Koperek Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 No czekamy, czekamy i się nie martwimy, bo gdyby domek się znalazł jeszcze w tym tygodniu to ciotka Koperek zawiezie malutką (...byle nie nad morze:look3: ...):eviltong: P.S. Oczywiście, jak ciotki by pomogły to się nie obrażę:razz: Quote
Agnieszka(Visenna) Posted February 20, 2007 Author Posted February 20, 2007 Jest pytanie o stosunek Madam do kotów.. szczerze mówic go nie znam, postaram się sprawdzić w sobotę ;) Tylko wynik takiego testu w Schronisku nie zawsze jest adekwatny do rzeczywistości i to mnie martwi.Ale zawsze jest jakaś nadzieja... Quote
Koperek Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Powiem szczerze, że jakbym miała brać Madam do domu, a przypomnę, że mam 4 koty (w domu:eviltong: ), to nawet bym się o jej stosunek do tych stworzeń nie pytała...! - przy takim maleństwie wystraszonym da się ułożyć każdą relację w domu- wszystko zależy od zachowania właściciela w pierwszych dniach adopcji! Nie podejrzewam Madam o krwiożercze zapędy... ...no chyba, że się mylę i okazałaby się psim gladiatorem idealnie stworzonym do walk zwierząt! :))))) Quote
Isabel Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Ja z początku też upierałam się przy testach na kota (mam 3), potem uświadomiłam sobie, że to mało co daje, bo przecież pies zachowuje się inaczej w schronisku, a inaczej w domu, co więcej, w każdym kolejnym domu zachowuje się trochę inacej. A kot kotu też nierówny. Zaryzykowałam, biorąc Tinę i dobrze zrobiłam- jej relacje z kotami od początku były idealne, z moją wielgachną rezydentką też się świetnie zgadza, a więc lepiej być nie może. Jeżeli Madam nie okazuje agresji w stosunku do swoich współlokatorek, to najprawdopodobniej zaakceptuje też koty. Agnieszko, przekonaj tych ludzi, aby zaryzykowali. Jeżeli ma wrodzoną awersję do kotów, to trudno, inne psie wady też mogą być powodem oddania psa. Trzeba dać Madam szansę, koniecznie. Quote
Agnieszka(Visenna) Posted February 20, 2007 Author Posted February 20, 2007 [CENTER]Miałam dzisiaj dwa telefony w sprawie Madam :multi: Jedna Pani jest z Wrocławia, mieszka blisko Schroniska.Bardzo ujęła ją historia Madam i chciałaby się nią zaopiekować.Pytała o jej stosunek do innych psów - powiedziałam, zgodnie z prawdą, że to inne psy ją podgryzają, ona zaszczuta siedzi sama w budzie, nie wykazuje cienia agresji.Jednak pojawił się kolejny problem - czy zaakceptuje ją stara suczka, rezydentka? Takich rzeczy nie da się sprawdzić w Schronisku.Pani ma zamęt w głowie.Przekonałam ją jednak, że warto spróbować i dać szansę Madam.To pies 7 letni, do tego mało atrakcyjny.. jakie ma szanse na adopcje? Bardzo małe.A tak to pojawia się chociaż maleńka iskierka nadziei. Drugi telefon był z Grudziądza, odsłuchałam wiadomość na poczcie głosowej.Oddzwaniałam, ale nikt nie odbiera.Spróbuję jeszcze później.[/CENTER] Quote
Isabel Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Agnieszko, ale przecież Pani zna swoją sunię, wie jak się zachowuje w stosunku do innych suczek na spacerze, więc w jakimś stopniu może przewidzieć jak przyjmie Madam. Z opisu zachowania Madam można wywnioskować, że ona się wycofa, więc nie będzie dawała suni-rezydentce powodów do wrogości. A że na początku trochę może pomruczeć, to jeszcze nic nie znaczy, żaden pies nie wita radośnie w domu ewentualnego swego rywala. Jeżeli sunia-rezydentka jest z natury łagodna i przyjazna, to wszystko będzie tak jak u mnie - czyli wyśmienicie. Quote
Agnieszka(Visenna) Posted February 20, 2007 Author Posted February 20, 2007 [CENTER]Jednak zachowanie na spacerze i na wlasnym terytorium jest bardzo rozne.Nie moge dac gwarancji, ze jak Madam wyjdzie poza mur Schroniska nie bedzie chciala bronic tego, co dla niej najdrozsze- ukochanej pani.Ze nie bedzie chciala walczyc o jej wzgledy za wszelka cene.Zachowanie Dianki w schro. było identyczne,lecz jak poczula, ze znajduje sie "na swoim" nie bylo zmiluj, nie tolerowala drugiej suki (na szczescie tamta byla tylko tymczasowo). Babka jest juz chyba w sumie zdecydowana jednak, raczej wezmie nasza malutka... ale bede miec jeszcze drugi telefon z Grudziaca prawdopodobnie jutro.. i zobaczymy, wybierzemy, co dla Madam najlepsze, jezeli druga osoba tez sie zdecyduje.[/CENTER] Quote
Beata J. Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Od przybytku głowa nie boli. Niech dzwonią, niech się decydują i niech się biją o Madam :lol: Quote
Isabel Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Ja wiem, że nic nie można przewidzieć na 100%, ale obecne zachowanie psa jest jakąś wskazówką, jeżeli sunia np. na spacerze wykazuje notorycznie agresję w stosunku do innych suk, to na pewno nie przyjmie w domu drugiej suni. Jeżeli jest ogólnie przyjazna, bawi się ładnie z innymi psami, jest zrównoważona, to można mieć nadzieję, że jej relacje w domu z drugą sunią będą OK. Quote
