Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 58
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

pumka1990 napisał(a):
Pochodziłam jeszcze z 30 minut w różnych kierunkach, ale tamtejsi ludzie nic nie wiedzą :((

Liczę na to, że ktoś Go zabrał - leżał w widocznym miejscu.... Jutro postaram się podzwonić do weterynarzy z tamtych okolic, może ktoś tam psiaka przyprowadził....

Ja Ci powiem jak to wygląda moim zdaniem. Mieszkam na wsi. Codziennie widuję tu psy chodzące luzem, a często i bez obroży. Tutaj ludzie wypuszczają swoje psy wieczorami żeby się wybiegały !!! Jak zapytasz czyj to pies, to nikt Ci tego nie powie, a wiesz dlaczego? Bo się boją że to właśnie Ty potrąciłaś tego psa i będziesz się domagać od właściciela kosztów naprawy samochodu, a po co zadzierać z sąsiadem? No po co? Lepiej nawet powiedzieć że nie wiesz czyj to pies, a potem zadzwonić do właściciela i powiedzieć o wypadku...
Mam nadzieję że ktoś udzielił temu psu pomocy. Niestety tak jest że policja odbija piłeczkę, straż miejska umywa ręce, a reszta ludzi nie wie o co chodzi. Taki kraj...
Jak będziesz coś wiedziała to daj znać. Będziemy tu czekać.

Posted

Nie mam dobrych wiadomości... Dzwoniłam po klinikach i niestety psiaka nigdzie nie ma ;(

Już nie wiem co robić... Mam nadzieję, że nic poważnego Mu nie jest i ktoś Go wziął do siebie, ale wtedy jest pytanie. Dla mnie każdy człowiek, który znajdzie psa po wypadku bierze Go do weterynarza, więc gdzie On jest?!?! ;(

Posted

Jeżeli to gmina Otwock lub Karczew, to oni nie mają w tej chwili z nikim umowy. Ew. straż miejska podrzuca jakieś psy do Celestynowa, przede wszystkim tam trzeba szukać.

Niestety w tych okolicach to wygląda tak, jak napisała Agmarek... Tam psy latają stadami :( Pół dnia tkwią na łańcuchach, drugie pół biegają po wsi...

Posted

Sądząc po Waszych opisach, po tym, co zastałyście na miejscu wypadku, pies musiał być nieźle poturbowany :-(. Więc jeśli nikt nie udzielił mu pomocy weterynaryjnej, to strach myśleć, co się z nim teraz dzieje...

Posted

pumka1990 napisał(a):
Dla mnie każdy człowiek, który znajdzie psa po wypadku bierze Go do weterynarza, więc gdzie On jest?!?! ;(

A może jego prawowity "właściciel" zabrał go gdzieś do stodoły i czeka aż wydobrzeje? Niestety trzeba się z tym liczyć że możemy nigdy nie poznać prawdy :shake:
Spróbuj jeszcze do Celestynowa, bo inaczej nie wiem gdzie jeszcze szukać...

Posted

To gmina Karczew,po wielu telefon udało porozmawiać z kimś kompetentnym. Pani Ewa z gminy nie miała kogo wysłać, bo tak jak napisała osoba kilka postów wyżej nie mają podpisanej z nikim umowy. Kobiecie zrobiło się żal psiaka, więc wysłała robotników - wczoraj ok. godziny 13.30- niestety psa też nie znaleźli.

Jeśli chodzi o schronisko w Celestynowie próbowałam się tam dodzwonić od razu, ale niestety jest podany nie aktualny numer. Chyba, że ktoś zna aktualny? Jeśli nie,to będę próbowała napisać do jakiegoś wolontariusza z Celestynowa, żeby się dowiedzieli...

