-
Posts
1568 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ayame Nishijima
-
Korek w DS, Kora/Chani w nowym DS :)
Ayame Nishijima replied to Ayame Nishijima's topic in Już w nowym domu
[quote name='Toscana']Miałam się nie oddzywać, bo dość szybko skreśliliście panią chcącą adoptować suczkę i sądziłam, że na tym sprawa się zakończy, jednak kilka ostatnich wypowiedzi, w tym ta powyżej trochę mnie zirytowały. (...) [/QUOTE] Nie było mnie chwilę i... rany, co się dzieje na tym forum? Emocje rządzą... Niestety rzadko wychodzą nam na dobre. :( No nic, jak napisała betkak - szukamy domów dalej. A ten post, do którego się odniosłam, niech będzie nauczką. Każdy ma uczucia, można je zranić nawet nie zamierzając tego robić. -
BEN - pies, który nigdy nie miał prawdziwego domu. MA DOM :)
Ayame Nishijima replied to Aga-ta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Malgoska']Chwileczkę to zacytowanie zdjęcia i napisanie pod nim, że pies wygląda na wystraszonego jest niedozwolone??? :roll: I w związku z tym będę miała proces cywilny :crazyeye::crazyeye::crazyeye: /ayame cytujesz mój post pisząc, że to niezgodne z prawem/ [/QUOTE] Małgoska, nie prowokuj kłótni. Nie jestes głupia, a z kontekstu jednoznacznie wynika, ze chodzi o oskarżenie o bicie psa. A o sprawie w sądzie pisałam znacznie później, już tylko do Dody i tylko żeby Jej zrócic uwagę zanim będzie za późno. Dalszy ciag dotyczy tylko i wyłącznie oskarżenia o bicie, nie Twojego posta. Nie zwykłam nikogo straszyć, ale uważam, że skoro nieznajomość prawa nie zwalnia przed odpowiedzialnością, to warto czasem komuś cos uświadomić, zanim wpakuje się w kłopoty. Chyba tak postępuja ludzie, którzy są sobie życzliwi? -
BEN - pies, który nigdy nie miał prawdziwego domu. MA DOM :)
Ayame Nishijima replied to Aga-ta's topic in Już w nowym domu
Doda, można mówić co się myśli, jeśli nie uderza to w innych. Wczesniej rzucałaś oskarżenia pod adresem Angeliki. Tam hotel był z kolei za drogi, a Ty pisałaś, ze Angelika trzymała psa przy życiu by ciagnąć za niego kasę, że się nim nie opiekowała. Mimo opinii weterynarza do dziś nie raczyłaś przyznac się do błedu, ani przeprosić Angeliki. Tu nie napisałaś, że pies na zdjęciach wygląda jest smutny i przerażony, tylko że wygląda na psa bitego. Dla kogoś, kto statuje z nowym hotelem to bardzo poważny zarzut. I tak, z takim czymś pokrzywdzone osoby mogą juz dobrac Ci się do skóry. Można wygląszać swoje opinie, ale nie jest dobrze, kiedy opinie te sa skutkiem jedynie własnych wyobrażeń. Oczywiście, jedyna droga to pozew na drodze cywilnej (malo komu się chce w to bawić) i zapewnie jakas rekompensata finansowa, ale powinnas mieć świadomość, że jeśli ktoś kiedyś się wkurzy, to własnie tak może się to skończyć. Piszę to z troski, żebys kiedyś nie wpakowała się w kłopoty. Przy okazji - zapewne niechcący, rykoszetem - obraziłaś tu nie tylko betkak, ale też wszystkich którzy trzymają u Niej tymczasowiczów, pisząc o klapkach na oczach dla atrakcyjnej ceny. -
BEN - pies, który nigdy nie miał prawdziwego domu. MA DOM :)
Ayame Nishijima replied to Aga-ta's topic in Już w nowym domu
