Jump to content
Dogomania

Ayame Nishijima

Members
  • Posts

    1568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Ayame Nishijima

  1. [quote name='Sabina02']Dzieki Ayame. Tak, moja mama juz kiedys miala te korzonki to lezala z lozku przez kilka dni. Teraz oczywiscie intensywnie sie kuruje bo zostal jej tylko tydzien do wyjazdu. Mama wspomniala ze i tak bedze probowala wziac Nelke pare dni wczesniej, bo zalezy jej na wyczyszczniu Nelce zebow u weta. Zobaczymy czy da rade. Nie rozmawiam z mama codziennie, ale po kazdej rozmowie bede Ci pisala co i jak.[/QUOTE] Super. Ząbki poza kamieniem są całkiem ok :) Dzisiejsze ważenie: Nela w szeleczkach: 6,50 Nela z torbą: 7,75 Czyli jak w schronisku. po przywiezieniu było 6,3. Ale wtedy nie jadła... Nie utuczyłam jej! :multi:
  2. Angelika wysłała listę i mnie i Eli. Wszystko jest zamieszczone przez Elę na pierwszej stronie...
  3. Dziękuję. ;) Ja wiem, ze opis tego nie odda, ale sytuacja była przekomiczna. A miny Neli i Kaori (zwłaszcza Kaori...) Och, do tej pory się usmiecham na wspomnienie... Życz Mamie zdrowia. Korzonki dają w... no własnie, wiemy w co. Bolą jak diabli, ale na szczęście potraktowane odpowiednio nie unieruchamiaja na bardzo długo, więc mam nadzieję, ze do czasu wylotu będzie ok. Nie wyobrażam sobie takiego dystansu do pokonania z takim bólem... A Nela? Nela się nie skarży. Ja też nie ;)
  4. [quote name='halcia']hmm,to moze doszczepic teraz,bo i tak niedługo bedzie chyba rok od szczepienia...[/QUOTE] Za późno. Lot 17 marca, 21 dni i tak nie będzie. A do szczepienia grubo ponad miesiąc. Wczoraj miałyśmy zabawna sytuację: Było ciemno, napatoczył sie maksymalnie uległy seter. Trzymał dystans, ale Nela cos tam na poczatku szczeknęła. zatrzymalismy się na chwilę, by dac Neli czas na uspokojenie się. Wszystko szło dobrze... I w pewnym momencie tuz przed Nela przeszła Kaori. Nela się spięła i skoczyła ze szczekiem, żeby usczypnąć zabkami. Kaori odsunęła się i popatrzyła zdziwiona, jak by chciała spytac "odbiło ci?", a Nela - juz zrozumiawszy pomyłkę - przypadła skulona do ziemi w geście "poddaję się, poddaję!". Miny obu "dziewczyn" były takie, ze my i własciciel setera parsknęliśmy śmiechem. Oczywiście zaraz zdarzenie zostało zapomniane...
  5. [quote name='Malgoska']to jakaś kompletna bzdura, oznaczałoby to, że pies przed każdym szczepieniem na wścieklizne, która u nas jest co roku (u was chyba co dwa lata) musi być chipowany. [/QUOTE] To nie tak. Chodzi jedynie o identyfikację. Zgodnie z przepisami przed szczepieniem, jesli jest ono wbijane do paszportu, wet ma sprawdzić numer czipa. - Pies zaszczepiony jes psem na którego jest paszport. I stąd wymóg tego ostatniego szczepienia juz po założeniu czipa, a nie przed. A to z dziś :) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-w9A8MlNBDTQ/UxuTd32kgKI/AAAAAAAAAn0/ezIevyaax7c/w1241-h825-no/DSC_0261.JPG[/IMG]