Niestety wiem,że psy latają luzem, byłam świadkiem jak ok. 6psów latało sobie po polu ;(

Posted

Dzisiaj jeszcze raz było sprawdzane miejsce potrącenia i okolica, żadnych śladów. Spotkani ludzie nic nie wiedzą.
Ja dzwoniłam do schroniska w Celestynowie, wtedy w nocy, od razu jak zawiadomił mnie mąż, ale oczywiście nikt nie odbierał, więc również w nocy wysłałam im @ z informacją o zdarzeniu i opisanym miejscem. Odpowiedzi do dzisiaj nie otrzymałam. Dzisiaj natomiast otrzymałam odpowiedź od Straży dla Zwierząt:
"Witam,
w tym wypadku Policja powinna zgłosić sprawę do Wydziału Ochrony
Środowiska w Urzędzie Gminy (tej gdzie pies się znajdował) ponieważ
zwierzęta bezdomne lub porzucone należą do zadań własnych gminy wg.
Ustawy o Ochronie Zwierząt proszę więc tam zgłosić ten przypadek."
Rychło w czas i metoda spychologii nadal w użyciu.

Posted

Nikita. napisał(a):
Dzisiaj jeszcze raz było sprawdzane miejsce potrącenia i okolica, żadnych śladów. Spotkani ludzie nic nie wiedzą.
Ja dzwoniłam do schroniska w Celestynowie, wtedy w nocy, od razu jak zawiadomił mnie mąż, ale oczywiście nikt nie odbierał, więc również w nocy wysłałam im @ z informacją o zdarzeniu i opisanym miejscem. Odpowiedzi do dzisiaj nie otrzymałam. Dzisiaj natomiast otrzymałam odpowiedź od Straży dla Zwierząt:
"Witam,
w tym wypadku Policja powinna zgłosić sprawę do Wydziału Ochrony
Środowiska w Urzędzie Gminy (tej gdzie pies się znajdował) ponieważ
zwierzęta bezdomne lub porzucone należą do zadań własnych gminy wg.
Ustawy o Ochronie Zwierząt proszę więc tam zgłosić ten przypadek."
Rychło w czas i metoda spychologii nadal w użyciu.

i tak właśnie powiedział funkcjonariusz z którym rozmawiałam...że w nocy nie mięli jak zadzwonić do gminy...bo to poza godzinami urzędowania, zadzwonili więc rano....a jak rano ktoś pojechał to psa już nie było....takie mamy przepisy niestety.....

Posted

"Witam,
w tym wypadku Policja powinna zgłosić sprawę do Wydziału Ochrony
Środowiska w Urzędzie Gminy (tej gdzie pies się znajdował) ponieważ
zwierzęta bezdomne lub porzucone należą do zadań własnych gminy wg.
Ustawy o Ochronie Zwierząt proszę więc tam zgłosić ten przypadek."


W jakie to ładne słowa można ująć niechęć do ruszenia dupy i pomocy psu :angryy:

Posted

Nikita. napisał(a):
Dzisiaj jeszcze raz było sprawdzane miejsce potrącenia i okolica, żadnych śladów. Spotkani ludzie nic nie wiedzą.
....


Można wywiesić w okolicy plakaty z prośbą o informacje

Posted

W sumie to jest dobry pomysł.Tylko czy jest ktoś kto ma możliwość się tym zająć? Ja mogłabym dopiero po weekendzie, a to za późno. Teraz mam na głowie załatwienie domów kilku psiakom, poza tym pracy mam dużo ;(

Posted

Ja temu psu nie życzę złego, ale jeśli policja, czy gmina zawiadomiła jakiegoś weta, to ten mógł uznać, że pies /jako bezdomny/ lepiej, żeby został uśpiony... A zdaje się, że w tych okolicach już raz taki bieg zdarzeń miał miejsce całkiem niedawno http://www.dogomania.pl/threads/206674-Halin%C3%B3w-k-W-wy!-Zagin%C4%99%C5%82a-Scully-stara-chora-ON-ka!-Dwa-dni-cierpia%C5%82a-w-rowie!-*
Jak już dziewczyny pisały, urzędy w tych okolicach nie mają umów i mają w głębokim poważaniu problem bezdomności psów. I jest tu masa wałęsających się psów domnych, których właściciele nie widzą w tym nic dziwnego, że pies "sobie musi polatać po wsi"...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...