Cała seria zdjęć jest z tamtego dnia. Napisze coś jeszcze. Coś o czym myslę własnei od wtedy, po powrocie mojego TZ od Huzara. Wiem, ze to co napiszę teraz nie przyspoży mi opularności, ale trudno. Nie muszę być lubiana za wszelka cenę. Moim zdaniem sprawa Bena jest niestety bardziej skomplikowana. Chcecie by był "jedynakiem", by miał państwa dla siebie. A ja pytam: I co to zmieni? Czy myslicie, ze odizolowany będzie szczęśliwy? A co się stanie, kiedy właściciel zabierze go na spacer? A jesli będzie chciał pójść do psiego parku? Ben zrobi awanturę, będzie chciał dopaść jakiegos psa i w końcu zostanie pogryziony. (Albo sam pogryzie jakiegos maego psa) Bo na spacerach takie rzeczy sie zdarzają i nie musi to byc wina nowego właściciela. Bo czyjś pies będzie luzem, bo któryś się wyrwie... Psy w schronisku, które go gryzły nie były okrutne. One chciały wyeliminować słabego, srzywionego osobnika. I niestety Ben jest tym słabym, skrzywionym osobnikiem cały czas. Wszyscy tutaj leczą psy z dolegliwoąsi fizycznych, sterylizują i wydaja do dobrych domów, gdzie psiaki leżą na kanapach i są kochane. Pies problemowy - też do adopcji - a później jest żal bo pies wrócił. Nie mówię tu o adopcji przez idiotów "oddaję bo pies sika i szczeka", ale o adopcji przez zwykłych ludzi, którzy nie maja pojęcia co robić. Ben by na jednym spotkaniu z behawiorystą. I co? I zapewniamy mu spokój. Ale czy zapewniając spokój cos zmieniamy? Nie. Moje - niefachowe - odczucie jest takie, że Ben w obecnej chwili nie nadaje sie do adopcji. Jego izolacja nie może trwać wiecznie. Jemu trzeba terapii, przebywania w stadzie, żeby nauczył się, ze inne psy nie są zagrożeniem. I tego, jak się przy nich zachować. Inaczej nigdy nic sie nie zmieni i zawsze będa problemy. Głaskany, chuchany, w dobranym towarzystwie Ben zachowuje się fajnie. Ale z miejsca w którym utknęła jego psychia, Ben nie rusza się ani o krok. :( A życia pod kloszem nie możecie mu zapewnić. I dlatego obawiam się, ze nawet wyadoptowany, Ben z dużym rawdopodobieństwem wróci do hotelu. -
BEN - pies, który nigdy nie miał prawdziwego domu. MA DOM :)
Ayame Nishijima replied to Aga-ta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Doda_'].... co z Benem się stało ??? przeciez on na tych zdjeciach tak jak mówi Malgoska, bardzo wystraszony i ma przerażenie w oczach ..[/QUOTE] [quote name='Malgoska']teraz jest strachul wcześniej był taki uśmiechnięty[/QUOTE] [quote name='epe']Podczytuję wątek i jestem zaniepokojona tą fotką!!! Przecież hotelik wstawiał już zdjęcia Bena i nie był na nich wystraszony!! Co się dzieje??? A dlaczego nikogo nie zdziwił fakt iż właścicielka hoteliku nie posiada własnego psa? A jeśli tak, to jak może znać się na psach i ich potrzebach? Nie dziwne dla Was było, że pies, który był diagnozowany przez behawiorystę, nagle przestaje być agresywny? Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki? Czy niska cena za pobyt psów tak bardzo Was zaślepiła? I tak bardzo jestescie zachwycone tymi celami w domu? Hotelik domowy, to nie małe boksy za kratami - na litość boską, czym Wy się zachwycacie???[/QUOTE] [quote name='Doda_']Podpisuję sie pod tym. Na tych zdjęciach u betkak Ben nie wygląda na wystraszonego aparatem, ale na bitego psa. Od samego początku ten hotelik wydawał mi się podejrzany,ale niektóre osoby wolą mieć klapki na oczach bo cena atrakcyjna.[/QUOTE] No jasne... najłatwiej zjechać, po co pytać... Fotki na kanapie, na których Ben jest przestraszony są z dnia przyjazdu Huzara do hotelu. (To były zdjęcia z mojego aparatu, zrobione przez mojeo chłopaka i nie ma co do tego watpliwości - mam oryginały) Fotografował go mój chłopak, zaledwie kilka dni po przywiezieniu Bena do hotelu. Pojawiła się całkowicie obca osoba, z lustrzanką, która charakterystycznie stuka... Dodatkowo, epe, właścicielka ma wlasnego psa i kilka na groszowych tymczasach w tym jednego za samo jedzenie. O to tez można było spytać. Nie wiem, jak możecie wyjeżdżać z oskarżeniami na podstawie zdjęć z niewiadomo kiedy i jak zrobionych. Bity pies?? Ludzie! To poważne oskarżenia. Znęcanie sie nad zwierzętami jest przestępstwem, jak możecie oskarżać kogokolwiek o coś takiego bez jakichkolwiek dowodów, bez odwiedzin? W głowie mi sie to nie mieści. Jak póżniej możecie oczekiwac od kolejnych osób, że Wam pomogą? Nie zdajecie sobie sprawy z tego, ze możecie kogos zniszczyć, a takie oczernianie jest niezgodne z prawem? -
