonalnie, odbieram osobiscie uwagi, ze tak powiem ogólne, nie odnoszące się do mojego przypadku. Sama czasem na wątku dotyczącym innego problemu dyskutuje nad jakąs marginalną - w odniesieniu do głownego nurtu wątku - kwestią, a tutaj nie potrafie się oderwać od poczucia, ze posrednio te wypowiedzi mnie dotyczą :). Może też dlatego, ze facet mnie trochę szarpnął i rozwazanie na jego tle o wystraszonym człowieku broniącym się przed ujadającym psie mnie troche rozdrażnia :)
Pozdrawiam :)

Link to post
Share on other sites

A propos Twojego koniecznego wyjazdu i obaw z tą podróżą związanych to tak sobie myślę... Gang to mały psiak, prawda? Może niegłupio byłoby przewieźć go w kontenerku ( choćby kocim)? No oczywiście jeśli dasz radę :evil_lol:
Może czułby się tam bezpieczniej?Jeśli coś plotę to z góry krytykantów przepraszam , to tylko sugestia taka:roll:
Środki uspokajające ( nie cierpię tego także w odniesieniu do ludzi!) w tej sytuacji chyba brzmią rozsądnie.

Link to post
Share on other sites

Przepraszam, ale pozwól loozerko ,że jeszcze odniosę się do kwestii poruszonej przez erasierkę. Najczęściej ( także w realu) zbyt pochopnie wyciągamy wnioski i ferujemy opinie ( nawet wyroki):mad: .
I ja nie jestem bez winy:oops: więc nie mówię tego jako "autorytet moralny":evil_lol: ale rzeczywiście łatwo takimi zbyt emocjonalnymi sądami kogoś zdołować lub sprawić ogromna przykrość. Kochani psiarze , psy uczą nas przecież cierpliwości i WYROZUMIAŁOŚCI ,skorzystajmy z ich nauk.

Link to post
Share on other sites

Natrafiłam też na sugestię dotyczącą innej sytuacji ale podobnie dotyczącej lękliwego psa. Rada brzmiała: pozwól psu wygrywać w zabawie, niech nabierze pewności siebie.Mnie wydała się rozsądna , chyba nie można w zaistniałej sytuacji bać się ,że Cię Ganguś zdominuje?:evil_lol:

Link to post
Share on other sites

Srodki uspokajające juz rozwazałam i mam takie w zapasie- nie wiem tylko, czy podac bezpośrednio na podróz, czy też także wcześniej, by sprawdzić ich oddziaływanie.
Kontenerek to raczej nie wchodzi w grę. Wyjezdzam na tydzien wraz z córką, bagazę mamy spore ( prezenty dla siostrzenców i bratanków ) i nie wyobrazam sobie, by jeszcze dodatkowo niesc klatke wymiarami odpowiednio dla mojego psiaka- on moze i lekki, ale nie jest zdziebełko, szczególnie jest dośc długi. Poza tym- on poza wszystkimi wyzej opisanymi przymiotami ma jeszcze ADHD- nie wyobrazam sobie bez przygotowania umieszczenia go w kontenerku, a na to przygotowanie nie mam czasu.
Ta rada dotycząca wygrywania to z dziedziny teorii dominacji, juz nie wdając się w dyskusję nad samą teorią - jesli taka forma zabawy miałaby przyniesc jego dowartościowanie, to niestety mogłaby tez przyniesc inne zupełnie nieoczekiwane i niepożadane efekty wynikające z szefowania moejgo psa- nie w odniesieniu do mnie ( jakos dominowania jego nade mną sie nie obawiam ;) ), ale np. wynikające z poczucia, ze musi mnie jako szef chronic. To dośc ryzykowne. Z tym, ze...ja jakos szczególnie się teorią dominacji nie przejmuję, generalnie nie daje mu zabierac zabawek, ale jesli "tak wyjdzie" to nie cierpie przez to po nocach. Poza tym- daje mu wygrywać o tyle, ze w zabawach jego ulubionych polegajacych na pościgu za piłką na sznurku przeze mnie trzymanym daje mu ją dogonić i złapać. To są jego małe zwyciestwa. Małe, ale myśle, ze wazne, bo ta piłka to jest centrum jego świata :D.
Haniu :))) dziekuję Ci ogromnie, ze się tak przejęłas moim problemem. Fajnie wiedziec, ze się ma wsparcie. A problem niestety jest- ja sobie moze jakos z tym radze i nie jest to potwornie uciazliwe, ale moja córka, ktora generalnie gorzej nad nim panowała ( mowiac krótko nigdy nie chcialo jej się wlozyc pracy, by to panowanie było lepsze ) teraz mowi, ze na tych nielicznych spacerach, ktore ona obsługuje, jest kiepsko- Gangster obszczekuje wszystko, co się rusza :(.
No i Haniu...pozwalam ;).

