Jump to content
Dogomania

psy DO ADOPCJI - potrzeba KARMY, ponad 20kg dziennie! prawie ZERO pomocy...


Recommended Posts

Posted

missiaa napisał(a):
To rozmawiaj z mamą.

A Ty nie możesz.. pogadać tudzież zrobić zdjęć i coś napisać?
Gosiapk napisał(a):
Jakie gnioty? :hmmmm: Nie kumam :)


Na portalach, gdzie nie można podawać maila w treści ogłoszenia i jest opcja automatycznej odpowiedzi, wiadomości przychodzą do mnie i sporo to gnioty... tragedia jednym słowem. :shake:

Posted

zerduszko napisał(a):
(...) Na portalach, gdzie nie można podawać maila w treści ogłoszenia i jest opcja automatycznej odpowiedzi, wiadomości przychodzą do mnie i sporo to gnioty... tragedia jednym słowem. :shake:


to znaczy ludzie sobie żarty robią? czy przesyłają spamowe reklamy?

Posted

Gosiapk napisał(a):
to znaczy ludzie sobie żarty robią? czy przesyłają spamowe reklamy?

Nie żarty. Ale niektóre treści maili nie brzmią zachęcająco, wręcz jak żarty. Oczywiście ja je przesyłam missieek, ona odpowiada - ale jak widać nie są to dobre domy. Szczególne zainteresowanie jest Bianko - jak to łaciatymi.

Posted

zerduszko napisał(a):
A Ty nie możesz.. pogadać tudzież zrobić zdjęć i coś napisać?


Ja nie mam aparatu. Cóż mogę powiedzieć o tej suni. Jest spokojna, nie szczeka. Dużo śpi, lubi się pieścić. Po chwili głaskania garnie się do człowieka prosząc o więcej. Do innych psów nie jest agresywna.

Posted

Onkowata





Niestety, aparat beznadziejny to i zdjęcia tragiczne :( Minimalny ruch i rozmazuje się całe zdjęcie:/

Tu resztę, nie wiele lepszych:
https://lh3.googleusercontent.com/-1adLuFkbHFw/Tz_lfYbeifI/AAAAAAAACFw/8R6w_aFhJdM/s512/DSC01202.JPG

Wzięłam ją dziś pod lupę. Sunia jak oswoi się z terenem, to wita się, merda ogonkiem, podchodzi do głaskania.
Dziś wziełam ją do siebie na parę godzinek, żeby cyknąć zdjęcia i zobaczyć jak się zachowuje. Sama wejść do mnie nie chciała, stała, a jak wyciągałam do niej rękę to troszkę się cofała. Więc wzięłam ją siła :-P Wierciła się strasznie, wystraszona jak tylko złapałam ją za szelki. Gdy już ulokowałam ją w "kuchni" bała się zrobić jakikolwiek ruch. A na mnie bała się spojrzeć. Głaskałam ją troszkę, ale wciąż była wystraszona. Ze strachu zaczęła się ślinić. Oczywiście zero agresji, bardzo potulna. Zostawiłam ją na 2 h samą, żeby się uspokoiła. Po dwóch godzinach, wróciłam do niej i już na powitanie zamerdała ogonem i jak głaskałam ją to nie była taka spięta, dawała sama łepek do głaskania. Ale jak zapraszałam ją, żeby wyszła na przedpokój to się bała i tylko stała nieśmiało merdając ogonem. Kota obwąchała i zignorowała, ale może dlatego, że była zestresowana. Choć wygląda na spokojnego psa więc możliwe, że nie jest anty do kotów. Później przyszła mama, żeby zabrać ją na jedzenie, a ta tym razem nie chciała wyjść z mojej "kuchni". Nie lubi chyba jak ktoś za nią decyduje gdzie ona ma być :eviltong:
Podsumowując jak do tej pory jest bardzo spokojna, zestresowana nowym otoczeniem. Jak troszkę przyzwyczai się do nowego miejsca to staje się bardziej kontaktowa do człowieka i chętna na pieszczoty.

Ale wciąż patrzy bidulka takimi smutnymi oczami cały czas.

Posted

missieek napisał(a):
jak ktos ma pomysl na imie dla panny to piszcie!

i oczywiscie szukamy sponsora sterylki 160 zabieg + 40 dojazd


Dziewczyny z drugiego wątku dały jej na imię BORA
zerduszko napisał(a):
Oxa? :D Jutro spłodzę jakiś tekst, dzis nie mam weny.


Tu jest tekst:

tatankas napisał(a):
I kolejne ogłoszenia od mmd dla:


Bora - smutna suczka z oczami pełnymi nadziei!