  6. [quote name='Sabina02'][B]Ayame[/B], ja mam sporo rodziny w USA i czesto jezdza do Polski. W zwiazku z bardzo wysokimi cenami LOT-u, ostatnio zwykle moja rodzina lata Lufthansa z przesiadka. Jak do tej pory nie bylo zadnych probemow z odwolanym lub przsunietym lotem. Owszem zdazaja sie takie rzeczy, ale rzadko, wiec mysle ze wszystko bedzie dobrze. :) [B] Malgoska[/B], moja mama leci z Nela 17 marca. Nawet jesli da sie zalatwic paszport w kilka minut, to nie wiem czy czip, ktory Nela ma jest wlasciwym czipem. Poza tym, wedlug odpowiedzi jaka uzyskalam, pies musi byc najpierw zaczipowany a potem zaszczepiony przeciw wsciekliznie, a u Neli robione to bylo chyba odwrotnie (chyba ze sie myle.... Ayame?).[/QUOTE] Hihi, no właśnie te jazdy z lataniem były w Lufthansie. ;) Dlatego o tym pomyslałam. Ale to się wszystkim może zdarzać. Co do czipa, to jego numer jest już na zaświadczeniu z 2012 roku. I jest wpisany na obu kolejnych zaświadczeniach, na tym aktualnym również. Więc o tyle dobrze :)
  7. Dziękujemy za foty! Super widzieć taki szczęsliwy pychol. I widzę, ze ogon trzymamy niżej. Tym lepiej :) Betkak, tak się chwalisz w stopce wolnymi miejscami... dostałam info, ze w Olkuszu są trzy zagłodzone szczeniaki. Na razie jest ostra kombinacja co i jak zrobić. Ale możliwe, ze ktoś sie do Ciebie odezwie.
  8. Pytanie wciąż brzmi, czy się to kalkuluje. Nela zostanie w USA i pewne nie będzie do niczego potrzebowac tego paszportu... Na 99% wydatek jest zbędny. jakie jest prawdopodobieństwo utknięcia we Frankfurcie na dłużej, niz kilka godzin?
  9. Nie ma za co. Po coś ten watek prowadzę ;) I tak mam wrażenie, ze się obijam.
  10. [quote name='Sabina02'] Tak wiec o ile drugi samolot wyleci tego samego dnia (...)[/QUOTE] Uhm... To ja trzymam kciuki. Moja koleżanka leciała ostatnio własnie do Frankfurtu. Spędziła na lotnisku (w Polsce) cały dzień i wróciła do domu. Poleciała dopiero nastepnego dnia. Za to druga do Osaki doleciała bez problemu. Loteria... No, ale ostatecznie Snowden spędził na lotnisku jeszcze dłużej :D Będzie dobrze. Choć... ja w tych przepisach widzę lukę. ma byc paszport i ma być szczepienie. ALe nie jest napisane, że szczepienie ma być wbite do paszportu... a od ostatniego minęlo więcej, niż 21 dni. Tak czy inaczej, trzymam kciuki! Jak juz napisałam na PW, dziękujemy z kaori za prezenty. To, co napisałaś, że mało było w paczce, to już wyjasniłam. Wiesz co o tym myślę i nie będę się powtarzać ;) A jak jeszcze raz z takim tekstem wyjedziesz, to... :mad: Największą radochę mam z tego, że takiego zajefajnego psiaka mogłam wspomóc na drodze do nowego domu. A poza tym, to... Może ta sprawa wniesie jeszcze cos dobrego, Na razie nie piszę, zeby nie zapeszyć. :)
  11. Uhm... A to mnie zaskoczyło. Ale bardzo dziękujemy. A miałam własnie pisać, że Nela nie doje do końca tym smakołyków... Zjeść to by pewnie i chciała, ale nie zmieści :) Miałam tez napisać, ze trafiłaś z szamponem niemal idealnie: rano było pranie grzbietu, bo Nela postanowiła się wypachnic po swojemu. (a, fe...) Co zaś sę tyczy pluszaka, to Nela ma na jego punkcie obsesję: prawie próbowała na ścianę wejść, żeby się do niego dostać :) Na szczęście w końcu się zniechęciła, a teraz śpi - znów pod ławą pod nogami tymczasowego pana. Kurczę, a spacerach nie odpuszcza moich nóg (musze uważać, by Jej nie nadepnąć), idzie z samym nosem przy mojej nogawce. Będziesz miała bardzo przywiązaną psiunię. A nam będzie ciężko sę rozstać. Ale... może jeszcze w Tym roku Was odwiedzę, jesli nie będziesz miała nic przeciwko :) Póki co bardzo byćmoże, ale... ;)
