Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 122
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

hm, ja nie jestem specem od kociąt, mam wprawdzie własne przywędrowane do mnie,ale moja wiedza teoretyczna nie jest specjalnie szeroka. Ale mi się coś wydaje, że z kociakami jest podobnie jak ze szczeniakami, gotowe na nowy dom są ok 7-8 tygodnia życia

To znaczy, to jest pewnie w teorii , że są przy mamie.

Ale z drugiej strony to , że są z rodzeństwem też jest ważne, bo uczą się walczyć, robią zapasy itp.

Ale ile Zasadzkas ma możliwość je trzymać w stadzie u siebie??:???:

Posted

Ja się z Tobą zgadzam w 100%, też myślę, że mają większe szanse razem. Tyle, że bez mamy z konieczności, muszą dorosnąć szybciej. I nie wiem, czy jest potrzeba, by były u mnie do 8 tygodnia życia. Trochę się boję, że jak będą żwawe i ruchawe, moja sunia zacznie na nie polować, bo normalnie nienawidzi kotów i goni je na całego. Teraz im matkuje, ale nie mogę temu ufać. Jest jednak taka możliwość i z pewnością teraz nie zacznę ich wydawać.
Najwcześniej po Nowym Roku, czyli za 2 tygodnie, czyli będą miały ok. 6-7 tygodni. Myślicie, że to za mało? Doradźcie, chętnie wysłucham.

Elurin, wielkie dzięki za allegro :loveu: Już miałam telefon w sprawie Rysia, zapowiada się fajny dom :multi: Trzymać kciuki, żeby wyszło.

Posted

zasadzkas, Ty może lepiej jakieś konsylium zwołajj albo do weta jedź obadać towarzystwo

bo państwo przyjadą po Rysia, a dostaną Rysię:evil_lol:

Posted

A, wiem, wiem, wiem i się uprzedzam, tzn. ludzi i mówię, że ta płeć to bardzo umowna sprawa. Nawet weci mogą mieć kłopot u takich maluchów/usłyszałam dzisiaj od kociary sąsiadki, którą poprosiłam o pomoc w rozpoznaniu płci.
Muszę do weta, mam nadzieję jutro zdążyć. Dajcie umowę, jak macie.
[email protected]

Posted

Matko, co ja ma robić z tymi kotkami? Ile je przetrzymać?
Ludzie dzwonią i już by chcieli i potem są rozczarowani, ale gdzie ja mam je oddać teraz, takie malizny :shake: Wymyśliłam, że te 2 tygodnie to minimum.
Kurczę, dzisiaj pojawiła się pierwsza kupka, do tej pory ssały mamine mleko i mamcia wszystko zjadała. Nie umieją się wyczyścić, śmierdzą sikami, myję je wodą, ale nie bardzo to pomaga. Dobrejnocy wszystkim.

Posted

Małe koty (zresztą niektóre duże też) mogą w zabawie spaść z balkonu. Wiele kotów w różnym wieku i z różnym stażem korzystania z balkonów, wykonało wielki skok (zakończony wielkim bęc). W ten sposób niektóre straciły zdrowie albo życie. Przepraszam za to krakanie ale maluchy nie są na balkonie bezpieczne. Nie gniewaj się, że tak jęczę. Jesteś wspaniała, że się nimi zaopiekowałaś (i Twoja sunia też - że ich nie zjadła na śniadanie).

Posted

Nie gniewam się, bo nie jestem dzieciak i sama też radzę, jak wiem, że muszę. One był tam tylko do zdjęcia, bo w domu za ciemno było. Są za malutkie na spacery, mogłyby się przeziębić. Ja rzeczywiście totalnie nie znam się na kotach i nie pomyślałabym o tym balkonie, ale widzę te pierdółki nawet z dywanu spadają :evil_lol:
Nie wiem, czy to jedzenie im nie zaszkodzi. Znalazłam kiedyś, w liceum szczeniaki, jeszcze ślepe. Karmiłam je mlekiem, dawno temu nie było dostępnych tylu środków, tyle informacji. Nie przeżyły, prawdopodobnie skręt kiszek czy coś w tym stylu. Boję się, żeby tym się nic nie stało. One są takie małe. Czy mogą się najdać do woli? czy dawkować? czy nie zapchają im się jelita bez masażów mamy? Nasza sunia tylko czasem któregoś wyliże.
I czy myć je tą wodą po jedzeniu i jak są zasikane czy pozwalać im śmierdzieć i uczyć się myć? Czy tym myciem nie zaburzę im procesu uczenia się?
A teraz, idę spać. Papa!