Dorosła sunia w typie owczarka niemieckiego, która potrzebuje chwili, aby pokazać, że potrafi dobroć człowieka odwzajemnić. W pierwszej chwili wrażliwa i delikatna, nieufna, ale nie ma w niej ani odrobiny agresji. Uratowana z jednego z najgorszych miejsc, o jakich można pomyśleć. z pseudo-schroniska. Wiele w swoim życiu przeszła, ale nie straciła swojej wrażliwości na dobro człowieka. Początkowo nieco spięta i niepewna, ale gdy oswoi się z terenem, z człowiekiem to wita się, merda ogonkiem, podchodzi do głaskania i przytulania, podaje łapkę. Prawdopodobnie wiele wycierpiała z rąk człowieka i dobrze to pamięta, jednak daje nam szansę na udowodnienie, iż chce nam towarzyszyć. W kontakcie z kotkiem jest obojętna, co wskazuje, że dom z kociakiem nie będzie stanowić problemu
:smile:.
Bora - jej nowe imię - wciąż patrzy swymi smutnymi oczami. Sprawmy, aby w tych oczach pojawiły się iskry nadziei.


W sprawie adopcji tel. kontaktowy:
504 060 219
lub
515 192 985 - Iwonia
e-mail:
[email protected]

Tu będą linki do ogłoszeń:





.


Przeklejam stad...
http://www.dogomania.pl/threads/223045-Pieski-wyci%C4%85gni%C4%99te-z-olkuskiej-mordowni-pod-moj%C4%85-opiek%C4%85-pilnie-szukaj%C4%85-dom%C3%B3w./page12

Posted

missiaa napisał(a):
Onkowata
(...)
Niestety, aparat beznadziejny to i zdjęcia tragiczne :( Minimalny ruch i rozmazuje się całe zdjęcie:/
Tu resztę, nie wiele lepszych:
https://lh3.googleusercontent.com/-1adLuFkbHFw/Tz_lfYbeifI/AAAAAAAACFw/8R6w_aFhJdM/s512/DSC01202.JPG

Wzięłam ją dziś pod lupę. Sunia jak oswoi się z terenem, to wita się, merda ogonkiem, podchodzi do głaskania.
Dziś wziełam ją do siebie na parę godzinek, żeby cyknąć zdjęcia i zobaczyć jak się zachowuje. Sama wejść do mnie nie chciała, stała, a jak wyciągałam do niej rękę to troszkę się cofała. Więc wzięłam ją siła :-P Wierciła się strasznie, wystraszona jak tylko złapałam ją za szelki. Gdy już ulokowałam ją w "kuchni" bała się zrobić jakikolwiek ruch. A na mnie bała się spojrzeć. Głaskałam ją troszkę, ale wciąż była wystraszona. Ze strachu zaczęła się ślinić. Oczywiście zero agresji, bardzo potulna. Zostawiłam ją na 2 h samą, żeby się uspokoiła. Po dwóch godzinach, wróciłam do niej i już na powitanie zamerdała ogonem i jak głaskałam ją to nie była taka spięta, dawała sama łepek do głaskania. Ale jak zapraszałam ją, żeby wyszła na przedpokój to się bała i tylko stała nieśmiało merdając ogonem. Kota obwąchała i zignorowała, ale może dlatego, że była zestresowana. Choć wygląda na spokojnego psa więc możliwe, że nie jest anty do kotów. Później przyszła mama, żeby zabrać ją na jedzenie, a ta tym razem nie chciała wyjść z mojej "kuchni". Nie lubi chyba jak ktoś za nią decyduje gdzie ona ma być :eviltong:
Podsumowując jak do tej pory jest bardzo spokojna, zestresowana nowym otoczeniem. Jak troszkę przyzwyczai się do nowego miejsca to staje się bardziej kontaktowa do człowieka i chętna na pieszczoty.

Ale wciąż patrzy bidulka takimi smutnymi oczami cały czas.



A jak reagowała na Jedyneczkę, która jest w kuchni?

Posted

Gosiapk napisał(a):
A jak reagowała na Jedyneczkę, która jest w kuchni?


Jedyneczka musiała przeprowadzić się na przedpokój, bo moje panele długo by nie wytrzymały. Zdarza jej się jeszcze zrobić siku w domu, a na przedpokoju jest gumolit. Więc mieszka teraz między moimi psiakami i kotami. Warczy czasem jak inny psiak się zbliża do miski. Ale tak to jest ok :)

Posted

Odświeżyłam ogłoszenia, szczególnie zwróciłam uwagę na Dingo, dodałam trochę tekstu ze strony i nowe zdjęcie, może coś ruszy. Zdjęcie, które daję na główne trochę "poprawiłam" - wycięłam, ociepliłam, takie tam ;). Może się przyda w takiej wersji:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...