  12. [quote name='Sabina02']Ayame napisała mi na pm że Nela to pełnoprawna 1/6 psa. Ja mam w domu jeszcze dwa takie maluchy, wiec jak Nela przyjedzie to będę miala już pół psa! :multi:[/QUOTE] LOL Tymczasem do mnie zadzwonil dziś kurier. Jakież bylo moje zdziwienie... Na szczęście tym razem był miły, przywiózł paczkę do pracy :) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-xc3cygiS9Mw/UxntRz_xS6I/AAAAAAAAAm8/-RSPxLKr7w8/w640-h480-no/DSC06779.JPG[/IMG] jak się nietrudno domyslić, zawartość wzbudziła spore zainteresowanie [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-zXUijo9XLuk/UxntR217vJI/AAAAAAAAAmI/esevppep6UY/w640-h480-no/DSC06777.JPG[/IMG] Ale czemu tu się dziwić, jesli smakołyki TAAAA-AKIE PYSZNE! Przepraszam za jakość, ale Nelek wlazł pod ławę i nie ruszył się stamtąd przed pożarciem :) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-H8MC7OXuEIg/UxntUAei0NI/AAAAAAAAAmQ/0xlvh-7MLR8/w640-h317-no/DSC06780.JPG[/IMG] A tu - na picassie - w wersji filmowej wdzięcznośc Kaori: [URL]https://lh4.googleusercontent.com/5kAskhf3BVt_Jlo7YsgGws3lk8zNlEgtv0ml5bgxuXQ=w367-h207-p-no[/URL] Ale to i tak nic w porównaniu z pluszakiem. Początkowo pluszak wywołał sporą konsternację. Tu jest filmik, jak nieśmiało Nela zaczyna się bawić. [URL]https://lh4.googleusercontent.com/2wPwIv0W3M1ZCCQk5g2kLkJAgMlDQxNs6OvZiYRmR6k=w276-h207-p-no[/URL] Teraz doszło już do tego, że musze nadzorowac tą zabawę, bo Nela "morduje" pluszaka. Najpierw trąca by piszczał, a później bierze w pychol i szarpie na boki. Spróbuję później nagrać :) Dodatkowo Kaori sama ma ochotę się bawić, i próbuje podkradać pluszaka Neli. Na szczęście jej skłonności sa mniej mordercze :) Coś mi mówi, że muszę jej kupić drugiego szopa :)
  13. Numer dostałam, zapisałam w telefonie. Jakoś sie dogadamy.
  14. Ewo, dziękujemy za zbiórkę na Vigo. Przesłałam Ci numer konta elik, Ona zbiera pieniądze. Tak, faktycznie prosiłaś o numer wcześniej, uwierzyłyśmy na słowo. Weź jednak pod uwagę ile na wątku się dzieje. Wśród postów służących jedynie podniesieniu tem,atu można zgubić istotne informacje. Ty też nie zauważyłas wcześniejszych postów elik, że prosi o kontakt na pw o numer konta. Ja sama pewnie widziałam, że pytasz, ale zrzuciłam to na elik. Wynika z tego, ze był to równeż mój błąd. Raz jeszcze dzięki w imieniu psiaka.
  15. Wieści z domku Igora: Pani mówi, ze jest żywiołowy i bardzo mądry. No, to akurat wiedziałysmy ;) Zaczepia ją do zabawy. Kiedy zostaje sam, jest na werqndzie. Za pierwszym razem trochę nasikał, za drugim juz mniej. Ma apetyt i podjada sunie - łobuz! Ogólnie wszystko ok, widać, ze jest w nowym domu kochany :) DODANE: Z pieniążkami jest tak, ze decyduje Till. To Ona odpowiadała za psa (i ewentualne długi), więc Ona powinna decydowac co dalej. My z elik nei czujemy się kompetentne. Rozmawialam o tym z Till i poprosiła, zeby sie wstrzymac z przekazywaniem na jakiś miesiąc (jak u Baffiego). Tu nie ma alergii, ale jest chore dziecko. Nie mamy pewności, czy Pani da rade ze wszystkim sama. Nie mamy pwności, czy wnoszący radośc do domu Igor nie sprawi, ze chłopczyk poczuje sę odtrącony - do teraz miał mamę tylko dla siebie. Na razie jest dobrze, psiak zyskuje miejse w sercach rodziny, ale wszystko jest na rozruchu i może się jeszcze się skomplikować, mimo najlepszych chęci i wielkich starań Pani. Till boi się, by psiak nei został wtedy bez grosza przy futerku. Później zapewne wszystko zostanie rozdysponowane na inne potrzebujące psy. Rozliczenie jest dostępne cały czas.
