Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Na nowym osiedlu, na polach, na wsi błąka się od dawna wychudzona suczka. Przy niej biegają jeszcze dwa psy, ale one jakoś sobie radzą. Teraz najważniejsza jest pomoc niewysterylizowanej suczce, którą nazwałam Wenus.


Wenus ma może ze 4 lata. Jest średniej wielkości, gdzieś do kolana. Co cieczkę ma szczeniaki. Jest wygłodzona i boi się ludzi. Każdy gwałtowny ruch to dla niej oznaka zagrożenia. Jedzenie zabiera mi z ręki jeśli się nie ruszam i siedzę na ziemi. Nie potrafi chodzić na smyczy-nigdy nie miała na sobie obroży, zapewne nie potrafi się załatwiać w domu-nigdy w nim nie przebywała. Nigdy też pewnie nie była u weterynarza-nie jest zaszczepiona, wysterylizowana. Może nie odnaleść się w czterech ścianach, skoro całe życie żyła dziko.




Jej "właścicielem" jest najprawdopodobniej gospodarz rolny. Jednak nie opiekuje się On psami. Zgłaszałam sprawę w schronisku. Podobno nie mogą nic z tym zrobić. Ci z kolei dzwonili na straż miejską...tam słychać tylko, że wiele ludzi to zgłaszało, ale nadal nie jest z tym nic robione. Myślałam o zgłoszeniu tego do TOZu, jednak za pierwszą wizytą gospodarz dostałby ostrzeżenie. Wątpię (nie chcę nikogo oczerniać), żeby tak nagle zaczął je karmić, czy jeździć do weterynarza. Psy mogłyby wylądować na łańcuchu (teraz, co prawda głodne, ale przynajmniej biegają luzem), albo jeszcze gorzej... Wiecie jak psy są traktowane na wsiach...
Najlepszym i jedynym wyjściem jest DT. Niestety nie mogę wziąć suni na DT, ponieważ mam własne dwa psy, mieszkam z rodzicami i jestem niepełnoletnia. Pilnie poszukiwany odpowiedzialny i doświadczony DT lub DS. Suka potrzebuje resocjalizacji, nauki podstawowych czynności psa domowego. Nie wiadomo czy przeżyje kolejną zimę, kolejny miot, czy jakąś chorobę!


Póki co ją dokarmiam i staram się do siebie oswoić. Nadal biega wolno po polach. Jeśli ktoś chciałby pomóc, mogę pomóc ją złapać i podwieść w okolicach Chojnic (przed uprzednią wizytą przedadopcyjną).


PILNIE POSZUKIWANY DOŚWIADCZONY DT/DS!
Inne formy pomocy dla suni takie jak np. karma, witaminki, pieniążki również mile widziane.

Banerek:








  • Replies 113
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jeśli to patologiczna rodzina to nietrudno się domyślić co stało się z maluchami... Jeśli udałoby Ci się ją kiedyś złapać na obrożę, możesz sama zawieźć ja do schroniska jako psa znalezionego, zbliża się zima i na zewnątrz może nie przeżyć...

Zapisuję wątek.

Posted

pinczerka_i_Gizmo napisał(a):
Jeśli to patologiczna rodzina to nietrudno się domyślić co stało się z maluchami... Jeśli udałoby Ci się ją kiedyś złapać na obrożę, możesz sama zawieźć ja do schroniska jako psa znalezionego, zbliża się zima i na zewnątrz może nie przeżyć...

Zapisuję wątek.

Nie wiadomo czy jest to rodzina patologiczna. Po prostu na wsi, jak na wsi - pies=nic :(

Jednak w schroniskowym boksie ona zostałaby zagryziona przez inne psy. A jeśli nie to popadła by w depresję (przez całe życie swoboda, a tu nagle klatka 2x2m) i jej psychiki nie dałoby się już naprawić...Jednak jeśli do zimy nic nie zrobimy chyba trzeba będzie tak zrobić.

annavera napisał(a):
A może ona ma gdzieś ukryte te szczeniaki i dlatego taka płochliwa ?

Ona zawsze była płochliwa. Nawet gdy mogła nie mieć szczeniąt. Ona po prostu nie zna człowieka i nie wie, że może być dobry. Może ktoś ją kiedyś kopnął jak się błąkała mu pod domem.

Posted

azalia napisał(a):
Czy piękna Wenus ma ogłoszenia?