No dobra. Nazbierało się, więc kilka odpowiedzi: [quote name='Doda_']Tu czegos nie rozumiem... czyli pani wiesza pranie poza ogrodzeniem ?[/QUOTE] [quote name='Doda_']Zeby nie bylo znow takiej sytuacji trzeba sie dowiedziec o co chodzilo z tą uchyloną bramką, kiedy wieszala pranie.[/QUOTE] Tak. Podjazd pod do jest duży i część działki jest nieogrodzona. Pranie suszy się na widoku, ale jednak za ogrodzeniem. Igor czmychnął, kiedy jego pani wychodziła niosąc pranie. (Nie pierwszy raz był w tym czasie w ogórdku, po prostu wczesniej nie miał takiego pomysłu i tymbardziej uśpi czujność. ) [quote name='gluchypies']Może Pani zacznie z nim uczęszczać na dogtrekkingi? :)[/QUOTE] Fajnei by było, ale pani jest sama z Igorem i niepełnosprawnym synkiem. Tak więc to niestety nie wchodzi w grę. Dodatkowo póki co spracery sa mordęgą, bo Igor ciagnie jak oszalały. Jeśli tylko się doleczę do weekendu, to pojadę i spróbuje pomóc go opanować. [quote name='elik']Moim zdaniem czip niewiele daje. Po pierwsze z tego powodu, że nie ma jednej bazy danych, a po drugie nie sądzę, żeby którykolwiek hycel miał i używał czytnik do czipów. Czipów nawet w schroniskach nie sprawdzają. Wiem, że zaraz mi się dostanie, ale takie jest moje zdanie. Przy czym nikogo nie namawiam żeby rezygnował z czipowania swojego pupila.[/QUOTE] Tak, tu jest dużo racji. Myślę, ze czip powinien być, ale ni można polegac tylko na nim. Adresówke odczyta każdy.
-
[quote name='salibinka']Wspaniała wiadomość! :) Ale... adresówka to za mało. Pani powinna go jak najszybciej zaczipować. To koszt 50zł + wpisowe do bazy (ale są tez dobre bezpłatne). Jeśli to z jakichś względów problem finansowy, to przecież zostały środki po Vigo. Bezpieczeństwo to priorytet.[/QUOTE] Igor ma chipa i jest wpisany do bazy danych.
-
hmmm... jego "wizyta" w Olkuszu mogła mieć związek z zamiłowaniem do długich samodzielnych wycieczek. :( Igor ma gigantyczne pokłady energii. i to może być problem.
-
Tak. chyba szybciej, niz czekać na zamowienie w Klaju bedzie zamowic w Krakowie i wyslac... Pewnie po poludniu pani zadzwoni to się dowiem więcej.
-
Igor pospacerowawszy po okolicy... uznał za stosowne wrócić do domu! :D
-
Super wieści! To prawda, Nela jest bardzo grzeczna. Cieszy tez, że jest w tak dobrej formie. :) Trzymajcie się ciepło, Dziewczyny! i poproszę przytulasa dla Neli :) super fotki! Widzę że jednak nie zalujesz Neli spacerow :)
-
Nie ma. Nikt ze znajomych Pani go nie widział...
-
Nie dzwonię nawet, bo Pani obiecała, że jak tylko będzie miec jakieś informacje o Igorze, to zadzwoni. Próbowała Go juz szukac i pieszo i jeździła w okolicy. Igor jest istnym wulkanem energii. Może być już daleko, ale może trzyma się w okolicy. Ob udalo sie Go znaleźć. Jest spora szansa, ze przyjdzie na zawołanie. Jest tez taka możliwość, że ładny psiak zwrócił czyjąś uwagę i siedzi u kogoś w domu.
-
Wydarzenie na FB: Jeśl ktos ma znajomych w Kłaju, prosze oprzekazanie. Idealnie, gdyby dotarło do tamtejszych dzieciaków. [URL="https://www.facebook.com/events/1476330569261533/?context=create&ref_dashboard_filter=upcoming&source=49"] https://www.facebook.com/events/1476330569261533/?context=create&ref_dashboard_filter=upcoming&source=49[/URL]
-
Chyba przedwczoraj. Psiak jest charakterystyczny, może dzięki temu się uda Go znaleźć. Trudniej będzie złapać żywiołka. Pani szukała go najpierw pieszo, później jeździli samochodem po Kłaju... Igor przepadł.