  16. [quote name='betkak']No tak, co spacerów to nie tak zaraz, jakieś pół godź po jedzeniu. Kurcze a coś nie dobrze? jak tak to piszcie[/QUOTE] Nikt nie odpowiedział, więc ja spróbuję. Wiesz, sa różne szkoły... Zwykle pies odczuwa "potrzebę" jakieś 2 h po zjedzeniu. Ale ja rano zbieram się w krótszym czasie więc postępuje inaczej: najpierw spacer (odpowiednik polowania :)) a później micha. Później moje suczydło śpi a na spacer idziemy jak wrócę do domu. Teoretycznie nadmierne szaleństwo zaraz po jedzeniu jest niewskazane, ale skoro Huzar je 3x dziennie, to i porcje są niezbyt duze, a oprócz żołądka jedzenie znajduje się tez w jelitach, więc chyba taka kolejność mu nie zaszkodzi. Możesz wypuszczać go ew. troche później, niż 30 min po zjedzeniu. Zakładam, pytającej mogło chodzić o ryzyko skrętu żoładka, kiedy pies z pełnym żołądkiem zaczyna szaleć. Ale o ile się nie mylę ryzyko jest większe, kiedy żołądek jest napchany a jelitka puste. Ale znawcą nie jestem.
  17. [quote name='halcia']U Ciebie rzyganko,a u mnie pare razy biegunka/adoptowana staruszka/...tej nocy znowu . I tez nie mam pojęcia co jest grane.Załamka...Martusia tez biedna...[/QUOTE] [quote name='Malgoska']może wirus jakiś?[/QUOTE] Na poczatku cos podłapała: miała i wymioty i biegunkę. Wyleczyliśmy jednak szbciutko i jest znacznie lepiej. Ja myslę, ze szkodzi jej tempo jedzenia. Staram się ja spowalniac, daje po troszkę. Ale co którys dzień Kruszyna odaje. Nie wszystko, Co to to nie... ale tak po troszkę. Nauczyłam za to Nelę nie rzucać sie na karme podawana z ręki (grzecznie czeka, kmendą jest "weź", ale chyba na każde słowo wypowiedziane odpowiednim tonem zareaguje.) Zanim dostanie miche tez mus sie udpokoić, ale cóz z tego, jeśli zaraz później rzuca się do jedzenia z amokiem w oczkach... Co do weta to mam "zaprzyjaźniony" gabinet na osiedlu. Nie jakiś z tych super-hiper, ale okazuje się ze panie wiedzą co robią. A przy okazji rzeczywiście można się dogadać, liczyc na większą, niż standardowa pomoc (Np. "przechowanie" przez 2 h psa który kilka dni po zabiegu wymagał opieki 24/7 bo rozlizywał ranę jak tylko został sam, pomoc w wyadoptowaniu szczura...) Gabinet Agouti2, na ul. Bartla.
  18. Marta zwiała? :( Rany, głupol jeden... Mam nadzieję, że ją znajdą. Jakby co to z wyrobieniem paszportu problemu nie ma, choćby i ostatniego dnia. Mnie bardziej niż zdanie przewoźnika, interesowałaby informacja z lotniska, na którym będzie przesiadka... Może sprawdź jeszcze tam. To powinno wyjaśnić sprawę definitywnie. Głupio gdyby nagle w połowie drogi coś się pochrzaniło. Tymczasem Twój Okruszek śpi sobie w swojej torbie niczego się nie domyślając...