Niestety nie. Ogłaszać ją można, ale do "normalnego" domu ona się jeszcze nie nadaje...Potrzebuje kogoś, kto już pracował z takimi psami, albo znajdzie sporo czasu na jej resocjalizację i badania.

Posted

pinczerka_i_Gizmo napisał(a):
Casablanca jakiej w takim razie pomocy od nas oczekujesz? Tylko DT?

Każda pomoc, pomysł. "Tylko" DT albo DS, jednak właściciele muszą być przygotowani na to, że pies jest płochliwy. Nie chciałabym żeby ktoś ją wziął, bo na ogłoszeniu była taka ładna i słodka, a potem wyrzucił, bo np. za długo trwało oswajanie jej. Jeśli do zimy nic się nie znajdzie będzie musiała wylądować w schronie, a z tamtąd by już nie wyszła.
DT byłoby marzeniem, potem już wszystko z górki. Można ogłaszać, że pies jest zdrowy, wysterylizowany itp. itd. A póki co nawet nie wiem czy ma szczeniaki, czy dopiero będzie miała.

Mam jeszcze kilka fotek, wieczorem postaram się wstawić. Bała się każdego gwałtownego ruchu, więc póki co karmiłam ją w odległości pół metra.

Posted

Casablanca, obserwowałaś Wenus podczas karmienia z ręki? Wysyła jakieś sygnały uspokajające, czy może to polega na zabraniu jedzenia i czmychnięciu dalej? Wysyłasz jej sygnały, mówisz ciepłym głosem? Jak reaguje na głos? Boi się tylko ludzi, czy jest ogólnie strachliwa? Kiedy się boi podwija ogon mocno pod siebie czy tworzy taką nisko ułożoną falę?

Posted

plina napisał(a):
Casablanca, obserwowałaś Wenus podczas karmienia z ręki? Wysyła jakieś sygnały uspokajające, czy może to polega na zabraniu jedzenia i czmychnięciu dalej? Wysyłasz jej sygnały, mówisz ciepłym głosem? Jak reaguje na głos? Boi się tylko ludzi, czy jest ogólnie strachliwa? Kiedy się boi podwija ogon mocno pod siebie czy tworzy taką nisko ułożoną falę?


Z ręki udało mi się ją nakarmić tylko raz i musiałam bez ruchu siedzieć przy samej ziemi. Zabiera jedzenie i na napiętych łapach jest gotowa do ucieczki.
Mówię po cichu i ciepłym głosem, spokojnie, wtedy też ona się trochę rozluźnia.
Ogólnie jest strachliwa, bo całe życie sama na siebie liczyła.
Ogon podwija mocno pod siebie, napina przednie łapy, tylne zostawia w miejscu i podchodzi przednimi.

Posted

Casablanca, z DS to jest loteria, czasami konkretny telefon jest już na drugi dzień, czasami czeka się tygodniami, miesiącami, jeśli nie latami...

Jeśli znalazł się tymczas na miesiąc to musisz mieć świadomość, że jeśli nie znajdzie się stały tymczas to sunię trzeba będzie umieścić w jakimś hotelu, a to również wiąże się z kosztami.

Można wystawiać bazarki, zapraszać ludzi na wątek - może cioteczki pomogą...

Posted

Casablanca napisał(a):
Z ręki udało mi się ją nakarmić tylko raz i musiałam bez ruchu siedzieć przy samej ziemi. Zabiera jedzenie i na napiętych łapach jest gotowa do ucieczki.
Mówię po cichu i ciepłym głosem, spokojnie, wtedy też ona się trochę rozluźnia.
Ogon podwija mocno pod siebie, napina przednie łapy, tylne zostawia w miejscu i podchodzi przednimi.

Cholera. To nieciekawie... Może warto by posiedzieć z nią dłużej, powoli podawać jedzenie, nie wykonując żadnych gwałtownych ruchów? Rozluźnić się odprężyć, nie potrzeć na nią, wysyłać sygnały uspokajające (oblizywanie warg, ziewanie, odwracanie głowy) Jestem ciekawa jak zareagowała by na takie zachowanie. "Moje" psy schroniskowe dawały się na takie coś przekonać. Co prawda siedziałam z nimi w boksie po kilka godzin, a w terenie Wenus może się czegoś przestraszyć i będzie po sprawie, ale chyba warto spróbować?... Masz kogoś kto pomógłby Ci na miejscu w ewentualnej łapance?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...