Link to post
Share on other sites

Centrum świata dla Gansia to jesteś na pewno TY a nie piłeczka!:evil_lol:
Z tymi środkami uspokajającymi to pewnie dobrze byłoby przetestowac .. no bo co zrobisz jeśli sie okaże ,że ma po nich supersranko lub wymioty:diabloti:
Ale z drugiej strony pakować w zwierzaka "niepotrzebnie" chemię? Dobry zaufany weterynarz to jest to!
No widzisz ... dużo mówi to jak różnie piesio zachowuje się z Toba i Twoja córką.Ta różnica to jest to nad czym warto zapewne popracować dla komfortu spacerków.Może najpierw popracuj nad córką:evil_lol:
Tak mi sie jeszcze pomyślało ,że w zasadzie najważniejszą sprawą w sprawowaniu opieki nad psem ( celowo nie używam słowa wychowanie czy uczenie bo chodzi mi właśnie o opiekę) jest przychodzenie na wołanie. Chyba w Twojej sytuacji skupiłabym się najbardziej na tym właśnie.
Na bezwzględnym , natychmiastowym przyjściu do Ciebie. Bo TO może uchronic go przed następną wpadką a i przyczepkę człowiek napastowany przez psa ma mniejszą)
Loozerka , no coś Ty... wszystkie psy są nasze:lol:

Link to post
Share on other sites

Hmmm, co do córki.. niestety moja 17-latka ma inne prorytety niż poświecanie czasu na zabawy z psem. Po części ją rozumiem, bo biorąc pod uwagę wszelkie zajecia pozalekcyjne ma niewiele czasu dla siebie, a Gangster, zeby nad nim pracowac, wymaga niestety duzo uwagi. Poza tym- ona przeciez woli koty, a gangster jest MOJ ( jest tym bardziej moj, im wiecej sprawia problemów ;) i mniej chce się dawac ściskac, przytulac- czyli wykorzystywac w taki sposób, jaki ona sobie wymyśla :D )
Co do środkow uspokajających to są zapisane przez weta, ale jak u ludzi- są dzialania uboczne i moga - ujawniajac się u Gangsa- mi utrudnić podróz. CHyba je przetestuje jednak.
A że jestem centrum, to wiem..:D:D, tyle, ze na moim przedłużeniu jest ta piłka ;)

Link to post
Share on other sites

Odezwij się jak minęła podróz. Mam nadzieję ,że dobrze ją wszyscy zniesiecie:cool1:
Może i Wy kropniecie sobie po waleriance na większy luzik?:evil_lol:
Bo jak już kiedyś wspominałam na ogól nasza wyobraźnia przerasta rzeczywistość. Będzie dobrze:lol:
Ciekawa jestem działania tych esencji kwiatowych... Wygarnęłam z biblioteki plik książek o psach coby się "dogształcać " i w jednej z nich autor zachwyca się ich działaniem i bardzo poleca:lol:

Link to post
Share on other sites

Pewnie Fischer? Ja informację o tych esencjach własnie stamtad czerpię. I nie wiem, czy coś mi się przewiduje, ale esencje daję od 5 dni - w tym na złamanie wszystkich lęków znanych i agresję i kurcze tfu, tfu, tfu- moj pies na wczorajszym spacerze zachowywał się normalnie- normalnie nie w swojej skali, ale takiej ogolnej- tzn nie poszczekiwał na wszystkich ( jako to mu sie ostatnio zdarzało po tym kopnięciu ), nie rozgladał się w poszukiwaniu "wroga" do obszczekania, kiedy piłka była schowana- ale, co szczególnie istotne- nie właczała mu się pogon na wszystko co się rusza- samochody, dwa rowery przejechały, a on tylko jakby " dla porzadku " hauknął na nie bez większego zainteresowania, także dzisiejszy poranny spacer ( bez piłki ) był zupełnie przyzwoity- tylko dwóch ludzi go jakoś bardziej poruszyło, ale dlatego, ze wyłonili się nieoczekiwanie zza krzaka w ciemnościach switu- i też ten szczek był taki raczej delikatny, ostrzegawczy. Na tych dwóch spacerach prawie sie nie zmeczylam :D. Jesli bedzie tak dalej to osobiscie zacznę srodki reklamowac ;).
Ja jesli na podróz kropnęłabym waleriankę, to przy obecnym stanie niedospania i zmeczenia moglabym się w Szczecinie obudzic :D. Ale faktem jest, ze podrózy się boje- niestety nie mam innego wyjścia, niz brać go ze sobą. Jakos będzie !!.
no i Haniu- zyczę Wam też jak najmniej problemowej podrózy- ale przy zrównowazeniu Figi- zyczenia zapewne się spełnią :)