  19. Mam tylko takie paskudne przeczucie, że duży ciemny pies mimo cudownego charakteru będzie się wydawał ludziom nieatrakcyjny :( nikt jeszcze o niego nie pytał, mimo szerokiego udostępniania na FB, mimo ogłoszeń. Ja wiem, ze jeszcze mało czasu minęło, ale nie możemy liczyć na to, ze jutro nasz chłopak znajdzie dom. betkak: Jak wygląda dzien Huzara? Co robi, jak się zachowuje? Wiem, ze maz mało czasu, ale napisz nm coś więcej jak będzie taka możliwość. tutaj wszyscy chcą wiedzieć co i jak :)
  20. Bądźmy realistami: do budy Huzar się nie nadaje, bo ma króciutka sierść. Do domu ludzie wolą maluchy... Adopcja może trochę potrwać :(
  21. To kto się wybiera? Własciwie, to myślę, ze nie ma sensu jechać tak natychmiast. Huzar jest w hoteliku od soboty, a może spędzić tam miesiące... Musimy się pogodzić z tym, że odwiedziny będa raczej rzadziej niż częściej :(
  22. [quote name='Bjuta']Jaki tu ruch! :) Tyle przygód przed Nelką :) :)[/QUOTE] Oj, trak. Dużo przed Nią. Ale da radę. W końcu najtrudniejsze ma za sobą. Będzie nam brakowało Jej przylepiastości :) [quote name='halcia']Ciekawe jak te zmiany zniesie malota.Ja tak nieraz mysle o swojej Eci,ze jakby w domu było wiecej osób,duzy ruch,to moze szybciej by akceptowała inne osoby....a poniewaz jest tylko ze mną, to taka przyklejona do mnie i mocno ostrozna do innych.[/QUOTE] No cóz, nie ma wątpliwości, ze początek będzie ciężki. W końcu wsiąkła w to miejsce, am stado... Ale psy nie rozpaczają długo. Będą nowi ludzie, szybciutko przetrawi zmiany i pokocha nową panią :) O tym co było zwyczajnie zapomni. UPDATE: Udało mi się opanować Nelkowe szczekanie na psy. Jeszcze nie do końca, ale kiedy jestem blisko, Nela czuje się bezpiecznie, a jednocześnie wie, że mi się jej ujadanie nie podoba. Jak jestem daleko - szczekanie wraca. Ale dalej się socjalizujemy. Z rzeczy fajnych: Nela ślicznie czeka w drzwiach, nie rzuca się juz na karmę podawana z ręki w forme smakołyka. czeka na komendę "weź". (Dawniej byle pierwsza, kradła nagrody Kaori, teraz pełna kltura...) Z martwiących: Neli zdarza się wymiotować. Ociupinę, zwykle rano, nigdy tak, żeby cała michę, ale już kilka razy tak było. Co jest juz całkiem dziwne, Nela nie ma w zwyczaju wstawać w tym celu. Na początku myślałam, ze to przejedzenie, albo z łapczywości, ale teraz już nie wiem. Dziś Kaori uprzedziła mnie, że coś jest nie tak. Jakimś cudem wiedziała wcześniej. A tu pozycje spaniowe Neli [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Awc2rmPocZ8/UxDasLLvzAI/AAAAAAAAAbw/ISymHVMhiC8/w1105-h829-no/20140228_142241.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-ZGsz5FPkNuM/UxDaxIQaG8I/AAAAAAAAAb4/mIhqZZ_Tk0g/w1105-h829-no/20140227_232241.jpg[/IMG] I jeszcze dzisiejszy spacer. Bez smyczy Nela tez trzyma się blisko. Jak nei włazi pod moje nogi, to biega za Kaori :) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/ZMYzZBjnMaoHb1HILRmtBVJxvpRMVDrKV9XNReKCn18=w363-h214-p-no[/IMG]
  23. [quote name='Sabina02']Slicznie Ci dziekuje! :loveu: Podam Ci mojej mamy numer na komorke, to sie juz tam dogadacie. Podalam jej tez Twoj numer. :) [/QUOTE] Gdyby przyjazd był jakoś niedlugo po 15, to w ogóle może Ją po drodze zgarnąć mój chłopak. Nie trzeba by ekstra jeździć. [quote name='Sabina02'] Ayame, a czy jest w tej ksiazeczce odnotowane ze Nela jest zaczipowana?[/QUOTE] Tak, jest naklejka z kodem kreskowym i numerem chipa.
×
×
  • Create New...