Jump to content
Dogomania

10 psów...skrajnie wygłodzonych....jedenasty za TM...odszedł podczas interwencji...:(


Recommended Posts

Posted

To bardzo ciężka i bolesna historia...dramat wielu istnień....zagłodzonych psków i ich chorej psychicznie właścicielki.....ciężko to wszystko opisać i jakoś pookładać sobie w głowie ..... posłużę się więc tekstem Nescci z fb.....

w piątek Neska i Lu_Gosiak z naszego inspektoratu pojechały na interwencje.....to co zastały i późniejszy przebieg wydarzeń to jedna wielka tragedia:
Do inspektoratu dotarła wiadomość o bezskutecznej próbie odebrania psów w skrajnym stanie pewnej kobiecie . Natychmiast wyruszyły ponieważ była informacja iż jeden psiak znajduje się w stanie bardzo ciężkim. To co zastały na miejscu przechodziło ich wyobrażenia. Okazało się ,że otrzymały informację za późno. Najsłabszy z psów umierał na oczach policji ,osób z gminy i wielu innych osób. Niestety dziewczyny nie zdążyły Mu pomóc........zostanie poddany sekcji zwłok. Wszystkie inne psy w stanie złym. Ogromna niedowaga ,zapchlenie i zarobaczenie + choroby skóry to takie podstawowe informacje. Mimo ,że boksy w dobrym stanie ... i suto zaścielone słomą....psy nie miały pokarmu (nawet najmniejszego śladu) ani wody. Kiedy wrzucono im jedzenie rzuciły się na nie bardzo łapczywie. Właścicielka robiła trudności w odbiorze psów,. W pewnym momencie padła na ziemię wyrywała trawę i rzucała się jak by w konwulsjach. W jej ręku dostrzegli nóż którym chciała się okaleczyć. Policjant musiał ją obezwładnić. Od razu było widać, że to osoba niepoczytalna. Niewątpliwie kochała swoje psy....zresztą one garnęły się do niej.... lecz kobieta ta myślała ,że Jej miłość zastąpi psom pokarm i wodę. Okazało się ,że oprócz psów w kojcach są jeszcze 4 w chlewie. TOTALNIE CIEMNYM. Te psy wyglądały najgorzej....nie wiadomo czy kiedyś z niego wychodziły:(
Właścicielka...utrudniała całą akcję (Tak na marginesie okazała się emerytowaną nauczycielką matematyki!!!!) Nie zrzekła się psów.....
W związku z tym wezwano pogotowie . Pani pojechała do zakładu psychiatrycznego na obserwację. Ten dzień to dramat....świadków....i tej kobiety. Okazało się ,że właścicielka psów nie mieszka w miejscu bytowania psów...tylko wiele kilometrów dalej Do psów przyjeżdża .... raz na jakiś czas!!!!

sześc psiaczków najlepiej wyglądających odwieziono do schroniska...

Nie mamy miejsca żeby zapewnić pobyt wszystkim psiakom.... znamy to schronisko i nie spodziewamy się specjalnego leczenia tych psów.... jednak chcemy tam zadzwonić i poprosić o szczególna troskę nad psiakami.... zapłacić za lepsze jedzenie ewentualne koszty leczenia.


trzy psinki zabrała do siebie na tymczas Pani z Gminy...rewelacja....to był cudny gest....
Musimy im zapewnić zaplecze finansowe. Wiemy ,że gmina nie da nic. już mięliśmy "styczność" z Panem Wójtem.......

Mogłyśmy zabrać do przytuliska tylko jednego psiaczka.....o nim będziemy mogły najwięcej pisać na bieżąco.....

Prosimy o każdy rodzaj pomocy......nie....nie prosimy.....błagamy!!!!!



Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt
OTOZ "ANIMALS"
Inspektorat w Lublińcu
ul.Cebulskiego 6/26
42-700 Lubliniec

Bank Spółdzielczy
nr konta 35 8457 0008 2006 0081 7813 0001

SWIFT - POLUPLPR

IBAN- PL35 8457 0008 2006 0081 7813 0001

Paypal - [email protected]

Z dopiskiem "Psy nauczycielki "

  • Replies 66
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wpłaty na konto Otoz-u


WPŁATY Z DNIA 26.09.2011r.
Dorota W. Wrocław 50 zł
Grażyna S. Toruń 30 zł
Grażyna S. Toruń 15 zł
Artur M. Warszawa 13 zł
Grzegorz P. Lubliniec 10 zł
Izabela M. Ińsko 25,56 zł
Lorien A.K. Warszawa 30 zł
Małgorzata S. Węgrów 25 zł

WPŁATY Z DNIA 27.09.2011r.
Urszula D. Burgrabice 30 zł

WPŁATY Z DNIA 30.09.2011r.
Paulina F. Warszawa 10 zł
Zdzisława W. Starachowice 20zł

WPŁATY Z DNIA 06.10.2011r.
Anna M. Brwinów 5 zł

WPŁATY Z DNIA 10.10.2011r.
Karina R 30 zł








Posted

Kolejna tragedia!

Nescca ma to cholerne szczęście, ze zawsze jakąś bidę wypatrzy! Z korzyścią oczywiście dla samej bidy!

A te pieski na zdjęciu, to które z tych odebranych?

Posted

jeden z psiaczków z chlewa obok rozhisteryzowanej właścicielki:





a to psiaczek zabrany do naszego przytuliska.....nazwałam go Beniamin....







tylko o Beniu możemy coś powiedzieć bo mamy go blisko.....ale cała pozostała 9-tka jest także pod nasza opieką i wszystkie te psy będziemy wspierać i rozdzielać środki zgodnie z potrzebami.....bardzo chcielibyśmy zabrać te ze schronu do bdt....lub dt jeśli pojawią się deklaracje na dogo.....

Posted

trzy psiaczki które zabrała pracownica z Gminy pokażemy Wam cioteczki po odwiedzinach.....z tymi ze schronu gorzej......czy ktoś z Was mieszka w Wieluniu lub okolicach i ma kontakt z tamtejszym schronem????

na razie napisze o Beniu.....
Obserwowałam go w piątek w przytulisku....jest przestraszony....wychudzony.....tak smutno patrzy....gdy weszłam do boksu skulił się i nasikał pod siebie...miałam wrażenie że chce zniknąć.....żeby tylko go nie dotykać, tylko na niego nie patrzeć.... po matulku delikatnie go pogłaskałam...zmroziło mnie jaki jest zimny w dotyku.....tylko skóra i kości, jakbym nie dotykała żywego stworzonka tylko zimną porcelanową figurkę...nie minęło kilka minut a psiak już się tulił i wskakiwał na kolana... on jest piękny....ma śliczne ubarwienie i taką przyjazna mordkę....długo biłam się z myślami ale niestety nie jestem w stanie już zabrać do domu następnego psiaczka....
nie mogę dać mu domu, ale dostał ode mnie imię.....niestety tylko tyle mogę mu dać:(

Posted

Straszne, straszne! A że baba sfiksowała, to sie nie dziwię Sama jestem nauczycielka i powiedziałam juz moim najbliższym, że jak mi padnie coś na mózg, to maja mi palnać w łeb! przynajmniej nikomu nie zaszkodzę ...

Posted

MALWA napisał(a):
Kolejna tragedia!

Nescca ma to cholerne szczęście, ze zawsze jakąś bidę wypatrzy! Z korzyścią oczywiście dla samej bidy!

A te pieski na zdjęciu, to które z tych odebranych?

te dwa pierwsze w poście nr 5 są u pani z gminy z innym psiaczkiem którego nie ma na zdjęciu....Biały Beniu jest u nas a reszta w schronie...... do schronu pojechały te psiaki które miały kontakt ze światem......te z chlewu w dt i przytulisku.....ale tak bardzo potrzebujemy dla nich bdt.....