Link to post
Share on other sites

Cieszę się,że homeopatia pomaga ( tak to Fisher)...Ja osobiście też czasem stosuję ( rzadko bo w ogóle to zdrowi jesteśmy) różne takie na przeziębienia i uważam ,że pomagają...no i są bezpieczne...
Swoją drogą to naprawdę masz pecha ,że mieszkasz jak pisałaś w antypsiej okolicy bo rzeczywiście zachowanie naszego psa BARDZO zależy także od innych ludzi. Miałam kiedyś psa mądrego, kochanego ,serdecznego,dużego ( no właśnie ...dużego - mieszaniec wilczura z dogiem) i ludzie zachowywali sie ( u mnie na klatce ale często i na spacerkach) okropnie. Jak trafił do nas miał 8 tyg.i był zwykłym ufnym szczeniakiem a jak ktokolwiek go zobaczył to zaczynał histerycznie krzyczeć, cofać się do ściany itp . W krótkim czasie mój pies nauczył się ,że obcy są źli i stał się nerwowo agresywny ... nie nikogo nie pogryzł ale nie lubił obcych i zawsze ich obwarkiwał....A ja wtedy byłam młoda, głupia i nie wiedziałam jak mam postępować.
Mam nadzieję ,że w pociągu będą sami mili ludzie:lol:

Link to post
Share on other sites

Ja też, ja też, ja też !!
A okolica moze nie tyle antypsia, bo psów jest sporo ( co nota bene zauwazylam dopiero, jak mam gangstera ), ale w zasadzie nie widuję ludzi choćby bawiących się z psami- zwykle psy są po prostu wyprowadzane. Nie zauwazyłam, by ktos naprawde się psem zajmował, a jakos do ludzi, mających dośc dziwne metody wychowawcze ( obok mnie mlode małzenstwo ma przeslicznego seterowirlandzkiego szczeniaka 6 miesięcznego- wesoły, radosny, ufny- SUPER i ostatnio - jak wyjaśnili mi "za karę za to, ze pogryzł im w nocy buta cały nastepny dzien na spacer był wyprowadzany na smyczy ) i jakos nie powierzylabym im uczenia mojego psa zaufania do obcych. A moi znajomi- to niestety nie - psiarze.

Link to post
Share on other sites

[B]loozerka [/B],a możesz mi zdradzić co to za esencje i gdzie można kupić :razz:
Będe wdziędzna :cool3:

"[quote name='loozerka']za karę za to, ze pogryzł im w nocy buta cały nastepny dzien na spacer był wyprowadzany na smyczy [/QUOTE]

fantastyczna metoda wychowawcza :shake: :mad: :angryy:
kocham za to takich ludzi :angryy:
ex posiadacz moich suczek za kare (cokolwiek by pies nie tak zrobił czyli pogryzł coś lub nasikał) nie dawał jeść psu cały następny dzień i niepozwalał się z miejsca ruszyć.

Link to post
Share on other sites

To sa tak zwane esencje kwiatowe Bacha. To jest coś w rodzaju preparatów homeopatycznych, tyle, ze mają leczyć róznorakie stany umysłu. Ja tak dość sceptycznie do tego podchodzę, ale z moim psem juz jestem dość zdesperowana, a stwierdzilam, ze nie zaszkodzą. Te preparaty są generalnie dla ludzi, a stosowanie ich w problemach behawioralnych psów polecął własnie Fisher ( nie wiem, czy on wymyślił, ale propagował na pewno ). Z tego, co widzialam na stronach różnych i forach, to mają spore wzięcie.
Wysylam Ci Vectra na PW link do jednej ze stron- z forum i sklepem.
A metody wychowawcze...:( ta moich sąsiadów na szczęście tak, jak nieskuteczna, tak nieszkodliwa generalnie- choć oni są przekonani, ze pewna osowiałość prezentowana na tej smyczy jest odzwierciedleniem poczucia winy psa ;) ), ale ten pan opisywany przez Ciebie...brrrrrrrrrrrrr :(

Link to post
Share on other sites

[quote name='loozerka']Hmmm, co do córki.. niestety moja 17-latka ma inne prorytety niż poświecanie czasu na zabawy z psem. Po części ją rozumiem, bo biorąc pod uwagę wszelkie zajecia pozalekcyjne ma niewiele czasu dla siebie, [/QUOTE]

Skąd ja to znam - nasz Krzyś ma 15 lat.... i Chocunia zrobiła się moja i męża...
Ale dalej nic nie wiemy jak Wam minęła podróż?

