marzata Posted October 2, 2011 Posted October 2, 2011 Tyśka trzeba coś pomyśleć i jakoś wypromować Borysa... może dałabyś radę na innych forach?? Quote
Ty$ka Posted October 2, 2011 Author Posted October 2, 2011 Jestem jeszcze na dwóch forach o hasiorach, więc mogę powstawiać go tam ;) Quote
marzata Posted October 3, 2011 Posted October 3, 2011 to wrzuć... im więcej ludzików będzie wiedziało tym lepiej :) Quote
Ty$ka Posted October 3, 2011 Author Posted October 3, 2011 Przydałoby się też cioteczki tu pozapraszać... Ktoś chętny do porozsyłania zaproszeń? :razz: Quote
Husky4ever Posted October 7, 2011 Posted October 7, 2011 UUU, ale Borysek spadł. Na pierwszą... Quote
Ty$ka Posted October 7, 2011 Author Posted October 7, 2011 Oj, spadł... niestety ciiisza w jego temacie :( Quote
sylwija Posted October 8, 2011 Posted October 8, 2011 Borys - myślę o Tobie. Tak bym chciała, żeby Ci się udało Quote
Ty$ka Posted October 8, 2011 Author Posted October 8, 2011 Ja też tak bardzo bym tego chciała... Quote
moca35 Posted October 9, 2011 Posted October 9, 2011 witamy niedzielnym popołudniem :) w górę piesku :) Quote
Ty$ka Posted October 11, 2011 Author Posted October 11, 2011 Dzięki ogromnemu sercu jednej z cioteczek, Borysek znalazł DT :sweetCyb: Jednak nadal szukamy mu DS Quote
Ty$ka Posted October 11, 2011 Author Posted October 11, 2011 A oto relacje z DT :) Psiak jest zadowolony, aczkolwiek ceni sobie swój własny spokój i nie bardzo lubi być w centrum zainteresowania, przyjdzie żeby go pomiziać, ale to tylko na chwile i leci dalej. Śmiga sobie po podwórku na tyle na ile pozwalają mu na to łapki, mam misje odchudzającą chłopaka, bo z jego problemami tusza mu bardzo szkodzi. Nie ukrywam, że chłopak jest w złym stanie, trzeba będzie się uporać z kilkoma zaniedbaniami, do których dołączył się nam jeszcze problem urologiczny, na wtorek jestem umówiona do znajomego weta na wizytę i badania zobaczymy co powie. Dalej będę się starała umówić go na wizytę do ortopedy. Pierwotnym planem było, że będzie sobie siedział w stajni, przygotowałam mu super boks z cała masą słomy (coby mu miękko było) i jego własnym śpiworkiem, a że będzie wychodził na podwórko jak tylko będę w domu. No i nie spodobało mu się to za bardzo Efekt jest taki, że grzeje wycieraczkę przed domkiem, a do stajni chodzi tylko na noc, ale zostawiony na obejściu z otwartym boksem, może mu się źle kojarzy zamknięcie bo afery takiej narobił, że jak tylko go usłyszałam to szybciutko go wzięłam na podwórko. Najszczęśliwszy jest na podwórku, nawet się nie dopomina żeby wejść do domu (a chętnie bym go wzięła, ale byłoby to nie humanitarne z mojej strony bo masa schodów jest ), od wczoraj bardzo się zadomowił, widzę dużą różnice w jego zachowaniu, może czuje że w razie potrzeby może tu dłużej zagrzać kąt, ale widać że to indywidualista Quote
Ty$ka Posted October 11, 2011 Author Posted October 11, 2011 Oraz relacje z dzisiaj: utro popołudniu wizyta u internisty, porobimy mu badania i zobaczymy co tam wyjdzie, dziś już jest lepiej, jak się uporamy z tym problemem to mamy już dogadaną wizytę u ortopedy, mam tylko dać znać kiedy. A oglądać go będzie Bereznowski, miałam z nim zajęcia z chirurgii i wszyscy drżeliśmy przed odpytką u niego Ze wstępnych ustaleń (tyle o ile na telefon), ale może się to zmienić po wizycie i RTG, powinno się mu odbudować więzadła w kolanie... Borysek sobie pomyka na tych swoich nóżkach coraz lepiej, z każdym dniem moim zdaniem jest poprawa. Cieszy się już bardziej na mój widok i trąca nosem smycz jak chce iść na spacerek Trochę już nawet podskakuje i próbuje się bawić z sukami. A dziś to wyciął najlepszy numer, jak byłam na uczelni przyjechał pan wybrać szambo, którego nikt nie uprzedził, że na podwórku jest pies... Pan jak zobaczył psa co na niego leci z pełną parą schował się z przerażeniem do ciężarówki i czekał aż moja biedna babcia go złapie (a ona się śmieje że mogą sobie podać łąpkę/ręke bo babcia też ma problemy z kolanami ), Borys jak zobaczył otwartą bramę to ponoć dostał takiego turbodoładowania, że babcia nie wiedziała czy jej się czasem psy nie pomyliły i nie wiedziała jak ma wołać na niego No i poszeeeedł przez tą bramę, babcia za nim leci, krzyczy i dogonić nie może, na szczęście pies sąsiadów zaczął szczekać i Borys stwierdził, że pójdzie sobie z nim podyskutować i jakoś go złapała Oczywiście dziś już cały dom huczy jaki to piesio nie jest żwawy i jaki numer wyciął Obcięłam mu pazury na tylnych łapach, ale przodu jeszcze nie ruszałam bo był bardzo niezadowolony z faktu, że coś tam się u niego interesuje. Przód obetnę jak mi trochę zaufa, bo jak chciałam go wyczesać to zostałam obwarczana Ma trochę odleżyn na łapkach, całe szczęście powierzchowne, więc umyłam, odkaziłam, słomą ma grubo pościelone więc nie powinno już być tego problemu za jakiś czas. Do jego psich nieszczęść dołącza się jeszcze zaćma... Soczewki ma już tak mętne, że przy kiepskim oświetleniu to widać, ale jeszcze widzi, więc tragedii nie ma. Mimo tych problemów z łapkami widać, że cieszy się z życia chłopaczek, piszczy jak mu zapinam smycz i ma ochotę podskakiwać, do stajni się już przyzwyczaił, stwierdziliśmy dziś, że jeszcze nie raz nas zaskoczy Quote
Ty$ka Posted October 16, 2011 Author Posted October 16, 2011 Oj, tak :) Piękny pies z niego. Mam nadzieję, że ktoś go pokocha... pomimo wieku... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.