Agnieszka(Visenna) Posted February 20, 2007 Author Posted February 20, 2007 [CENTER]Dlatego też mam nadzieję :loveu: I chcę tego ryzyka, bo to gormna szansa dla psiuni.Oby wyszła i już nie wróciła.Zobaczę jeszcze, jakie wrażenie wywrze na mnie Pan z Grudziądza.[/CENTER] Quote
Isabel Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Najważniejsze, że są realne szanse dla Madam. I to aż dwie osoby chętne! Musi się udać! Quote
Korenia Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 [quote name='Isabel']Agnieszko, ale przecież Pani zna swoją sunię, wie jak się zachowuje w stosunku do innych suczek na spacerze, więc w jakimś stopniu może przewidzieć jak przyjmie Madam. Z opisu zachowania Madam można wywnioskować, że ona się wycofa, więc nie będzie dawała suni-rezydentce powodów do wrogości. A że na początku trochę może pomruczeć, to jeszcze nic nie znaczy, żaden pies nie wita radośnie w domu ewentualnego swego rywala. Jeżeli sunia-rezydentka jest z natury łagodna i przyjazna, to wszystko będzie tak jak u mnie - czyli wyśmienicie. Mała poprawka moja jest przeszczęśliwa, że jakaś sunia do niej przychodzi ;) Quote
Koperek Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Jeżeli pani z Wrocławia będzie chętna na Madam, to powiedz Aga, kiedy ma zamiar przyjść to ja też się zjawię i będziemy układać stosunki między obydwoma suczkami;) Bo nie będę ukrywać, ale najlepiej, jakby przyszła ze swoją "rezydentką". P.S. A tak swoją drogą, to Madam wcale nie musi się zachowywać w domu, jak stateczka pani! Jeżeli poczuje się bezpieczna i ważna dla przyszłej opiekunki, to sytuacja rywalizacji między suniami wcale nie musi być wymysłem. Wszystko zależy od "konfliktowości" rezydentki i umięjętnego zapoznania suczek!;) P.S.2 Ale kto powiedział, że za cenę nowego domku nie warto ryzykować?:evil_lol: Quote
Isabel Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Koperek, nie tylko warto, ale trzeba ryzykować, inaczej nic się nie zdziała. Każda decyzja to jakieś ryzyko. Mimo wszystko jestem dobrej myśli i trzymam mocno kciuki za Madam. Quote
Agnieszka(Visenna) Posted February 21, 2007 Author Posted February 21, 2007 [CENTER]Pani dostała numer ewidencyjny, ma się osobiście zgłosić do Schroniska.Nie wiem kiedy to nastąpi.Jednak trzymam kciuki.I Wy trzymajcie ciotki !!![/CENTER] Quote
Isabel Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 Pewnie, że trzymamy! Ściskamy z całych sił! Quote
Isabel Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Czy nic się nie zmieniło? Dalej szanse na domek? Quote
Agnieszka(Visenna) Posted February 22, 2007 Author Posted February 22, 2007 Nic nie wiem.Zobaczę w sobotę jak sprawa się potoczyła. Quote
Agnieszka(Visenna) Posted February 24, 2007 Author Posted February 24, 2007 [CENTER]A to, że facet z Grudziądza już nie oddzwonił, a babka z Wrocławia po Madam się nie zgłosiła :roll: [/CENTER] Quote
Isabel Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 Co za ludzie, zrobili nadzieję i tak po prostu zamilkli, jakby się nic nie stało. Biedna, samotna Madam. A ja już się cieszyłam, że kolejna moja ulubienica wyjdzie ze schronu. Quote
Agnieszka(Visenna) Posted February 25, 2007 Author Posted February 25, 2007 Dziewczynki, chyba zbyt pospiesznie wydałyśmy osąd.Dzisiaj przyjechała po Madam kobieta z Wrocławia, o której pisałam wcześniej.Miła,fajna, pełna chęci.. tylko czy się sunia z drugą, staruszką, rezydentką zgodzi ? Bałam się tego od początku, a teraz drżę spazmatycznie. Mam numer telefonu, będę dzwonić za kilka dni.. mam nadzieję, że nie dowiem się niczego przykrego. Trzymajcie kciuki kochane !! Quote
Beata J. Posted February 25, 2007 Posted February 25, 2007 Wczoraj siedziałam cicho, bo miałam nadzieję, że jeszcze jest niedziela.... My podchodzimy bardzo emocjonalnie i czasem nie bierzemy pod uwagę, że komus może coś wypaść. Z drugiej jednak strony, gdybysmy nie podchodziły do tych spraw emocjonalnie to pewnie by nas tu na dogo nie było. Bardzo mocno trzymam kciuki za MADAM. :thumbs: OBY TO BYŁ TEN DOMEK.:modla: :modla: :modla: Quote
Isabel Posted February 25, 2007 Posted February 25, 2007 Oczom nie wierzę! A więc jednak! Kochana Madam, bądź grzeczną dziewczynką, nawet jeśli koleżanka-rezydentka będzie niegrzeczna. Sciskam z całych sił kciuki, żeby obie sunie się zaakceptowały i czekam niecierpliwie na dalsze wieści. Tak się cieszę!!! Quote
malagos Posted February 25, 2007 Posted February 25, 2007 Mam nadzieję, że Madam zachowa sie jak madam :razz: Ale wszystko właściwie zależy od rezydentki.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.