Link to post
Share on other sites

Trzymamy kciuki za podróż... czasem taki tłum troche psiaka otumani bardziej niż rozdrażni.....będzie dobrze!:loveu:
Nawiasem mówiąc wczoraj miałam 2 godziny do zabicia ,więc kupiłąm pisemko " Mój Pies", nie wiem czy je znasz..I tam był akurat artykuł o lękach psich i co ważniejsze o tym jak sobie z nimi poradzić:lol:
Trzymajcie się:lol: i loozik:cool1:
Czekamy na relację....że było dobrze:lol:

Link to post
Share on other sites

Znam MP- choc nie czytuje kazdego miesiąca. Ale- jesli jest artykuł na ten temat- kupię oczywiscie. Chetnie bym poczytala w podrózy- ale obawiam się, ze nie bedzie mi dane.
Juz wiesz, Haniu, jak zawistnie ( ten podtekst chcialam zakamuflować oczywiście ;) ) zyczylam Ci, by Figa choć troszkę niegrzeczna byla ?? Zeby choć zaszczekała w nieodpowiednim momencie :D. Mam nadzieje, ze mi wybaczysz....taki psi ideał, jak Figunia jest szalenie frustrujący ;).

Link to post
Share on other sites

Cha, cha.....No wiesz ja mogę Fiśkę:loveu: bezkarnie chwalić bo w sumie to żadna moja zasługa.. Ja tylko muszę uważać żeby jej nie "zepsuć". Natomiast Ty niestety masz pod górkę , bo Twoja psina widocznie bardziej utrwaliła w sobie tragiczne dzieciństwo i na pewno Ciebie czeka więcej pracy ...ale może i większa satysfakcja jak Ganguś stanie sie naprawdę loozackim :cool1: psiakiem olewającym obcych ( no nie dosłownie:evil_lol: )

Link to post
Share on other sites

pierwsza podróz- w polowie czerwca była poezją- bardzo się jej balam, bo Gangs był u mnie wtedy jakieś 3 tygodnie i nie do konca jeszcze miał utrwalone nawyki czystościowe, ale bylo idealnie- pod każdym względem.
Kolejna podróz juz w polowie sierpnia była gorsza- zresztą proporcjonalnie do jego ogólnego zachowania. Najgorzej było na dworcach, gdzie jest dużo ludzi, walizek na kołkach, hałasu, zamieszania, wtedy dość panikował, ale i w pociagu były lekkie problemy- tzn niby lezał spokojnie pod nogami i spal- na 10 kolejnych przechodzacych osób nie reagował i nagle ta 11 w jakiś sposób go ruszala i wyskakiwał na nią ze szczekiem. Ale było to do zniesienia.
Natomiast teraz juz gorzej jest z tym jego zachowaniem na spacerach, obszczekiwaniem ludzi, po tym okresie lękowym przyszło mu to, ze na wszelki wypadek woli "potencjalnego wroga" zaatakować szczekiem, większej ilości rzeczy się boi i niestety bardziej panicznie reaguje.
Ta ewolucja to po 1) dojrzewanie- wtedy w czerwca miał jakies 4-5 miesięcy i generalnie zachowywał się jak potulny,zahukany pies , po 2) to obecne pogorszenie jest ewidentnie zwiazane z tym kopnięciem. Te ostre objawy zniknęły, jest niby o niebo lepiej, ale jednak nie tak, jak bylo przed.
W poniedzialek zdam relację, wczoraj byla proba kagancowa- po pierwszej walce o ściagnięcie zaczał za mną chodzic i błagającymi oczami prosic" zdejmij mi to okropieństwo", nawet parówczeki wtykane poprzez paski nie zmieniły jego nastawienia.

Link to post
Share on other sites

Loozerko...żyjesz?
A czy nie masz wrażenia ,że to było nabieranie odwagi?No bo na początku nie śmiał nawet pisnąć ze strachu a teraz ( przed kopnięciem) chociaż bał się to przynajmniej stać go było na postraszenie wroga szczekaniem?
Może jak poczuje się jeszcze pewniej ( czego Wam bardzo życzymy) to stanie się bardziej opanowany w reakcjach?
Oby tak było:loveu: W końcu jest to jeszcze bardzo młody ( i elastyczny) pies:multi:
Napisz koniecznie jak znieśliście podróż:wink:

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...