Posted

Na kocim forum ( www.miau.pl ), w tematach albo "koty", albo "kociarnia" były wątki o wychowywaniu maluchów. Teraz nie mogę szukać - może odezwie się osoba, która systematycznie tam zagląda i podrzuci odpowiedni link. Pamiętam tylko, że kociąt nie wolno karmić krowim mlekiem - trzeba kupić kocie albo ludzkie (chyba "nan" ale nie jestem pewna). Powinno się masować kociętom brzuchy i kuperki (np. zwilżoną w ciepłej wodzie szmatką), żeby się ząłatwiły.

Posted

Zasadzkas, jeśli Józia to Józia, a nie Józio, to moja TZ sie nią zaopiekuje na zawsze:lol:. Aha, maluchy mają 4 obserwujących , ponad 200 wejść i jeszcze maila z dobrą radą dostałem:

te kotki maja okolo 4-5 tygodni powinny juz same jesc ale pokarm dla malych kocikow, nie che sie wymadrzac raczej posluzyc rada i doswiadczeniem, sam mam koty i wlasnie takiego maluch 2 lata temu znalalzlem pod krzakiem na stacji benzynowej bo ktos wyrzucil,faktem jest ze nozki sie zaplataja takiemu maluchowi ale cos tam lize sam i skubie, choc czasem trzeba mu rozdrobnic widelcem pokarm:)

zycze powodzenia i pozdrawiam goraco :))
Daniel

Posted

Elurin, na 99% macie kotkę, bo na tyle jest kotką. No, i oczywiście, jest dla Was. Wieczorkiem jedziemy do weta bo znalazłam autko, może potwierdzi płcie. A pani z maila odpisałam, że Józia jest zamówiona.
Czy dałbyś radę zmienić trochę tekst? Przesłałabym Ci mailem, albo poprawię w pierwszym poście. Mam mnóstwo telefonów z allegro i wszyscy chcą maleńkiego pięknego kotka pod chonikę komuś dać :cool1: Z kokardką.
Tylko jedna fajna osoba przez gg się trafiła, ale weźmie kicię z Korabiewic.
Jak nie masz czasu, to trudno, za dwa dni będzie za póxno na prezentowanie kotka i będzie spokojniej. Nawet jestem miła, choć mnie denerwują z takimi pomysłami. A jak tłumaczę, że są za malutkie, słyszę, że to dobrze, bo lepiej się przyzwyczają do nich :razz: Zobaczę też, co mi na to powie weterynarz.

Posted

OK, może podeślij nowy tekst mailem. Aha, ja dziś wyjeżdżam na święta i raczej nie będę miał dostępu do netu od 15.00 do rana 27 XII, więc proszę, podrzuć tekst wcześniej.
Dzięki za Józię :calus: i miłych i spokojnych świąt życzę Tobie, a jak najsmaczniejszych i najcichszych zwierzakom:tree1:

Posted

Myślimy, żeby je przetrzymać razem minimum 2 tygodnie a w Nowym Roku rozdać do nowych, dobrych domów. Razem mają większe szanse na życie i zdrowie: śpią razem, grzeją się, liżą, bawią i walczą.
LEGENDA DO STADKA:
MANIA - kociczka biała, z małymi burymi łatami; wesoła, odważna, rezolutna i ciekawska;
RYSIO - bury kocurek z białym podowziem, bardzo odważny, przytulaśny, brykający i wpatrzony w sunię bardzo, łazi za nią
JÓZIA - prawie czarna, nieśmiała, spokojna kotka, taki uroczy koci wypłoch
MIECIO - czarno-biały kocurek, delikatny, sateczeny dżentelmen, trochę pierdółka
Jeszcze numer gg: 8408616

Elurin, wystarczy jak dołożysz powyższy tekst.

Posted

Po rozmowie. P.Dr. powiedziałam, że sunia, która je liże jej niezastąpiona i 2 tygodnie to minimium, żeby jeszcze posiedziały z nią. A ludzie chcący kota to znajmoi znajomych i mają zadzwonić. Zobaczymy, co z tego wyniknie.

Posted

Koteczki odrobaczone, obejrzane.
Kochany pan wet, powiedział, że to od Mikołaja, bo ja i tak mam co robić.
Domku nadal szuka MIECIO. Biedulek bez zainteresowania.
A on jest b.fajny, taki koci dżentelmen, spokojny, ułożony, najmniej się brudzi, albo najbardziej umie się wyczyścić, zainteresowany światem, ale nie natarczywy. Choć łapki mu się najbardziej rozjeżdżają, bo przy tym wszystkim troszkę gapowaty :loveu:
Rysio ma domek na prawie prawie.
Trzymam kciuki. Byle gdzie nie pójdą, a co.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...