Posted

byłam u tego psiaka co jest u nas...wiec jest baaardzo kiepsko...wyszedl bardzo nieśmiało, siedział skulony wciśniętyy w kąt boksu i patrzył tymi oczami...przerażony...nie dał sie pogłaskac - uciekł z powrotem do budy..jak podniosłam dach to nie wiedział gdzie sie wcisnac....nawet Go nie odpchliłam nie chcialam Go stresowac - jutro to zrobie..wezmie jakies dobre jedzonko
jest totalnie zachudzony, nie widac tak tego bo ma siersc długa..ale pod nia sama skóra
nawet nie chce myslec o tych biednych pozostałych - jakie musza byc przerazone- wywiezione do schronu, gdzie sa dziesiatki inych psow...masakra:-(...moze uda sie je jakos stamtad zabrac, jakby sie znalazly tymczasy..to sa mlode psiaki

Posted

nescca napisał(a):
hahaha...Karina. Uwielbiam Cię. Ta babka to matematyczka. Jej mąż też matematyk i siedzi w zakladzie psychiatrycznym.

czyli " rodzinne " to mają!
Dobrze, że u mnie w rodzinie nie ma więcej nauczycieli !
Psiaki trzymajcie się!

Posted

szlag mnie trafi zaraz:angryy::angryy:
dzwonilam do schroniska w Wieluniu..niestety ta suczka nie dojechala...umarla w dzien naszej interwencji wieczorem



Ją jako pierwsza chcialam zabierac:(:( nie zdazylam...tak mi przykro

Posted

:-(:-(
A jak reszta psiaków? nie wyobrażam sobie jak sobie poradzą w schronie...
Gosiaku macie zdjęcia tych psów co pojechały?
Trzeba znaleźć kogoś z Wielunia...

Posted

zula131 napisał(a):
:angryy:Brak słów:-(. One umierają, bo zagłodzone, czy jakaś zaraza nie przyplątała się do tego wszystkiego? :-(


zagłodzone...
dzisiaj bylam u naszego Bialaska i nakarmilam Go convalescentem od Duszka wzielam - chłopak zjadl duzo, ale jest bardzo wystraszony, podchodzil na maksymlanie wyciagnietych lapach i przy minimalnym ruchu chowal sie do budy....

Posted

Lu_Gosiak napisał(a):
zagłodzone...
dzisiaj bylam u naszego Bialaska i nakarmilam Go convalescentem od Duszka wzielam - chłopak zjadl duzo, ale jest bardzo wystraszony, podchodzil na maksymlanie wyciagnietych lapach i przy minimalnym ruchu chowal sie do budy....


kurde Beniu biedny....dziś nie udało się ale w piątek choćby nie wiem co muszę do niego zajrzeć....

Posted

ja dzisiaj bylam..powtórka z rozrywki...cieszyl sie jak bylam na zewnatrz nawet szczekal pare razy jak odchodzilam z innymi psami, ale jak weszlam do Niego to jadl na wyciagnietych lapkach i chowal do budy

Posted

Lu_Gosiak napisał(a):
ja dzisiaj bylam..powtórka z rozrywki...cieszyl sie jak bylam na zewnatrz nawet szczekal pare razy jak odchodzilam z innymi psami, ale jak weszlam do Niego to jadl na wyciagnietych lapkach i chowal do budy


kurcze...ja przez niego zasnąć nie mogę...cały czas mam przed oczami ten jego pycholek:(

Posted

Jestem ,jestem! Zagoniona byłam w robocie do późna. Teraz ryczę, bo ogladałam relacje na TVS. Menda taka wredna!!!!! Proponuje ja teraz pogłodzić i jeszcze łańcuchem przywiazać, albo w ciemnicy zamknąć !!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...