-
Igor uciekł! Bywał juz na zewnatrz, zawsze trzymał sie Pani... I nagle czmychnął przez uchyloną bramke, kiedy Pani wychodziła wieszać pranie. Igor przepadł. Najgorsze, ze zamówiona adresatka nie przyszła i psiak jest nieoznakowany. Pani wydrukowała i rozwiesza ogłoszenia, w miejscu, do którego w Kłaju trafiaj najpierw bezdomne psy wszystcy wiedzą... Ale malo to bezdomniaków albo chodzących luzem plącze sie po wsiach? Zaraz zrobię wydarzenie na FB, podam link, proszę, rozpowszechniajcie! W takiej mieścinie nie ma dużego ruchu, Igor zapewne błąka się gdzieś w okolicy. Albo juz ktoś go przygarnął, jako uroczego psiaka.
-
[quote name='Sabina02']Nie martw sie Ayame, bedzie dobrze. Prawdziwa krzywda dzieje sie tym psiakom, ktore pozostaly za kratami schroniska. :( W domu nie zakladam chustki, ale zalozylam jej na spacerek tak zeby czula sie bezpieczniej. :)[/QUOTE] Alez ja się nie martwię. Przecież to Ty wyszukalas Nelę, Ty stanęłaś na głowie, żeby ją wyciągnąć. Ja byłam przystankiem na Jej drodze, ale to z Tobą Nela będzie tym najszczesliwszym psem. Nie ma wątpliwości. ;) Trafiła najlepiej jak mogła. Ja po prostu chcialam przekazać ją minimalizujac sters i się nie udało. Dlatego źle się z tym czułam. Ale to minęło. Nela tego nie rozważa więc i my nie mamy powodu. Teraz jest i będzie coraz lepiej. :) I cieszę się szczęściem tej szalonej wiewiórki. ;)
-
Mogłas nie pisać, że płakała cała drogę... Ja słyszałam co się działo i celowo się nie oglądałam, ale cały dzien byłam rozbita. Czułam się, jakbym Ją porzuciła, choć to absurdalne. Ale mój hipokamp uparł sie walić impulsami tak wściekle, że zagłuszył logikę kory mózgowej. Teraz widać szczęście. Rzeczywiste szczęście. Zwłaszcza na drugim zdjęciu :) U mnie dlużej trwało, zanim zobaczyłam tak radosny pychol. hihi i cały czas w tej chustce?
-
Korek w DS, Kora/Chani w nowym DS :)
Ayame Nishijima replied to Ayame Nishijima's topic in Już w nowym domu
[quote name='Malgoska']dlatego, że mnie buda kojarzy się z łańcuchem ... poza tym, skoro miałby możliwość wchodzenia do domu, to dlaczego miałby spać w kotłowni; a może chodzi o możliwość wejścia do tej kotłowni...?[/QUOTE] Tego nie wiem, trzeba by wizytę przedadopcyjną, ale to w ololicach naszego ulubionego miasta na "O". I znów kto by pojechał... Mogę spróbować dopytac, ale to chyba przez dwóch pośredników idzie, więc wiecie jak jest z informacjami. :( tak czy inaczej - dostałam info więc piszę. -
Korek w DS, Kora/Chani w nowym DS :)
Ayame Nishijima replied to Ayame Nishijima's topic in Już w nowym domu
czy ktos przeczytał co napisałam wczesniej? O potencjalnym DS dla jednego malucha? Wypowiedzcie się, bo wypada odpowiedzieć... -
Korek w DS, Kora/Chani w nowym DS :)
Ayame Nishijima replied to Ayame Nishijima's topic in Już w nowym domu
Napisała do mnie Till. Jest chetny dom na jednego ze szczeniaków, ale... to żadna rewelacja. Latem psiak byłby w budzie, zima mógłby spać w kotłowni. Miałby możliwość wchodzenia do domu. Nie wiem o które ze szczeniat by chodziło. Hm? -
Oooo... jakie smutne oczka. Ale to jeszcze na lotnisku, więc miała prawo taka być. Mam nadzieję, ze szybciutko się odnajdzie i pockocha swoja Panią całym Nelkowym serduszkiem. (A musi je mieć nieproporcjonalnie duże :)) Charakterek... No cóz. Z Kaori Nela też próbowała, ale tylko na początku. Później zdarzyło Jej się upomnieć się o więcej miejsca kiedy była przy mnie, albo pilnowac jedzenia i wtedy instynkt samozachowawczy zanikał. Ale nie zdziwię się, jeśli Nela będzie rządzić. Hmmm... Największy pies. No nieźle... :) "Moja" Kruszynka - największym psem... hihi
-
[quote name='ania68']Już dołożyłam :) [/QUOTE] Widziałam, dziękuję :) No, to teraz żeby się bazarek udał, bo szczeniory sa prawie bez grosza.